StoryEditor
Drogerie
25.04.2025 21:59

Czy dzisiaj w Pigmencie na Długiej jest kolejka? Na pewno nie

Kultowa drogeria Pigment została zamknięta, nie działają sklepy stacjonarne, e-sklep, profile firmowe w mediach społecznościowych są wygaszone. O problemach spółki było wiadomo od kilku miesięcy, ale z dnia na dzień zamknięte drzwi do sklepów zaskoczyły zarówno pracowników, jak i dostawców. Jedni i drudzy czekają na zaległe pieniądze.

Drogeria Pigment należała do kultowych biznesów na rynku drogeryjnym i kosmetycznym. Słynęła ze swojego wyjątkowego podejścia do klientów, o których personel mówił “nasi goście” oraz z ciekawego podejścia do asortymentu – odważnego wprowadzana nowości i niszowych marek. Zarówno w swojej działalności stacjonarnej, jak i online, koncentrowała się na oferowaniu kosmetyków naturalnych, ekologicznych i wegańskich, wspierając jednocześnie lokalnych producentów i promując ideę Zero Waste. 

Powstała w 2013 roku. Pod jej szyldem działały trzy stacjonarne sklepy w Krakowie, a od 2021 – również internetowa drogeria. Informacja o jej uruchomieniu została ogłoszona na oficjalnym profilu firmy na Facebooku, gdzie 12 października zamieszczono post zapraszający do składania zamówień online.

To jednak stacjonarne drogerie, jakość obsługi w nich oraz kosmetyki, których nie można było kupić w innych miejscach, zadecydowały, że w branży określano biznes Pigmentu jako wyjątkowy. W czasach, kiedy już dawno zapomnieliśmy o kolejkach pod sklepami pod krakowską drogerią Pigment na Długiej 76, takie sytuacje się zdarzały, a na Facebooku nadal jest aktywny profil “Czy dzisiaj w Pigmencie na Długiej jest kolejka?” 

image
Internetowa odsłona Drogerii Pigment została nagrodzona statuetką Drogeria Roku 2022 w rankingu organizowanym przez Wiadomości Kosmetyczne

Firma radziła sobie dobrze przez lata, jeszcze w 2022 roku internetowa drogeria Pigment została nagrodzona statuetką Drogeria Roku w rankingu, organizowanym przez Wiadomości Kosmetyczne. Jurorzy, menedżerowie z wiodących firm kosmetycznych, przyznali ten tytuł Pigmentowi ex aequo z hebe.pl, stawiając w gruncie rzeczy niszowy e-sklep na najwyższym podium z potężną masową marką drogeryjną.

Ta nagroda jest naszym zobowiązaniem wobec klientów, abyśmy cały czas koncentrowali się na tym, by uprzyjemniać im pobyt u nas – bez względu na to czy dokonują zakupów, czy chcą jedynie poprawić sobie nastrój odwiedzając nas. Dla nich będziemy podnosić sobie poprzeczkę. Dziękuję całej mojej załodze, bo mieć taki zespół to przywilej – tak mówiła wówczas Jolanta Stelmach, współwłaścicielka Drogerii Pigment, odbierając nagrodę.

Czytaj więcej: Drogeria Roku 2022. Drogeria Pigment najlepszą e-drogerią

“Oszukali mnie!” Jak dostawcy próbują odzyskać pieniądze?

Niestety, historia Pigmentu kończy się smutno – nie działają już ani drogerie w Krakowie, ani e-drogeria, wygaszone zostały jej profile w mediach społecznościowych, a na rynku pozostał niesmak. O problemach firmy dostawcy wiedzieli od ubiegłego roku, ale o jej upadku zrobiło się głośno za sprawą Natalii Tymańskiej, właścicielki firmy Tyma Herbs, która jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych i na swoim profilu na Instagramie (a także na YouTube) opublikowała w kwietniu br. film “Oszukali mnie!”, w którym informuje, że Drogeria Pigment zniknęła bez śladu, telefon milczy, firma nie odpowiada na żadne wiadomości wysyłane na podany mail do kontaktu, a ona czeka na 10 tys. zaległych płatności.

Cały czas próbuję nawiązać kontakt z firmą, ale brak jest jakiegokolwiek odzewu – potwierdziła Natalia Szymańska w rozmowie z nami i przyznała, że w żaden sposób nie była informowana o tym, że spółka ma problemy. Otrzymała jedynie zawiadomienie, że stacjonarne sklepy zostały zamknięte.

Szczególnie niedobrze w tym wypadku wyląda fakt, że firma Tyma Herbs starała się o współpracę z drogeriami Pigment od dawna, a została do niej zaproszona dopiero pod koniec ubiegłego roku, zaledwie trzy miesiące przed tym, jak stacjonarne sklepy zostały zamknięte. Niesprzedane kosmetyki wprawdzie wróciły do producenta, ale za sprzedany towar faktura nie została zapłacona do dziś. Sprawą zajmują się już prawnicy.

Problemy Pigmentu trwały od dawna, ale wielu jest zaskoczonych

Przedstawiciele innych firm kosmetycznych nie są wylewni w informowaniu o problemach z Pigmentem. Niektórzy w ogóle nie chcą udzielać informacji, inni wypowiadają się wyłącznie anonimowo, zastrzegając, że żadne ich dane nie mogą zostać użyte w artykule. 

Z rozmów tych wyłania się następujący obraz: pierwsze iformacje o problemach Pigmentu pojawiały się już w ubiegłym roku. Firma próbowała uruchomić proces naprawczy (restrukturyzacji), ale wierzyciele nie zgodzili się na jej warunki. Nie wszyscy dostawcy byli traktowani jednakowo w sposobie informowania o problemach firmy.

Nie jest to nagła sytuacja. Mieliśmy pełną świadomość, że spółka przygotowuje proces restrukturyzacji. Była też próba pewnej ugody. Wiele miesięcy temu wiedzieliśmy więc, że w Pigmencie nie dzieje się dobrze, a około trzy miesiące temu zostaliśmy poinformowani, że dobrego zakończenia nie będzie. Wielka szkoda i duże rozczarowanie. To była wspaniała drogeria z bardzo dobrym asortymentem, unikatowymi markami, przyciągająca młode klientki – mówi dyrektor handlowy jednej z firm, z którą się skontaktowałam.

Nieco inaczej wyglądało to w przypadku kolejnego dostawcy.

Faktycznie mieliśmy informacje, że spółka ma problemy, wiedzieliśmy, że chce uruchomić proces restrukturyzacji, a na to muszą się zgodzić wszyscy wierzyciele i tej zgody nie było. Natomiast w żaden sposób nie zostaliśmy poinformowani, że sklepy zostaną z dnia na dzień zamknięte. Towar nie został odesłany, a kiedy nasz przedstawiciel pojechał, by go odebrać zastał już zamknięte drzwi. Nie mamy żadnego kontaktu z właścicielami firmy. Sprawą zajmują się prawnicy – informuje dyrektor handlowy kolejnej firmy kosmetycznej.

W przestrzeni internetowej pracownicy Pigmentu informują, że nie otrzymali wynagrodzeń. “Pracownicy Pigmentu zostali w takiej samej sytuacji. Bez wypłat, mimo umów o pracę, jedynie co możemy zrobić to iść do sądu. Z właścicielami nie ma kontaktu. To my do końca mieliśmy kontakt z naszymi ukochanymi klientami i dostaliśmy jedynie poblokowane konta na social mediach… trzymam kciuki, żeby sprawiedliwie rozwiązać sprawę zaległości finansowych” – to komentarz umieszczony pod filmem Natalii Tymańskiej z Tyma Herbs, który został zawieszony na YouTube.

Pracownicy liczą na ogłoszenie upadłości i zaległe wypłaty

W KRS-ie spółki Pigment S.C nie ma jeszcze informacji o jej upadłości. Wiadomo jednak, że faktycznie została podjęta próba przeprowadzenia procesu restrukturyzacji i właściciele firmy oraz pracownicy do końca wierzyli, że się ona powiedzie. W połowie stycznia okazało się jednak, że wierzyciele nie zagłosowali na “tak”. Wśród wierzycieli byli dostawcy kosmetyków, którzy w większości chcieli procesu naprawczego, ale także ZUS, Urząd Skarbowy i instytucje finansowe – tutaj już pełnej zgody nie było.

W rezultacie pracownicy Pigmentu zostali zwolnieni z informacją, że firma jest niewypłacalna i nie otrzymają już wynagrodzeń za luty 2025 ani za należne im okresy wypowiedzenia. Jak mówią, zostali bez pracy z dnia na dzień. Chociaż wiedzieli, że sytuacja w firmie jest trudna, bo właściciele wprowadzali oszczędności, które wiązały się też z redukcją zatrudnienia i z ograniczeniami w zamawianiu towarów, nie zdawali sobie sprawy, że jest aż tak zła. Dziś czekają na ogłoszenie upadłości firmy, bo to dałoby im szansę na odzyskanie zaległych wynagrodzeń. Mają nadzieję, że do końca kwietnia upadłość zostanie ogłoszona.

Podkreślają zarazem, że ogromnie jest im żal firmy, że Pigment był wyjątkowym miejscem, a relacje z właścicielami były zawsze dobre. Tak jak relacje z dostawcami, którzy do dziś chcieliby Pigment ratować, gdyby tylko była taka możliwość. Przyznają, że z właścicielami firmy kontakt jest utrudniony – nie odbierają oni telefonów ani nie odpisują na maile.

Ważne jest, jak się kończy

Pigment jest kolejną liczącą się drogerią, która znika z polskiego rynku. W ubiegłym roku swoją działalność zakończyła sieć Kontigo, znacznie większa, ale nieco podobna w swojej strategii marketingowej i asortymentowej. Na tym jednak podobieństwa się kończą, bo Kontigo zakończyło działalność w sposób biznesowo transparentny, informując o tym zarówno dostawców, pracowników, jak i klientów.

Czytaj też: To koniec Kontigo. Sklep internetowy sieci także znika z rynku

W przypadku Pigmentu, Ci ostatni dowiedzieli się o sytuacji firmy z mediów internetowych lub zastali zamknięte drzwi do sklepów. Niektórzy zostali z niezrealizowanymi voucherami, kartami podarunkowymi. Właściciele Pigmentu nie skierowali żadnego komunikatu do klientów.

Łatwiej w biznesie beauty nie będzie

Co spowodowało, że Pigment popadł w takie tarapaty? Są zapewne powody tkwiące wewnątrz firmy i szczegółów nie znamy. Natomiast ogólna sytuacja rynkowa skłania do wniosków, że w siłę rosną i będą rośli najmocniejsi gracze drogeryjni – zarówno działający stacjonarnie, jak i w beauty e-commerce, a mniejszym będzie coraz trudniej się utrzymać. 

To nie tylko kwestia agresywnej walki cenowej, zdecydowanie mniejszych wzrostów w e-commerce (a większych inwestycji), niż niektórzy się spodziewali, ale także zmiana polityki asortymentowej największych sieci. Rossmann nie ma sobie równych i to on rozdaje karty, ale do oferty tej sieci, podobnie jak do Hebe czy Super-Pharm, zdecydowanie łatwiej niż niegdyś jest wejść nawet niszowym markom kosmetycznym. Również sprzedawanie kosmetyków naturalnych nie jest już niczym wyjątkowym. To odbiera przewagę konkurencyjną tym, którzy (tak jak Pigment) na takim właśnie asortymencie dotąd bazowali.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
14.08.2026 12:56
Douglas przegląda rentowność sklepów. Ostra konkurencja uderza w wyniki perfumerii
Douglas przegląda rentowność sklepów. Wyniki i e-commerceShutterstock

Douglas Group mierzy się z coraz silniejszą presją cenową na europejskim rynku beauty. W III kwartale roku finansowego 2025/2026 sprzedaż grupy spadła o 2 proc., a skorygowana EBITDA zmniejszyła się o 19,4 proc. W odpowiedzi sieć zapowiada większy nacisk na e-commerce, rewizję strategii cenowej i krytyczny przegląd rentowności sklepów. Jednocześnie Europa Środkowo-Wschodnia, w tym Polska, pozostaje jednym z mocniejszych rynków grupy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Co jest największym problemem Douglasa?
  • Sklepy pod lupą. Douglas sprawdzi, które lokalizacje są rentowne
  • E-commerce rośnie, ale nie wystarcza
  • Jak wypada Polska na tle Europy?
  • Douglas stawia na marki ekskluzywne i retail media
  • Po dziewięciu miesiącach sprzedaż niemal stoi w miejscu

  • Douglas nie rezygnuje ze sklepów, ale zmienia ich rolę

Douglas wchodzi w końcówkę roku finansowego w otoczeniu, które staje się coraz trudniejsze dla tradycyjnego handlu beauty. Rosnąca presja cenowa, większa wrażliwość konsumentów na ceny i przesuwanie się sprzedaży do internetu wpływają na wyniki największej europejskiej grupy omnichannel specjalizującej się w segmencie premium beauty.

W III kwartale roku finansowego 2025/2026, obejmującym okres od kwietnia do czerwca 2026 roku, sprzedaż Douglas Group wyniosła 987,8 mln euro, o 2 proc. mniej niż rok wcześniej. Jeszcze mocniej spadła rentowność: skorygowana EBITDA zmniejszyła się o 19,4 proc., do 127,5 mln euro, a marża EBITDA wyniosła 12,9 proc.

Co jest największym problemem Douglasa?

„Konkurencja o udział w portfelach klientów jest zacięta” – tak sytuację określił Sander van der Laan, CEO Douglas Group. Firma wskazuje przede wszystkim na wysoką presję cenową w europejskim beauty i rosnącą wrażliwość konsumentów na ceny.

Największym problemem pozostają trzy kluczowe dla grupy rynki: Niemcy, Francja i Holandia, które łącznie odpowiadają za około 60 proc. działalności Douglas. W Niemczech i Holandii popyt na kosmetyki premium był niższy niż przed rokiem, a we Francji pozostał na podobnym poziomie.

To właśnie na dojrzałych rynkach presja konkurencyjna jest najbardziej widoczna. W III kwartale sprzedaż segmentu DACHNL, obejmującego m.in. Niemcy, spadła o 2,8 proc., a we Francji o 2,1 proc. W ujęciu like-for-like spadki były jeszcze głębsze: odpowiednio 5,8 i 4,3 proc.

image

Zmiana zachowań konsumentów uderza w rynek beauty. Douglas obniża swe prognozy

Sklepy pod lupą. Douglas sprawdzi, które lokalizacje są rentowne

Jednym z najważniejszych elementów nowej odpowiedzi grupy jest przegląd sieci sklepów pod kątem rentowności i liczby odwiedzających klientów.

Douglas nie zapowiada jednak masowego odwrotu od handlu stacjonarnego. Firma chce bardziej selektywnie podchodzić do otwierania nowych lokalizacji, a istniejącą sieć oceniać przez pryzmat realizacji celów rentowności. Szczególnie dotyczy to zachodnioeuropejskich rynków, gdzie przesunięcie sprzedaży do internetu ma największą skalę.

Grupa zapowiada jednocześnie dalsze otwieranie sklepów, przede wszystkim w Europie Wschodniej, oraz modernizację placówek w Europie Zachodniej. Oznacza to zmianę podejścia. Sklep nie jest już automatycznie wartością samą w sobie – musi odpowiadać na realny ruch klientów i przynosić zakładaną rentowność.

To ważny sygnał dla całego rynku perfumeryjnego. Douglas prowadzi około 1970 sklepów w Europie, dlatego nawet selektywna rewizja sieci może mieć znaczenie dla sposobu, w jaki duże sieci premium będą planować swoją obecność stacjonarną.

E-commerce rośnie, ale nie wystarcza

Sprzedaż internetowa jest jednym z głównych kierunków, w których Douglas chce szukać wzrostu. W III kwartale sprzedaż e-commerce całej grupy spadła wprawdzie o 1 proc., ale po wyłączeniu segmentu Parfumdreams/Niche Beauty wzrosła o 0,6 proc. W Europie Środkowo-Wschodniej, Europie Południowej i Francji dynamika online była dwucyfrowa.

Jeszcze wyraźniej zmianę kanałów widać w wynikach za pierwsze dziewięć miesięcy roku finansowego. Sprzedaż e-commerce wzrosła o 2,3 proc., podczas gdy sprzedaż sklepów spadła o 0,4 proc. Udział e-commerce w sprzedaży grupy zwiększył się z 33,1 do 33,7 proc.

Douglas rozwija więc model, w którym internet i sklepy mają się wzajemnie uzupełniać. Dobrym przykładem są usługi cross-channel. Sprzedaż poprzez Click & Collect Express wzrosła w III kwartale o 18,2 proc.

image

Świadome piękno i nowoczesna technologia. Douglas uruchamia Szkołę Pielęgnacji w całej Polsce

Jak wypada Polska na tle Europy?

Wyniki Douglas pokazują jednocześnie wyraźne różnice między poszczególnymi częściami Europy. Europa Środkowo-Wschodnia jest jednym z motorów wzrostu grupy, podczas gdy największe zachodnioeuropejskie rynki znajdują się pod presją.

W III kwartale sprzedaż segmentu CEE wzrosła o 4,4 proc., osiągając 166,2 mln euro. W ujęciu like-for-like wzrost wyniósł 1,1 proc. Jeszcze lepiej segment wypadł w ujęciu dziewięciu miesięcy – sprzedaż zwiększyła się o 6,1 proc., a like-for-like o 2,9 proc.

Polska znajduje się właśnie w tym segmencie, obok m.in. Czech, Rumunii, Węgier, Słowacji i krajów bałtyckich. Douglas nie podaje w komunikacie wyników dla Polski osobno, ale zalicza Europę Środkowo-Wschodnią do kluczowych rynków wzrostowych.

Douglas stawia na marki ekskluzywne i retail media

Odpowiedzią na presję cenową ma być nie tylko obniżanie cen. Douglas chce jednocześnie wzmacniać elementy, które pozwalają mu odróżnić ofertę od konkurencji.

Jednym z nich są marki ekskluzywne i własne marki korporacyjne. Sprzedaż Exclusive Brands, wśród których grupa wymienia m.in. about-face, Lolavie, Morphe i Balmain Paris, rosła w III kwartale dwucyfrowo.

Rośnie również biznes Retail Media. W III kwartale jego sprzedaż zwiększyła się o 24 proc. To pokazuje, że Douglas chce wykorzystywać nie tylko powierzchnię sprzedażową, ale również dostęp do danych i klientów jako element przewagi konkurencyjnej.

image

Klarna i Douglas rozszerzają współpracę. Nowe rynki, nowe możliwości płatności

Po dziewięciu miesiącach sprzedaż niemal stoi w miejscu

Wyniki za dziewięć miesięcy pokazują skalę wyzwania. Od października 2025 do czerwca 2026 roku Douglas Group zwiększył sprzedaż zaledwie o 0,5 proc., do 3,61 mld euro. W ujęciu like-for-like sprzedaż spadła o 1,7 proc.

Jednocześnie skorygowana EBITDA zmniejszyła się o 9 proc., do 577,3 mln euro, a skorygowany EBIT spadł o 21,5 proc. do 285,8 mln euro. Zysk netto wyniósł 17,6 mln euro wobec 161,3 mln euro rok wcześniej.

Na tle tych danych szczególnie dobrze wypada CEE. W pierwszych dziewięciu miesiącach sprzedaż tego segmentu wzrosła o 6,1 proc., podczas gdy DACHNL zwiększył ją zaledwie o 0,2 proc. w ujęciu raportowanym, a Francja zanotowała spadek o 0,1 proc.

Douglas nie rezygnuje ze sklepów, ale zmienia ich rolę

Grupa potwierdziła prognozy na cały rok finansowy 2025/2026. Douglas oczekuje wzrostu sprzedaży na poziomie 0–1 proc., co oznacza przychody w przedziale 4,58–4,63 mld euro. Spółka zakłada również skorygowaną marżę EBITDA na poziomie około 15 proc.

W czwartym kwartale kalendarzowym 2026 roku. Douglas ma przedstawić zaktualizowaną strategię „Let it Bloom”. Wśród jej kluczowych elementów mają znaleźć się większe inwestycje w technologię i cyfrowe doświadczenie klienta, rozwój usług cross-channel, rentowna i odporna sieć sklepów oraz bardziej zrównoważona strategia cenowa.

Najważniejszy wniosek z najnowszych wyników Douglas jest więc szerszy niż sam spadek sprzedaży. Europejski rynek perfumeryjny coraz mocniej walczy o klienta ceną, a jednocześnie przesuwa się w stronę e-commerce. W tej sytuacji największa sieć premium w Europie zaczyna dokładniej liczyć, które sklepy rzeczywiście mają biznesowy sens. Polska i szerzej Europa Środkowo-Wschodnia pozostają przy tym obszarem, w którym Douglas nadal widzi przestrzeń do wzrostu.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
14.08.2026 10:42
Notino zwiększa sprzedaż. Polska odpowiada już za ponad 15 proc. obrotów
Notino rośnie o 11,5 proc. Polska największym rynkiemmat. prasowe

Notino zakończyło rok fiskalny 2025 z obrotem 1,76 mld euro, co oznacza wzrost o 11,5 proc. rok do roku. Polska pozostaje największym rynkiem firmy – odpowiada za ponad 15 proc. jej całkowitego obrotu. Jednocześnie czeski e-commerce beauty mocniej stawia na omnichannel: rozwija aplikację, program lojalnościowy i sieć sklepów stacjonarnych.

W tym artykule przeczytasz:

  • Polska najważniejszym rynkiem Notino
  • Transformacja miała kosztować, ale wzrost przyspieszył
  • Cztery na dziesięć zamówień pochodzi z aplikacji
  • Notino coraz mocniej wychodzi poza internet

Notino ma za sobą rok dużych zmian organizacyjnych, ale mimo transformacji utrzymało dwucyfrowe tempo wzrostu. W roku fiskalnym 2025, obejmującym okres od maja 2025 do kwietnia 2026 roku, firma osiągnęła 1,76 mld euro obrotu, o 11,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Jak podaje spółka, w pierwszych miesiącach 2026 roku dynamika sprzedaży dodatkowo przyspieszyła – wzrost wyniósł 27 proc.

Polska najważniejszym rynkiem Notino

Polska pozostaje dla Notino kluczowym rynkiem. Odpowiada za ponad 15 proc. całkowitego obrotu firmy, wyprzedzając Czechy, które generują 12 proc. sprzedaży. Kolejne miejsca zajmują Włochy i Rumunia.

Notino działa obecnie na 27 europejskich rynkach i obsługuje ponad 40 mln klientów. Najszybciej rosły jednak nie największe rynki firmy. W Chorwacji i na Litwie obroty zwiększyły się o ponad 25 proc. rok do roku.

Dla polskiego rynku beauty znaczenie Notino jest więc większe niż sugerowałaby sama obecność platformy wśród internetowych sprzedawców kosmetyków. Polska jest największym pojedynczym rynkiem działalności firmy, a tym samym jednym z kluczowych miejsc dla jej dalszej ekspansji.

image

Notino rozwija segment usług. Cel: europejski lider rezerwacji salonów beauty

Transformacja miała kosztować, ale wzrost przyspieszył

Miniony rok był dla Notino nie tylko okresem wzrostu, ale również przebudowy organizacji. Firma uprościła strukturę i zmieniła procesy decyzyjne, przygotowując organizację do dalszej ekspansji.

Według spółki transformacja w krótkiej perspektywie wpłynęła na tempo wzrostu. Ostatecznie jednak firma zamknęła rok dwucyfrowym wzrostem, wyższym niż tempo wzrostu europejskiego rynku e-commerce. Co więcej, w pierwszych miesiącach 2026 roku sprzedaż przyspieszyła do 27 proc.

Zmiana dotyczy także najwyższego szczebla zarządzania. Po ponad sześciu latach Zbyněk Kocián przekazał kierowanie firmą trzem co-CEO: Bartoszowi Klisiowi, Lukášowi Havláskowi i Jakubowi Šedému. Nowy model ma pozwolić na szybsze podejmowanie decyzji i sprawniejsze zarządzanie ekspansją na kolejnych rynkach.

Cztery na dziesięć zamówień pochodzi z aplikacji

Notino rozwija jednocześnie rozwiązania, które mają zwiększać lojalność klientów. Jednym z najważniejszych jest aplikacja mobilna. Za jej pośrednictwem składanych jest już cztery na dziesięć zamówień.

Firma rozwija również program lojalnościowy, który po uruchomieniu w Czechach, na Słowacji i Węgrzech ma w najbliższych miesiącach zostać wprowadzony w Polsce.

Notino chce budować przewagę również poprzez personalizację, wygodę zakupów i narzędzia zwiększające częstotliwość powrotów klientów.

image

Ranking widoczności AI: TOP 10 drogerii w Polsce. Jak mniejsze marki ogrywają sieci premium?

Notino coraz mocniej wychodzi poza internet

Choć Notino wyrosło na e-commerce, jego strategia coraz wyraźniej obejmuje także handel stacjonarny. Firma rozwija model omnichannel, łącząc sprzedaż internetową ze sklepami i usługami kosmetycznymi.

Obecnie Notino ma 27 sklepów stacjonarnych w ośmiu europejskich krajach. W roku fiskalnym 2025 sprzedaż w tym kanale wzrosła o niemal 30 proc. rok do roku. Firma otworzyła m.in. pierwszy sklep w Chorwacji, a jesienią planuje debiut w Lublanie.

Na tym nie koniec. Jeszcze w tym roku Notino chce otworzyć nowy sklep w warszawskich Złotych Tarasach. Firma deklaruje, że sklepy stacjonarne mają uzupełniać e-commerce, oferując klientom m.in. możliwość przetestowania produktów i skorzystania z indywidualnego doradztwa.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
17. sierpień 2026 11:13