Polacy kupują coraz więcej kosmetyków do opalania. Sprzedaż tego typu preparatów systematycznie wzrasta. Zdaniem producentów to wynik kampanii uświadamiających, że opalanie bez ograniczeń ma zgubne skutki. Coraz więcej osób rozumie, że promieniowanie słoneczne przyspiesza proces starzenia się skóry i może prowadzić do chorób nowotworowych. Według danych publikowanych przez Krajowy Rejestr Nowotworów od trzech dekad rośnie zachorowalność na czerniaka skóry. Jak podają statystyki, w Polsce choruje jedna osoba na 300.
Po pierwsze standardowe produkty
Rynek kosmetyków przeciwsłonecznych dzieli się na cztery segmenty: standardowa ochrona przeciwsłoneczna, przyspieszacze do opalania, kosmetyki po opalaniu i samoopalacze. – 70 proc. rynku, czyli największy segment, stanowi standardowa ochrona przeciwsłoneczna. Tu zalicza się również kosmetyki ochronne dla dzieci, których sprzedaż bardzo dynamicznie rośnie, co cieszy, ponieważ pokazuje, że konsumenci wiedzą coraz więcej na temat szkodliwego działania promieni słonecznych UVA i UVB – mówi Agnieszka Kobylińska, brand manager kategorii słonecznej w firmie Nivea Polska.
Wysokie filtry
Jeśli chodzi o przeciwsłoneczne kosmetyki ochronne, konsumenci najczęściej kupują mleczka i olejki do opalania. – Kiedyś częściej wybierali niskie filtry z uwagi na stosunkowo krótkie lato. To się jednak zmienia – podkreśla Katarzyna Butrymowicz‑Knap, tłumacząc że to również efekt coraz większej świadomości na temat szkodliwego działania promieni słonecznych na skórę. – Ostatnie gorące lata spowodowały wzrost zainteresowania preparatami z wysokimi filtrami oraz łagodzącymi skutki oparzeń słonecznych – potwierdza Marek Adamik, dyrektor handlowy firmy Venita.
Roślinne składniki
Kosmetyki przeciwsłoneczne podążają za trendami, które można zaobserwować w innych kategoriach produktów pielęgnacyjnych. Mają już nie tylko chronić skórę, ale także o nią dbać – regenerować, zabezpieczać przed przesuszeniem i łuszczeniem się naskórka. Tego chcą konsumenci coraz baczniej zwracający uwagę na skład kosmetyków i pod tym kątem producenci modyfikują swoją ofertę. W odmienionej linii kosmetyków Dax Sun preparaty do opalania zawierają m.in. olej arganowy, wyciąg z nasion drzewa Tara, olejki macadamia, marula, monoi i kokosowy, masło kakaowe, wyciąg z orchidei. W produktach z linii Bielenda Bikini, która przeszła relaunch, również znalazły się nawilżające i łagodzące składniki aktywne oraz pielęgnujące składniki roślinne takie jak choćby aloes. Udoskonalające kremy do twarzy z filtrami SPF 30 i SPF 50 zawierają koloranty o działaniu zbliżonym do fluidów. Poza funkcją ochronną poprawiają także wygląd cery. Linie Nivea Sun Protect & Moisture oraz Protect & Bronze dbają o kondycję skóry i jej nawilżenie. Ta ostatnia chroni, a zarazem wspiera skórę w procesie opalania się, stymulując produkcję melaniny. To tylko niektóre z przykładów.
Małe pojemności
Ważnym elementem przy wyborze kosmetyków do opalania jest stosunek pojemności do ceny.
– Popularnością cieszą się kosmetyki o mniejszych pojemnościach, które zdążą być wykorzystane w trakcie urlopu – mówi Katarzyna Butrymowicz‑Knap. Zdaniem Marka Adamika zainteresowanie produktami o małych pojemnościach rośnie. – Konsument nie chce przepłacać za niewykorzystany produkt, dlatego proponujemy je głównie w pojemnościach 75 ml i 50 ml – przyznaje. – W odpowiedzi na to zapotrzebowanie przygotowaliśmy olejek do opalania SPF 15 właśnie w 50‑ml opakowaniu.
Cena i skuteczność
W tej kategorii bardzo istotne są promocje – cenowe mają duży wpływ na decyzje zakupowe konsumentów. Liczy się jednak także znajomość marki i skuteczność produktów, które są nią sygnowane. Jeśli kosmetyk nie spełnia swojej podstawowej funkcji – niedostatecznie zabezpiecza przed słońcem, jest niewydajny, ma nieodpowiednią konsystencję czy niewygodne opakowanie – niska cena nie przekona, by po niego sięgnąć.
Promocje konsumenckie
Produkty do opalania to kategoria sezonowa i impulsowa. Bardzo ważny jest wygląd produktów i ich ekspozycja przyciągająca uwagę. Wiodące marki na rynku wykorzystują wszelkie możliwości, by docierać z informacjami o swoich markach do konsumentów. – Oferta Sopot Sun, którą rozszerzyliśmy o dwa nowe produkty – mleczka w sprayu SPF 30 oraz SPF 50+ – będzie wsparta promocjami konsumenckimi oraz materiałami POS. Chcemy również przeprowadzić działania marketingowe z wykorzystaniem narzędzi online – poprzez reklamy, konkursy i media społecznościowe. Jak co roku, zapraszamy również na letnie stoiska Ziai w miejscowościach wypoczynkowych – mówi Katarzyna Wiśniewska, starszy specjalista ds. marketingu w firmie Ziaja. – Planujemy wsparcie marki AA w postaci działań reklamowych online, intensywnej kampanii PR oraz aktywności w social mediach – zapowiada Anna Wójkowska, brand manager AA Sun w firmie Oceanic. Kampanie outdoorowe, w radiu oraz eventy w nadmorskich miejscowościach połączone z kampanią edukacyjną zaplanowała marka Kolastyna.
Odpowiedzialność społeczna
Promocja kosmetyków do opalania przybiera także inne oblicza. Od kilku lat marka Dax Sun jest bardzo zaangażowana w akcje społeczne promujące bezpieczne opalanie. W tym roku również organizuje kampanię społeczno‑edukacyjną „Opalam się bezpiecznie”, której celem jest informowanie o zagrożeniach wynikających z nieumiejętnego opalania się. W ramach akcji, w lipcu br., w największych nadmorskich kurortach Dax Sun zorganizuje bezpłatne badania znamion skórnych z lekarzem dermatologiem‑onkologiem w specjalnie przystosowanym na potrzeby akcji Melanobusie. Będzie można również zbadać wrażliwość skóry na promieniowanie UV i skonsultować dobór preparatu o odpowiednim poziomie ochrony przeciwsłonecznej. Ponadto w specjalnie przygotowanych punktach konsultacyjnych będzie można skorzystać z porad dotyczących bezpiecznego opalania się, a dla dzieci przewidziane zostały tematyczne animacje. Akcje będą wpierały ambasadorki – wyjątkowe kobiety, które dbają o odpowiednią ochronę swojej skóry. Warto dodać, że w ubiegłym roku w ramach akcji pod kątem czerniaka skóry przebadanych zostało blisko 8 tys. osób. 220 osób zostało skierowanych do dalszych badań.
Katarzyna Bochner
John Heffner, CEO marki Summer Fridays, przechodzi na emeryturę po ponad 40 latach pracy w branży beauty i FMCG. Firma poinformowała, że menedżer pozostanie na stanowisku do czasu wyłonienia nowego prezesa, a następnie obejmie rolę doradczą.
To ważny moment dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek skincare budowanych w modelu influencer-founded brand. Summer Fridays, założone w 2018 roku przez Lauren Ireland i Mariannę Hewitt, w ostatnich latach dynamicznie rosło zarówno w retailu, jak i na rynkach międzynarodowych.
Summer Fridays rozkwitło pod opieką Heffnera
John Heffner objął stanowisko CEO Summer Fridays w 2020 roku. W czasie jego kadencji marka znacząco rozszerzyła dystrybucję, rozwijała portfolio produktowe oraz pozyskała inwestora strategicznego – fundusz TSG Consumer, który zainwestował w brand w 2024 roku.
Heffner odpowiadał również za rozwój współprac retailowych i ekspansję międzynarodową marki, która z internetowego skincare brandu współtworzonego przez influencerki przekształciła się w globalnego gracza premium beauty.
– Najlepsze marki nigdy nie są o jednej osobie. Tworzą je założyciele, zespół, produkty i społeczność, która w nie wierzy – podkreślił Heffner w oficjalnym komunikacie.
Kto przejmie stery jednej z najgłośniejszych marek skincare?
Summer Fridays od początku budowało swoją pozycję w oparciu o estetykę clean beauty, minimalistyczny branding i silną obecność w social mediach. Marka szybko zdobyła popularność szczególnie wśród młodszych konsumentów, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów tzw. influencer brands w segmencie premium skincare.
Założycielki marki – Lauren Ireland i Marianna Hewitt, podkreślają, że Heffner odegrał kluczową rolę w profesjonalizacji biznesu i budowaniu długofalowej strategii wzrostu.
– John wniósł do Summer Fridays doświadczenie, stabilność i ogromne wsparcie dla naszej wizji. Jego wpływ na rozwój marki był nieoceniony – komentują founderki.
Weteran branży beauty kończy karierę
Przed dołączeniem do Summer Fridays John Heffner przez dekady zajmował wysokie stanowiska managerskie w globalnych koncernach i markach beauty, m.in. w Procter & Gamble, Unileverze, OPI, Drybar oraz Creative Nail Design.
Jego odejście jest elementem zmiany zachodzące dziś w branży kosmetycznej, gdzie coraz więcej founder-led marek przechodzi etap profesjonalizacji, inwestycji private equity oraz budowy bardziej korporacyjnych struktur zarządzania.
Summer Fridays przez najbliższe miesiące będzie w okresie strategicznej transformacji. Marka będzie musiała utrzymać autentyczność i silną więź ze społecznością, jednocześnie kontynuując globalną ekspansję i dalsze skalowanie biznesu. Rozstrzygnie się także kwestia obsadzenia nowego CEO, który może nadać marce zupełnie nowy kierunek.
Źródło: WWD
Przez lata przyzwyczajano nas do myślenia, że oznaki upływającego czasu trzeba za wszelką cenę ukrywać. Obecnie coraz wyraźniej do głosu dochodzi jednak nurt pro‑aging. To filozofia oparta na akceptacji zmian, celebracji dojrzałości i wspieraniu naturalnego piękna, by czuć się dobrze we własnym ciele – niezależnie od wieku.
Czym różni się podejście pro age od klasycznego anti aging?
Choć oba podejścia często odnoszą się do pielęgnacji skóry z widocznymi oznakami starzenia, różni je cel i emocje, które za nimi stoją. Przejście od typowej dla anti aging walki ze zmarszczkami, utratą jędrności czy przebarwieniami do akceptacji pro-agingowej zmienia wszystko.
-
Pielęgnacja anti aging - stawia na agresywne maskowanie metryki i traktuje pojawiające się z czasem zmiany na skórze jak defekty, które trzeba natychmiast usunąć.
-
Pielęgnacja pro age - odrzuca presję doskonałości, a jej celem jest wzmocnienie i poprawa kondycji skóry, która powinna być zdrowa, elastyczna i odpowiednio odżywiona. Nie wyklucza zabiegów estetycznych – chodzi o świadome decyzje, a nie o walkę z czasem.
Filozofia pro-aging w codziennej rutynie – na co postawić?
Codzienne rytuały w duchu pro aging polubią zwolenniczki skinimalizmu – tu liczy się nie liczba kosmetyków, a precyzyjne działanie zaawansowanych substancji. Rutyna powinna opierać się na kilku najważniejszych filarach dopasowanych do aktualnych potrzeb skóry, które zmieniają się wraz z wiekiem, porą roku i stylem życia.
-
Ochrona i antyoksydacja – promienie słoneczne odpowiadają za większość oznak starzenia skóry. Całoroczna ochrona przeciwsłoneczna (kremy SPF) blokuje promieniowanie UV i zapobiega powstawaniu przebarwień, a witamina C oraz witamina E to silne antyoksydanty neutralizujące wolne rodniki.
-
Stymulacja i odbudowa – aby zachować jędrność, skóra potrzebuje składników pobudzających produkcję kolagenu. Królują tu peptydy, które skutecznie wspierają odnowę skóry, oraz retinol przyspieszający naturalne procesy regeneracji naskórka.
-
Wzmocnienie bariery naskórkowej – dojrzała cera łatwo traci wodę. Głębokie nawilżenie zapewnia kwas hialuronowy, a ceramidy i niacynamid odbudowują cement międzykomórkowy, co zapobiega powstawaniu podrażnień i ucieczce wilgoci.
Holistyczne dbanie o siebie w każdym wieku
Podejście pro age podkreśla, że skóra nie istnieje w próżni – jej wygląd odzwierciedla kondycję całego organizmu. Zdrowa dieta bogata w dobre tłuszcze, odpowiednie nawadnianie oraz przemyślana suplementacja wspierają komórki od wewnątrz. Gdy dbasz o swoje zdrowie i samopoczucie, zyskujesz naturalną pewność siebie, która bije z Twojej twarzy.
Świadoma pielęgnacja z Drogerią Dr Zdrowie
Wybór produktów do pielęgnacji skóry warto oprzeć na eksperckiej ofercie. Drogeria Dr Zdrowie realizuje założenia pro age dwutorowo – oferuje wyselekcjonowane dermokosmetyki z retinolem i peptydami oraz specjalistyczne suplementy, np. z kolagenem, witaminami, minerałami czy adaptogenami.

