StoryEditor
E-commerce
15.02.2023 00:00

Już 75 proc. Polaków kupuje na największych platformach zakupowych

Allegro we wszystkich rankingach jest wskazywane jako najpopularniejsza platforma zakupowa / fot. shutterstock
Blisko trzy czwarte Polaków kupuje w marketplace’ach – tak wynika z najnowszego badania Santander Consumer Banku. Najpopularniejszą platformą jest Allegro. W czołówce znajdują się także Olx i Empik. 

Polacy chętnie kupują na platformach zakupowych. Już 75 proc. Polaków korzysta z marketplaceów. Przy wyborze platformy 51 proc. ankietowanych kieruje się atrakcyjnymi cenami. Kupujący online najczęściej wybierają Allegro – aż 89 proc. Tak wynika z badania „Polaków Portfel Własny: marketplace przyszłością e-commerce” Santander Consumer Banku.

Wśród nich jest najwięcej osób z dochodem zaczynającym się od 4 000 zł netto w górę (90 proc. wskazań w grupie zarabiającej od 4 000 do 4 999 zł na rękę) oraz pochodzących z małych miejscowości do 50 tys. mieszkańców (81 proc.) – komentuje Ewelina Krzynowy-Gaweł, dyrektor ds. sprzedaży internetowej z Santander Consumer Banku. – W badaniu widać też, że z marketplace’ów chętnie korzystają ankietowani w wieku od 18 do 59 lat – dodaje. 

Tylko 30 proc. Polaków twierdzi, że nie kupuje na platformach zakupowych. To przede wszystkim seniorzy – 62 proc. oraz osoby z zarobkami poniżej 4 tys. zł netto.

Z jakich platform zakupowych korzystają Polacy?

Z badania Santander Consumer Banku wynika, że najczęściej Polacy kupują na Allegro (89 proc.). Na drugim miejscu uplasował się Olx (41 proc.), a na trzecim Empik (40 proc.). W dalszej kolejności są to Aliexpress (26 proc.) oraz Zalando (25 proc.). Co piąty Polak korzystał z E-obuwia (19 proc.), a co szósty z oferty Amazona (18 proc.). Co czwarty respondentowi zdarzyło się kupować na Shopee (27 proc.).

Ceny najważniejszym kryterium

Przy wyborze marketplace najważniejsze są ceny – na to kryterium wskazuje 51 proc. respondentów kupujących na platformach zakupowych. Jest ono najistotniejsze dla 50-59 latków (60 proc.) oraz osób zarabiających między 5 000 a 6 999 zł na rękę (63 proc.). Co czwarty użytkownik marketplace przyznał, że znaczenie przy wyborze mają dotychczasowe pozytywne doświadczenia z daną platformą (27 proc.). To czynnik istotny w większej mierze dla kobiet (31 proc.). Dla 24 proc. badanych istotne są korzystne promocje i rabaty. Szczególnie interesują one 30-39 latków (33 proc.).   23 proc. internautów wybiera platformy zakupowe ze względu na szeroki asortyment produktów i usług, co faktycznie charakteryzuje te kanały sprzedaży. Najczęściej na ten aspekt zwracały uwagę osoby mieszkające w metropoliach (31 proc.).

– Ankietowani przykładali również wagę do m.in. popularności platformy (18 proc.) czy opinii innych kupujących (17 proc.). Co dziesiąty zwrócił uwagę na wiele dostępnych metod płatności (10 proc.) – dodaje Ewelina Krzynowy-Gaweł.

Czytaj także: Polacy kupują na dużych platformach sprzedażowych. Wybierają Allegro i Rossmanna

Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Santander Consumer Banku metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI), przeprowadzonych przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) w styczniu 2023 r. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa dorosłych Polaków. Próba n = 1000.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.01.2026 16:37
Cła zaczynają podnosić ceny na Amazonie. Szef firmy mówi o „pełzaniu ceł”
(fot. Shutterstock)Shutterstock

Dyrektor generalny Amazon, Andy Jassy, przyznał we wtorek podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że nowa polityka celna administracji Donalda Trumpa zaczyna realnie przekładać się na ceny produktów w serwisie. Po miesiącach prób amortyzowania kosztów Amazon dochodzi do momentu, w którym podwyżki stają się nieuniknione. Jassy określił ten proces mianem „tariff creep”, czyli stopniowego przenikania opłat importowych do końcowych cen detalicznych, co oznacza zmianę warunków cenowych dla milionów klientów platformy.

Opóźnione odczucie skutków ceł wynikało przede wszystkim z zapasów magazynowych zgromadzonych jeszcze przed wejściem w życie nowych taryf. Amazon oraz tysiące sprzedawców zewnętrznych (third-party sellers) masowo zatowarowało się wiosną 2025 roku, co pozwoliło utrzymać ceny bez większych zmian przez znaczną część roku. Jesienią zapasy zaczęły się jednak wyczerpywać, a nowe dostawy – już objęte wyższymi stawkami celnymi – wymusiły korektę kalkulacji kosztowych i stopniowe podnoszenie cen ofertowych.

Jak podkreślił Jassy, reakcje sprzedawców na wzrost kosztów są zróżnicowane. Część partnerów handlowych w całości przenosi nowe obciążenia na konsumentów, inni decydują się absorbować je we własnych marżach, a trzecia grupa stosuje rozwiązania pośrednie, korygując ceny tylko częściowo. Według szefa Amazona konsumenci pozostają relatywnie odporni na zmiany cenowe, jednak dane sprzedażowe pokazują rosnącą skłonność do poszukiwania tańszych zamienników i promocji, co wpływa na strukturę popytu na platformie.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Obecna sytuacja oznacza wyraźną zmianę narracji w porównaniu z połową ubiegłego roku. Jeszcze w czerwcu Jassy deklarował brak istotnych wzrostów cen wynikających z ceł. Od tego czasu pojawiły się jednak napięcia na linii Amazon–Biały Dom, m.in. po doniesieniach o planach wyświetlania wysokości cła obok ceny produktu. Po rozmowie Jeff Bezos z Donaldem Trumpem firma wycofała się z tego pomysłu w głównym sklepie, lecz temat wpływu taryf na ceny powrócił z nową intensywnością na początku 2026 roku.

Amazon nie jest jedyną siecią sygnalizującą presję kosztową. Podobne ostrzeżenia płyną od konkurentów, takich jak Walmart czy Target. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są zapowiedzi kolejnych taryf, w tym wobec sojuszników z NATO, oraz możliwe zmiany zasad dotyczących przesyłek o niskiej wartości (de minimis). Wszystko to wskazuje, że rok 2026 może przynieść handlowi detalicznemu znacznie trudniejsze warunki cenowe niż w poprzednich latach, a utrzymanie niskich cen stanie się coraz większym wyzwaniem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
19.01.2026 16:33
Kup pomadkę w ChatGPT: OpenAI rozszerza model monetyzacji poza subskrypcje
ChatGPT

OpenAI zapowiedziało, że w najbliższych tygodniach rozpocznie testy reklam w ChatGPT, co oznacza pierwszy tak jednoznaczny krok w stronę monetyzacji usługi poza subskrypcjami i kontraktami biznesowymi. Reklamy mają pojawiać się nad lub pod odpowiedziami generowanymi przez chatbot, a nie w ich treści. Testy obejmą wyłącznie rynek USA i będą skierowane tylko do dorosłych użytkowników.

Zgodnie z zaprezentowanymi założeniami format reklamowy ma być wyraźnie oddzielony od odpowiedzi modelu. Reklamy zostaną umieszczone w wyróżnionych, lekko przyciemnionych boksach, tak aby nie było wątpliwości, które treści są sponsorowane. OpenAI podkreśla, że reklamy będą wyświetlane jedynie wtedy, gdy kontekst rozmowy pasuje do promowanego produktu lub usługi, a użytkownik otrzyma możliwość sprawdzenia, dlaczego dana reklama została mu pokazana.

Firma wprowadza również istotne ograniczenia dotyczące zakresu wyświetlania reklam. Nie będą one pojawiać się przy zapytaniach dotyczących zdrowia, zdrowia psychicznego ani polityki. Jak zaznacza OpenAI, rozwiązanie ma być projektowane z myślą o bezpieczeństwie i utrzymaniu wysokiego poziomu zaufania użytkowników do odpowiedzi generowanych przez model.

image

Allegro testuje własnego asystenta zakupowego opartego na ChatGPT

Decyzja ta stoi w pewnym napięciu z wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami kontrowersyjnego biznesmena Sama Altmana, który jeszcze kilka miesięcy temu deklarował dystans wobec reklam w chatbotach. Podkreślał wówczas, że ewentualne reklamy musiałyby być realnie użyteczne, w pełni transparentne i nie mieć wpływu na odpowiedzi modelu, ponieważ próg akceptacji użytkowników jest bardzo wysoki. Obecne testy mają być próbą pogodzenia tych deklaracji z rosnącymi potrzebami finansowania rozwoju narzędzi AI.

OpenAI zaznacza, że przychody z subskrypcji oraz klientów biznesowych nadal pozostają kluczowym filarem działalności, a reklamy mają jedynie uzupełniać zdywersyfikowany model przychodowy. Równolegle firma zapowiedziała uruchomienie nowego, tańszego planu ChatGPT Go, wycenionego na 8 dolarów miesięcznie. Na tym etapie nie podano harmonogramu rozszerzenia reklam na inne rynki ani informacji, czy obejmą one również płatne wersje usługi.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 20:59