StoryEditor
Włosy
15.06.2023 00:00

4 zasady pielęgnacji włosów podczas wakacji

Włosy nie lubią plażowania w pełnym słońcu. Warto je chronić pod nakryciem głowy i stosować specjalne produkty do rozpylania z filtrami UV / fot. shutterstock
Wakacyjne szaleństwa to dla włosów prawdziwa szkoła przetrwania. Jak o nie zadbać w letnie dni?  O czterech złotych zasadach opowiada Agnieszka Kowalska, medical advisor, ekspert marki Baśka.

Kochamy wakacje, ale włosy niekoniecznie podzielają tę miłość. Słona woda, wiatr, piasek i kosmetyki dobierane czasem zupełnie losowo – dla włosów to okres prawdziwego survivalu. Dlatego warto w tym czasie pamiętać o choćby cztrech podstawowych zasadach.

Po pierwsze: nawilżenie

W wakacje kluczowe jest nawilżenie.  Słońce, zmiany temperatury, górski wiatr i morskie kąpiele to spełnienie letnich marzeń… ale także przyczyna przesuszania włosów.

– Naszym kluczowym zadaniem w letnim rytuale pielęgnacyjnym zawsze jest staranne nawilżenie pasm. To absolutny priorytet ze względu na szczególne warunki atmosferyczne, na jakie narażone są nasze włosy – mówi Agnieszka Kowalska, medical ddvisor, ekspert marki Baśka. 

Dlatego warto wybierać produkty, które zapewniają włosom odpowiedni poziom nawilżenia.

Równie ważna, jak właściwy dobór kosmetyków, jest regularność ich stosowania. Choć bywa to wyzwaniem, dobre nawyki pielęgnacyjne powinnyśmy utrzymywać także podczas wakacyjnych wojaży – dodaje ekspert.

Po drugie: nie rezygnuj z PEH

Latem nie warto odchodzić od dobrych nawyków, takich jak pielęgnacja zgodna z zasadami PEH, oznaczająca równowagę protein, emolientów i humektantów.

Proteiny, emolienty i humektanty zapewniają naszym puklom odpowiedni poziom nawilżenia, budulca strukturalnego i regeneracji przez cały rok, także w okresie wakacyjnym. Te komponenty zawsze należy dobierać i mieszać w zależności od indywidualnych potrzeb (i porowatości włosów), dzięki czemu osiągamy bardzo dużą efektywność spersonalizowanej pielęgnacji – mówi Agnieszka Kowalska.

Zachęca by w walizce znalazły się zarówno produkty proteinowe, humektantowe i zawierające komponenty emolientowe.

– Sprawdzone kosmetyki – nawet w górskim schronisku lub na biwaku – pomogą nam utrzymać równowagę tak cenną dla włosów – dodaje.

Po trzecie: bezpieczeństwo i wygoda

Przy tym wszystkim warto poszukać  kosmetyków, które zapewnią komfort na wakacjach. A zatem kluczowe będą: wygodne opakowanie i odpowiednia konsystencja. To pierwsze jest ważne, by ustrzec się przed nieoczekiwanym otwarciem butelki w walizce. Druga zapewni, że kosmetyk bez problemu naniesiemy na włosy w każdych (także działkowych lub schroniskowych) warunkach.

Królem wakacyjnych podróży jest atomizer, dzięki któremu rozprowadzenie np. wcierki do włosów zajmuje tylko chwilę. Idealne będą także zakręcane, plastikowe butelki lub tuby. Unikać należy opakowań w postaci szklanych słoików i flakonów.

Po czwarte: termoochrona

Włosy nie lubią plażowania w pełnym słońcu. Warto je chronić pod nakryciem głowy i stosować specjalne produkty do rozpylania z filtrami UV. Do tego należy odpuścić w tym czasie stylizację na gorącą i suszenie gorącym powietrzem. Jeśli jednak musimy się gdzieś pojawić z idealną fryzurą wymagającą takich zabiegów, to bezwzględnie pamiętajmy o kosmetykach termoochronnych.

– Spray termoochronny to produkt, który nanosimy na pasma przed układaniem. Preparat chroni nasze włosy, zapobiegając negatywnemu wpływowi temperatury na ich strukturę. Jeśli używamy suszarki lub lokówki – to prawdziwe must-have. Warto wybrać produkt o odpowiednim składzie – taki, który ma właściwości nawilżające i kondycjonujące. W ten sposób nie tylko chronimy delikatne włosy, ale także pielęgnujemy je na każdym etapie – podpowiada Agnieszka Kowalska.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Włosy
02.02.2026 01:28
Trzy trendy w pielęgnacji włosów na 2026 rok wg Hebe
Rok 2026 to zdecydowany zwrot w stronę naturalności włosówenvato elements

Peeling, oczyszczanie, odżywienie, nawilżenie. Do niedawna te etapy kojarzyły się wyłącznie z pielęgnacją twarzy, a dziś coraz częściej konsumenci stosują je w świadomy sposób w pielęgnacji włosów. Inspiracje światem skincare sprawiają, że troska o włosy staje się precyzyjna, spersonalizowana i oparta na realnych potrzebach – piszą eksperci z Hebe w nowym kompleksowym przewodniku po pielęgnacji włosów.

Cel wydania tego katalogu to pomoc w zbudowaniu skutecznej pielęgnacji, dopasowanej do skóry głowy oraz struktury włosa – zgodnej z wiedzą trychologiczną. Jest to nie tylko przegląd setek produktów do pielęgnacji włosów dostępnych w Hebe (od zaawansowanej trychologii i marek salonowych, po naturalne formuły oraz inspiracje japońskim i koreańskim podejściem do piękna), ale przede wszystkim źródło wiedzy eksperckiej, inspiracji i nowoczesnych podejść do pielęgnacji włosów.

Dynamiczny rozwój trychologii oraz przenikanie trendów ze świata skincare sprawiają, że pielęgnacja włosów wchodzi na nowy poziom. Konsumenci są zachęcani do sięgania po rozwiązania dopasowane do indywidualnych potrzeb skóry głowy i struktury włosa. Rok 2026 wyznacza wyraźne kierunki w tym obszarze. Jakie trendy pielęgnacyjne zdominują zatem ten rok? 

image

Agnieszka Niedziałek, Hairy Tale Cosmetics: Chcę kreować takie produkty, które działają – i o których można ciekawie opowiadać

Trychologia, skinifikacja

Jednym z kluczowych kierunków w pielęgnacji włosów na 2026 rok jest podejście trychologiczne, które zakłada, że realna poprawa kondycji włosów zaczyna się od zrozumienia potrzeb skóry głowy. Przetłuszczanie, łupież czy wypadanie włosów mają różne przyczyny – dlatego wymagają precyzyjnie dobranych rozwiązań. 

Coraz większą rolę odgrywa więc skinifikacja, czyli przeniesienie zasad pielęgnacji twarzy na obszar skóry głowy. Peelingi, maski, sera czy kuracje punktowe działają dziś równie precyzyjnie jak kosmetyki do pielęgnacji cery i stają się podstawą świadomej pielęgnacji skalpu.

Powrót do naturalności i dobrej kondycji

Rok 2026 to zdecydowany zwrot w stronę naturalności. Zarówno w pielęgnacji domowej, jak i w salonach fryzjerskich, coraz większy nacisk kładzie się na zdrowy wygląd włosów. Dobrze nawilżone i odżywione włosy odbijają światło równomiernie, są bardziej podatne na stylizację i przyjemne w dotyku. 

To właśnie ich kondycja, a nie liczba użytych produktów, decyduje o końcowym efekcie fryzury, dlatego w tym roku zamiast maskowania problemów – eksperci Hebe podkreślają wagę regeneracji, nawilżenia i wzmocnienie struktury włosa, a zamiast wyraźnie wystylizowanych fryzur na zdrowy wygląd, miękkość i naturalny ruch włosów. Wypowiadający się w katalogu eksperci podpowiadają, jak świadomie dobrać pielęgnację, która podkreśla naturalne piękno włosów – bez efektu nadmiernej stylizacji.

image

Przerzedzona czupryna i spraye na porost: rośnie zainteresowanie tematem wypadania włosów

W trosce o mikrobiom

Zdrowie włosów w dużej mierze zależy od kondycji skóry głowy. Jej odpowiednie nawilżenie, ochrona i równowaga mikrobiomu to podstawa mocnych, sprężystych i lśniących włosów.

Jednym z najsilniejszych trendów na 2026 rok jest naturalna pielęgnacja oparta na prebiotykach, fermentach i ekstraktach roślinnych. Prebiotyki wspierają naturalną barierę ochronną skóry głowy, zmniejszają podatność na podrażnienia i wzmacniają cebulki. W połączeniu z lekkimi, nowoczesnymi formułami zapewniają widoczne efekty – włosy stają się bardziej miękkie, sprężyste i pełne blasku, a skóra głowy zachowuje równowagę nawet przy codziennym myciu i stylizacji.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Włosy
12.12.2025 13:56
Dermatolodzy stają w obronie łysiejących pacjentów: powinni ich leczyć lekarze, nie ktokolwiek
Łysienie czasem jest fizjologicznym zjawiskiem. A czasem towarzyszy poważniejszym chorobomfreepik

Polskie Towarzystwo Dermatologiczne (PTD) opublikowało oficjalne stanowisko dotyczące diagnostyki i leczenia chorób przebiegających z nadmiernym wypadaniem włosów. Dokument jednoznacznie rozstrzyga, że łysienie nie jest problemem kosmetycznym, lecz jednostką chorobową, a jego diagnostyka i leczenie należą wyłącznie do kompetencji lekarzy. PTD podkreśla, że działania te powinny być prowadzone przede wszystkim przez specjalistów dermatologów-wenerologów.

Stanowisko Towarzystwa jest reakcją na dynamiczny wzrost liczby gabinetów oferujących usługi trychologiczne lub kosmetyczne bez uprawnień medycznych. W ciągu kilku ostatnich lat rynek takich usług znacząco się rozszerzył, a pacjenci coraz częściej trafiają do osób nieposiadających wykształcenia lekarskiego, które oferują „diagnostykę” oraz terapie bez podstaw klinicznych. Zdaniem PTD powierzanie diagnostyki i leczenia osobom niemającym możliwości przeprowadzenia pełnego badania lekarskiego ani ordynowania leków stwarza realne zagrożenie dla zdrowia, a w skrajnych przypadkach także dla życia pacjentów.

Cytując portal PoDyplomie.pl:

Stanowisko ma związek z rosnącą liczbą placówek oferujących usługi trychologiczne lub kosmetyczne bez odpowiednich uprawnień. W ciągu kilku ostatnich lat rynek tego typu usług znacznie się rozszerzył, a wielu pacjentów — zachęconych obietnicami szybkiej poprawy wyglądu — zwraca się do osób nieposiadających wykształcenia lekarskiego, które oferują „diagnostykę” oraz terapie. W ocenie Towarzystwa powierzanie działań diagnostycznych i terapeutycznych osobom bez wykształcenia lekarskiego, które nie mają możliwości przeprowadzenia pełnego badania klinicznego i diagnostyki różnicowej, a także ordynowania leków, stwarza „realne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów”.

W dokumencie zwrócono uwagę, że prawidłowa diagnostyka łysienia jest procesem wieloetapowym. Obejmuje ona pełny wywiad medyczny, badanie fizykalne oraz — w zależności od wskazań — zastosowanie narzędzi takich jak trichoskopia, trichogram czy biopsja skóry głowy. W części przypadków niezbędne są także badania histologiczne lub immunopatologiczne, które pozwalają na ocenę aktywności i charakteru procesu chorobowego. Warto jednak pamiętać, że coraz bardziej popularna trychologia nie jest specjalizacją lekarską, chociaż wielu lekarzy kształci się dodatkowo w tym kierunku, pozwalając pacjentom uzyskać bardziej kompleksową diagnostykę i leczenie.

image

Valuates Reports: Wielkość rynku przeszczepów włosów wzrośnie o 4136,6 milionów dolarów do 2029 r.

Eksperci PTD przypominają, że wypadanie włosów może być jednym z pierwszych objawów chorób ogólnoustrojowych. Wśród nich wymienia się m.in. zaburzenia endokrynologiczne, choroby autoimmunologiczne, schorzenia hematologiczne oraz choroby nowotworowe. Traktowanie utraty włosów wyłącznie jako problemu estetycznego może prowadzić do opóźnienia rozpoznania właściwej choroby i wdrożenia leczenia przyczynowego.

Z perspektywy klinicznej stanowisko Towarzystwa precyzuje, że prawidłowa diagnostyka nadmiernego wypadania włosów powinna składać się z kilku jasno określonych elementów: szczegółowego wywiadu (obejmującego m.in. czas trwania objawów, choroby współistniejące i stosowaną farmakoterapię), badania skóry głowy i owłosienia, trichoskopii jako podstawowego narzędzia oceny oraz — w uzasadnionych przypadkach — badań laboratoryjnych i biopsji skóry głowy.

Wyniki tak przeprowadzonego procesu diagnostycznego umożliwiają różnicowanie najczęstszych jednostek chorobowych, w tym łysienia androgenowego, telogenowego, plackowatego oraz bliznowaciejącego, a także wypadania włosów wtórnego do chorób ogólnych. PTD podkreśla, że szczególnie niebezpieczne jest podejmowanie działań terapeutycznych bez wcześniejszego rozpoznania, zlecanie zabiegów bez oceny przyczyny problemu oraz powierzanie diagnostyki osobom, które nie są w stanie interpretować wyników badań w kontekście chorób ogólnoustrojowych.

image
Wypadanie włosów – co jest normą, a co powinno niepokoić?

Towarzystwo wezwało do wzmożonej czujności zarówno dermatologów, jak i lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej oraz innych specjalistów, którzy często są pierwszym punktem kontaktu dla pacjentów zgłaszających wypadanie włosów. W praktyce oznacza to konieczność traktowania tego objawu jako potencjalnego sygnału choroby, kierowania pacjentów do dermatologa oraz powstrzymania się od jakichkolwiek działań terapeutycznych do czasu ustalenia jednoznacznej przyczyny problemu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
06. luty 2026 00:50