StoryEditor
Twarz
04.05.2021 00:00

Sylwia Buczkowska, kosmetolog: Slugging? Tak, ale nie dla każdego

Slugging – czyli nakładanie wazeliny na twarz. Trend przyszedł do nas z Korei Południowej, jednak cały czas budzi wiele kontrowersji. Zabieg ma dogłębnie nawilżyć skórę i zapobiec utracie wody. Sama nie jestem jego zwolenniczką, ponieważ mam cerę mieszaną, ale wśród pacjentów z suchą skórą cieszy się dużym uznaniem – mówi Sylwia Buczkowska, kosmetolog, kierownik Działu Kosmetologii w Klinice Ambroziak.

Czy wazelina to dobry produkt do stosowania na twarz? Stała się ona bohaterką metody nazwanej slugging i polegającej na nakładaniu wazeliny na krem nawilżający jako maseczki na noc. Czy to dobry pomysł? Jeśli tak, to jakie korzyści można w ten sposób uzyskać?

Czysta wazelina to bardzo dobry kosmetyk o wszechstronnym zastosowaniu: jest hipoalergiczna, nie powoduje podrażnień, można ją bezpiecznie stosować do pielęgnacji małych dzieci. Wazelina, która kupujemy w drogerii czy aptece to bezwonna, niewysychająca i nierozpuszczalna w wodzie substancja o mazistej konsystencji. Powstała z produktów rafinacji ropy naftowej.  Mimo to jest bardzo bezpieczna. Kupujemy produkt dokładnie oczyszczony bez wszelkich domieszek.

Wazelina jest tłustym emolientem, tworzącym na skórze powłokę, która nie wchłania się w naskórek. Sama w sobie nie ma właściwości nawilżających, ujędrniających i wygładzających. Zastosowana w kosmetykach tworzy bazę, a nałożona na skórę – efekt okluzji, czyli warstwę, która nie pozwala na uciekanie z naskórka wody. Dlatego aby zabieg zadziałał, zaraz po dokładnym oczyszczeniu skóry konieczne jest nałożenie kremu nawilżającego.

Zabieg zaleca się wykonać tuż przed snem, jednak należy pamiętać, aby przed położeniem się, osłonić poduszkę ręcznikiem. Inaczej wazelina wytrze się w poszewkę, pozostawiając tłuste ślady. Po przebudzeniu należy usunąć nadmiar wazeliny, co zresztą nie należy do najprostszych czynności. Najlepiej użyć do tego chusteczki, a następnie umyć ciepłą wodą z dodatkiem produktu myjącego, którego używamy do codziennej pielęgnacji.

Moim zdaniem bardziej higienicznym sposobem jest wykonanie tego zabiegu w ciągu dnia. Jeśli możemy sobie pozwolić na chodzenie w takiej maseczce kilka godzin, nie będziemy musieli martwić się czy okluzja wciąż jest na twarzy, czy wytarła się w pościel podczas snu.

Czy metodę można stosować bez względu na rodzaj cery?

Wazelinowanie twarzy nie jest polecane wszystkim. Z zabiegu nie mogą korzystać osoby z cerą tłustą, łojotokową,  trądzikową,  skłonną do powstawania zaskórników i nadmiernego wydzielania sebum. Jeśli nałożymy grubą warstwę takiej substancji na skórę to nie pozwolimy jej oddychać i mogą zacząć namnażać się szkodliwe bakterie.

Wazelina ma działanie komedogenne, zapycha pory skóry i może prowadzić do nadmiernej produkcji sebum. Dla osób, które mają z tym problem, najlepsze będzie tradycyjne nawilżanie, czyli stosowanie kosmetyków o lekkiej formule.

Natomiast jeśli mamy skórę suchą i wrażliwą, slugging może przynieść ukojenie i pożądany rezultat nawilżenia. Jednak i przy takiej cerze należy pamiętać, aby nie korzystać z wazeliny codziennie. Może to zaburzyć naturalny cykl życia naszej skóry i coś co miało nam pomóc, może przysporzyć niechcianych kłopotów z cerą.

Czy pora roku jest tutaj ważna?

Wazelinoowanie twarzy czy szyi najlepiej wykonywać zimą, kiedy skóra wymaga dogłębnego nawilżenia. Częste zmiany temperatur, przemieszczanie się między ciepłym pomieszczeniem, a chłodną temperaturą na zewnątrz powoduje szybsze przesuszanie się skóry. Brak właściwej pielęgnacji może doprowadzić do odmrożenia czy pękania drobnych naczynek. Taki zabieg wykonany 2 x w tygodniu może przynieść duże ukojenie.

W okresie letnim zalecałabym wykonanie go zdecydowanie rzadziej np. 2 x w miesiącu. To prawda, że w tym okresie słońce czy wiatr sprawiają, że skóra staje się przesuszona i  warto stosować kosmetyki nawilżające, ale latem sięgnijmy po lżejsze konsystencje np. mleczka, musy, produkty o konsystencji żelu czy lekkie kremy. Ważne jest bowiem, aby zbyt mocno nie obciążać skóry.

Czy slugging lepiej sprawdzi się przy młodych cerach, czy dojrzałych? 

Myślę, że wiek nie ma tu aż tak dużego znaczenia, jak rodzaj skóry. Tak jak mówiłam, slugging sprawdzi się u osób z cerą suchą i wrażliwą. Faktem jest jednak, że taki rodzaj skóry mają częściej osoby dojrzałe. Wówczas skóra jest bardziej odwodniona, sucha, niedotleniona i słabo odżywiona. Często pozbawiana blasku, cienka.

Muszę jednak podkreślić, że nie zawsze wrażliwość cery ma związek z datą urodzeni. W swojej praktyce spotykam się z przypadkami, w których skóra kobiet młodych przed trzydziestką zdradza wyraźnie oznaki dojrzałości, a cera pań przed klimakterium jest jędrna, zdrowa i świeża. Ma na to wpływ wiele czynników m.in. sposób odżywiania, uwarunkowania genetyczne, aktywność fizyczna, codzienna pielęgnacja i kosmetyki właściwie dopasowane do rodzaju cery.

Dlatego zanim zastosujemy nowy rodzaj pielęgnacji skóry, podkreślę to po raz kolejny, zastanówmy się czy nasza skóra tego faktycznie potrzebuje i czy jej to pomoże, czy zaszkodzi.

Sama raz spróbowałam sluggigu, aby móc rozmawiać z pacjentami, którzy coraz częściej pytają o ten nowy trend. Mam cerę mieszaną, a kiedyś miałam problemy z trądzikiem. Teraz z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ten zabieg nie jest dla mnie. Ale znam kilka osób z cerą suchą, które mówią, że przynosi im on duże ukojenie i uczycie nawilżenia skóry.

Jeśli uznamy, że slugging to metoda nie dla nas, jak możemy zadbać o dobre nawilżenie i wygładzenie cery? Na jakie produkty do użytku domowego warto zwrócić uwagę?

Na rynku dostępnych jest wiele ciekawych rozwiązań pielęgnacji skóry twarzy, szyi i dekoltu. Proszę pamiętać, że produkty nawilżające posiadają już w swoim składzie np. kwas hialuronowy, który wiąże wodę na powierzchni naskórka. Ponadto kosmetyki te zawierają często glicerynę, parafinę, woski, które  działają nawilżająco i okluzyjnie. Dlatego warto się zastanowić czy wazelinowanie twarzy jest konieczne i czy warto obciążać skórę kolejną warstwą.

Kluczową rolą w dbaniu o skórę jest prawidłowo dobrana pielęgnacja. Jeśli skóra jest probelematyczna, dobrym rozwiązaniem jest rozmowa z kosmetologiem lub lekarzem dermatologiem. Z pewnością jednak należy pamiętać o stosowaniu peelingu raz w tygodniu i uzupełnianiu wody w organizmie. A jeśli do tego dołożymy od czasu do czasu zabieg w gabinecie kosmetycznym, na pewno długo będziemy cieszyć się zdrową i ładna skórą.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
04.11.2026 13:56
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics / Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
/ Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
/ Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
/ Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Gallery

Jesień to czas, gdy skóra potrzebuje dwóch rzeczy: solidnego nawilżenia i wsparcia w regeneracji. Eveline Cosmetics odpowiada na obie potrzeby nowymi seriami pielęgnacyjnymi. Skin Vital Longevity stawia na ideę długowieczności skóry i technologię PDRN + NAD+, a 6 Hyalurons Derma Solution na nawilżenie aż sześcioma formami kwasu hialuronowego.

Trendy sezonu: długowieczność skóry i mądre nawilżenie

Pielęgnacja odchodzi od walki ze zmarszczkami na rzecz idei skin longevity, czyli dbania o to, by skóra jak najdłużej zachowała siłę, energię i zdolność do regeneracji. Zamiast maskować oznaki upływu czasu, formuły mają wspierać naturalne procesy odnowy, które z wiekiem zwalniają. Często sięgają przy tym po składniki znane z koreańskiej pielęgnacji, m.in. PDRN. W Korei od lat wykorzystuje się go w zabiegach regeneracyjnych. Ceniony jest za wspieranie naturalnych procesów naprawczych skóry oraz poprawę jej elastyczności i nawilżenia.

Drugi silny kierunek to nawilżenie przemyślane, a nie przypadkowe. Kwas hialuronowy w kilku formach, łagodne oczyszczanie i ochrona bariery hydrolipidowej to fundament zdrowej, świetlistej cery w duchu glass skin. Jesienią ma to szczególne znaczenie: wiatr, chłód i suche powietrze szybko odbierają skórze wodę. 

Skin Vital Longevity: energia i odnowa dla skóry dojrzałej

Seria Skin Vital Longevity to odpowiedź Eveline Cosmetics na trend długowieczności skóry. Powstała dla cery, która traci jędrność i blask, staje się mniej elastyczna i wolniej się regeneruje. Jej celem nie jest jedynie powierzchowne nawilżenie, ale pobudzenie wewnętrznego potencjału regeneracyjnego skóry.

Sercem formuł jest kompleks PDRN + NAD+ Booster™, który wspiera naturalne procesy naprawcze i energię komórkową. Uzupełniają go nici kolagenowe, tworzące na skórze napinającą mikrosiateczkę, oraz peptyd kolagenowy, który wzmacnia strukturę skóry i przeciwdziała jej wiotczeniu. 

Linia obejmuje cztery formaty, które razem tworzą spójny system pielęgnacji przeciwstarzeniowej. Funkcję produktu aktywnego pełni serum-ampułka aktywująca młodość skóry. To skoncentrowana formuła łącząca kompleks PDRN + NAD+ Booster™ z nićmi kolagenowymi, peptydem kolagenowym, adenozyną i kwasem hialuronowym. Jej działanie potwierdzają badania in vivo, w których 96% uczestniczek odnotowało widoczny efekt odmłodzenia. Bazę codziennej pielęgnacji stanowi krem aktywujący młodość skóry, przeznaczony do stosowania rano i wieczorem, a ofertę uzupełnia krem redukujący zmarszczki pod oczy i na powieki, dedykowany okolicy o najcieńszym naskórku. Etap nocny obsługuje bogaty krem regenerujący Sleeping Mask Effect, w którym technologię PDRN + NAD+ wzbogacono o ceramid NP i skwalan. Składniki te wspierają odbudowę bariery hydrolipidowej i ograniczają transepidermalną utratę wody (TEWL), a w testach in vivo wszystkie uczestniczki potwierdziły głębokie odżywienie skóry.

6 Hyalurons Derma Solution: nawilżenie na wielu poziomach

6 Hyalurons Derma Solution to seria dla skóry odwodnionej, która pod koniec dnia jest ściągnięta, szorstka i traci elastyczność. Jej koncepcja opiera się na kompleksie sześciu form kwasu hialuronowego o cząsteczkach różnej wielkości. Dzięki temu woda jest wiązana na kilku poziomach naskórka, a nie tylko na jego powierzchni.

Kwas hialuronowy wspierają inne składniki: ferment ryżowy, ektoina chroniąca przed stresem środowiskowym oraz grzyb tremella, nazywany śnieżnym grzybem. Efekt, do którego dąży seria, to skóra wyraźnie napełniona wodą, gładka i świeża, czyli popularny efekt plump.

Linię zaprojektowano jako trzystopniowy system. Punktem wyjścia jest delikatny żel do mycia twarzy o niskim pH, dopasowany do fizjologicznego odczynu skóry, dzięki czemu oczyszczanie nie zaburza płaszcza hydrolipidowego. Najbardziej skoncentrowanym produktem linii jest serum rozświetlająco-nawilżające. Formuła ukierunkowana jest na efekt glass skin, a 96% uczestniczek testów in vivo potwierdziło widoczne odżywienie skóry. System domyka krem-żel głęboko nawilżający o hybrydowej konsystencji, w którym kwas hialuronowy uzupełniają filtrat fermentu ryżowego, ektoina i tremella. Technologia Moisture Lock ogranicza odparowywanie wody z naskórka, a lekka, niezapychająca porów formuła sprawdza się również jako baza pod makijaż; w badaniach in vivo 96% kobiet potwierdziło wygładzenie skóry. 

 

 

Nawilżenie czy regeneracja? Najlepiej jedno i drugie

Wybór serii pielęgnacyjnej od Eveline Cosmetics zależy przede wszystkim od tego, czego skóra potrzebuje w danym momencie. 6 Hyalurons Derma Solution sprawdzi się przy cerze odwodnionej w każdym wieku, zwłaszcza gdy chłód i ogrzewanie dają się jej we znaki. Skin Vital Longevity to propozycja dla skóry, która poza wodą potrzebuje odbudowy jędrności i wsparcia regeneracji.

Obie linie można też ze sobą łączyć. W ciągu dnia lekkie, wielowarstwowe nawilżenie hialuronowe przygotuje cerę pod makijaż, a wieczorem formuły z PDRN i NAD+ przejmą pałeczkę i wesprą nocną odnowę.

Takie podejście dobrze oddaje ducha sezonu: stawiamy na przemyślaną pielęgnację, która dba o skórę dziś i o jej kondycję za kilka lat.

Nowości od Eveline Cosmetics stacjonarnie dostępne wyłącznie na półkach Hebe.

Kosmetyki z serii Skin Vital Longevity i 6 Hyalurons Derma Solution od Eveline Cosmetics są dostępne stacjonarnie wyłącznie w drogeriach Hebe, a online w sklepie internetowym eveline.pl. To dobra okazja, by jeszcze przed zimą przestawić pielęgnację na mocno regeneracyjny tryb.

 

 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
26.10.2026 10:00
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku? / Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
/ Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
/ Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Gallery

Konsumentka szukająca serum do skóry wrażliwej coraz częściej nie wpisuje już w wyszukiwarkę dwóch słów. Opisuje typ skóry, składniki, budżet i oczekiwany efekt, a następnie prosi AI o zawężenie wyboru. Dla marek beauty oznacza to zmianę nie tylko w mediach, ale w całej ścieżce decyzji zakupowej.

Od frazy do rozmowy

Przez lata wyszukiwanie można było opisywać dość prostą ścieżką: potrzeba, fraza, wynik, karta produktu. Ten model nie znika, ale obok niego pojawia się rozmowa, np. w ChatGTP. Użytkownik może zadać dłuższe pytanie, doprecyzować oczekiwania i oczekiwać odpowiedzi uwzględniającej konkretny kontekst. Widać to również w rozwoju samego Google. Firma testuje formaty reklamowe oparte na Gemini, które mają odpowiadać na konkretne pytania i pojawiać się jako pomocny element konwersacyjnego wyszukiwania. 

Dla beauty ma to szczególne znaczenie. Wybór kosmetyku rzadko sprowadza się przecież do samej kategorii produktowej. Znaczenie mają rodzaj skóry lub włosów, skład, rutyna, budżet, wcześniejsze doświadczenia i oczekiwany efekt.

Różnica polega więc nie tylko na długości zapytania. Zmienia się również sposób podejmowania decyzji. Użytkownik może najpierw zapytać o problem, później o składnik, następnie porównać kilka rozwiązań, a dopiero na końcu zainteresować się konkretną marką. Dla marketera oznacza to, że komunikacja produktowa powinna odpowiadać nie tylko na pytanie „co sprzedajemy?”, ale również „na jaki problem użytkownika odpowiadamy?” i „dlaczego właśnie ten produkt ma sens w danym kontekście?”.

Widoczność, wiarygodność i konwersja

Pierwszym wyzwaniem jest widoczność. Marka powinna myśleć nie tylko o zapytaniach takich jak „serum z witaminą C”, ale również o pytaniach opisujących potrzebę: „co stosować przy skórze reaktywnej?”, „jak pielęgnować włosy wysokoporowate?” czy „jaki kosmetyk wybrać przy pierwszych przebarwieniach?”. To wymaga szerszego spojrzenia na content. Opisy produktów nadal są ważne, ale coraz większą rolę odgrywają także poradniki, treści edukacyjne, FAQ, materiały eksperckie i odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania pojawiające się przed zakupem.

Drugim wyzwaniem jest wiarygodność. W środowisku, w którym użytkownik oczekuje konkretnej odpowiedzi, coraz większe znaczenie mają jasne informacje o produkcie, składnikach, zastosowaniu i efektach. Ogólny claim marketingowy może budować zainteresowanie, ale nie zawsze odpowiada na pytanie, które poprzedza zakup. Szczególnie w branży kosmetycznej istotna staje się spójność informacji. Jeśli reklama obiecuje jeden efekt, karta produktu opisuje go inaczej, a treść edukacyjna pozostaje bardzo ogólna, marka utrudnia użytkownikowi podjęcie decyzji. Im więcej punktów styku pojawia się po drodze, tym większe znaczenie ma konsekwencja w komunikowaniu właściwości i zastosowania produktu.

Trzecim wyzwaniem pozostaje konwersja. Nawet dobrze dopasowana rekomendacja niewiele daje, jeśli użytkownik trafia na stronę, która nie rozwija obietnicy, utrudnia znalezienie produktu albo nie prowadzi czytelnie do zakupu.

Reklama powinna pomagać, a nie przerywać

Reklamy w środowiskach konwersacyjnych nie warto traktować jak kolejnego miejsca do wyświetlenia tego samego komunikatu. Ich potencjał pojawia się wtedy, gdy reklama rzeczywiście odpowiada na intencję użytkownika i prowadzi do treści lub produktu związanego z jego potrzebą.

Można to sprowadzić do prostego modelu:

pytanie konsumenta → pomocna odpowiedź → wiarygodny dowód → właściwy kanał → mierzalne działanie.

AI nie zastępuje przy tym wyszukiwarki, social mediów, video czy remarketingu. Dokłada kolejny punkt styku do ścieżki, która już wcześniej była wielokanałowa. Google rozwija rozwiązania pozwalające lepiej dopasowywać reklamy i strony docelowe do bardziej konwersacyjnych zapytań, co pokazuje, że granica między wyszukiwaniem informacji a wyborem produktu będzie coraz mniej wyraźna. 

Dla marki kosmetycznej oznacza to konieczność większego uporządkowania całego ekosystemu komunikacji. Social media mogą inspirować i budować zainteresowanie, Search przechwytywać konkretną intencję, video demonstrować produkt lub sposób użycia, a remarketing przypominać o ofercie na późniejszym etapie decyzji. Środowiska AI dochodzą do tego układu jako kolejne miejsce, w którym użytkownik może zetknąć się z rekomendacją, porównaniem albo wyjaśnieniem.

Nie chodzi więc o zastępowanie jednego kanału drugim. Chodzi o to, aby odpowiedź na tę samą potrzebę pozostawała spójna niezależnie od miejsca, w którym konsument rozpoczyna swoją ścieżkę. Dlatego ważna jest obecność w miejscach, gdzie użytkownicy zadają pytania. Dobrym pomysłem jest korzystanie np. z ChatGPT Ads.

Co powinien sprawdzić marketer beauty?

Przed dokładaniem kolejnego narzędzia do media planu warto odpowiedzieć na kilka prostych pytań:

  • Czy znamy pytania, które konsumenci zadają przed zakupem?
  • Czy opisujemy efekt produktu językiem klienta, a nie wyłącznie językiem marki?
  • Czy treści odpowiadają na różne potrzeby skóry, włosów i rutyn pielęgnacyjnych?
  • Czy materiały produktowe zawierają konkretne i możliwe do zweryfikowania informacje?
  • Czy landing page rozwija obietnicę reklamy?
  • Czy kreacje odpowiadają etapowi decyzji?
  • Czy mierzymy nie tylko kliknięcia, ale także wartościowe działania po wejściu na stronę?
  • Czy Search, social media, video, remarketing i nowe środowiska AI tworzą jedną ścieżkę, czy funkcjonują osobno?

Strategia przed technologią

 – Największym błędem byłoby potraktowanie AI jak kolejnej powierzchni reklamowej. Marka kosmetyczna musi najpierw zrozumieć pytanie konsumenta, a dopiero potem dobrać komunikat, format i kanał. Widzimy to także w działaniach dla Sessio z portfolio Chantal, gdzie łączymy Search, Meta, TikTok, Performance Max i remarketing. Każdy z tych punktów styku pełni inną rolę, ale razem powinny prowadzić użytkownika drogą od zainteresowania produktem do zakupu – mówi Mateusz Bojanowski, Head of Digital w agencji Cityboard Digital.

Cityboard Digital odpowiada w przypadku Sessio za zintegrowane działania obejmujące m.in. kampanie Meta Ads, kampanie na TikToku, Google Search, Performance Max i remarketing, łącząc budowanie świadomości z generowaniem ruchu i sprzedaży online. 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. listopad 2026 12:11