StoryEditor
Producenci
16.09.2024 12:23

Dossier, P.S. i Just Ingredients na liście najszybciej rozwijających się firm w USA. Czy rodzi się kosmetyczny Microsoft?

Dossier, P.S i Just Cosmetics - trzy szybko rozwijające się marki z kategorii Zdrowie i Uroda, które znalazły się na liście ”Inc. 5000” - prywatnych najszybciej rozwijających się firm w Stanach Zjednoczonych / fot. zdjęcia ze stron marek

„Inc. 5000” to publikowana co roku przez Inc. Business Media lista najszybciej rozwijających się firm prywatnych w Stanach Zjednoczonych. W zestawieniu z roku 2024 znalazło się niemal czterdzieści brandów z branży kosmetycznej.

Opublikowana w 2024 roku lista „Inc. 5000” to już 43. edycja badania realizowanego przez Inc. Business Media. Mediana wzrostu firm ujętych w zestawieniu to 208 proc., a całkowity przychód firm to ponad 317 miliardów dolarów. Łącznie przedsiębiorstwa stworzyły 874 940 miejsc pracy. 3181 firm z zestawienia trafiło do niego ponownie, a 500 stanowią nowozałożone firmy.

Czytaj też: Forbes & Statista: Znamy najlepszych pracodawców powiązanych z rynkiem kosmetycznym

– Umieszczenie na liście „Inc. 5000” stawia start-upy kosmetyczne w świetle reflektorów – w końcu Microsoft, Timberland i Patagonia zyskały swoją pierwszą ogólnokrajową ekspozycję jako wyróżnione firmy – komentuje Georgina Caldwell z „Global Cosmetics News”.

Obecność w zestawieniu może więc świadczyć o tym, że te firmy staną się przyszłością branży kosmetycznej. Dominują wśród nich marki produkujące kosmetyki do pielęgnacji skóry oraz koncentrujące się na produktach naturalnego pochodzenia.

Najszybciej rozwijającą się firmą z branży kosmetycznej okazało się Dossier, sklasyfikowane w ramach „Inc. 5000” na 256. miejscu. Brand odnotował aż 1604 proc. wzrostu w ciągu trzech lat. Dossier to firma produkująca luksusowe perfumy z wysokiej jakości składników pochodzących z Francji i bez narzucania wysokich marż. Dossier reklamuje się hasłem, że zapachy produkowane przez firmę kosztują 70-90 proc. mniej niż markowe przy zachowaniu tej samej jakości. Składniki wykorzystywane przez firmę są cruelity-free. Firma została założona w 2018 roku w Nowym Jorku, jej założycielem i dyrektorem generalnym jest Sergio Tache. Celem powstania firmy była demokratyzacja dostępu do francuskich perfum wysokiej jakości. Dla Dossier tegoroczne zestawienie nie jest debiutem – w 2023 roku brand zajął 31. miejsce na liście „Inc. 5000”.

Czytaj też: Kampania „Keep IT Real” podkreśla przewagę oryginałów nad imitacjami. IT Cosmetics walczy z tanimi alternatywami markowych kosmetyków 

Kolejną firmą, która może pochwalić się imponującym wynikiem, jest P.S., które zajęło 274. miejsce. To firma produkująca produkty dla mężczyzn związane ze zdrowiem seksualnym, od prezerwatyw, przez lubrykanty, po środki do pielęgnacji okolic intymnych. Odnotowała 1537 proc. wzrostu. Powstała w 2018 roku w Chino Hills w Kalifornii, zarządzają nią Robert Seo, Raja Agnani oraz Alan Vladusic.

Podium podmiotów związanych z branżą kosmetyczną zamyka Just Ingredients. Sklasyfikowane na miejscu 342. odnotowało 1268 proc. wzrostu. Just Ingredients produkuje suplementy oraz kosmetyki, stawiając na naturalne składniki oraz transparentne składy. W dziale beauty oferuje m.in. dezodoranty, balsamy i szampony oraz produkty dla mężczyzn, m.in. olejki do pielęgnacji brody. Firma powstała w Orem w Utah, jej założycielką jest Karalynne Call.

Poniżej prezentujemy pełną listę firm, które zostały ujęte w zestawieniu „Inc. 5000” z 2024 roku: 

Miejsce 

Nazwa firmy

Oferta

Wzrost

256.

Dossier

perfumy premium

1604 proc.

274.

P.S.

lubrykanty, higiena intymna

1537 proc.

342.

Just Ingredients

kosmetyki z naturalnych składników

1268 proc.

347.

Cymbiotika

suplementy

1256 proc.

357.

Bloom Nutrition

suplementy

1224 proc.

358.

Laughland Sciences

środki do chemicznego wybielania zębów

1218 proc.

409.

Glowbar

30-minutowe zabiegi kosmetologiczne

1087 proc.

414.

Upkeep

SPA, zabiegi kosmetyczne (m.in. laserowe)

1078 proc.

419.

BK Beauty

produkty i przybory do makijażu

1062 proc.

428.

In Your Face Skincare

produkty do pielęgnacji skóry

1048 proc.

695.

Triquetra

suplementy

682 proc.

729.

Scrub Daddy

środki czyszczące

660 proc.

821.

Azuna

odświeżacze powietrza

605 proc.

927.

Pura Scents

zapachy do domu i samochodu

546 proc.

954.

Mad Rabbit

środki do pielęgnowania tatuaży

534 proc.

990.

Goodwipes

nawilżane, spłukiwalne chusteczki

517 proc.

1000.

Azuca

produkty z konopi

511 proc.

1034.

By/Rosie Jane

perfumy i kosmetyki do pielęgnacji

492 proc.

1907.

RMS Beauty

kosmetyki do makijażu i pielęgnacji skóry

274 proc.

1910.

Facial Lounge Group

kosmetyki do pielęgnacji skóry

273 proc.

1977.

Touchland

kosmetyki do pielęgnacji skóry

264 proc.

2300.

Klar & Co.

kosmetyki do pielęgnacji skóry

227 proc.

2397.

Crown Laboratories

kosmetyki do pielęgnacji skóry

217 proc.

3180.

milk + honey

SPA oraz produkty do domowego SPA

155 proc.

3213.

Amerikas

dystrybutor marek kosmetycznych

153 proc.

3308.

Innersense Organic Beauty

kosmetyki do pielęgnacji włosów

147 proc.

3437.

Austin Mirror Mirror

salon kosmetyczny

141 proc.

3516.

Maison Louis Marie

perfumy i produkty do pielęgnacji ciała

137 proc.

3559.

Vitality Institute Medical Products

zabiegi pielęgnacji skóry

134 proc.

3581.

pH-D Feminine Health

globulki dopochwowe z kwasem borowym

133 proc.

3586.

Mara Beauty

kosmetyki do pielęgnacji skóry

132 proc.

3688.

Kitsch

kosmetyki i akcesoria do włosów

127 proc.

3875.

Murphy’s Naturals

naturalne środki odstraszające komary

119 proc.

3990.

Private Label Skincare Florida

kosmetyki do pielęgnacji skóry i włosów

114 proc.

4087.

Rael

kosmetyki do pielęgnacji ciała

110 proc.

4185.

Fable Beard

męskie kosmetyki do pielęgnacji włosów i zarostu

105 proc.

4645.

Red Aspen

kosmetyki do makijażu, manicure i pielęgnacji skóry

86 proc.

4829.

MORE Surface Care

środki czyszczące

79 proc.

 

Na pierwszym miejscu Inc. 5000 uplasowała się firma Vytalize Health z branży medycznej, mogąca pochwalić się imponującym wynikiem 90 779 proc. wzrostu w ciągu trzech lat (w 2023 roku uplasowała się na 71. pozycji). Na drugim miejscu znalazło się Lessen (45 603 proc. wzrostu) będące platformą do zarządzania nieruchomościami, a na trzecim – Monogram Health (43 848 proc. wzrostu), czyli firma świadcząca domową opiekę nad osobami z chorobami nerek.

Aby znaleźć się na liście Inc. 5000, firmy muszą mieć siedzibę w Stanach Zjednoczonych, być spółką prywatną, nastawioną na zysk oraz niezależną – na dzień 31 grudnia 2023 roku nie mogły być spółkami zależnymi ani oddziałami innych firm (jeśli zostały przejęte później, nie miało to wpływu na obecność w zestawieniu). Ich minimalny przychód w roku 2020 musiał wynieść 100 tysięcy dolarów, a na rok 2023 – 2 miliony dolarów. Klasyfikacja zależała od procentowego wzrostu przychodów od 2020 do 2023 roku.

Czytaj też: Bardziej rygorystyczne regulacje dotyczące kosmetyków na amerykańskim rynku. Część produktów zmieni skład

Stany Zjednoczone to obecnie największy rynek w przemyśle kosmetycznym na świecie. W 2022 roku sprzedaż kosmetyków w USA osiągnęła wartość 88,6 miliarda euro, a prognozy na rok 2023 informowały o kwotach rzędu 91,9 miliarda euro. W 2022 roku do USA trafiło 11,3 proc. światowego importu kosmetyków.

Polska zajmuje 32. miejsce wśród krajów importujących kosmetyki do Stanów Zjednoczonych, co przekłada się na 0,2 proc. udziału w rynku, czyli 38,1 miliona euro. Polskie brandy obecne na amerykańskim rynku to m.in. Inglot, Delia Cosmetics, Indigo Nails i Ziaja.

Anna Tess Gołębiowska

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
22.05.2026 10:39
Baiba Čipa-Ziemele, Dzintars: Polska to dla nas zupełnie inny rynek, z wysoką konkurencyjnością
Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki Dzintars
Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki Dzintars / mat.pras.
Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki Dzintars
/ mat.pras.
Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki Dzintars
Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki Dzintars / mat.pras.
Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki Dzintars
/ mat.pras.
Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki Dzintars
Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki Dzintars
Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki Dzintars
Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki Dzintars
Gallery

Ma 175 lat tradycji, własne laboratoria i niemal 40 proc. udziału w swoim segmencie na rodzimym rynku. Dzintars, legenda bałtyckiej kosmetyki, oficjalnie debiutuje w Polsce – w drogeriach Rossmann. Baiba Čipa-Ziemele, chief marketing & export officer marki, w rozmowie o strategii podboju polskiego rynku zdradza, jak smakiem rabarbaru i czarnej porzeczki chce przekonać do siebie pokolenie Z oraz millenialsów.

Jako marka Dzintars zadebiutowaliście właśnie na polskim rynku. Z jakimi kluczowymi przewagami konkurencyjnymi wchodzicie na półki naszych drogerii?

Wejście na Polski rynek było dla nas głównym celem w tym roku i bardzo się cieszymy, że już oficjalnie wystartowaliśmy. Jeżeli chodzi o przewagi konkurencyjnie, to na pewno wyróżnia nas połączenie skuteczności, nowoczesnych technologii i bardzo wyrazistego podejścia do kategorii oral care. Linia Asari, od której rozpoczęliśmy naszą sprzedaż w Polsce, oferuje formuły zawierające do 95 proc. składników pochodzenia naturalnego – najwyższy w porównaniu z konkurencją według szeroko zakrojonych badań, a także wysoką zawartość biodostępnego fluoru (nawet 94 proc. całkowitej deklarowanej ilości, podczas gdy średnia rynkowa wynosi od 73 proc. do 86 proc.). Nie bez znaczenia są też niestandardowe smaki, takie jak rabarbar czy czarna porzeczka.

Czy taki triumwirat wyróżników towarzyszy firmie od początku jej działalności?

Dzintars to marka kosmetyczna obecna na rynku od lat 50. XX wieku, której historia sięga ponad 175 lat i wywodzi się z łotewskiej fabryki H.A. Brieger, założonej w 1849 roku. Od lat rozwijamy produkty w oparciu o własne laboratoria i doświadczenie ekspertów, łącząc naturalne składniki z nowoczesną kosmetologią. Dziś jesteśmy jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek kosmetycznych w krajach bałtyckich i konsekwentnie rozwijamy naszą obecność na rynkach międzynarodowych. Chcemy pokazać, że codzienna higiena jamy ustnej może być jednocześnie skuteczna, nowoczesna i przyjemna w smaku.

Kim jest wasz główny konkurent na Łotwie, a kogo widzicie w tej roli w Polsce?

Rynek kosmetyczny jest dziś niezwykle konkurencyjny. Działa na nim wiele silnych marek lokalnych i międzynarodowych. Każda z kategorii, w których jesteśmy obecni, charakteryzuje się inną dynamiką konkurencji, a ze względu na bardzo szerokie portfolio produktów rywalizujemy o uwagę konsumentów z wieloma brandami. Na Łotwie mamy jednak bardzo dobrze ugruntowaną pozycję i silną rozpoznawalność marki. W sierpniu 2025 r. Linia Asari osiągnęła 39 proc. udziału na rynku łotewskim w segmencie past owocowych i ziołowych. Wśród 20 najlepiej sprzedających się produktów znalazły się wszystkie cztery warianty smakowe past. Od 2021 roku Dzintars jest obecny również na Litwie, w Estonii i Gruzji.

A jak postrzegacie Polskę?

Polska to dla nas zupełnie inny i zdecydowanie większy rynek, z dużo większą liczbą marek i bardzo wysoką konkurencyjnością. Uważnie analizujemy działania konkurencji oraz staramy się świadomie dopasowywać nasze działania do specyfiki tego rynku. Jednocześnie trudno wskazać jednego głównego konkurenta, ponieważ nasze portfolio nie ogranicza się wyłącznie do past do zębów. Również w kategorii higieny jamy ustnej mierzymy się z silną konkurencją - zarówno ze strony globalnie rozpoznawalnych marek, jak i silnych lokalnych brandów obecnych na polskim rynku.

Decyzja o wejściu na polski rynek z linią Asari była przede wszystkim efektem dostrzeżenia przez nas oraz naszych partnerów dystrybucyjnych przestrzeni dla produktów oferujących bardziej unikalne podejście do smaków oraz doświadczenia konsumenckiego w kategorii oral care. Ale chcemy rozwijać swoje portfolio na tym rynku, wprowadzając nowe produkty, nowe kategorie, u kolejnych partnerów z branży retail.

Wróćmy jeszcze do waszego rodzimego rynku: jaki profil klienta docelowego przyniósł wam sukces na Łotwie?

Na rynku łotewskim obserwujemy szczególnie duże zainteresowanie naszą marką w grupie wiekowej 25–44 lata. Są to konsumenci świadomi tego, jakie produkty wybierają, zwracający uwagę na transparentność składów oraz ceniący zarówno skuteczność działania, jak i bardziej premium doświadczenie związane z codzienną pielęgnacją. To także osoby wrażliwe na design i estetykę marek, które potrafią połączyć dziedzictwo z nowoczesnym, odważnym wizerunkiem. Właśnie z myślą o takim odbiorcy powstała linia Asari i dziś widzimy, że jest to wyjątkowo lojalna i zaangażowana grupa konsumentów. Zauważamy również, że bardzo dobrze sprawdza się połączenie wysokiej jakości premium z jednocześnie przystępną ceną. Nasi konsumenci zwracają uwagę nie tylko na skuteczność produktów, ale także na skład, design oraz całościowe doświadczenie związane z codzienną troską o siebie.

W Polsce to też będzie wasza grupa docelowa?

W Polsce chcemy docierać przede wszystkim do dwóch grup. Pierwszą jest Gen Z, czyli osoby w wieku około 15–30 lat, które bardzo aktywnie korzystają z TikToka i social mediów, traktując je jako główne miejsce odkrywania nowych produktów i trendów. Widzimy, że coraz mocniej rozwijają się tam trendy związane z self care czy bardziej estetycznym podejściem do codziennej higieny. Drugą grupą są millenialsi w wieku 31–44 lat, którzy podejmują bardziej świadome i pragmatyczne decyzje zakupowe.

Jakie trendy rynkowe z krajów bałtyckich chcecie przenieść do Polski?

Jednym z najbardziej wyraźnych trendów, które obserwujemy na rynkach bałtyckich, jest rosnące zainteresowanie produktami do higieny jamy ustnej, których używanie sprawia konsumentom autentyczną przyjemność - gdzie smak, tekstura i doświadczenie sensoryczne są równie istotne jak skuteczność działania potwierdzona klinicznie. Idea, że mycie zębów może być przyjemnym codziennym rytuałem, a nie wyłącznie funkcjonalnym obowiązkiem, bardzo mocno rezonowała z konsumentami w krajach bałtyckich i w dużej mierze przyczyniła się do sukcesu linii Asari.

Widzimy również silne zainteresowanie produktami, które oferują jakość premium, pozostając jednocześnie przystępnymi cenowo. Konsumenci oczekują dziś wysokiej jakości oraz transparentności składów, ale bez konieczności płacenia cen typowych dla segmentu luksusowego.

Kolejnym istotnym trendem jest rosnące znaczenie wyrazistej identyfikacji wizualnej marki, szczególnie wśród młodszych konsumentów, którzy odkrywają produkty za pośrednictwem mediów społecznościowych i oczekują, że opakowanie oraz estetyka będą spójne z jakością produktu. To właśnie te trendy chcemy rozwijać również na polskim rynku.

Czy wasze receptury wykorzystują unikalne, lokalne składniki z regionu bałtyckiego?

W recepturach bardzo ważną rolę odgrywa połączenie naturalnych składników, lokalnego know-how oraz własnych badań rozwijanych przez Dzintars od dziesięcioleci. Produkty powstają w naszym własnym laboratorium na Łotwie i są rozwijane przez specjalistów w oparciu o ponad 50 lat badań w obszarze oral care. Współpracujemy również z lokalnymi producentami i dostawcami z regionu bałtyckiego, pozyskując naturalne ekstrakty, miód, proteiny oraz składniki botaniczne charakterystyczne dla tamtejszego środowiska naturalnego. Takie podejście do sourcingu jest dla nas nie tylko gwarancją jakości, ale również ważnym elementem historii marki. Region bałtycki ma bogatą tradycję wykorzystywania składników pochodzenia naturalnego w pielęgnacji i właśnie to dziedzictwo postrzegamy jako jeden z wyróżników marki Dzintars.

Potwierdzeniem naszego podejścia do jakości i innowacji jest także uzyskany w lutym 2025 roku certyfikat ISO 13485, który potwierdza zdolność firmy do rozwoju i produkcji wyrobów medycznych.

Czy formuły produktów były modyfikowane pod kątem preferencji polskich konsumentów?

Na ten moment wprowadzamy do Polski formuły opracowane pierwotnie na rynku łotewskim, gdzie Asari osiągnęło bardzo dobre wyniki i dużą popularność wśród konsumentów. Wierzymy, że unikalne smaki i nasze podejście do oral care mają duży potencjał również w Polsce.

Jaki model dystrybucji planujecie: drogerie sieciowe, apteki czy salony beauty?

Na ten moment koncentrujemy się przede wszystkim na współpracy z siecią Rossmann, gdzie pasty Asari są już dostępne we wszystkich ponad 1800 sklepach w Polsce. To dla nas bardzo ważny partner i mocny fundament do budowania obecności marki na polskim rynku.

Jednocześnie prowadzimy już rozmowy z kolejnymi drogeriami oraz sieciami sklepów, które mogą być następnym naturalnym krokiem w rozwoju dystrybucji Dzintars w Polsce.

Czy stawiacie na własny e-commerce, czy szukacie partnerów typu marketplace?

Obecnie koncentrujemy się przede wszystkim na budowaniu wizerunku marki w Polsce i rozwijaniu współpracy z partnerami handlowymi. Produkty są już dostępne zarówno stacjonarnie, jak i online w sieci Rossmann.

Jakie są Wasze plany logistyczne zapewniające ciągłość dostaw z Łotwy?

Ciągłość dostaw jest dla nas kwestią priorytetową, dlatego od początku budowaliśmy model logistyczny zapewniający stabilną dostępność produktów na wszystkich rynkach, na których jesteśmy obecni. Nasza produkcja odbywa się w Rydze na Łotwie, a za fizyczny przepływ towarów do Polski odpowiadają sprawdzeni partnerzy dystrybucyjni.

Utrzymujemy odpowiednie poziomy zapasów, które pozwalają nam elastycznie reagować zarówno na wahania popytu, jak i sezonowe wzrosty sprzedaży. Proces planowania produkcji jest również ściśle skoordynowany z prognozami naszych partnerów handlowych.

Atutem - z perspektywy logistycznej - jest także niewielka odległość między Łotwą a Polską, co umożliwia stosunkowo szybkie uzupełnianie dostaw. Wraz ze wzrostem skali działalności na polskim rynku jesteśmy przygotowani do dalszego zwiększania mocy produkcyjnych i powierzchni magazynowych tak, aby zapewnić nieprzerwaną dostępność produktów.

Jakie macie cele na ten rok związane z Polską, a jakie długoterminowe?

W tym roku naszym głównym celem jest zbudowanie rozpoznawalności marki Dzintars i linii Asari oraz dalszy rozwój dystrybucji. Chcemy przede wszystkim pokazać polskim konsumentom nasze podejście do oral care, które łączy skuteczność, naturalne składniki i bardziej sensoryczne doświadczenie produktu. Skupiamy się również na analizie rynku i bardzo uważnym obserwowaniu reakcji konsumentów.

Długoterminowo patrzymy na Polskę jako jeden z kluczowych rynków rozwoju w Europie Środkowej. Nasze portfolio nie ogranicza się wyłącznie do past do zębów, dlatego w przyszłości widzimy potencjał do rozszerzania obecności Dzintars o kolejne kategorie kosmetyczne i dalszego budowania marki w segmencie beauty.

Które produkty stanowią wasz bestsellerowy trzon (TOP3 sprzedaży)?

Wśród produktów z linii Asari naszymi trzema najlepiej sprzedającymi się wariantami są pasta do zębów Pigwa i Jabłko, która od momentu premiery pozostaje numerem jeden sprzedaży i jest ceniona za świeże, energetyzujące połączenie smaków; pasta Czarna Porzeczka, która okazała się pozytywnym zaskoczeniem oraz zdobyła bardzo lojalną grupę odbiorców, szczególnie wśród młodszych konsumentów; oraz Pomarańcza i Mięta, wybierana przez osoby poszukujące bardziej klasycznego efektu świeżości w nowoczesnym wydaniu.

Bardzo obiecujące wyniki od początku sprzedaży osiąga również nowo wprowadzona żelowa pasta Wild Strawberry i spodziewamy się, że wraz z rozwojem dystrybucji dołączy ona do grona naszych bestsellerów. Jeśli spojrzymy szerzej na całe portfolio marki, to w TOP3 kategorii sprzedażowych znajdują się obecnie pasty do zębów, produkty do pielęgnacji skóry oraz ust.

Katarzyna Pierzchała
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
21.05.2026 16:52
Koniec ery zgadywania w suplementacji. Amerykański gigant Function przejął SuppCo
Konsumenci kupują suplementy pod wpływem mody, reklam oraz rekomendacji znanych influencerówshutterstock

Konsumenci kupują suplementy pod wpływem mody, reklam oraz rekomendacji znanych influencerów. Niestety często wybierają dawki niezgodne z potrzebami organizmu. Połączenie badań laboratoryjnych z niezależną weryfikacją produktów ma całkowicie odmienić ten rynek.

Większość ludzi traktuje preparaty witaminowe oraz mineralne jako uniwersalne produkty, dobre dla każdego organizmu. Wypada zauważyć, że modne trendy w mediach społecznościowych wprawdzie napędzają masową sprzedaż w aptekach i drogeriach, ale rzadko idą w parze z realnym zapotrzebowaniem. Konsumenci ryzykują zdrowie, samodzielnie dobierając przypadkowe dawki substancji aktywnych pochodzących z niesprawdzonych, detalicznych źródeł.

Jak donosi Nutrition Insight, amerykańska platforma monitorowania zdrowia Function postanowiła rozwiązać ten problem i przejęła firmę SuppCo. Tym samym kupujący zyskają jednoczesny dostęp do zaawansowanych analiz laboratoryjnych oraz obiektywnych ocen gotowych preparatów. Taka fuzja pozwala precyzyjnie śledzić realny wpływ konkretnych składników diety na ludzką biologię w miarę upływu czasu.

– Zamiast zgadywać, użytkownicy mogą lepiej zrozumieć, czego rzeczywiście potrzebuje ich organizm, identyfikować produkty wyższej jakości spełniające bardziej rygorystyczne standardy oraz śledzić, jak te składniki wpływają na ich biologię w czasie – tłumaczy w rozmowie z Nutrition Insight Jonathan Swerdlin, dyrektor generalny i współzałożyciel Function.

image

Jak Polacy kupują OTC? Większość szuka okazji cenowych w gazetkach z promocjami [Raport Blix i Kantar]

Warto wspomnieć, że przejęta spółka SuppCo prowadzi program niezależnej certyfikacji preparatów pod nazwą “Tested by SuppCo”. Przedstawiciele firmy kupują towary w sklepach detalicznych całkowicie anonimowo, a następnie weryfikują zawartość składników aktywnych w akredytowanych laboratoriach ISO 17025. Podmiot celowo nie czerpie żadnych bezpośrednich zysków ze sprzedaży recenzowanych produktów.

Niezależność od marek suplementacyjnych stanowi fundament całego systemu oceny jakości o nazwie “Trust Score”. Platforma gromadzi obecnie szczegółowe dane o przeszło 35 tysiącach produktów i analizuje pół miliona schematów dawkowania. 

Połowa produktów nie spełnia norm

Prawidłowe zarządzanie zdrowiem wymaga stałego monitorowania parametrów życiowych za pomocą markerów biologicznych. Jednak tradycyjna opieka medyczna rzadko oferuje pacjentom tak swobodny dostęp do diagnostyki bez wcześniejszego skierowania lekarskiego. Nowy model działania traktuje każdą witaminę jako substancję czynną, która bezpośrednio modyfikuje parametry laboratoryjne krwi oraz wpływa na długoterminową kondycję fizyczną.

Jak informuje Nutrition Insight, wewnętrzne analizy z 2025 roku wykazały porażające odchylenia od norm w branży wellness. Eksperci przetestowali najchętniej kupowane preparaty w siedmiu kategoriach produktowych, które generowały masową sprzedaż internetową. Około połowa zbadanych próbek nie posiadała składu zgodnego z oficjalną deklaracją producenta umieszczoną na etykiecie butelki.

image

Maria Sharapova inwestuje w suplementy dla kobiet. Marka Amulet stawia na zdrowe hormony

Sztuczna inteligencja sprawdzi krew

Rynek boryka się obecnie z plagą marek, które powstają błyskawicznie w celu zdobycia chwilowego rozgłosu w sieci. Producenci wykorzystują system honorowy, w którym nikt nie weryfikuje rzetelności opisów marketingowych przed faktycznym wprowadzeniem towaru do obrotu. Cyfrowa platforma ma stanowić skuteczną tarczę ochronną dla konsumentów poszukujących rzetelnych informacji.

– Ludzie zasługują na wiedzę o tym, co naprawdę znajduje się w kupowanej butelce, a nie tylko o tym, co obiecuje marketing na etykiecie – podkreśla w rozmowie z Nutrition Insight Steve Martocci, dyrektor generalny i współzałożyciel SuppCo.

Przyszłość branży należy do spersonalizowanych systemów operacyjnych zdrowia opartych na sztucznej inteligencji. Nowoczesne narzędzia technologiczne połączą wyniki badań krwi, rezonansu magnetycznego oraz codzienne nawyki w jeden spójny algorytm. Dynamiczne zalecenia będą ewoluować razem ze zmieniającą się biologią człowieka, zastępując statyczne średnie populacyjne.

To ogromny krok naprzód dla całej kategorii. Przez lata branża mówiła o personalizacji, nie będąc w stanie jej realnie zapewnić. Nie da się spersonalizować zestawu suplementów bez niezależnej oceny jakości produktów i rzeczywistego, ciągłego obrazu tego, co dzieje się w organizmie człowieka – konkluduje Martocci.

Źródło: Nutrition Insight

Zobacz także:

image

Drogerie rzucają wyzwanie dyskontom: Rossmann i DM walczą o „koszyk zdrowia” Polaków

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. maj 2026 11:00