StoryEditor
Producenci
16.09.2024 12:23

Dossier, P.S. i Just Ingredients na liście najszybciej rozwijających się firm w USA. Czy rodzi się kosmetyczny Microsoft?

Dossier, P.S i Just Cosmetics - trzy szybko rozwijające się marki z kategorii Zdrowie i Uroda, które znalazły się na liście ”Inc. 5000” - prywatnych najszybciej rozwijających się firm w Stanach Zjednoczonych / fot. zdjęcia ze stron marek

„Inc. 5000” to publikowana co roku przez Inc. Business Media lista najszybciej rozwijających się firm prywatnych w Stanach Zjednoczonych. W zestawieniu z roku 2024 znalazło się niemal czterdzieści brandów z branży kosmetycznej.

Opublikowana w 2024 roku lista „Inc. 5000” to już 43. edycja badania realizowanego przez Inc. Business Media. Mediana wzrostu firm ujętych w zestawieniu to 208 proc., a całkowity przychód firm to ponad 317 miliardów dolarów. Łącznie przedsiębiorstwa stworzyły 874 940 miejsc pracy. 3181 firm z zestawienia trafiło do niego ponownie, a 500 stanowią nowozałożone firmy.

Czytaj też: Forbes & Statista: Znamy najlepszych pracodawców powiązanych z rynkiem kosmetycznym

– Umieszczenie na liście „Inc. 5000” stawia start-upy kosmetyczne w świetle reflektorów – w końcu Microsoft, Timberland i Patagonia zyskały swoją pierwszą ogólnokrajową ekspozycję jako wyróżnione firmy – komentuje Georgina Caldwell z „Global Cosmetics News”.

Obecność w zestawieniu może więc świadczyć o tym, że te firmy staną się przyszłością branży kosmetycznej. Dominują wśród nich marki produkujące kosmetyki do pielęgnacji skóry oraz koncentrujące się na produktach naturalnego pochodzenia.

Najszybciej rozwijającą się firmą z branży kosmetycznej okazało się Dossier, sklasyfikowane w ramach „Inc. 5000” na 256. miejscu. Brand odnotował aż 1604 proc. wzrostu w ciągu trzech lat. Dossier to firma produkująca luksusowe perfumy z wysokiej jakości składników pochodzących z Francji i bez narzucania wysokich marż. Dossier reklamuje się hasłem, że zapachy produkowane przez firmę kosztują 70-90 proc. mniej niż markowe przy zachowaniu tej samej jakości. Składniki wykorzystywane przez firmę są cruelity-free. Firma została założona w 2018 roku w Nowym Jorku, jej założycielem i dyrektorem generalnym jest Sergio Tache. Celem powstania firmy była demokratyzacja dostępu do francuskich perfum wysokiej jakości. Dla Dossier tegoroczne zestawienie nie jest debiutem – w 2023 roku brand zajął 31. miejsce na liście „Inc. 5000”.

Czytaj też: Kampania „Keep IT Real” podkreśla przewagę oryginałów nad imitacjami. IT Cosmetics walczy z tanimi alternatywami markowych kosmetyków 

Kolejną firmą, która może pochwalić się imponującym wynikiem, jest P.S., które zajęło 274. miejsce. To firma produkująca produkty dla mężczyzn związane ze zdrowiem seksualnym, od prezerwatyw, przez lubrykanty, po środki do pielęgnacji okolic intymnych. Odnotowała 1537 proc. wzrostu. Powstała w 2018 roku w Chino Hills w Kalifornii, zarządzają nią Robert Seo, Raja Agnani oraz Alan Vladusic.

Podium podmiotów związanych z branżą kosmetyczną zamyka Just Ingredients. Sklasyfikowane na miejscu 342. odnotowało 1268 proc. wzrostu. Just Ingredients produkuje suplementy oraz kosmetyki, stawiając na naturalne składniki oraz transparentne składy. W dziale beauty oferuje m.in. dezodoranty, balsamy i szampony oraz produkty dla mężczyzn, m.in. olejki do pielęgnacji brody. Firma powstała w Orem w Utah, jej założycielką jest Karalynne Call.

Poniżej prezentujemy pełną listę firm, które zostały ujęte w zestawieniu „Inc. 5000” z 2024 roku: 

Miejsce 

Nazwa firmy

Oferta

Wzrost

256.

Dossier

perfumy premium

1604 proc.

274.

P.S.

lubrykanty, higiena intymna

1537 proc.

342.

Just Ingredients

kosmetyki z naturalnych składników

1268 proc.

347.

Cymbiotika

suplementy

1256 proc.

357.

Bloom Nutrition

suplementy

1224 proc.

358.

Laughland Sciences

środki do chemicznego wybielania zębów

1218 proc.

409.

Glowbar

30-minutowe zabiegi kosmetologiczne

1087 proc.

414.

Upkeep

SPA, zabiegi kosmetyczne (m.in. laserowe)

1078 proc.

419.

BK Beauty

produkty i przybory do makijażu

1062 proc.

428.

In Your Face Skincare

produkty do pielęgnacji skóry

1048 proc.

695.

Triquetra

suplementy

682 proc.

729.

Scrub Daddy

środki czyszczące

660 proc.

821.

Azuna

odświeżacze powietrza

605 proc.

927.

Pura Scents

zapachy do domu i samochodu

546 proc.

954.

Mad Rabbit

środki do pielęgnowania tatuaży

534 proc.

990.

Goodwipes

nawilżane, spłukiwalne chusteczki

517 proc.

1000.

Azuca

produkty z konopi

511 proc.

1034.

By/Rosie Jane

perfumy i kosmetyki do pielęgnacji

492 proc.

1907.

RMS Beauty

kosmetyki do makijażu i pielęgnacji skóry

274 proc.

1910.

Facial Lounge Group

kosmetyki do pielęgnacji skóry

273 proc.

1977.

Touchland

kosmetyki do pielęgnacji skóry

264 proc.

2300.

Klar & Co.

kosmetyki do pielęgnacji skóry

227 proc.

2397.

Crown Laboratories

kosmetyki do pielęgnacji skóry

217 proc.

3180.

milk + honey

SPA oraz produkty do domowego SPA

155 proc.

3213.

Amerikas

dystrybutor marek kosmetycznych

153 proc.

3308.

Innersense Organic Beauty

kosmetyki do pielęgnacji włosów

147 proc.

3437.

Austin Mirror Mirror

salon kosmetyczny

141 proc.

3516.

Maison Louis Marie

perfumy i produkty do pielęgnacji ciała

137 proc.

3559.

Vitality Institute Medical Products

zabiegi pielęgnacji skóry

134 proc.

3581.

pH-D Feminine Health

globulki dopochwowe z kwasem borowym

133 proc.

3586.

Mara Beauty

kosmetyki do pielęgnacji skóry

132 proc.

3688.

Kitsch

kosmetyki i akcesoria do włosów

127 proc.

3875.

Murphy’s Naturals

naturalne środki odstraszające komary

119 proc.

3990.

Private Label Skincare Florida

kosmetyki do pielęgnacji skóry i włosów

114 proc.

4087.

Rael

kosmetyki do pielęgnacji ciała

110 proc.

4185.

Fable Beard

męskie kosmetyki do pielęgnacji włosów i zarostu

105 proc.

4645.

Red Aspen

kosmetyki do makijażu, manicure i pielęgnacji skóry

86 proc.

4829.

MORE Surface Care

środki czyszczące

79 proc.

 

Na pierwszym miejscu Inc. 5000 uplasowała się firma Vytalize Health z branży medycznej, mogąca pochwalić się imponującym wynikiem 90 779 proc. wzrostu w ciągu trzech lat (w 2023 roku uplasowała się na 71. pozycji). Na drugim miejscu znalazło się Lessen (45 603 proc. wzrostu) będące platformą do zarządzania nieruchomościami, a na trzecim – Monogram Health (43 848 proc. wzrostu), czyli firma świadcząca domową opiekę nad osobami z chorobami nerek.

Aby znaleźć się na liście Inc. 5000, firmy muszą mieć siedzibę w Stanach Zjednoczonych, być spółką prywatną, nastawioną na zysk oraz niezależną – na dzień 31 grudnia 2023 roku nie mogły być spółkami zależnymi ani oddziałami innych firm (jeśli zostały przejęte później, nie miało to wpływu na obecność w zestawieniu). Ich minimalny przychód w roku 2020 musiał wynieść 100 tysięcy dolarów, a na rok 2023 – 2 miliony dolarów. Klasyfikacja zależała od procentowego wzrostu przychodów od 2020 do 2023 roku.

Czytaj też: Bardziej rygorystyczne regulacje dotyczące kosmetyków na amerykańskim rynku. Część produktów zmieni skład

Stany Zjednoczone to obecnie największy rynek w przemyśle kosmetycznym na świecie. W 2022 roku sprzedaż kosmetyków w USA osiągnęła wartość 88,6 miliarda euro, a prognozy na rok 2023 informowały o kwotach rzędu 91,9 miliarda euro. W 2022 roku do USA trafiło 11,3 proc. światowego importu kosmetyków.

Polska zajmuje 32. miejsce wśród krajów importujących kosmetyki do Stanów Zjednoczonych, co przekłada się na 0,2 proc. udziału w rynku, czyli 38,1 miliona euro. Polskie brandy obecne na amerykańskim rynku to m.in. Inglot, Delia Cosmetics, Indigo Nails i Ziaja.

Anna Tess Gołębiowska

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
02.04.2026 13:28
Hannah Roberts, e.l.f. Beauty: Kiedy społeczność mówi nam, czego oczekuje – słuchamy, a potem idziemy o krok dalej
Hannah Roberts, Vice President Marketing International w e.l.f. Beautye.l.f. Beauty

Marka e.l.f. Beauty, znana z demokratyzowania dostępu do wysokiej jakości produktów kosmetycznych, coraz śmielej patrzy na polski rynek. Po sukcesach globalnych i innowacyjnych wdrożeniach na platformach takich jak Twitch, firma analizuje potencjał naszego kraju w kluczowych obszarach: od connected commerce przez współpracę z lokalnymi twórcami. O tym, jak amerykańska marka planuje wykorzystać dynamikę lokalnego rynku, zachowując jednocześnie wierność swoim kluczowym wartościom rozmawiamy z Hannah Roberts, Vice President Marketing International w e.l.f. Beauty.

Jakie znaczenie dla globalnej strategii marki e.l.f. Cosmetics ma wejście w segment zapachów we współpracy z H&M i czy planujecie wprowadzenie tej kategorii również na rynek polski w 2026 roku?

W e.l.f. tworzymy razem z naszą społecznością. Kiedy mówi nam, w jakim kierunku chce, abyśmy się rozwijali, słuchamy, a potem idziemy o krok dalej. Wejście w kategorię zapachów jest naturalnym rozwinięciem tego podejścia opartego na współtworzeniu, a współpraca z H&M pozwala nam zaistnieć w kulturze w świeży i nieoczywisty sposób. 

Jeśli nasza społeczność w Polsce będzie tego oczekiwać, sprawdzimy, jak możemy odpowiedzieć na te potrzeby – w sposób, który odzwierciedla nasze wartości: pozytywność, inkluzywność i dostępność.

Jaki model dystrybucji zapachów będzie preferowany w przyszłości: wyłączność u jednego partnera, szeroka dystrybucja w drogeriach czy przede wszystkim sprzedaż online? 

e.l.f. to marka zbudowana na idei demokratyzowania dostępu do tego, co najlepsze w beauty – dla każdego oka, ust i twarzy. Oznacza to, że wszędzie tam, gdzie pojawia się e.l.f., doświadczenie musi być inkluzywne z założenia, niezależnie od tego, czy mówimy o sklepach stacjonarnych, online czy połączonych doświadczeniach zakupowych.

Zamiast wybierać jeden model, skupiamy się na tym, by być tam, gdzie jest nasza społeczność, zapewniając, że dostęp do jakości premium w wyjątkowo przystępnej cenie nigdy nie stanowi bariery.

Jakie kategorie produktowe będą w 2026 r. priorytetowe dla Polski: makijaż, pielęgnacja, a może nowo rozwijany segment zapachów?

Produkty e.l.f. określane jako „holy grails” wyznaczają kierunek, ponieważ oferują ponadprzeciętną jakość w cenach, które nazywamy mic-drop, i naturalnie budują viralowy efekt. Jednocześnie każdy rynek jest inny. Uważnie śledzimy lokalne trendy i zachowania społeczności w Polsce i na tej podstawie dostosowujemy nasze działania - bo nawet dla globalnej marki to, co naprawdę działa, zawsze jest lokalne.

Czy rozważacie wdrożenie w Polsce innowacyjnych rozwiązań sprzedażowych, takich jak zakupy bezpośrednie na platformach streamingowych (na wzór wdrożenia na Twitch)?

Sposób, w jaki robimy zakupy, staje się coraz bardziej połączony i immersyjny. Od livestreamingu po gaming, widzimy, jak zacierają się granice między rozrywką, społecznością a zakupami. Aktywnie eksplorujemy i testujemy te przestrzenie w czasie rzeczywistym, ponieważ to właśnie w nich kształtuje się dziś kultura - a my chcemy być obecni tam, gdzie nasza społeczność spędza czas i się angażuje.

Jakie cele sprzedażowe lub dynamikę wzrostu zakładacie dla Polski w 2026 r., biorąc pod uwagę ostatnie globalne wzrosty przychodów i EBITDA raportowane przez e.l.f. Beauty?

W e.l.f. podchodzimy do tego w bardzo zdyscyplinowany sposób, analizując wzrost kategorii, dynamikę rynku oraz nasze możliwości osiągania sukcesu lokalnie. Polska jest dla nas ekscytującym rynkiem i widzimy w nim duży potencjał, szczególnie w miarę dalszego budowania świadomości marki i dystrybucji.

image

Czy to będzie kosmetyczny hit 2026? E.l.f. Cosmetics wkracza na rynek perfumeryjny we współpracy z H&M

Jaką rolę w strategii na polskim rynku ma odgrywać e-commerce – czy planujecie wzmocnienie kanału DTC czy raczej współpracę z lokalnymi marketplace’ami i sieciami drogeryjnymi?

Nie traktujemy e-commerce jako osobnego kanału. e.l.f. działa w ramach connected commerce, w pełni połączonego ekosystemu cyfrowego, w którym content, społeczność i konwersja wzajemnie się napędzają. Tak działamy globalnie i Polska nie jest tu wyjątkiem.

Które grupy konsumentek i konsumentów w Polsce uznajecie za kluczowe w 2026 r. i czy planujecie dostosowanie komunikacji do lokalnej specyfiki rynku?

Choć jesteśmy dumni z tego, że według Piper Sandler zajmujemy 1. miejsce wśród Gen Z i Millenialsów w USA, nasze podejście jest znacznie szersze. Jesteśmy dla każdego oka, ust i twarzy. Ta inkluzywność jest fundamentem naszej marki i pozwala nam docierać do szerokiego grona odbiorców, jednocześnie pozostając głęboko zakorzenionymi w kulturze.

Czy w 2026 r. planowane są w Polsce większe kampanie wizerunkowe lub współprace z lokalnymi twórczyniami i twórcami internetowymi?

Współpraca jest wpisana w nasze DNA. Nie tylko nawiązujemy partnerstwa – współtworzymy z twórcami, społecznościami i markami, które nas inspirują i popychają kulturę do przodu. W Polsce będziemy dalej budować grono twórców i partnerów, dzięki którym marka pozostaje bliska lokalnej społeczności i mocno osadzona w kulturze.

Jaką strategię cenową zamierzacie przyjąć w Polsce, szczególnie w kontekście potencjalnego wejścia do segmentu zapachów?

e.l.f. konsekwentnie dostarcza to, co najlepsze w beauty, w najlepszej możliwej cenie – bez kompromisów w zakresie jakości premium. To podejście pozostaje niezmienne, niezależnie od kategorii.

Prowadzimy szczegółowe analizy cenowe na każdym rynku, aby, również wchodząc w nowe segmenty, takie jak zapachy, pozostać wiernymi naszej obietnicy: jakości premium w przystępnych cenach.

Jakie inwestycje – marketingowe, logistyczne lub produktowe – są planowane w Polsce w 2026 r., aby wzmocnić pozycję marki?

Będziemy robić to, co robimy najlepiej – zaskakiwać i zachwycać naszą społeczność. Oznacza to hot premiery produktowe, momenty, które budują buzz, kampanie osadzone w kulturze oraz znaczące innowacje. Polska to rynek, który nas ekscytuje, dlatego możecie spodziewać się działań odważnych, przełamujących schematy i w 100 procentach w stylu e.l.f. Watch this space.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.04.2026 11:52
Marka własna vs. brand-gigant. Jak Balea wyprzedziła Nivea w sercach konsumentów?
Jak to się stało, że kosmetykom marki własnej Balea (drogerie DM) udało się wyprzedzić kultowe niebieskie opakowania Nivea?ai

Przez dekady w sektorze FMCG obowiązywała niepisana zasada: marka własna (private label) jest tania, a brand producencki – jakościowy. Wybór produktu z logo sieci drogerii był podyktowany oszczędnością, ale nigdy prestiżem czy wyższą satysfakcją. Jednak dane z 2025 i początku 2026 roku nie pozostawiają złudzeń: ta era dobiegła końca. Analiza BrandIndex od YouGov pokazuje, że marka Balea, należąca do drogerii DM, stała się dla konsumentów w Niemczech bardziej relewantna niż ikoniczna Nivea.

Dane, które budzą niepokój w centrali Beiersdorf

Zestawienie wyników obu marek w badaniu YouGov BrandIndex ujawnia fascynującą zmianę w postrzeganiu wartości przez klienta. Choć Nivea (jej właściciel to koncern Beiersdorf) pozostaje globalnym symbolem pielęgnacji, jej przewaga topnieje w niemal każdym kluczowym segmencie, a w niektórych – została już bezpowrotnie utracona.

Jeszcze w 2021 roku Nivea prowadziła w rankingu satysfakcji klienta (Net-Score 63 pkt.), wyprzedzając Baleę o 1,6 pkt. Najnowsze dane pokazują całkowite odwrócenie ról:

  • Balea: 65,3 pkt.
  • Nivea: 61,8 pkt.

Stosunek ceny do jakości (price-performance)

Tutaj przepaść powiększa się najbardziej. W 2021 roku obie marki dzieliły zaledwie 3 punkty. Dziś percepcja Nivea w tym obszarze spadła do poziomu 31,1. Natomiast Balea poszybowała w górę, osiągając 42,7 pkt. Konsumenci nie tylko uważają Baleę za tańszą, ale coraz częściej postrzegają cenę Nivea jako nieuzasadnioną w stosunku do oferowanych korzyści.

Mimo niemal stuprocentowej rozpoznawalności marki Nivea (92,1 proc.), to Balea (76,9 proc. rozpoznawalności) wygrywa w bezpośredniej deklaracji zakupowej. Wśród osób znających obie marki, 23,3 proc. wybiera Baleę, podczas gdy na Nivea decyduje się 21 proc.

Dlaczego Balea wygrywa? Strategia „prawdziwej marki”

Sukcesu Balei nie można zredukować wyłącznie do inflacji i szukania oszczędności. Jak zauważa ekspertka rynku FMCG, Silke Reuter, DM dokonało czegoś, co nie udało się wielu innym sieciom: zbudowało z marki własnej markę lifestylową.

Balea nie jest już postrzegana jako marka własna w tradycyjnym sensie. Produkty są atrakcyjne, mają świetny design i opakowania, które konsumenci z dumą prezentują na Instagramie czy TikToku – podkreśla ekspertka.

Kluczowe filary sukcesu marki Balea:

  • Design, który nie krzyczy „tanio”: w przeciwieństwie do marek typu entry price (jak Edeka - Gut & Günstig), Balea stawia na estetykę opracowywaną przez topowe agencje. Granica wizualna między produktem premium a marką własną uległa zatarciu.
  • Innowacja zamiast kopiowania: Balea nie jest naśladowcą brandów. Sieć DM konsekwentnie rozwija własne receptury i unikalne kategorie produktowe, od odżywek po specjalistyczne kremy z filtrem, budując autorytet ekspercki.
  • Szybkość reakcji (speed-to-market): marka własna potrafi wdrożyć trend (np. konkretny składnik aktywny jak niacynamid czy ceramidy) znacznie szybciej, niż korporacje z dłuższymi ścieżkami decyzyjnymi.
  • Agresywna strategia półkowa: DM nie waha się usuwać produktów znanych marek z półek, by zrobić miejsce dla Balei. Konsument, nie mając alternatywy w swojej ulubionej drogerii, sięga po markę własną, przekonuje się do jej jakości i... zostaje przy niej na stałe.
    image

    Sławomir Kołodziej, Kaufland: Nie chcemy konkurować o konsumenta z drogeriami

Paradoks jakości: percepcja vs. rzeczywistość

Warto zwrócić uwagę na istotny niuans: Nivea nadal prowadzi w kategorii „postrzegana jakość” (55 pkt wobec 42,5 pkt Balei). Dlaczego więc przegrywa w satysfakcji i sprzedaży?

Odpowiedzią jest psychologia zakupów codziennych. Silke Reuter zauważa, że przeciętny konsument poświęca na wybór kremu rano około 3,5 sekundy. Różnice w składzie czy działaniu między marką za 3 euro a tą za 8 euro są w codziennym użytkowaniu dla laika niemal niewyczuwalne. Jeśli jakość Balei jest „wystarczająco dobra”, to cena i wizerunek stają się decydujące.

Co więcej, marki takie jak Balea, Isana (Rossmann) czy Cien (Lidl) często opuszczają te same linie produkcyjne (np. zakłady Dalli-Werke). Fakt, że Balea radzi sobie znacznie lepiej niż Isana, dowodzi, że to nie zawartość tubki, ale zarządzanie marką i ekosystemem sklepu stanowią o zwycięstwie.

Czy „niebieska puszka” jest już martwa? Wyzwania dla Nivea

Dla Beiersdorf wnioski są brutalne: sama rozpoznawalność marki już nie pomaga. Eksperci sugerują, że Nivea musi przestać polegać na nostalgii. Legendarna niebieska puszka kremu, choć ikoniczna, może być postrzegana przez młodsze pokolenia jako relikt przeszłości.

Nivea musi stworzyć innowację, która sprawi, że konsument zrozumie, dlaczego marka przemysłowa jest nadal lepszym wyborem. Ścieżka środka już nie działa – potrzebna jest albo wyraźna przewaga cenowa (mało prawdopodobne), albo miażdżąca przewaga technologiczna. Obecnie, niebieska puszka jest być może nieco... martwa – diagnozuje Silke Reuter, ekspertka od zarządzania marką.

Sytuację pogarszają nowi gracze i „edukatorzy z mediów społecznościowych” (np. influencerzy), którzy poddają składy obu marek surowej ocenie. W świecie clean beauty Nivea musi udowodnić swoją wartość merytoryczną, by uzasadnić wyższą marżę.

image

Barbara Schmehl i Grzegorz Gerus, DM: Atrakcyjne ceny to coś więcej, niż szybkie promocje

Czego uczy nas starcie Balea vs. Nivea?

  1. Zagrożenie ze strony retailera: sieci handlowe dysponują danymi o sprzedaży w czasie rzeczywistym i kontrolują „ostatni metr” przed klientem (półkę); marka własna zyskuje dzięki temu przewagę operacyjną, której nie da się nadrobić samym budżetem reklamowym
  2. Koniec taniego wizerunku produktu: inwestycja w opakowanie i design marki własnej to najlepiej wydane pieniądze w procesie budowania marży
  3. Kognitywne ułatwienie: jeśli marka własna jest dostępna w każdym segmencie (od mydła po serum), buduje lojalność horyzontalną; dzięki temu klient ufa bardziej całościowo marce Balea
  4. Ewolucja marki przemysłowej: giganci tacy jak Nivea muszą przestać konkurować obecnością, a zacząć konkurować rozwiązaniem wyzwań, których marka własna nie potrafi zaadresować (np. zaawansowane badania kliniczne, trendy longevity czy AI-skincare).

Jak przewidują eksperci, rok 2026 w branży beauty upłynie pod znakiem dalszej profesjonalizacji marek własnych. Przypadek Balea pokazuje, że przy odpowiedniej strategii uczeń jest w stanie nie tylko dorównać mistrzowi, ale zacząć dyktować warunki na boisku, które dotąd należało do globalnych korporacji. To starcie gigantów pokazuje, jak bardzo zmieniają się reguły gry w FMCG.

(Źródło: Analiza na podstawie artykułu „Handelsmarke vs. Marke: Wo Balea Nivea überholt hat”, portal absatzwirtschaft.de)

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. kwiecień 2026 15:40