StoryEditor
Producenci
01.12.2017 00:00

J&J zachęca start-upy do tworzenia cyfrowych rozwiązań urodowych

Koncern Johnson & Johnson ogłosił konkurs Digital Beauty QuickFire Challenge. Ma on zachęcić start-upy do tworzenia nowatorskich, przyszłościowych rozwiązań w zakresie cyfrowych rozwiązań dla branży urodowej. Ich  celem ma być zapewnienie konsumentom na całym świecie lepszych wyników w zakresie pielęgnacji skóry.

Zwycięzca konkursu otrzyma do 50 tys. dolarów dofinansowania na ulepszenie swojego produktu w kierunku komercjalizacji. Oprócz finansowania, firma Johnson & Johnson Innovation zapewni zwycięzcom dostęp do sieci ekspertów oraz roczną współpracę. Zwycięzcy będą też mogli zaprojektować i wykonać jedną darmową inicjatywę badawczą.

– Prawdziwa innowacja nie tylko ulepsza jakość produktów i efekty ich stosowania. Kwestionuje samą definicję pielęgnacji skóry – twierdzi Sebastien Guillon, prezes firmy Global Beauty należącej do Johnson & Johnson Consumer. – Dostępne są wciąż nowe rozwiązania technologiczne. Chcemy zidentyfikować najbardziej obiecujących partnerów, z którymi będziemy mogli współtworzyć znaczące rozwiązania w zakresie pielęgnacji skóry.

The QuickFire Challenge to inicjatywa, która  ma na celu udostępnienie przełomowych rozwiązań w zakresie nauki i zdrowia, by zachęcić studentów, przedsiębiorców, naukowców i firmy rozpoczynające działalność do prac nad innowacjami. Mają one objąć trzy obszary:

  1. Narzędzia, które umożliwią konsumentom dokonywanie świadomych wyborów dotyczących pielęgnacji skóry – pozwalające w domu ocenić stan skóry i pomagające w wyborze najlepszych produktów.
  2. Rozwiązania, które pomogą zarządzać zdrowiem skóry przez konsumentów, poprzez monitorowanie takich czynników jak zanieczyszczenia, promieniowanie UV i biomarkery skóry.
  3. Technologie cyfrowe lub urządzenia zwiększające skuteczność terapii w celu poprawy zdrowia skóry u konsumentów z trudnymi problemami, takimi jak trądzik, fotostarzenie i egzema.

– Poszukujemy innowacyjnych urządzeń i rozwiązań technologii cyfrowej, aby to co w tej chwili niewidzialne dla konsumentów, uczynić dla nich widocznym, tak by mogli sprostać najtrudniejszym wyzwaniom w zakresie pielęgnacji skóry – powiedziała Naomi Furgiuele, wiceprezes działu Global Face and Sun R & D, Johnson & Johnson Consumer. – Mamy nadzieję, że łącząc nasze doświadczenia z pomysłami osób i firm spoza naszych struktur, będziemy w stanie wspomóc konsumentów w budowaniu ich preferencji, pozwoli na lepszą personalizacje pielęgnacji i zbuduje ich lojalność.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. styczeń 2026 02:08