StoryEditor
Producenci
18.08.2022 00:00

Małgorzata Brożyna, Barwa Cosmetics: To jest dobry czas dla polskich firm kosmetycznych

Barwa jest jedną z najstarszych polskich firm kosmetycznych, zarządza nią już drugie rodzinne pokolenie. Małgorzata Brożyna, która przejęła stanowisko prezesa w 2013 roku, zapowiada dalszy rozwój firmy, inwestycje w eksport, w e-commerce i w nowe kategorie produktów. Przyznaje, że ostatnie lata to bardzo dobry czas dla polskich firm, choć coraz poważniejszym problemem staje się wzrost kosztów działalności i dostęp do surowców.

Od kiedy Pani rodzina jest związana z firmą Barwa?

Moja rodzina jest związana z Barwą od 1989 roku, gdy tata rozpoczął pracę w firmie jako zastępca kierownika spółdzielni ds. technicznych. Tata w 1992 r. został powołany na prezesa zarządu i pełnił tę funkcję do 2013 roku. W maju 2013 roku ja objęłam to stanowisko.

Przez ponad 20 lat firmą zarządzał pani tata, jaki to był okres dla Barwy?

To był czas wielu zmian i intensywnego rozwoju firmy. Już w 1992 roku wprowadziliśmy do oferty produkty dla dzieci Bebi. Sprzedajemy je do dziś, czyli już 30 lat. W tym czasie zmieniliśmy formę prawną i w październiku 2000 roku Barwa ze spółdzielni pracy została przekształcona w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. W 2003 roku wprowadziliśmy System Zarządzania Jakością ISO. W 2004 roku zrezygnowaliśmy całkowicie
z wykorzystywania tłuszczów zwierzęcych do produkcji mydeł na rzecz naturalnych wiórek roślinnych. Do dziś wszystkie mydła, które produkujemy są w 100 proc. roślinne. Barwa jako pierwsza w Polsce w 2008 roku posiadała najnowocześniejszą maszynę do owijania mydła – ACMA 7250. Dwa lata później kupiliśmy automatyczną linię do konfekcjonowania wyrobów płynnych.

Jaką miała Pani wizję obejmując zarządzanie firmą. To była kontynuacja strategii, czy nowe otwarcie?

Jak wspomniałam, pracę w Barwie rozpoczęłam w 2000 roku. W latach 2007-2011 pełniłam funkcję dyrektora ds. rozwoju, od 2011 roku dyrektora zarządzającego, a w 2013 roku zostałam prezesem zarządu. Uczestniczyłam więc w jej życiu znacznie wcześniej niż zaczęłam nią zarządzać. Obserwacja rynku, szukanie innowacyjnych rozwiązań, reagowanie na zmiany, wsłuchiwanie się w potrzeby konsumentów, śledzenie nowości, to podstawa rozwoju i utrzymania stabilnej pozycji – tego trzymamy się od początku.

Barwa ma ponad 70 lat, jest jedną z najstarszych polskich marek. Czy to pomaga w biznesie, czy jest obciążeniem?

Pomaga. Zmieniające się na przestrzeni lat otoczenie makroekonomiczne, pokonywanie przez te lata problemów, to bezcenne doświadczenie pozwalające odnaleźć się w każdych warunkach, co szczególnie istotne stało się w ostatnim okresie. Pandemia COVID-19, zerwane łańcuchy dostaw, lawinowo rosnące ceny komponentów, ich braki na rynku, ograniczenia handlu, były barierami, z którymi dzięki wieloletniej historii i ponad 70-letniemu doświadczeniu byliśmy w stanie sobie poradzić. Uważam też, że marki z wieloletnim doświadczeniem mają szacunek klientów, ich zaufanie.

Czy ma znaczenie to, że jesteście polską firmą? To jest dla polskich firm dobry czas?

Tak, ma to ogromne znaczenie dla konsumentów oraz dla partnerów biznesowych, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Polskie produkty docierają do coraz odleglejszych zakątków świata, a polskie firmy kosmetyczne cieszą się renomą i uznaniem wśród zagranicznych kontrahentów. Polski rynek kosmetyczny na przestrzeni ostatnich kilku lat bardzo się zmienił, dzięki czemu nasze produkty przestały odbiegać jakością i estetyką opakowań od produktów zagranicznych, tak do niedawna pożądanych.

Producenci są dumni ze swojego pochodzenia i zaznaczają to na etykietach produktów. Na rodzimym rynku zdecydowanie zwrot w kierunku polskich kosmetyków spowodowała pandemia koronawirusa. Zyskującą na znaczeniu ideę patriotyzmu gospodarczego wykorzystują też w swoich akcjach promocyjnych sieci handlowe i sieci kosmetyczne, zachęcając do zakupu rodzimych produktów.

Czy mydła to Wasza wizytówka, bo z nimi Barwa kojarzyła się najbardziej, czy ten punkt ciężkości został przesunięty na inny asortyment?

W ofercie mamy obecnie ponad 200 produktów. Oczywiście wciąż numerem 1 sprzedaży jest mydło. Produkujemy mydła szare, hipoalergiczne, przebadane pod kątem AZS i łuszczycy, mydła zapachowe, mydła premium i specjalistyczne, np. dermatologiczne czy siarkowe. Wytwarzamy około 100 mydeł na minutę.

Od dwóch lat intensywnie rozwijamy kategorię produktów do pielęgnacji włosów. Barwa Naturalna to hit wśród włosomaniaczek. Obecnie wprowadzamy w tej kategorii kolejne serie, jak Barwy Botaniki, które powstały dla Drogerii Hebe czy Peace Love Hair, która pojawi się na półkach między innymi Pepco. Ponadto sprzedajemy produkty dla dzieci, szampony dla zwierząt, a także kosmetyki do pielęgnacji wnętrz. W planie mamy poszerzenie oferty produktów do pielęgnacji ciała i twarzy.

Jakich produktów sprzedajecie najwięcej i czy to jest równoznaczne z tym, że na nich najwięcej zarabiacie?

Tę kwestię można rozpatrywać dwutorowo – pod kątem ilości i wartości. Przeważająca część naszej sprzedaży to mydła, a produkt ten, w porównaniu do pozostałej naszej oferty, ma niższą cenę na półce. Pod względem wartościowym przeważają pozostałe kosmetyki oraz środki czystości. W zależności od sytuacji rynkowej związanej z cenami komponentów, szala przechyla się raz na jedną, raz na drugą stronę, więc ciężko dzisiaj określić najbardziej profitową bazę produktów.

Czy mydła w kostce przeżywają swój renesans?

Zdecydowanie tak. Choć wielu osobom może się wydawać, że mydła w kostce są zastępowane przez mydła w płynie, to mydła w kostce wciąż doskonale się sprzedają. Są bardzo uniwersalnym produktem i nadają się nie tylko do mycia dłoni i ciała. Nasze mydło szare doskonale sprawdza się w przemywaniu ran, pielęgnacji tatuażu, higienie intymnej czy praniu ubrań alergików. Co więcej są to produkty ekologiczne. Do wytworzenia kostki nie używamy wody, a waterless to jeden z wiodących trendów kosmetycznych. Wszystkie nasze mydła są wegańskie.

Moim zdaniem mydło w kostce to produkt, który łączy pokolenia – z jednej strony używają go osoby starsze, które znają i cenią go od zawsze, a z drugiej młodzi, wybierają go jako produkt zgodny z ich przekonaniami.

Jaki procent sprzedaży Barwy to produkcja kontraktowa? Czy Waszymi zleceniodawcami są inne firmy, czy raczej sieci handlowe?

Produkcję kontraktową staramy się utrzymać na poziomie około 20 proc. Naszymi zleceniodawcami są zarówno mniejsze firmy, jak i duże sieci handlowe. Private Label to ten segment naszego biznesu, który intensywnie rozwijamy.

Produkujemy na zlecenie produkty do pielęgnacji twarzy, włosów, ciała, produkty dla dzieci, dla zwierząt i środki do pielęgnacji domu. Obecnie przeważają kosmetyki. W naszym laboratorium opracowaliśmy i przetestowaliśmy już ponad 500 receptur produktów.

Czy to jest bardziej opłacalne niż produkcja własnych marek?

Dużo bardziej opłacalna jest produkcja pod własnym brandem, zarówno patrząc przez pryzmat zysków, jak i analizując to długofalowo – rozwój własnego brandu to zawsze najlepsza inwestycja.

Tak jak inne firmy wprowadzacie Państwo wiele nowości. Czy ta szybka rotacja nowinek kosmetycznych nie jest zabójcza dla rynku?

Polski rynek kosmetyczny to nieustanne tworzenie nowości. Mogę śmiało powiedzieć, że w naszej firmie proces tworzenia koncepcji i opracowywania receptur się nie kończy, jest stały. Klienci są żądni nowinek kosmetycznych, chcą je testować. Nie przywiązują się na stałe do jednej marki czy produktu, ale sięgają po różne, zmieniają, próbują. Na to staramy się odpowiadać. Nie jest to zabójcze dla rynku, według mnie to go właśnie napędza, rozwija, powoduje, że producenci ulepszają formuły i tworzą nowe, innowacyjne produkty.

Nasz rynek kosmetyczny to promocje, bez nich nie ma sprzedaży. Niektórzy twierdzą, że nadchodzi kres głębokich przecen, permanentnych obniżek. Czy faktycznie są tego symptomy?  

Polski konsument w dalszym ciągu skupia się na promocjach. Jak wynika z badań, odsetek osób, które aktywnie szukają promocji jest znacznie wyższy niż jeszcze w ubiegłym roku i wynosi już prawie 40 proc. Rosnąca inflacja, utrudnienia gospodarcze, które są przyczyną wszechobecnych podwyżek, jeszcze bardziej nasiliły trend permanentnych przecen. Nie ma więc mowy o rezygnacji z promocji. I staramy się oferować już na wstępie produkty w atrakcyjnej cenie.

Wspomniała Pani o zakłóceniach w łańcuchach dostaw. Jaka jest obecnie sytuacja z dostępem do opakowań, surowców?

W ostatnich latach znaczną zmianę przeszedł rynek komponentów do produkcji. Musimy wkładać bardzo duży wysiłek w zabezpieczenie stanów magazynowych. Często, by zagwarantować dostępność produktu dla klienta ostatecznego, musimy zgodzić się na dużo wyższą cenę. Oferty dostawców niestety nie są teraz długoterminowe i ich zmiany dostrzegamy z zamówienia na zamówienie. Znacznie wydłużony okres realizacji stał się także codziennością, która wymusza przeznaczanie nadwyżek finansowych na magazynowanie odpowiednich zapasów.

Nie sprzyja biznesowi wahający się kurs walut, który ostatnio bije rekordy, co przekłada się na koszt zakupu. Na szczęście jak do tej pory udaje nam się zachować receptury niezmienione, bo choć zdarza się, że niektóre surowce są prawie nie do zdobycia, to jak zaznaczyłam wcześniej, obecność na rynku od ponad 70 lat pozwoliła nam radzić sobie w tak trudnych sytuacjach, także dzięki wieloletnim dobrym relacjom z naszymi dostawcami.

Czy musieliście podnieść ceny produktów i czy planujecie dalsze podwyżki?

Bardzo długo broniliśmy się przed podwyżkami, jednak z biegiem czasu koszty opakowań, surowców, usług tak bardzo szły w górę, że byliśmy zmuszeni dokonać zmiany cennika. Zrobiliśmy to jedynie o wysokość niezależnych od nas rynkowych wzrostów.

Negocjacje z dużymi partnerami handlowymi odbywają się ze znacznym wyprzedzeniem czasowym. W obecnej sytuacji gospodarczej na całym świecie precyzyjne określenie ceny oferowanego produktu z tak dużym wyprzedzeniem jest niemal niemożliwe. Dlatego obserwujemy rynek i dostosowujemy do niego ofertę.

Na ile rynek kosmetyczny zmienił się pod wpływem e-commerce? Czy dziś gra toczy się o to, żeby być na półkach najmocniejszych retailerów czy żeby zaistnieć w przestrzeni online i w niej sprzedawać?

E-commerce w segmencie kosmetycznym jest w fazie intensywnego rozwoju i ma bardzo duży potencjał do dalszego wzrostu. Wciąż jednak dominuje sprzedaż stacjonarna. Internet jest dodatkową, uzupełniającą formą sprzedaży i pozwala poszerzyć portfel klientów. Zdecydowanie łatwiej jest prowadzić dziś sprzedaż online, niż być na półkach najmocniejszych retailerów i to pozwala zaistnieć mniejszym firmom. Nie należy jednak zapominać o tym, że aby sprzedawać online potrzebne są także inwestycje w reklamę. Bardzo duży potencjał sprzedaży mają market place’y, takie jak Allegro czy Amazon. Wielokanałowość to coś, czego konsumenci oczekują i trzeba być dostępnym w tym kanale, ale według mnie nie zagrozi to sieciom handlowym czy drogeryjnym.

Na ile istotnym odbiorcą dla firm produkujących kosmetyki są sieci spożywcze i przemysłowe, jak np. Pepco, do którego wprowadziliście swoje produkty? Czy Pani zdaniem to w tego typu sieciach firmy kosmetyczne będą szukały dziś rynków zbytu, bo rynek drogerii jest już nasycony?

Mogę mówić o naszym biznesie i w nim sieci spożywcze oraz przemysłowe odgrywają ogromną rolę. Zwłaszcza w pandemii konsumenci zmienili swoje przyzwyczajenia zakupowe. Zarówno dyskonty, hipermarkety, jak i sieci takie jak Pepco zachęcają klientów szeroką ofertą i atrakcyjnymi cenami. Znaczna część konsumentów robi zakupy tam, gdzie w jednym miejscu kupią wszystko i tanio. Rośnie także ich zaufanie do marek własnych, które są w szerokiej ofercie wszystkich sieci handlowych. Wiele sieci, takich jak na przykład Kaufland czy Auchan, poszerza swoją półkę o kosmetyki naturalne – nasze mydła, które są wegańskie, czy takie linie jak Barwa Naturalna bardzo dobrze wpisują się w te miejsca.

Panuje przekonanie, że to detaliści decydują dziś o tym, co producenci wprowadzają na rynek. Czy tak jest faktycznie?

To prawda. Oczywiście ogromne znaczenie mają trendy rynkowe, potężną rolę odgrywają także oczekiwania i potrzeby klientów. Na decyzje zakupowe klientów bardzo duży wpływ mają również influencerzy, którym konsumenci bardzo ufają. Ale na samym końcu o tym, co pojawi się na półce decyduje kupiec i to jego musimy przekonać, że rynek przyjmie nasze produkty.

Jakie ma Pani plany związane z rozwojem firmy na najbliższe lata i czy są one dalekosiężne, czy raczej krótkoterminowe?

Jak już wspominałam bardzo trudno jest dziś planować, ale zawsze to robimy. Z pewnością mogę powiedzieć, że planujemy w dalszym ciągu poszerzać eksport. Choć ogromną część naszego portfolio wciąż stanowią produkty uniwersalne dla całej rodziny, to skupiamy się na tworzeniu kosmetyków. Inwestujemy w produkty mające bogate składy i wysoki procent składników pochodzenia naturalnego, ale dostępne na każdą kieszeń. Obecnie mocno poszerzamy ofertę o mydła specjalistyczne i produkty do pielęgnacji włosów, planujemy stać się silniejsi w kategorii produktów do pielęgnacji twarzy ze składnikami botanicznymi. Udział naszej sprzedaży w sieciach znacząco wzrasta – w ostatnim roku to aż 10 proc. wzrostu i nie zatrzymujemy się. Planujemy również zaprezentować naszym klientom nowy sklep internetowy, aby zwiększyć udział sprzedaży online i trafić z ofertą również do młodszych klientów.

Czy inwestujecie w park maszynowy i czy korzystacie z własnych środków, czy wspieracie się kredytami lub funduszami unijnymi?

Inwestujemy w niezbędne narzędzia, pozwalające zachować konkurencyjność na rynku. Wypracowywane zyski przez lata były przeznaczane na rozwój. Unijne fundusze dały nam szansę jeszcze bardziej zmodernizować produkcję oraz otworzyć się na eksport.  Obecnie przesunęliśmy duże inwestycje w czasie. Rosnące koszty surowców, opakowań, energii, brak stabilności dostaw, wysoka inflacja – te wszystkie czynniki powodują, że każdego dnia staramy się rozwiązywać bieżące kwestie, jak na przykład zdobycie surowca niezbędnego do produkcji, którego na rynku brakuje, lub opakowań w odpowiednim terminie, aby dostarczyć produkty klientowi. To nie jest dobry czas na znaczące inwestycje, To, w co inwestujemy, mimo pojawiających się na rynku przeszkód, to zagraniczne targi, gdyż rozwój eksportu jest dla nas kluczowy.

Co jest dziś największym wyzwaniem w prowadzeniu biznesu na rynku kosmetycznym?

Dla producentów wszystkich branż poważnym problemem staje się wzrost kosztów działalności, dostępność komponentów, niepewność terminów dostaw. Ponadto wysoka inflacja na rynku sprawia, że klienci coraz ostrożnej podchodzą do zakupów.

Na rynku kosmetycznym zmniejszyła się bariera wejścia na rynek, przez co konkurencję stanowią już nie tylko najsilniejsi rynkowi gracze, ale również dużo mniejsze firmy.

Bardzo trudno w dzisiejszych realiach planować działania z dużym wyprzedzeniem, decyzje podejmujemy każdego dnia, musimy być elastyczni i reagować tu i teraz.

***

Barwa to polska firma kosmetyczna. Siedziba firmy wraz z zapleczem produkcyjnym i magazynami znajduje się w Krakowie. Posiada w pełni zautomatyzowaną halę produkcji mydła, halę wyrobów płynnych i halę kosmetyki białej wyposażone w mieszalniki, zautomatyzowaną linię do rozlewania emulsji, automatyczne tubiarki, etykieciarki, kartoniarki oraz celafoniarkę, a także magazyn wysokiego składowania. Firma zatrudnia ponad 80 osób. Firma specjalizuje się w produkcji mydeł. Tworzy także kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy, ciała i włosów, produkty pielęgnacyjne dla zwierząt i dla domu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
01.11.2026 11:39
Grupa Świt przejmuje fabrykę Henkla w Raciborzu i rozszerza produkcję o proszki do prania
Grupa Świt przejęła fabrykę Henkla w Raciborzu.Grupa Świt

Po uzyskaniu zgody UOKiK Grupa Świt sfinalizowała zakup aktywów fabryki w Raciborzu od firmy Henkel. Inwestycja ma zwiększyć moce produkcyjne grupy, umożliwić uruchomienie produkcji proszków do prania w technologii wieżowej oraz wesprzeć dalszą ekspansję na rynkach krajowym i zagranicznych. Firma działa na rynku od 1944 r. i zatrudnia blisko 800 osób.

Transakcja obejmuje aktywa zakładu produkcyjnego w Raciborzu. Grupa Świt zapowiada płynne przejęcie działalności i wykorzystanie istniejącej infrastruktury. Zakład jest wyposażony w rozwiązania technologiczne i operacyjne, które mają stanowić podstawę do dalszego rozwoju produkcji. Strony nie podały wartości transakcji ani planowanej wielkości produkcji.

Kluczowym elementem planów jest wejście na dużą skalę w segment proszków do prania. Produkcja ma być oparta na technologii wieżowej, stosowanej w wytwarzaniu detergentów sypkich. Nowa linia produktowa ma poszerzyć zakres działalności grupy i zwiększyć jej możliwości w kategorii środków piorących. Firma wskazuje jako założenia dla produktów wysoką jakość, skuteczność i konkurencyjną cenę. Nie ujawniono terminu rozpoczęcia produkcji ani docelowej wydajności zakładu.

Rozwój poza kosmetykami

Grupa Świt działa na rynku od 1944 r., a jej działalność od początku koncentrowała się na produkcji kosmetyków. Przejęcie fabryki w Raciborzu otwiera nowy kierunek rozwoju w obszarze detergentów. Inwestycja ma jednocześnie zwiększyć moce produkcyjne grupy i wesprzeć realizację nowej strategii, która zakłada rozwój oferty oraz ekspansję w Polsce i za granicą.

image

Henkel stawia na potężną logistykę w Europie. Inwestycja pochłonęła miliony

W działalności kosmetycznej firma opiera się na własnym laboratorium z działem badań i rozwoju, nowoczesnym parku maszynowym oraz wdrożonych systemach zarządzania jakością. W materiałach dotyczących przedsiębiorstwa wskazano standardy GMP i ISO 9001:2008. Grupa podkreśla znaczenie stabilnej jakości, zgodności produktów z europejskimi standardami oraz konkurencyjności cenowej. Oferuje także kosmetyki i opakowania kosmetyczne, a jej działalność obejmuje wyspecjalizowane usługi dla klientów biznesowych.

Produkty firmy trafiają na rynek polski i rynki zagraniczne. Przedsiębiorstwo prowadzi własne biuro handlowe w Dubaju, co stanowi element jego obecności międzynarodowej. W przekazanych informacjach nie wyszczególniono krajów eksportowych ani udziału sprzedaży zagranicznej w przychodach. Rozszerzenie działalności o proszki do prania może zwiększyć zakres oferty kierowanej do odbiorców z sektora FMCG, ale firma nie podała szczegółów dotyczących planowanych kanałów dystrybucji nowej kategorii.

Zatrudnienie i znaczenie dla regionu

W profilu przedsiębiorstwa podano zatrudnienie blisko 800 osób. Od 1992 r. firma ma status zakładu pracy chronionej; osoby z niepełnosprawnościami stanowią 90 proc. załogi. Oznacza to, że około dziewięciu na dziesięciu pracowników należy do tej grupy, choć dokładnej liczby zatrudnionych osób nie wskazano. Firma oferuje kontrahentom połączenie dostaw produktów i usług z możliwością obniżenia obowiązkowych wpłat na PFRON.

image

Enzymy w detergentach zyskują na znaczeniu. Rynek ma rosnąć dzięki ekologii i technologii

Racibórz ma tradycje przemysłowe i dostęp do wykwalifikowanych specjalistów sektora FMCG. Grupa Świt ocenia, że inwestycja może wesprzeć lokalny rynek pracy i rozwój regionu. Szczegółowe informacje o wpływie transakcji na zatrudnienie w samym zakładzie, planowanej liczbie nowych miejsc pracy ani zakresie przyszłych nakładów inwestycyjnych nie zostały podane.

Przejęcie fabryki oznacza poszerzenie działalności grupy z produkcji kosmetycznej o produkcję detergentów sypkich. Dla oceny skali przedsięwzięcia istotne będą dane, których na razie nie ujawniono: docelowa zdolność produkcyjna, harmonogram uruchomienia linii oraz wartość inwestycji. Potwierdzono natomiast finalizację transakcji po uzyskaniu zgody UOKiK i zamiar wykorzystania technologii wieżowej do produkcji proszków do prania.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
30.10.2026 13:18
Ponad 100 mln zł na nową fabrykę Zdrovitu. Powstaną suplementy, leki i kosmetyki
Zdrovit zainwestuje ponad 100 mln zł w nową fabrykęShutterstock

Ponad 100 mln złotych zainwestuje Zdrovit Consumer Health w budowę nowego zakładu produkcyjnego w Komorowie w powiecie ostrowskim. W fabryce mają powstawać m.in. suplementy diety, preparaty lecznicze, leki, wyroby medyczne i kosmetyki. Inwestycja obejmie adaptację istniejącego budynku, budowę hali produkcyjno-magazynowej oraz zakup wyposażenia. Spółka planuje również utworzenie 20 nowych miejsc pracy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Nowa fabryka Zdrovitu w Komorowie
  • Polski rynek suplementów wciąż rośnie
  • Inwestycja z możliwością uzyskania zwolnienia podatkowego

Nowe przedsięwzięcie otrzymało decyzję o wsparciu w ramach Polskiej Strefy Inwestycji. Wydała ją Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna (SSSE). Wartość kosztów kwalifikowanych inwestycji określono na 100 618 650 złotych.

Nowa fabryka Zdrovitu w Komorowie

Planowana inwestycja zakłada utworzenie nowoczesnego zakładu produkcyjnego w Komorowie, w powiecie ostrowskim. Spółka zamierza kupić zabudowaną nieruchomość i dostosować istniejący budynek do potrzeb produkcji. Projekt obejmuje także budowę nowej hali produkcyjno-magazynowej oraz zakup maszyn, urządzeń i licencji na oprogramowanie.

Zakład ma wytwarzać szeroką gamę produktów: preparaty lecznicze, leki, suplementy diety, wyroby medyczne oraz kosmetyki.

Po uruchomieniu zakładu spółka planuje zatrudnić 20 nowych pracowników. Wartość kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia przekracza 100,6 mln złotych.

Polski rynek suplementów wciąż rośnie

Inwestycja przypada na okres, w którym suplementy diety umacniają swoją pozycję w wydatkach polskich konsumentów. Według analizy OC&C Strategy Consultants, opublikowanej w sierpniu 2026 roku, Polacy przeznaczają na witaminy i suplementy średnio około 43 euro rocznie na osobę. To więcej niż mieszkańcy Niemiec i Francji, gdzie wydatki wynoszą około 35–37 euro. Wyższe wartości odnotowują Wielka Brytania (58 euro) i Włochy (74 euro).

Eksperci zwracają uwagę, że dalszy rozwój rynku będzie zależał nie tylko od pozyskiwania nowych konsumentów, lecz także od coraz bardziej wyspecjalizowanych potrzeb osób, które już regularnie sięgają po suplementy. Rośnie zainteresowanie preparatami odpowiadającymi na konkretne oczekiwania dotyczące zdrowia, samopoczucia i wyglądu.

Wśród najszybciej rozwijających się kategorii OC&C wymienia produkty wspierające dobry nastrój i wyciszenie, których sprzedaż zwiększa się średnio o ponad 20 proc. rocznie. Preparaty wspomagające układ pokarmowy notują wzrost na poziomie 14,2 proc., a produkty adresowane do mężczyzn – 12,9 proc. Dwucyfrową dynamikę mają również segmenty związane m.in. z energią, pamięcią, koncentracją, zdrowiem kobiet i wyglądem.

image

Suplementy na zdrowie mózgu mogą osiągnąć wartość 35 mld dolarów do 2035 roku

Inwestycja z możliwością uzyskania zwolnienia podatkowego

Decyzja wydana przez Suwalską Specjalną Strefę Ekonomiczną pozwala spółce ubiegać się o zwolnienie z podatku dochodowego w ramach Polskiej Strefy Inwestycji. Maksymalna intensywność pomocy publicznej w powiecie ostrowskim wynosi 40 proc. kosztów kwalifikowanych dla dużych przedsiębiorstw, 50 proc. dla średnich oraz 60 proc. dla mikro- i małych firm.

Wysokość możliwego wsparcia zależy więc od wielkości przedsiębiorstwa i spełnienia warunków przewidzianych w programie. Polska Strefa Inwestycji obejmuje nie tylko budowę nowych zakładów, ale również m.in. rozbudowę istniejących przedsiębiorstw, zwiększanie zdolności produkcyjnych czy wprowadzanie nowych produktów i procesów.

Inwestycja Zdrovit Consumer Health to kolejny projekt produkcyjny realizowany na obszarze zarządzanym przez SSSE. Dla powiatu ostrowskiego oznacza nowe miejsca pracy i rozwój lokalnej infrastruktury przemysłowej. Z perspektywy rynku zdrowia i urody istotne będzie natomiast to, jakie moce produkcyjne zapewni nowy zakład i jak wpłynie na dalszy rozwój oferty spółki.

 

Źródło: Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. listopad 2026 12:10