StoryEditor
Producenci
09.03.2020 00:00

NIELSEN [NAJNOWSZE DANE!]: Rynek kosmetyczny o ponad 5 proc. w górę.

Rynek kosmetyczny wzrósł w 2019 r. o 5,3 proc. Największym jego segmentem są kosmetyki do pielęgnacji skóry, a najbardziej dynamiczną kategorią – pielęgnacja twarzy. Bardzo duży wpływ na rozwój rynku mają globalne trendy związane z ekologią i naturalnymi produktami. Coraz większy wpływ na kreowanie tego, co jest modne, będą miały sieci handlowe– prognozują Anna Sawicka, client business partner i Michał Rudecki, cleint director w Nielsen Polska.

Jaka jest obecnie wartość i wielkość rynku kosmetycznego?

MICHAŁ RUDECKI: Rynek kosmetyczny na koniec 2019 r. wart był około 13,2 mld zł, co stanowi prawie połowę całego koszyka chemicznego o wartości  27,1 mld zł.

Na drugą część koszyka chemicznego składają się segmenty chemii domowej o wartości 6,7 mld zł oraz segment artykułów papierowo‑sanitarnych o wartości 7,2 mld zł.

W stosunku do roku 2018, rynek kosmetyczny wzrósł w 2019 r. o 5,3 proc. wartościowo i tempo to jest nieznacznie szybsze niż całego koszyka chemicznego, który wrósł o 5 proc.

Praktycznie za całość wzrostu rynku kosmetycznego odpowiada czynnik cenowy. W tych 5,3 proc.  stanowi 4,7 proc. Natomiast ilościowo jest to zaledwie 0,6 proc.  Wartościowa zmiana nie wynika jedynie z tego, że surowce są droższe i rośnie inflacja, ale też – i wydaje mi się, że to jest głównym powodem – pojawiają się nowe produkty, które są wyznacznikami trendów, albo na nich korzystają. Są to nowości m.in. z grup eko, organic, z reguły droższe. Następuje też premiumizacja rynku kosmetycznego. Konsumenci chętniej sięgają po produkty specjalistyczne, nawet jeśli kosztują one więcej. Przykładem może tu być segment past do zębów z dużą liczbą wariantów premium.

Rozumiem więc, że nie zarabiamy na masowych produktach, tylko na innowacyjnych nowinkach.

MR: Dokładnie tak. Odwrotnie niż w przypadku chemii domowej – tu rynek  rośnie głownie ilościowo.

Które segmenty są dominujące na rynku kosmetycznym?

MR: Czołówka pozostaje niezmienna od kilku lat. Top 5 segmentów kosmetycznych to: pielęgnacja skóry, higiena osobista, pielęgnacja włosów, make-up oraz higiena jamy ustnej.

Ciekawostką jest, że w 2019 r. nastąpiło przetasowanie na rynku i kategoria pielęgnacji skóry zdetronizowała kategorię higieny osobistej, która utrzymywała się na pierwszym miejscu od 2017 r. 

Pielęgnacja skóry  jest obecnie największym segmentem rynku kosmetycznego. Jego wartość szacujemy na 2,8 mld zł. W 2019 r. w porównaniu do 2018 r. wzrost wartościowy tego segmentu wyniósł 8,7 proc., co równa się 224 mln zł i odpowiada za ponad jedną trzecią wzrostu całego rynku kosmetycznego.

Pozostałe segmenty – higiena osobista, pielęgnacja włosów, make-up oraz higiena jamy ustnej – rozwijały się w przedziale 3-5 proc., czyli nieco wolniej niż rynek kosmetyczny.

Zatrzymajmy się przy pielęgnacji włosów. Wydaje się, że tu w ostatnich latach zaczęło się robić interesująco.

Faktycznie ten segment nieznacznie przyspieszył – wzrósł o 5,1 proc. w 2019 r.  w porównaniu do 3,4 proc. w 2018 r. Widać tu tendencje, o których wspomniałem na początku. Rozwija się on głównie dzięki odżywkom do włosów (+12,5 proc.) i specjalistycznym preparatom, takim jak ampułki czy olejki. 

Które segmenty produktów kosmetycznych słabną, a które rosną?

MR: Wzrost obserwujemy w prawie wszystkich kluczowych segmentach, oprócz produktów do golenia – tutaj mamy stagnację. Wydaje się, że jest to związane z modą na zarost. Produktów do golenia konsumenci kupują mniej, natomiast rośnie segment produktów do pielęgnacji brody.

Gdzie występuje największa dynamika?

MR: Procentowo najszybciej rozwija się segment zapachów – jest to wzrost o 12,5 proc. porównując 2019 r. do 2018 r. W 2018 r. vs. 2017 r. było to 7,1 proc. – dynamika więc prawie się podwoiła. Segment ten startuje jednak z niskiej bazy, dlatego obserwowane w nim wzrosty są tak wysokie.

Ciekawe jest to, że segment zapachów damskich był wartościowo większy niż męskich i to właśnie on miał większy wpływ na wzrost całej kategorii. W 2019 r. stało się odwrotnie – dynamika
w zapachach męskich jest wyższa (+14,9 proc.) niż w damskich (+10,4 proc.) i to produkty dla mężczyzn mają większy wkład wartościowy we wzrost segmentu.
Segment zapachów męskich jest już wartościowo zbliżony do segmentu damskiego.

W których obszarach rynku dzieje się więcej – w pielęgnacji, czy w makijażu?  

MR: Zdecydowanie w pielęgnacji. Segment kosmetyków kolorowych rozwija się wolniej niż pielęgnacyjnych . Wzrost wynosi +3,1 proc. Również pojedyncze kategorie produktów do makijażu nie wykazują znaczącej dynamiki, raczej jest ona poniżej średniej całego koszyka kosmetycznego. Wydaje się, że w tym przypadku rynek nieco nasycił się już nowościami.

Pozostając jeszcze przy kosmetykach pielęgnacyjnych, kto tu rządzi?   

MR: Pielęgnacja twarzy. W 2019 r. ta kategoria z dynamiką wartościową +10,4 proc. była odpowiedzialna za nieco ponad trzy czwarte wzrostu całego segmentu produktów do pielęgnacji skóry. Kremy do twarzy wniosły w to największy wkład – odpowiadały za 34 proc. wzrostu całego segmentu pielęgnacji twarzy. Dynamika w tej kategorii dotyczy nie tylko producentów brandowych, ale jest również największa w przypadku marek własnych sieci handlowych, które bardzo rozwinęły się i umocniły na rynku kosmetycznym.

Które segmenty będą  odpowiadały za rozwój rynku kosmetycznego w najbliższych latach?

MR: Stawiałbym właśnie na segment pielęgnacji skóry i kosmetyki, które potrafią się wpisać w aktualne trendy. Na przykładzie kremów do twarzy widać, jak dobrze radzą sobie produkty, w przypadku których umiejętnie została podkreślona ich skuteczność i zawartość składników aktywnych. Mam na myśli wyspecjalizowane, funkcyjne preparaty – odmładzające, wygładzające zmarszczki, liftingujące. Produkty zawierające naturalne składniki  i ekstrakty, np. śluz ślimaka, złoto, algi. Szczególnie śluz ślimaka, choć już znany od lat, stale jest bardzo popularnym składnikiem. Niedawno ze Stanów Zjednoczonych przyszła też do nas moda na konopie indyjskie w kosmetykach.

To także produkty wpisujące się w dominujące trendy, takie jak azjatycka pielęgnacja i oczywiście naturalne – eko i organiczne, helthy, zero waste, wegańskie, free from. Do tego dochodzą nowe trendy, takie jak ochrona przed smogiem. To wszystko się ze sobą przenika.

Myślę też, że wszystkie trendy, które widzimy obserwując rozwój produktów do pielęgnacji twarzy mogą być przenoszone na produkty do pielęgnacji ciała. Obecnie ten segment osiąga wzrost rzędu 5,1 proc. rok do roku, czyli połowę tego, co kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Jest tu więc jeszcze niewykorzystany potencjał.

Mówi się, że natura przegrywa z potrzebą zachowania młodości, czyli, że przede wszystkim liczy się gładka cera.

MR: Jedno drugiego nie wyklucza. Kosmetyki przeciwzmarszczkowe również mogą zawierać naturalne składniki. Uważam, że faktycznie producenci będą musieli wziąć pod uwagę dwie bardzo silne tendencje – zwrot ku naturalnym produktom oraz starzejące się społeczeństwo.

ANNA SAWICKA: Nasze badanie poświęcone produktom bio i eko pokazało, że konsumenci uważają, że kosmetyki naturalne są skuteczne, ale w długim okresie stosowania. Przekonanie jest takie: nie dostaniesz natychmiastowego efektu, ale w dłuższej perspektywie twoja twarz będzie wyglądać lepiej niż przy używaniu klasycznych kosmetyków.   

Natomiast w kategorii chemii domowej czynnik skuteczności i natychmiastowego działania jest na pierwszym miejscu. Składniki chemiczne są postrzegane jako lepiej zwalczające brud. Tu konsumentów nie interesuje efekt za kilka tygodni, on ma być widoczny od razu.

Pytanie, kto będzie umiał skutecznie połączyć wszystkie puzzle, tak żeby wypuścić na rynek kosmetyk, który będzie eko, a zarazem efektywny, przy okazji będzie miał dobrą cenę i wysoką jakość.

MR: Sądzę, że trendy będą kreować nie producenci a sieci handlowe, to one wymuszą określone wdrożenia. Patrząc na trójkę hegemonów branży drogeryjnej – wszyscy stawiają na kosmetyki naturalne. Są na rynku silni producenci z rozpoznawalnymi markami, których sieci same będą chciały pozyskać. Są też niewielkie firmy, którym będzie bardzo łatwo dostosować ofertę do ich wymagań, pójdą na współpracę typu „marka na wyłączność” i zyskają dzięki temu. Bardzo ważne jest jednak i dla producentów i dla sieci handlowych zdefiniowanie produktów naturalnych – co jest takim kosmetykiem, a co nie jest. Obecnie nie mamy żadnych twardych wytycznych oraz prawnych regulacji. I jest to duży problem.

Faktycznie, obecne regulacje dotyczące kosmetyków naturalnych wydają się być niewystarczające.

AS: Powiedziałabym, że dziś właściwe ich sprzedaż opiera się na zaufaniu. Producent deklaruje, że produkt ma jakiś procent składników naturalnych i konsument musi mu uwierzyć. Albo nie. Producenci powinni być szczególnie wyczuleni na to, żeby to co przekazują konsumentom było prawdą, ponieważ dzięki rozwojowi technologii mają oni możliwość weryfikacji wszelkich danych.

Czy to dobrze?

AS: Sądzę, że tak. Presja ze strony konsumentów długoterminowo będzie działała na korzyść produktów, wpłynie na podniesienie ich jakości. W dobie internetu jest bardzo łatwo obalić to, co jest nieprawdziwe i nagłośnić kłamstwo. Choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że internet ma też swoje ciemne strony i również powielane są w nim nieprawdziwe informacje na temat składników kosmetyków czy samych produktów. Mamy też do czynienia z chaosem informacyjnym i mniej lub bardziej wiarygodnymi influencerami, niezależnymi lub opłacanymi przez marki. Musimy jednak liczyć się z potęgą tego medium oraz z tym, że konsumenci nie zwracają się dziś po informacje do autorytetów naukowych. Z naszego raportu Home and Beauty wynika, że pierwszym źródłem, z którego czerpią wiedzę na temat kosmetyków bio/eko/naturalnych są rodzina i przyjaciele. Wśród najważniejszych źródeł są też informacje, które konsumenci dostają w sklepach.

Co w takim razie można robić na poziomie sklepów?

AS: Edukować konsumentów bezpośrednio – dzięki doświadczonemu personelowi oraz przez dostępne narzędzia. Konsumenci wnikliwie czytają gazetki promocyjne, chcą z nich dowiadywać się o kosmetykach i ich składnikach. Jest to wskazanie, aby rozszerzać w gazetkach informacje np. na temat dostępnego portfolio kosmetyków naturalnych, na temat działania i składu produktów. Warto także umieszczać takie informacje w drogeriach. Na drukowanych materiałach, albo np. wyświetlać na ekranach monitorów przy półkach.

Konsumenci, którzy nie używają ekologicznych produktów przede wszystkim tłumaczą się brakiem wiedzy – „to jest zbyt skomplikowane”, „nie wiem, czy mi się opłaca w to inwestować”. Wśród ludzi, którzy nie decydują się na zakup produktów bio/eco/natural, dla 48% z nich główną barierę stanowi cena. Na ich decyzje zakupowe wpływa też ekspozycja. Z perspektywy drogerii lepiej jest, jeśli kosmetyki naturalne, ekologiczne, są wyraźnie wydzielone. Jeśli na półce stoją obok siebie np. żel pod prysznic znanej marki za 10 zł i „jakiś”, „podobno naturalny” za 25 zł – dla wielu osób wybór jest oczywisty. 

Z czym dziś konsumentom kojarzy się produkt naturalny? Po czym go rozpoznają?

Konsumenci rozpoznają produkt naturalny głównie po hasłach znajdujących się z przodu opakowania.
Dodatkowo produkt jest tym bardziej naturalny, im ma krótszą listę składników i termin ważności. Sformułowanie bio, eko, natural, wegański – dla większości konsumentów znaczy mniej więcej
to samo: coś jest zdrowsze.

Jaki procent konsumentów interesuje się ekologią?

AS: Blisko 40 proc. osób odpowiedzialnych za zakupy zwraca uwagę na to, czy produkt jest naturalny. Przygodę z ekologią konsumenci zaczynają od żywności, następnie wprowadzają tego rodzaju kosmetyki, a na końcu chemię domową.

Jaki udział mają kosmetyki naturalne, ekologiczne w całym rynku kosmetycznym w Polsce?

AS: Nadal jest on w jednocyfrowy, ale sukcesywnie tego rodzaju produkty zwiększają swój udział wartościowy w koszyku zakupowym. Najważniejszym segmentem są tu kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Wzrosty są generowane m.in. dzięki dynamicznie rosnącej liczbie oferowanych wariantów produktów. To też jednak  powoduje, że powstaje chaos informacyjny, ważne jest więc uporządkowanie wiedzy na temat kosmetyków naturalnych, stworzenie ich definicji, sformatowanie kategorii być może poprzez wprowadzenie obowiązkowej certyfikacji.

Generalnie rozwój trendów związanych z ekologią w Polsce jest bardzo podobny do tego, co dzieje się globalnie. Według globalnego badania Food Sustainability Index, w kwestii zrównoważonego rozwoju – w bardzo szerokim ujęciu obejmującym m.in. redukcję plastiku, niemarnotrawienie żywności, ograniczenie emisji spalin do środowiska – jako kraj plasujemy się na 15 pozycji z 67, a np. Stany Zjednoczone są na pozycji 26.  

Jakich wskazówek udzielilibyście Państwo firmom działającym w branży kosmetycznej? Jaki kierunek powinny obrać, żeby nie tylko utrzymać się na rynku, ale umocnić się na nim?

AS: Rekomendowałabym wprowadzanie produktów bio, eko, naturalnych, wegańskich do portfolio, ale z uwzględnieniem ich przystępności cenowej. Bo my, jako konsumenci, z zasady chcemy być eko, ale jeśli mamy mało do poświęcenia. Warto też uwzględnić aspekt dbania o środowisko przy pakowaniu produktów.

Ważne jest informowanie konsumentów, że firma przestrzega zasad szeroko pojętego zrównoważonego rozwoju i upewnienie się, że odbiorcy rozumieją, co tak naprawdę firma robi i co przekazuje im w komunikacji marketingowej.

Liczy się omnichannelowe podejście do klienta – dawanie mu możliwości robienia zakupów w różnych kanałach oraz w każdym z nich udostępnianie informacji o produktach. Należy zadbać o firmowe strony internetowe, by również one stały się źródłem informacji o produktach.

MR: Produkty wprowadzane na rynek powinny dawać konkretne korzyści, odpowiadać na sprecyzowane potrzeby. Muszą też spełniać daną konsumentom obietnicę.

Warto też pamiętać, że detaliści będą mieli coraz większy udział w kształtowaniu trendów. 

Najważniejsze wyzwanie, jakie stoi przed branżą kosmetyczną, to sprostanie rosnącym oczekiwaniom konsumentów, którzy są coraz bardziej świadomi tego, czego oczekują od kosmetyków.

Jakie są perspektywy na przyszłość? Czy tempo rozwoju rynku kosmetycznego zostanie utrzymane?

MR: Trudno prognozować, jest wiele czynników, które będą miały na to wpływ. Z jednej strony mamy inflację już na poziomie 4,4 proc., z drugiej – rosną płace i klienci kupują więcej oraz sięgają po droższe produkty. Patrząc na ostatnie dwa lata tendencja była rosnąca. W 2018 r. rynek kosmetyczny wzrósł o 4,6 proc., w 2019 r. o 5,3 proc. Spodziewamy się, że najbliższy rok nie będzie gorszy.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
14.10.2026 12:49
Sunday Natural inwestuje 340 mln zł w Gorzowie. Powstanie kompleks produkcyjno-magazynowy
Sunday Natural

Niemiecka grupa Sunday Natural rozwija działalność produkcyjną w Polsce. Jej spółka Sunday Natural International kupiła w Gorzowie Wielkopolskim niemal 20-hektarową działkę za 34,4 mln zł brutto. Na terenie przy ul. Mironickiej ma powstać kompleks produkcyjno-magazynowy o wartości blisko 340 mln zł, obejmujący centrum logistyczne, fabrykę suplementów diety i żywności funkcjonalnej oraz centrum badawczo-rozwojowe.

Postępowanie przetargowe dotyczące działki nr 638/2 w obrębie 15-Santocko rozpoczęło się w grudniu 2025 r. W terminie przewidzianym przez KSSSE wpłynęła jedna oferta – złożyła ją spółka Sunday Natural International z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim. Nieruchomość znajduje się w północnej części miasta, przy ul. Mironickiej, w bezpośrednim sąsiedztwie węzła drogi ekspresowej S3.

Z punktu widzenia przyszłej działalności produkcyjnej i logistycznej istotne jest przeznaczenie terenu. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla obszaru w rejonie ul. Mironickiej nieruchomość oznaczona jest symbolami 1P, U oraz KDD. Oznacza to możliwość lokalizacji m.in. obiektów produkcyjnych, składów, magazynów i budynków usługowych, a także infrastruktury drogowej.

image

Auchan: TREC NUTRITION wycofuje 18 suplementów. Powodem jabłczan trikreatyny

Zakup gruntu jest elementem większego projektu inwestycyjnego. Sunday Natural planuje w Gorzowie budowę kompleksu produkcyjno-magazynowego o wartości blisko 340 mln zł. Projekt uzyskał wsparcie KSSSE w ramach Polskiej Strefy Inwestycji.

Fabryka suplementów i R&D

Planowany kompleks ma pełnić kilka funkcji. Jednym z jego elementów będzie centrum magazynowe przeznaczone dla produktów Sunday Natural. Kolejnym – fabryka suplementów diety i żywności funkcjonalnej. Inwestycję ma uzupełnić centrum badawczo-rozwojowe.

Skala projektu oznacza, że Gorzów Wielkopolski ma stać się dla grupy istotnym zapleczem produkcyjnym, logistycznym i magazynowym. Lokalizacja przy S3 może mieć znaczenie zarówno dla obsługi rynku polskiego, jak i dystrybucji produktów na inne rynki europejskie.

W maju 2026 r. informowano ponadto, że powiązana z inwestorem spółka Yoshi Real złożyła wniosek o pozwolenie na budowę hali produkcyjno-magazynowej wraz z obiektem biurowym i częścią socjalną przy ul. Odlewników w Gorzowie Wielkopolskim. Dokumentację przygotowała architektka Alicja Sapeńko-El Joundi z pracowni Symetria.

Okolice zakupionej przez Sunday Natural działki są obecnie zagospodarowywane pod kolejne funkcje przemysłowe i handlowe. W sąsiedztwie planowane są m.in. stacja paliw, sklep dyskontowy i park handlowy. W regionie powstają również kolejne zakłady przemysłowe, w tym fabryka rakiet.

Niemiecka grupa skaluje biznes

Sunday Natural wywodzi się z Berlina. Firma została założona w 2013 r. przez Jörga Schweikarta i Jana Alexeja Gottschau. Jej oferta obejmuje suplementy diety, witaminy, minerały, herbaty, żywność ekologiczną i funkcjonalną, a także wybrane produkty z kategorii pielęgnacji skóry.

Model biznesowy grupy opiera się przede wszystkim na sprzedaży internetowej. Według przedstawionych informacji firma posiada w ofercie ponad 1 tys. produktów i dociera do ponad 1 mln klientów rocznie. Marka rozwija segment produktów określanych jako „clean label”, ograniczając wykorzystanie sztucznych dodatków i syntetycznych wypełniaczy. W komunikacji podkreśla również wykorzystanie surowców pochodzenia naturalnego oraz dostępność produktów wegańskich.

image

El Niño nadchodzi: co z olejem rybnym i omega-3?

Rozwój infrastruktury produkcyjnej w Polsce wpisuje się w strategię zwiększania skali działalności. W styczniu 2024 r. CVC Capital Partners, za pośrednictwem CVC Fund VIII, zawarł transakcję zakupu Sunday Natural za 800 mln euro. Inwestycja miała wesprzeć międzynarodową ekspansję przedsiębiorstwa. Założyciel Jörg Schweikart pozostał w firmie.

Dla sektora kosmetycznego znaczenie inwestycji jest szersze niż sama produkcja suplementów. Granica między rynkiem beauty, nutraceutycznym i żywnością funkcjonalną coraz częściej się zaciera. Produkty związane z urodą od wewnątrz, suplementacją, zdrowiem skóry, włosów i paznokci oraz szeroko rozumianym wellness konkurują o uwagę tego samego konsumenta, a część marek rozwija ofertę równolegle w kilku kategoriach.

W przypadku Sunday Natural szczególnie istotny jest model łączący suplementy, żywność funkcjonalną i produkty związane z pielęgnacją. Rozbudowa własnego zaplecza produkcyjnego i badawczo-rozwojowego może zwiększyć możliwości grupy w zakresie kontroli procesu wytwarzania, opracowywania nowych produktów oraz dostosowywania oferty do wymagań poszczególnych rynków.

Produkcja bliżej rynku

Inwestycja w Gorzowie wpisuje się również w szerszy trend rozwoju lokalnych i regionalnych mocy produkcyjnych w branży zdrowia, wellness i beauty. Dla producentów działających w tych kategoriach własne zaplecze przemysłowe oznacza nie tylko zwiększenie mocy, ale także większą kontrolę nad łańcuchem dostaw i logistyką.

W przypadku projektu Sunday Natural skala finansowa jest znacząca: wartość samego planowanego kompleksu ma wynieść blisko 340 mln zł, podczas gdy zakup niemal 20-hektarowej nieruchomości kosztował 34,4 mln zł brutto. Oznacza to, że wartość całego przedsięwzięcia będzie niemal dziesięciokrotnie wyższa od ceny nabycia gruntu.

Istotnym elementem projektu będzie centrum R&D. W segmencie suplementów i żywności funkcjonalnej rozwój produktów wymaga nie tylko dostępu do surowców i mocy produkcyjnych, ale również kompetencji badawczych, kontroli jakości i możliwości opracowywania nowych receptur. Dla grupy, która deklaruje ponad 1 tys. produktów w portfolio, własne zaplecze rozwojowe może być jednym z narzędzi dalszego skalowania działalności.

image

Polacy wydają na suplementy więcej niż Niemcy i Francuzi. “Beauty” napędza nową falę wzrostu

Polska jest już częścią struktury Sunday Natural. W kraju działa spółka Sunday Natural International, a produkty marki są dostępne zarówno w sprzedaży własnej online, jak i za pośrednictwem innych e-sklepów. Gorzowska inwestycja ma jednak przenieść polską obecność firmy na kolejny poziom – z rynku sprzedaży do obszaru produkcji, magazynowania i rozwoju produktów.

Dla rynku kosmetycznego i okołokosmetycznego projekt jest kolejnym przykładem rosnącego znaczenia kategorii łączących pielęgnację, suplementację i żywność funkcjonalną. Inwestycja o wartości blisko 340 mln zł pokazuje jednocześnie, że firmy działające na styku tych segmentów coraz częściej potrzebują infrastruktury pozwalającej obsługiwać rosnące portfolio, sprzedaż internetową i ekspansję zagraniczną z jednego, europejskiego zaplecza operacyjnego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
14.10.2026 11:47
Rituals przeznaczy 20 mln euro na zdrowie psychiczne młodzieży
Zdrowie psychiczne młodzieży w centrum działań Ritualsmat. prasowe

Rituals planuje przeznaczyć około 20 mln euro w latach 2026–2028 na inicjatywy wspierające dobrostan psychiczny dzieci i młodzieży. Firma chce zwiększać zasięg programów o potwierdzonej skuteczności, a jednocześnie zachęcać inne marki do większego zaangażowania w rozwiązywanie problemów społecznych.

W tym artykule przeczytasz:

  • 20 mln euro na wsparcie młodzieży
  • Zdrowie psychiczne młodzieży. Problemem pozostaje dostęp do wsparcia
  • Rituals rozwija współpracę z UNICEF
  • 10 proc. zysku na cele społeczne
  • Jaką rolę mogą odegrać marki beauty?

20 mln euro na wsparcie młodzieży

Zdrowie psychiczne młodych ludzi staje się coraz ważniejszym obszarem działań firm, które chcą wykraczać poza tradycyjnie rozumianą odpowiedzialność biznesu. Rituals, marka rozwijająca ofertę wokół idei dobrostanu, zapowiada przeznaczenie około 20 mln euro na partnerstwa i programy wspierające dzieci oraz młodzież. Środki mają zostać wykorzystane w latach 2026–2028 w ramach inicjatywy 10% Profit for Impact.

Firma chce skoncentrować się na rozwiązaniach, które pomagają młodym ludziom rozwijać odporność psychiczną, budować relacje i wzmacniać dobrostan emocjonalny. Istotnym elementem strategii jest współpraca z organizacjami posiadającymi doświadczenie w tym obszarze, zamiast tworzenia kolejnych programów od podstaw.

– Wyzwaniem nie jest już to, że nie wiemy, co działa. Wyzwaniem jest sprawienie, aby skuteczne programy docierały do większej liczby młodych ludzi – podkreśla Raymond Cloosterman, założyciel i CEO Rituals Cosmetics.

image

Rituals mocno rozwija sieć w Polsce. Kolejne trzy sklepy już w październiku

Zdrowie psychiczne młodzieży. Problemem pozostaje dostęp do wsparcia

Skala wyzwań jest znacząca. Według Światowej Organizacji Zdrowia co siódmy nastolatek doświadcza problemów ze zdrowiem psychicznym. Jednocześnie istnieją programy, które pomagają rozwijać umiejętności radzenia sobie z emocjami, wzmacniają poczucie przynależności i wspierają budowanie relacji. Nie wszystkie docierają jednak do odpowiednio dużej liczby odbiorców.

Rituals wskazuje właśnie na lukę między wiedzą o skutecznych rozwiązaniach a ich dostępnością. Z perspektywy firmy kolejnym krokiem powinno być zwiększanie skali działań, które już przynoszą rezultaty.

To podejście zakłada współpracę z organizacjami pozarządowymi i instytucjami mającymi odpowiednie kompetencje. Marki mogą zapewniać im finansowanie, zwiększać widoczność podejmowanych tematów i docierać do szerokiego grona odbiorców. Nie zastąpią przy tym specjalistów zdrowia psychicznego ani publicznych systemów wsparcia.

Rituals rozwija współpracę z UNICEF

Jednym z kluczowych elementów zaangażowania Rituals jest udział w Globalnej Koalicji na rzecz Zdrowia Psychicznego Młodzieży UNICEF. Inicjatywa skupia firmy z sektora prywatnego, które chcą wspierać poprawę dobrostanu psychicznego młodych ludzi. Rituals uczestniczy w niej poprzez finansowanie działań, zwiększanie świadomości społecznej i wykorzystywanie własnego zasięgu do promowania rozwiązań o potwierdzonej skuteczności.

Esther Polhuijs, Head of Advocacy and Programs w UNICEF Netherlands, zwraca uwagę na znaczenie relacji społecznych dla zdrowia psychicznego młodzieży. Jak podkreśla, wyzwaniem jest zapewnienie, by sprawdzone metody wsparcia docierały do większej liczby młodych osób.

Przykładem programu wspieranego przez Rituals jest Super Chill, który wykorzystuje angażujące ćwiczenia dla ciała i umysłu, aby pomagać dzieciom rozpoznawać emocje i rozwijać praktyczne sposoby radzenia sobie z nimi. Inicjatywa dotarła już do ponad 250 tys. dzieci w Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji.

image

Avène: Trądzik to nie tylko problem nastolatków. 70,2 proc. badanych zmagało się z nim w ostatnim roku

10 proc. zysku na cele społeczne

Zapowiedziana inwestycja wpisuje się w szerszy model działania Rituals. W ramach 10% Profit for Impact firma deklaruje przeznaczanie 10 proc. rocznego zysku netto na partnerstwa i programy wspierające dobrostan ludzi oraz planety. Według szacunków marki w ciągu najbliższej dekady inicjatywa ma zapewnić łącznie 300–400 mln euro wsparcia.

Rituals chce przy tym pokazać, że działania społeczne mogą być integralną częścią strategii firmy, a nie jedynie dodatkiem do jej podstawowej działalności. W tym modelu znaczenie mają nie tylko przekazywane środki, lecz także możliwość angażowania klientów, partnerów i innych przedsiębiorstw wokół konkretnych problemów.

Dla branży beauty to istotny kierunek rozwoju. Marki kosmetyczne coraz częściej budują komunikację wokół dobrostanu, samoopieki i jakości życia. Wyzwaniem pozostaje jednak przełożenie tych deklaracji na działania, których efekty można ocenić. W przypadku inicjatyw dotyczących zdrowia psychicznego szczególne znaczenie ma współpraca z organizacjami dysponującymi odpowiednią wiedzą oraz skupienie się na rzeczywistych potrzebach odbiorców.

Jaką rolę mogą odegrać marki beauty?

Rituals apeluje do innych przedsiębiorstw, aby wykorzystywały swoje zasoby i wpływ do zwiększania dostępności istniejących form pomocy. Chodzi przede wszystkim o wspieranie organizacji, które mają doświadczenie w pracy z młodzieżą, oraz umożliwianie im docierania do kolejnych grup odbiorców. To podejście przesuwa akcent z samego finansowania inicjatyw na ich długofalową skuteczność i skalę. W przypadku zdrowia psychicznego młodzieży równie ważne jak budowanie świadomości jest bowiem zapewnienie dostępu do konkretnych programów i odpowiedniego wsparcia.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. październik 2026 23:25