StoryEditor
Producenci
27.05.2015 00:00

Teraz czas na Pierre René

Uruchomienie największego na Pomorzu kompleksu Grand Lubicz Uzdrowisko Ustka dało rodzinie de Lubicz Szeliskich 15-krotny wzrost wartości majątku w ciągu czterech lat. Teraz mogą skupić się na rozwoju kosmetycznej gałęzi biznesu, której wizytówką jest marka Pierre René. Od 20 lat obecna na rynku, właśnie dostała nowy zastrzyk energii.

Wojciech de Lubicz Szeliski, prezes firmy Pierre René, nie rozstaje się z telefonem komórkowym, w którym są zapisane setki zdjęć. Przywozi je z podróży, z całego świata, ale też wertuje internet i gromadzi wszystko, co może być inspiracją dla jego pasji. A ma je przynajmniej trzy: kosmetyki, projektowanie i tenis. Tę ostatnią realizuje z zacięciem edukacyjnym – sam gra i założył szkołę tenisa. W roli projektanta ma okazję spełniać się, aranżując wnętrza hoteli, które należą do rodziny Lubiczów, oraz tworząc kod graficzny marek kosmetyków, z których najbardziej znaną jest Pierre René. Niezwykle twórczy i pedantyczny, pracownicy mówią, że ma głowę pełną pomysłów, niektóre jeszcze nie zdążą okrzepnąć, a już wprowadza kolejne. Przejął te cechy po ojcu Henryku, który w 1995 roku zaczął produkować kosmetyki pod marką Pierre René, odkupując technologię od szwedzkiej marki Pierre Robert, którą dystrybuował, gdy ta została sprzedana koncernowi Coty i przemianowana na Rimmel. Teraz biznes prowadzą rodzinnie. Formalnie częścią kosmetyczną zarządza Wojciech, hotelarską – brat Łukasz, ale de facto ich funkcje się przenikają, tak jak biznesy.


Kierunek: natura
Najnowsza inwestycja zabierała przez ostatnie lata niemal każdą chwilę życia zawodowego i prywatnego rodziny Szeliskich. W 2009 roku, mając już jeden hotel w Ustce (czterogwiazdkowy Lubicz Wellness & SPA) i ugruntowaną pozycję w branży kosmetycznej jako Pierre René, kupili od skarbu państwa Uzdrowisko Ustka i zabrali się za jego restrukturyzację, remont i rozbudowę. Ci, którzy rozstrzygali przetarg, docenili doświadczenie w branży kosmetycznej i hotelarskiej oferentów oraz wizję, jaką mieli – przekształcenia szpecącej okolicę, niedokończonej od lat 80. budowy w nowoczesny kompleks uzdrowiskowy. Dziś potężny pięciogwiazdkowy hotel Grand Lubicz Uzdrowisko Ustka wkracza w swój pierwszy sezon z niemal pełnym obłożeniem jeszcze przed letnim szczytem. To największy kompleks uzdrowiskowo-hotelowy na Pomorzu. Już podczas budowy kooperanci nazwali go Perłą Bałtyku. Trudno się dziwić. Oszałamia powierzchnią aż 29 tys. mkw. i kompleksowością oferty. Jest tu wszystko, co powoduje, że można z niego w ogóle nie wychodzić, choć od piaszczystej plaży dzieli go zaledwie kilkaset metrów. Aqua Park z wewnętrznymi i zewnętrznymi basenami, kompleks zabiegowy Medical Resort, SPA, fitness, centrum konferencyjne oddające do dyspozycji gości biznesowych siedem sal (największa na 300 osób). A do tego znakomita kuchnia, nowoczesne pokoje, przedszkole, klub, kręgielnia, squash, dyskoteka, kameralne kawiarnie – w tym szklana piramida, z której roztacza się widok na Ustkę słynącą z uzdrowiskowego klimatu. Wojciech de Lubicz Szeliski chce zmobilizować władze miasta, aby zainwestowały w renowację blokowisk, które widać ze szczytu hotelu. Marzą mu się jednakowe, jasne elewacje, takie jakie powinny być w nadmorskim kurorcie. Z dumą oprowadza gości po uzdrowisku, otwierając niekończące się sale do masażu, kąpieli borowinowych i w solance, hydroterapii, światłoterapii. – W naszym uzdrowisku możemy wykonywać do 1500 zabiegów dziennie – podkreśla. Jest wielkim zwolennikiem naturalnej pielęgnacji i w tym kierunku zamierza rozwijać ofertę uzdrowiska. 20 hektarów pól borowinowych i własny odwiert geotermalny – to baza do wprowadzania nowych serii kosmetycznych i zabiegów opartych na ziołach, substancjach organicznych (m.in. błoto, algi, aloes) i zasobach mineralnych.

Światowa marka
Rozbudowa i restrukturyzacja kompleksu uzdrowiskowego (tzw. stary zakład natychmiast poprawił dzięki niej wyniki finansowe) to nie tylko czas, ale i pieniądze. Nowy hotel Grand Lubicz powstał na 2,5-hektarowej działce przy ul. Wczasowej. Wszystkie siły i środki były skierowane na jak najszybsze jego uruchomienie. W tym czasie trwały jednak przygotowania do zmiany wizerunku marki Pierre René. Za nazwą Pierre René Professional poszła wymiana mebli, w których prezentowane są kosmetyki. Czarne, eleganckie, oszczędne w formie kojarzą się tak, jak miały się kojarzyć – z profesjonalnym wizażem. – Mamy obecnie największy wybór szaf dopasowanych do różnych formatów sklepu. Wprowadziliśmy nowe receptury produktów, nowe opakowania i meble. Stawiamy na serwis i rozwój partnerów handlowych, z którymi pracujemy. Zależy nam, żeby osiągali na naszych kosmetykach dobre marże i dzięki temu mogli inwestować w swoje drogerie – mówi Wojciech de Lubicz Szeliski, dla którego kosmetyki to jednak numer jeden na liście priorytetów. Do tej części biznesu ma największy sentyment. Jako tłumacz, niespełna 20-latek, towarzyszył ojcu w negocjacjach z kontrahentami na początku ich przygody z Pierre René. Dwadzieścia lat później zarządza firmą, która sprzedaje swoje produkty na całym świecie. – Nasze marki Miyo, Medic, Pierre René Professional sprzedajemy w ponad 40 krajach, dlatego eksport również będzie motorem napędowym naszej firmy – mówi prezes Szeliski. W fabryce Pierre René na jednej zmianie napełnianych może być 20 tys. lakierów i tyle samo maskar lub błyszczyków. To już jednak za mało. Fabryka będzie rozbudowana. – Nasz dział rozwoju pracuje we Włoszech, Niemczech i Francji, dysponujemy najlepszymi światowymi recepturami, pozwala to nam z ogromnym optymizmem patrzeć w przyszłość – podkreśla Wojciech Szeliski.

Wsparcie dla drogerii
W Polsce Pierre René Professional ma własne szafy makijażowe w trzech tysiącach drogerii i poukładaną dystrybucję. Sprzedaje wyłącznie przez własnych przedstawicieli handlowych, bez pośredniczących hurtowni. – Zaplanowaliśmy na ten rok uruchomienie ponad tysiąca nowych punktów sprzedaży – zapowiada Wojciech de Lubicz Szeliski. Rynek obsługuje 10 przedstawicieli handlowych, którzy są w stałym kontakcie z drogeriami. Mają wsparcie blisko 150 ambasadorek marki – to pracownice drogerii, które firma w swoim czasie przeszkoliła, a dziś polecają jej kosmetyki klientkom, dbają o właściwą ekspozycję. To obecnie, gdy marka wprowadza tak dużo nowości, jest szczególnie ważne. Jedną z nich jest Palette Match System – magnetyczne cienie (112 odcieni), które można komponować w dowolne palety kolorystyczne. To rewolucyjne rozwiązanie, ale wymaga wsparcia ze strony przeszkolonej osoby, która umie podpowiedzieć, jak stworzyć własny zestaw do make-upu. – Kupowanie kosmetyków to przyjemność, emocje, kobieta musi czuć się w drogerii komfortowo, żeby chciała zatrzymać się na dłużej – mówi prezes Szeliski. W podnoszeniu rentowności drogerii mają także pomóc kąciki do manicure hybrydowego Pierre René. To gotowe stanowiska (koszt 2,5 tys. zł) wyposażone w lakiery i lampę do ich utwardzania, które można natychmiast, bez żadnych dodatkowych inwestycji, zainstalować w sklepie kosmetycznym.
– Zainteresowanie nimi jest ogromne – podkreśla Robert Zeszutek, dyrektor sprzedaży Pierre René. A konkurenci przyznają, że Szeliscy znakomicie wstrzelili się w potrzeby rynku i szybko zajmują najlepsze miejsca w drogeriach.
Mając dwudziestoletnie doświadczenie w kontaktach ze światowymi dostawcami surowców i projektantami, Wojciech Szeliski zawsze jest dobrze poinformowany, jaki kolor, składnik będzie w następnym sezonie modny i jakie rozwiązania pojawiły się w opakowaniach. Zamierza intensywnie rozwijać zarówno marki makijażowe – Pierre René, Miyo (skierowaną do młodszych konsumentek), jak i pielęgnacyjną Medic. Ta ostatnia to kosmetyki hipoalergiczne, o łagodnych recepturach, które mogą stosować osoby ze skłonnością do alergii. Fluid na bazie wody, z ekstraktem z zielonej herbaty i ogórka, kwasem hialuronowym i witaminą E – pokazuje, jakich produktów możemy się tu spodziewać. Białe, oszczędne w formie opakowania i taka sama ekspozycja podkreślają medyczny charakter tej serii. Kojarzy się z aptekami, ale jest oferowana wszystkim punktom sprzedaży, które chcą mieć profesjonalną ofertę dla wymagających klientek i odróżnić się od konkurencji.

Wychowywanie kolejnych pokoleń
Pierre René buduje swoją pozycję nie tylko na rynku detalicznym, ale i profesjonalnym i kieruje swoje produkty również do osób zajmujących się wizażem zawodowo i hobbistycznie. To z myślą o nich powstały np. podręczne, lekkie i łatwe w transporcie, kufry makijażowe. Firma już dziś współpracuje z wizażystami, ale poprzez kontakty ze szkołami kosmetycznymi wychowuje sobie narybek. – Mamy nadzieję, że osoby, które dziś uczą się makijażu na naszych kosmetykach, w przyszłości będą ich używały w zawodzie wizażysty i przekazywały o nich dobrą opinię klientom – mówi Agnieszka de Lubicz Szeliska, product & marketing director Pierre René. To długofalowa i kosztowna strategia, ale wszyscy w firmie są do niej przekonani. – Wszelka jakość w długofalowym działaniu przynosi rezultaty: jakość usług, jakość kosmetyków, jakość kadry – podkreśla Wojciech Szeliski. Nie chce rozmieniać na drobne tego, co udało się do tej pory osiągnąć. Nie interesuje go cenowa walka w dyskontach. Wybiera marketingowe narzędzia, które budują wizerunek profesjonalnej marki. Do nich należą choćby instruktażowe filmy umieszczane na YouTube i portalach społecznościowych, z których można się nauczyć, jak wykonywać hybrydowy manicure i różne rodzaje makijażu.

Korzyści z wielu nóg w biznesie
Przede wszystkim jednak rodzina Lubiczów zamierza wykorzystywać możliwości, jakie daje posiadanie biznesów kosmetycznego i hotelarskiego. Kosmetyki Pierre René już są stosowane w gabinetach kosmetycznych w hotelu Lubicz, a oferowane pakiety wizażu biją rekordy popularności. Możliwości cross promocji są niewyczerpane. Wojciech de Lubicz Szeliski zapewnia, że teraz przyszedł czas na Pierre René, bo są pieniądze na inwestycje w kosmetyczną część biznesu. – Strategia dywersyfikacji, czyli wielu nóg w biznesie przyniosła skutek, inwestycja w uzdrowisko dała nam 15-krotny wzrost wartości majątku, takich marży w kosmetykach nie ma. I to wszystko tylko w 4 lata. Wartość księgowa samego tylko hotelu to 150 milionów złotych – mówi prezes Szeliski. – Dostawaliśmy już oferty od zagranicznych sieci hotelowych, aby sprzedać obiekt, ale nie mamy takich planów. Prowadzimy rodzinny wielopokoleniowy biznes i pragniemy, aby nasze marki kosmetyczne i hotelowe rozwijały się jeszcze lepiej w przyszłości – podkreśla.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
30.10.2026 13:18
Ponad 100 mln zł na nową fabrykę Zdrovitu. Powstaną suplementy, leki i kosmetyki
Zdrovit zainwestuje ponad 100 mln zł w nową fabrykęShutterstock

Ponad 100 mln złotych zainwestuje Zdrovit Consumer Health w budowę nowego zakładu produkcyjnego w Komorowie w powiecie ostrowskim. W fabryce mają powstawać m.in. suplementy diety, preparaty lecznicze, leki, wyroby medyczne i kosmetyki. Inwestycja obejmie adaptację istniejącego budynku, budowę hali produkcyjno-magazynowej oraz zakup wyposażenia. Spółka planuje również utworzenie 20 nowych miejsc pracy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Nowa fabryka Zdrovitu w Komorowie
  • Polski rynek suplementów wciąż rośnie
  • Inwestycja z możliwością uzyskania zwolnienia podatkowego

Nowe przedsięwzięcie otrzymało decyzję o wsparciu w ramach Polskiej Strefy Inwestycji. Wydała ją Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna (SSSE). Wartość kosztów kwalifikowanych inwestycji określono na 100 618 650 złotych.

Nowa fabryka Zdrovitu w Komorowie

Planowana inwestycja zakłada utworzenie nowoczesnego zakładu produkcyjnego w Komorowie, w powiecie ostrowskim. Spółka zamierza kupić zabudowaną nieruchomość i dostosować istniejący budynek do potrzeb produkcji. Projekt obejmuje także budowę nowej hali produkcyjno-magazynowej oraz zakup maszyn, urządzeń i licencji na oprogramowanie.

Zakład ma wytwarzać szeroką gamę produktów: preparaty lecznicze, leki, suplementy diety, wyroby medyczne oraz kosmetyki.

Po uruchomieniu zakładu spółka planuje zatrudnić 20 nowych pracowników. Wartość kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia przekracza 100,6 mln złotych.

Polski rynek suplementów wciąż rośnie

Inwestycja przypada na okres, w którym suplementy diety umacniają swoją pozycję w wydatkach polskich konsumentów. Według analizy OC&C Strategy Consultants, opublikowanej w sierpniu 2026 roku, Polacy przeznaczają na witaminy i suplementy średnio około 43 euro rocznie na osobę. To więcej niż mieszkańcy Niemiec i Francji, gdzie wydatki wynoszą około 35–37 euro. Wyższe wartości odnotowują Wielka Brytania (58 euro) i Włochy (74 euro).

Eksperci zwracają uwagę, że dalszy rozwój rynku będzie zależał nie tylko od pozyskiwania nowych konsumentów, lecz także od coraz bardziej wyspecjalizowanych potrzeb osób, które już regularnie sięgają po suplementy. Rośnie zainteresowanie preparatami odpowiadającymi na konkretne oczekiwania dotyczące zdrowia, samopoczucia i wyglądu.

Wśród najszybciej rozwijających się kategorii OC&C wymienia produkty wspierające dobry nastrój i wyciszenie, których sprzedaż zwiększa się średnio o ponad 20 proc. rocznie. Preparaty wspomagające układ pokarmowy notują wzrost na poziomie 14,2 proc., a produkty adresowane do mężczyzn – 12,9 proc. Dwucyfrową dynamikę mają również segmenty związane m.in. z energią, pamięcią, koncentracją, zdrowiem kobiet i wyglądem.

image

Suplementy na zdrowie mózgu mogą osiągnąć wartość 35 mld dolarów do 2035 roku

Inwestycja z możliwością uzyskania zwolnienia podatkowego

Decyzja wydana przez Suwalską Specjalną Strefę Ekonomiczną pozwala spółce ubiegać się o zwolnienie z podatku dochodowego w ramach Polskiej Strefy Inwestycji. Maksymalna intensywność pomocy publicznej w powiecie ostrowskim wynosi 40 proc. kosztów kwalifikowanych dla dużych przedsiębiorstw, 50 proc. dla średnich oraz 60 proc. dla mikro- i małych firm.

Wysokość możliwego wsparcia zależy więc od wielkości przedsiębiorstwa i spełnienia warunków przewidzianych w programie. Polska Strefa Inwestycji obejmuje nie tylko budowę nowych zakładów, ale również m.in. rozbudowę istniejących przedsiębiorstw, zwiększanie zdolności produkcyjnych czy wprowadzanie nowych produktów i procesów.

Inwestycja Zdrovit Consumer Health to kolejny projekt produkcyjny realizowany na obszarze zarządzanym przez SSSE. Dla powiatu ostrowskiego oznacza nowe miejsca pracy i rozwój lokalnej infrastruktury przemysłowej. Z perspektywy rynku zdrowia i urody istotne będzie natomiast to, jakie moce produkcyjne zapewni nowy zakład i jak wpłynie na dalszy rozwój oferty spółki.

 

Źródło: Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
28.10.2026 00:10
Polska napędza europejski wzrost L’Oréal. Wyjątkowy trzeci kwartał. Dyrektor generalny: popularność GLP-1 wpłynie na popyt na kosmetyki
Kalendarz adwentowy L‘OréalL‘Oréal

L’Oréal zwiększył sprzedaż w ciągu dziewięciu miesięcy 2026 roku do 35,3 mld euro. Najszybciej rozwijają się kosmetyki profesjonalne i dermatologiczne, a Polska wraz z krajami bałtyckimi należy do motorów wzrostu koncernu w Europie. Łukasz Bobiński z L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026 wskazywał na dwucyfrową dynamikę polskiego rynku kosmetyków premium i potencjał dalszej ekspansji luksusowych marek.

L’Oréal zakończył dziewięć miesięcy 2026 roku sprzedażą na poziomie 35,34 mld euro, o 7,7 proc. wyższą niż rok wcześniej. Wzrost w ujęciu porównywalnym wyniósł 6,9 proc. Koncern rozwijał się we wszystkich czterech dywizjach i regionach geograficznych, utrzymując dynamikę wyższą od globalnego rynku kosmetycznego.

Szczególnie dobre wyniki przyniósł trzeci kwartał, w którym sprzedaż wyniosła 11,56 mld euro. Skorygowany wzrost porównywalny przyspieszył do 7,7 proc., wobec 7,2 proc. przed korektą.

Najważniejszymi motorami wzrostu pozostają produkty do pielęgnacji włosów oraz zapachy. Jednocześnie poprawiają się wyniki kategorii pielęgnacji skóry, w której koncern rozwija m.in. zaawansowane kosmetyki dermatologiczne i przeciwstarzeniowe.

– Globalny rynek kosmetyczny po raz kolejny wykazał odporność w wymagającym otoczeniu, a my nadal rozwijaliśmy się znacznie szybciej od niego – podkreślił Nicolas Hieronimus, dyrektor generalny L’Oréal, komentując wyniki finansowe (tłum. red.).

Prezes wskazał na skuteczność strategii innowacji, wzrost sprzedaży internetowej oraz dobre wyniki na rynkach rozwiniętych, ze szczególnym uwzględnieniem Europy. E-commerce L’Oréal wzrósł w omawianym okresie o około 17 proc., wyraźnie przewyższając dynamikę całego internetowego rynku kosmetycznego.

Polska i kraje bałtyckie wśród liderów europejskiego wzrostu

Europa pozostaje największym regionalnym rynkiem L’Oréal. Sprzedaż koncernu w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła tutaj 12,18 mld euro, rosnąc o 7 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym oraz o 9,6 proc. według danych raportowanych.

W trzecim kwartale dynamika była jeszcze wyższa – skorygowany wzrost porównywalny osiągnął 8,9 proc.

L’Oréal podkreśla, że w Europie rozwijał się szybciej niż rynek kosmetyczny we wszystkich kategoriach, zarówno w handlu stacjonarnym, jak i internetowym.

Wśród liderów wzrostu koncern wymienia dwa klastry: Hiszpanię i Portugalię oraz Polskę i kraje bałtyckie. Nasz region został także wskazany jako jeden z najbardziej dynamicznych w Dziale Produktów Profesjonalnych, obok krajów DACH oraz Hiszpanii i Portugalii.

To istotne wyróżnienie dla polskiego rynku, choć L’Oréal nie podaje odrębnych danych dotyczących wartości sprzedaży ani dynamiki wzrostu w samej Polsce.

W europejskim Dziale Produktów Konsumenckich sprzedaż napędzały przede wszystkim kosmetyki do włosów i makijażu. Koncern wskazuje również na pozyskiwanie nowych klientów przez markę Mixa w pielęgnacji ciała oraz L’Oréal Men Expert w produktach higienicznych.

W kategorii luksusowej dominowały perfumy, zwłaszcza zapachy męskie i marki Couture. W kosmetykach profesjonalnych szczególnie dynamicznie rozwijała się pielęgnacja włosów premium, natomiast w segmencie dermatologicznym – pielęgnacja przeciwstarzeniowa, regeneracyjna i przeciwsłoneczna.

Premiumizacja napędza wzrost. Polski rynek kosmetyków premium rozwija się dwucyfrowo

Wyniki L’Oréal wpisują się w zmiany obserwowane również na polskim rynku, gdzie coraz większe znaczenie zyskuje segment kosmetyków premium.

Podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026, zorganizowanego 15 października w Warszawie przez Wydawnictwo Gospodarcze, mówił o tym Łukasz Bobiński, Chief Growth Officer Lux Division w L’Oréal.

image

Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]

Według niego polski rynek kosmetyków premium rozwija się w tempie dwucyfrowym, a jednym z czynników podtrzymujących wzrost jest gotowość konsumentów do wydawania większych kwot na produkty oferujące szczególne doświadczenie.

Bobiński podkreślał, że premiumizacja będzie sprzyjać jakościowemu wzrostowi sektora beauty. Zwrócił jednak uwagę na postępującą polaryzację rynku luksusowego.

– Klienci chcieli i dalej będą chcieli płacić za doświadczenie – mówił podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.

Z jednej strony rośnie znaczenie segmentu ultra-luxury, w którym – jak wskazywał – notowane są największe przyrosty. Z drugiej zwiększa się grupa konsumentów aspirujących do luksusu, ale poszukujących produktów w bardziej dostępnych cenach.

Dla marek oznacza to konieczność rozwijania oferty odpowiadającej na różne poziomy aspiracji i możliwości zakupowych. Sama wyższa cena nie wystarcza – musi być uzasadniona jakością, wizerunkiem marki i doświadczeniem konsumenta.

Przedstawiciel L’Oréal wskazał również na potencjał rozwoju dystrybucji selektywnej w Polsce. Koncern dostrzega możliwość zwiększenia dostępności luksusowych kosmetyków poprzez dalszą rozbudowę sieci perfumerii.

Produkty profesjonalne rosną o 12,3 proc. Pielęgnacja włosów premium coraz ważniejsza

Najszybciej rozwijającą się częścią biznesu L’Oréal pozostaje Dział Produktów Profesjonalnych. Jego sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 4,39 mld euro, rosnąc o 12,3 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym.

Koncern łączy te wyniki z premiumizacją pielęgnacji włosów oraz rozwojem strategii omnichannel. Wzrost napędzały zarówno liczba sprzedawanych produktów, jak i wartość sprzedaży.

image

Łukasz Bobiński, L’Oréal: Premiumizacja i doświadczenie napędzają rynek beauty. Co dalej z luksusem? [FBK 2026]

L’Oréal wskazuje także na oznaki ożywienia w kanale salonowym. Równolegle rozwija ofertę usług i produktów odpowiadających na bardziej sprecyzowane potrzeby konsumentów.

Wśród marek wspierających wzrost znalazły się Kérastase, Redken i L’Oréal Professionnel. Kérastase osiągnął dwucyfrową dynamikę sprzedaży, m.in. dzięki liniom Gloss Absolu, Genesis i Chronologiste. Wzrost wspierały także nowe produkty Redken Acidic Grow Full i L’Oréal Professionnel Keratin Alpha Sleek.

Dobre wyniki klastra Polska–kraje bałtyckie w tym segmencie pokazują znaczenie profesjonalnej pielęgnacji włosów dla regionalnego biznesu koncernu.

Dermatologia kosmetyczna z dwucyfrowym wzrostem. Anti-aging i regeneracja skóry w centrum zainteresowania

Drugą najszybciej rozwijającą się dywizją L’Oréal jest Dermatological Beauty. W okresie od stycznia do września sprzedaż wzrosła o 11,6 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym, osiągając 6,09 mld euro.

Trzy największe marki dywizji – La Roche-Posay, CeraVe i SkinCeuticals – zanotowały dwucyfrowy wzrost

La Roche-Posay korzystała z popularności linii Cicaplast oraz nowych produktów Mela B3 Double-Dose i Anthelios UV Air. CeraVe utrzymała wysoką dynamikę m.in. w Ameryce Północnej, a SkinCeuticals osiągał dobre wyniki w Stanach Zjednoczonych i Chinach.

L’Oréal podkreśla także sukces serum SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra, rozwijanego w odpowiedzi na potrzeby pielęgnacyjne związane z utratą jędrności skóry.

Wyniki dywizji potwierdzają znaczenie segmentów przeciwstarzeniowego, regeneracyjnego i przeciwsłonecznego w strategii koncernu. Jednocześnie L’Oréal poszukuje nowych grup konsumentów, których potrzeby pielęgnacyjne zmieniają się pod wpływem czynników wykraczających poza tradycyjny rynek kosmetyczny.

GLP-1 tworzy nowe potrzeby pielęgnacyjne. Nicolas Hieronimus wskazuje na wpływ leków odchudzających

Jednym z takich zjawisk jest szybki wzrost popularności leków GLP-1, stosowanych m.in. w leczeniu otyłości.

Podczas rozmowy z inwestorami 22 października Nicolas Hieronimus zwrócił uwagę, że rosnąca liczba osób korzystających z tych terapii zaczyna wpływać na zachowania konsumentów na rynku kosmetycznym.

– Wzrost wykorzystania GLP-1 ma wpływ w szczególności na konsumpcję kosmetyków i produktów do pielęgnacji skóry – powiedział prezes L’Oréal, cytowany przez Cosmetics Business (tłum. red.).

Hieronimus potwierdził, że koncern rozwija już produkty odpowiadające na potrzeby osób stosujących leki GLP-1, w tym kosmetyki marek SkinCeuticals i Kiehl’s.

image

GLP-1 zmienia rynek zapachów; gourmand zaczyna być substytutem rozkoszy podniebienia

Chodzi przede wszystkim o pielęgnację skóry, której wygląd może zmieniać się w wyniku szybkiej utraty masy ciała. Zmniejszenie objętości tkanki tłuszczowej twarzy może prowadzić do większej widoczności zmarszczek, utraty pełności twarzy i wiotczenia skóry.

Jednym z produktów prezentowanych przez L’Oréal w tym kontekście jest SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra Serum. Już w materiałach dotyczących wyników półrocznych koncern wskazywał, że produkt był testowany klinicznie pod kątem potrzeb osób stosujących GLP-1.

Wśród innowacji powiązanych z tym trendem znalazły się również Kiehl’s Ice-Collagen Plump Serum oraz linia do włosów Redken Acidic Grow Full.

Wzrost zainteresowania lekami GLP-1 jest zjawiskiem globalnym. Według danych Gallupa z lipca 2026 roku 11 proc. dorosłych Amerykanów deklarowało aktualne stosowanie tych leków w celu redukcji masy ciała, a 15 proc. korzystało z nich kiedykolwiek.

Z kolei w Polsce, według danych YouGov z września 2026 roku, 4,5 proc. respondentów deklarowało stosowanie GLP-1, a kolejne 9 proc. rozważało ich używanie w perspektywie 12 miesięcy.

Dla producentów kosmetyków rosnąca popularność farmakoterapii otyłości oznacza pojawienie się nowej grupy konsumentów poszukujących rozwiązań pielęgnacyjnych. Trend ten łączy się z rozwojem kosmetyków dermatologicznych, anti-aging i produktów wpisujących się w szerszy nurt longevity.

Jednocześnie istotne pozostaje rozróżnienie między kosmetyczną poprawą wyglądu skóry a rzeczywistym przeciwdziałaniem zmianom wynikającym z utraty tkanki tłuszczowej. Skuteczność poszczególnych produktów wymaga potwierdzenia odpowiednimi badaniami.

L’Oréal nie ujawnia na razie odrębnych danych sprzedażowych dla produktów kierowanych do osób stosujących GLP-1. Włączenie tego zjawiska do komentarza prezesa przy okazji wyników kwartalnych pokazuje jednak, że koncern dostrzega jego znaczenie dla przyszłości rynku pielęgnacji.

Luksus przyspiesza. Perfumy nadal głównym motorem wzrostu

W Dziale L’Oréal Luxe sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 12,17 mld euro, rosnąc o 5,8 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym. W trzecim kwartale dynamika przyspieszyła do 7 proc.

Najważniejszym motorem wzrostu pozostawały perfumy, zwłaszcza marki Yves Saint Laurent, Prada i Armani. Dobrze rozwijała się również przejęta marka Creed, wzmacniająca obecność koncernu w segmencie luksusowych zapachów kolekcjonerskich.

W pielęgnacji skóry rosło znaczenie segmentu ultra-premium, w którym L’Oréal wskazywał na bardzo dobre wyniki marki Helena Rubinstein i linii Re-Plasty. Dynamicznie rozwijała się również marka Medik8.

Wyniki te korespondują z obserwacjami Łukasza Bobińskiego przedstawionymi podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Z jednej strony konsumenci coraz chętniej inwestują w najbardziej ekskluzywne produkty i doświadczenia, z drugiej – marki luksusowe poszukują sposobów dotarcia do nowych grup klientów.

ZDANIEM REDAKCJI

Anita Leowska Skiba, Redaktor Prowadząca Wiadomości Kosmetyczne

Co wyniki L’Oréal mówią o perspektywach polskiego rynku kosmetycznego? 

Wyniki L’Oréal za dziewięć miesięcy 2026 roku wskazują kilka obszarów, które mogą mieć szczególne znaczenie dla dalszego rozwoju branży kosmetycznej w Polsce.

Pierwszym jest premiumizacja. Dwucyfrowy wzrost polskiego rynku kosmetyków premium, na który zwracał uwagę Łukasz Bobiński, oraz dobre wyniki globalnego Działu Produktów Profesjonalnych pokazują, że konsumenci nadal są gotowi płacić więcej za produkty o określonych właściwościach i doświadczenie związane z marką.

Drugim kierunkiem jest rozwój zaawansowanej pielęgnacji skóry, szczególnie dermokosmetyków, produktów regeneracyjnych i przeciwstarzeniowych. W tym obszarze znaczenie mogą zyskiwać także nowe potrzeby związane ze starzeniem się społeczeństwa i upowszechnieniem terapii GLP-1.

Trzecim pozostaje rozwój dystrybucji. L’Oréal notuje wysoką dynamikę e-commerce, a jednocześnie dostrzega potencjał rozbudowy sieci selektywnych perfumerii w Polsce. Pokazuje to, że rozwój sprzedaży internetowej nie eliminuje znaczenia sklepów stacjonarnych, szczególnie w kategoriach premium i luksusowych, w których istotną rolę odgrywa doświadczenie zakupowe.

Koncern wskazuje również na sztuczną inteligencję jako jeden z czynników wspierających dalszy rozwój biznesu. Podczas Forum Branży Kosmetycznej Łukasz Bobiński wymieniał zrozumienie wpływu AI na rynek beauty wśród najważniejszych wyzwań nadchodzących lat.

Dla polskiego sektora kosmetycznego szczególnie istotne pozostaje to, że klaster Polska–kraje bałtyckie został ponownie wyróżniony w globalnych wynikach L’Oréal. Nie oznacza to jednak, że dysponujemy dokładnymi danymi o wzroście sprzedaży koncernu w Polsce.

W połączeniu z wypowiedziami przedstawicieli L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej wyniki wskazują na dalszy potencjał rynku w segmentach premium, profesjonalnej pielęgnacji włosów, dermokosmetyków i zapachów luksusowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
30. październik 2026 22:20