StoryEditor
Rynek i trendy
20.01.2021 00:00

Chcemy być eko, wspieramy rodzime i etyczne marki. Nowe zachowania stają się codziennością Polaków

Na całym świecie trend zero waste przybiera na sile. Mimo tego nadal nie prowadzimy odpowiedzialnej polityki klimatycznej, która chroniłaby przed katastrofalnym wpływem na środowisko. Nadzieję na zmiany daje jednak proekologiczna postawa Polaków. To nie jedyna ewolucja naszych zachowań podczas pandemii.

Niedawno ranking Climate Change Performance Index poddał ocenie 57 krajów świata oraz Unię Europejską, biorąc pod uwagę cztery kategorie: emisję gazów cieplarnianych, energię odnawialną, wykorzystywanie energii oraz politykę klimatyczną. Polska znalazła się na 48. pozycji, w każdej kategorii została oceniona nisko lub bardzo nisko. Nasz kraj zajął jedno z ostatnich miejsc, biorąc pod uwagę wyłącznie kraje należące do Unii Europejskiej.

Czy istnieje realna szansa na poprawę i wzrost ambicji względem celów klimatycznych? Na szczeblu krajowym dobrym przykładem mogą być polscy konsumenci, którzy, jak się okazuje, są coraz bardziej świadomi znaczenia troski o środowisko i wartości prezentowanych przez firmy.  

Polacy podążają za trendem ograniczania odpadów

Na poziomie polskich konsumentów dostrzegalna jest coraz wyższa świadomość tego, co jest korzystne dla natury i środowiska. Dowodem na to są chociażby dane z badania Gumtree.pl na temat ekologicznych nawyków Polaków, pokazujące, że 74 proc. z nas uważa, iż przestrzega na co dzień zachowań zgodnych z trendem zero waste, a 87 proc. deklaruje, że chciałoby żyć zgodnie z naturą.

Coraz więcej Polaków dba również o to, żeby nadawać używanym przedmiotom drugie życie. Ponad 20 proc. osób oddaje niepotrzebne już artykuły organizacjom charytatywnym, 19 proc. dzieli się z rodziną, a ponad 8 proc. sprzedaje w Internecie. Niestety jednak prawie 40 proc. ankietowanych przyznaje, że nieużywane już rzeczy po prostu zalegają im w domu lub zostają wyrzucone (25 proc.). Na pytanie, dlaczego nie przekazują tego innym odpowiadali, że nie wiedzą, co mogą z nimi zrobić. 

Grudniowe badanie zrealizowane przez ARC Rynek i Opinia dla Szkoły Głównej Handlowej dowodzi, że 58 proc. badanych uważa, iż bylibyśmy lepszymi ludźmi, gdybyśmy ograniczyli konsumpcję. Ponadto Polacy zaczynają zwracać uwagę na to od jakich firm kupują produkty, a także o wiele chętniej decydują się na kupno produktu ekologicznego. 

- Rosnąca świadomość Polaków w obszarze ekologii to bardzo dobra wiadomość. Już dwa lata temu, kiedy Gumtree.pl przeprowadziło swoje pierwsze badanie, ponad 80 proc. ankietowanych deklarowało, że chcieliby żyć w zgodzie z naturą. Ludzie zauważają problemy ekologiczne, jednak nadal nie wszyscy wiedzą, jak im zapobiec. Pandemia poniekąd wymusiła inne spojrzenie na otaczające nas środowisko i z pewnością skłoniła do pewnych refleksji, które przekładają się na zachowania w duchu eko. Dodatkowo, zaczęliśmy zwracać uwagę na pochodzenie produktów i wspierać nasze rodzime firmy – komentuje Katarzyna Merska, koordynator ds. komunikacji Gumtree.pl. 

Ryzyko związane z pogorszeniem sytuacji kraju pod wpływem pandemii, skłoniło nas do wielu refleksji. Jak dowiodło badanie zrealizowane przez ARC, 42 proc. polskich konsumentów deklaruje, że nie kupuje produktów od firm, które słyną z zachowań nieetycznych, a 39 proc. ankietowanych zwraca większą uwagę na informacje pojawiające się o przedsiębiorstwach. Polacy chcą wspierać rodzime marki, jednak w sposób świadomy bojkotując przy tym firmy źle traktujące swoich pracowników lub takie, które nie mają dobrej opinii. 

Zmiany nawyków poszczególnych osób skoncentrowane na działaniu w duchu zero waste to dobry sygnał, pokazujący, że Polakom nie jest obojętny los naszej planety. Ponadto, rosnąca świadomość patriotyzmu konsumenckiego oraz niwelowanie ilości produkowanych odpadów napawają nadzieją na stały wzrost postaw ekologicznych. Choć społeczeństwo nie jest w stanie wpłynąć na politykę klimatyczną, to jednak nasze działania są krokiem w stronę troski o środowisko. 
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
13.03.2026 15:01
Hebe stawia na polskie kosmetyki. Czy P-beauty stanie się nowym standardem pielęgnacji?
Eksperci podkreślają, że przewaga P-beauty nad globalnymi koncernami tkwi w tzw. agility – niezwykłej zwinności w reagowaniu na potrzeby konsumentówai

W świecie zdominowanym przez K-beauty i J-beauty na horyzoncie pojawia się nowy, solidny gracz: P-beauty. Sieć drogerii Hebe w swojej najnowszej kampanii stawia na rodzime marki, udowadniając, że polski sektor kosmetyczny nie tylko nadąża za światowymi trendami, ale w wielu obszarach – od biotechnologii po pielęgnację mikrobiomu – może stać się wyznacznikiem innowacji.

P-beauty jako odpowiedź na lokalne wyzwania rynkowe

Termin P-beauty (Polish Beauty) przestał być jedynie patriotycznym hasłem, a stał się konkretnym modelem biznesowym. W najnowszym odcinku formatu edukacyjnego „Urodomaniaczki by Hebe”, eksperci branżowi wskazują na kluczowy wyróżnik polskich marek: adaptację do specyficznych warunków klimatycznych Europy Środkowej.

Z perspektywy b2b to posunięcie strategiczne. Polscy producenci tworzą formuły z myślą o skórze narażonej na smog, zanieczyszczenia powietrza oraz drastyczne skoki temperatur. To podejście „uszyte na miarę” buduje u konsumentów wyższe zaufanie niż uniwersalne produkty globalnych koncernów, które nie zawsze uwzględniają lokalną specyfikę środowiskową.

Technologiczny skok polskich laboratoriów

Analiza oferty dostępnej w Hebe pokazuje, że polskie marki (m.in. BasicLab, Resibo, Moliv) przeszły długą drogę – od prostych składów naturalnych do zaawansowanych technologicznie preparatów.

Współczesne P-beauty opiera się na trzech filarach:

  • Nowoczesne formy retinoidów
  • Ochrona mikrobiomu
  • Patenty i unikalne ekstrakty

Synergia nauki i natury: model P-beauty w 2026 roku

Zjawisko P-beauty, promowane obecnie przez Hebe, redefiniuje również segment kosmetyków naturalnych. Polska branża kosmetyczna umiejętnie łączy tradycję z nauką. Produkty polskich to odpowiedź na rosnącą grupę świadomych konsumentów oraz osób z ukierunkowanymi problemami dermatologicznymi.

Z punktu widzenia detalisty, promocja P-beauty to ruch optymalizujący łańcuch dostaw i wspierający lokalną gospodarkę, co w dobie dbałości o standardy ESG (Environmental, Social, and Governance) ma niebagatelne znaczenie.

Hebe poprzez format „Urodomaniaczki" nie tylko edukuje, ale buduje autorytet polskiej kosmetologii. Dla dystrybutorów i partnerów biznesowych wniosek jest jasny: inwestycja w polskie marki to inwestycja w stabilność, innowację i rosnący popyt. P-beauty przestaje być lokalną ciekawostką – staje się solidną alternatywą dla marek azjatyckich, oferując zbliżoną zaawansowaną technologię, ale lepiej dopasowaną do potrzeb europejskiego konsumenta. W 2026 roku polskie marki w Hebe to już nie „tania alternatywa”, ale jakościowy i zaawansowany technologicznie wybór pierwszego kontaktu.

Polska jako europejski hub produkcji

Zjawisko P-beauty nie wzięło się znikąd i ma silne oparcie w liczbach. Polski sektor kosmetyczny to obecnie jedna z najbardziej dynamicznych gałęzi gospodarki, plasująca nasz kraj w ścisłej europejskiej czołówce (5. miejsce pod względem wartości rynku w UE). Polska stała się potężnym hubem produkcyjnym, a wartość eksportu polskich kosmetyków przekroczyła barierę 4,5 mld euro.

To właśnie to gigantyczne zaplecze produkcyjne pozwala rodzimym markom na inwestycje w R&D, które poziomem dorównują globalnym liderom, przy zachowaniu znacznie większej elastyczności cenowej.

image

P-beauty Made in Poland może osiągnąć sukces [ROCZNIK WK 2025/26]

Agility: przewaga operacyjna polskich marek

Eksperci podkreślają, że przewaga P-beauty nad globalnymi koncernami tkwi w tzw. agility – niezwykłej zwinności w reagowaniu na potrzeby konsumentów. Podczas gdy wielkie korporacje potrzebują lat na wdrożenie nowych formuł, polskie firmy potrafią wprowadzić zaawansowane innowacje (jak adapinoid czy żywe probiotyki) w zaledwie kilka miesięcy. Ta bliskość rynku i krótki „time-to-market” sprawiają, że polska pielęgnacja jest zawsze o krok przed masowymi trendami, oferując rozwiązania skincare, które realnie odpowiadają na bieżące problemy skórne, a nie tylko na globalne założenia marketingowe.

Globalny potencjał ekspansji: P-beauty nowym towarem eksportowym

Sukces P-beauty w sieciach takich jak Hebe to dopiero początek drogi. Strategiczne połączenie biotechnologii z transparentnością składów sprawia, że polskie kosmetyki mają realną szansę powtórzyć światowy sukces K-beauty. Już teraz polskie brandy są postrzegane na rynkach zachodnich oraz azjatyckich jako synonim wysokiej jakości i innowacyjności (tzw. quality for money). 

Inwestycja w P-beauty to zatem nie tylko wsparcie lokalnego rynku, ale udział w budowie nowej, globalnej kategorii luksusu, która redefiniuje pojęcie skutecznej pielęgnacji w XXI wieku.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
13.03.2026 14:03
Pakistan: toksyczne poziomy rtęci w kremach wybielających
shutterstock

Najnowszy raport dotyczący rynku kosmetycznego w Pakistanie ujawnił alarmującą skalę stosowania rtęci w produktach do wybielania skóry. Mimo globalnych regulacji i zakazów, wiele marek dostępnych na tamtejszym rynku wielokrotnie przekracza dopuszczalne normy bezpieczeństwa. To jasny sygnał, że audyt dostawców i transparentność składu stają się kluczowymi elementami zarządzania ryzykiem w 2026 roku.

Skala naruszeń: tysiąckrotne przekroczenia norm

Zgodnie ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz Konwencją z Minamaty, dopuszczalna zawartość rtęci w kosmetykach wynosi 1 ppm (część na milion). Badania przeprowadzone w Pakistanie wykazały, że lokalne kremy wybielające zawierają poziomy rtęci idące w tysiące ppm. – informuje portal personalcareinsights.com.

Rtęć jest stosowana przez nieuczciwych producentów ze względu na jej zdolność do hamowania produkcji melaniny, co daje niemal natychmiastowy efekt rozjaśnienia. Jednak cena tego procederu jest dramatyczna – długotrwałe stosowanie takich produktów prowadzi do:

  • nieodwracalnego uszkodzenia nerek,
  • poważnych blizn i przebarwień skórnych,
  • uszkodzeń układu nerwowego (neuropatii obwodowej),
  • zaburzeń lękowych i depresji.

image

WHO, Interpol i Światowa Organizacja Celna zaostrzają globalne działania przeciwko kosmetykom z rtęcią

Wyzwania regulacyjne i luka w egzekwowaniu prawa

Choć Pakistan posiada odpowiednie organy regulacyjne (takie jak Pakistan Standard and Quality Control Authority – PSQCA), raport wskazuje na ogromne trudności w egzekwowaniu przepisów. Produkty te często pochodzą z nieformalnego sektora produkcji, co utrudnia monitorowanie łańcucha dostaw.

image

Kremy wybielające z rtęcią nadal popularne — czemu i jak z nimi walczyć?

Dla międzynarodowych dystrybutorów i platform e-commerce (jak Amazon czy eBay), które działają globalnie, sytuacja ta stanowi ogromne wyzwanie prawne. Kosmetyki te często przenikają do obrotu międzynarodowego poprzez kanały nieoficjalne, co naraża pośredników na ogromne kary finansowe i utratę reputacji.

Transparentność i toksyczne standardy piękna

Kryzys w Pakistanie rzuca światło na szerszy problem w globalnej branży beauty – tzw. „toxic beauty standards”. W 2026 roku konsumenci na całym świecie wymagają od marek pełnej odpowiedzialności za skład.

Kluczowe wnioski i konieczne kroki:

Audyt łańcucha dostaw: firmy muszą wdrażać rygorystyczne testy na obecność metali ciężkich, szczególnie przy imporcie surowców z regionów o słabszym nadzorze regulacyjnym.

Certyfikacja i testy laboratoryjne: Posiadanie niezależnych certyfikatów czystości chemicznej staje się silnym atutem sprzedażowym (USP).

Edukacja rynku: Branża musi aktywnie promować bezpieczne metody rozjaśniania przebarwień (np. oparte na witaminie C, kwasie azelainowym czy Melasylu™), eliminując popyt na niebezpieczne substancje.

Konwencja z Minamaty – ustalenia a praktyka 

Problem rtęci w kosmetykach to nie tylko kwestia lokalna, lecz globalne wyzwanie dla etyki biznesu. Wzmocnienie kontroli granicznych i zaostrzenie kar za wprowadzanie do obrotu toksycznych substancji to jedyna droga do oczyszczenia rynku. W 2026 roku bezpieczeństwo klienta nie jest już tylko wymogiem prawnym – to fundament lojalności wobec marki.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. marzec 2026 03:14