StoryEditor
Rynek i trendy
22.12.2025 10:40

Maja Justyna, PAIH: Dominacja K-beauty: pielęgnacja, makijaż i co dalej? [ROCZNIK WK]

Myśląc o Azji, należy zwrócić uwagę na potencjał rynku kosmetycznego Azji Południowo-Wschodniej / Shutterstock

To Korea Południowa wyznacza obecnie nowe kierunki na globalnym rynku beauty. Dynamiczny rozwój e-commerce, rosnąca świadomość konsumentów, ciekawych nowości, innowacyjne formuły i połączenie tradycyjnych rytuałów pielęgnacyjnych z nowoczesną technologią – to dziś główne siły napędowe kosmetycznego boomu – nie tylko w Azji, ale też w Europie Zachodniej czy Ameryce Północnej. Jakie nowe trendy z Azji czekają konsumentów po tym, jak sukces odniosła koreańska pielęgnacja oraz kosmetyki do makijażu – komentuje Maja Justyna, business development manager z PAIH.

Krajobraz kosmetyczny w Azji dynamicznie się rozwija, kładąc nacisk na dobre samopoczucie, zrównoważony rozwój oraz połączenie tradycji w zakresie pielęgnacji z nowoczesną technologią, wspierany dynamicznym rozwojem handlu elektronicznego.

Trend: męskie piękno

Jedną z najszybciej rozwijających się podkategorii w Azji jest męska pielęgnacja, ponieważ coraz więcej mężczyzn inwestuje w wygląd zewnętrzny, dbając przy tym o skórę. Trend „męskiego piękna” jest stosunkowo nowy na rynkach zachodnich, ale co trzeba zaznaczyć: w Azji jest on częścią kultury i tradycji, wzmacnianych od kilku lat przez social media, męskich influencerów oraz azjatycką (w szczególności koreańską) popkulturę. Jest to normalny przejaw dbania o siebie i profesjonalnego wizerunku.

Co można zauważyć, to rozwój kosmetyków do makijażu (prócz już stosowanych wcześniej podkładów, kremów BB), czy też do pielęgnacji i stylizacji włosów – zarówno z półki mass market, jak też produktów luksusowych. Poszukiwane są kosmetyki funkcjonalne, ale zarazem dyskretne, zapewniające naturalny, subtelny efekty. Trendy są podkłady, korektory i produkty przeciwstarzeniowe, zaś marki inwestują w produkty innowacyjne i szyte na miarę potrzeb męskiej skóry. 

Rośnie również zainteresowanie kosmetykami przyjaznymi środowisku, wegańskimi. W połączeniu z zaawansowana technologią (w tym AI), rynek kosmetyków dla mężczyzn z pewnością będzie stanowił w najbliższych latach siłę napędową branży kosmetycznej w Azji.

image

Co napędza branżę beatuy? Trendy z Beautyworld Middle East 2025

Receptury w zgodzie z naturą i… halal

Azjatyccy konsumenci (zwłaszcza z pokolenia Z i millenialsi) są coraz bardziej świadomi w zakresie wyboru kosmetyków, poszukują czystych i naturalnych kosmetyków. 

Widać wyraźny trend w kierunku ekologicznych receptur, np. z zieloną herbatą czy żeń-szeniem. Patrząc jednak chociażby przez pryzmat rynku Singapuru, wymagana jest dalsza edukacja konsumentów w zakresie kosmetyków ekologicznych/naturalnych – szczególnie w porównaniu z rynkiem europejskim.

Chciałabym też podkreślić rolę kosmetyków halal w Azji. Azja i Pacyfik to największy rynek kosmetyków halal na świecie. Wartość rynku kosmetyków halal w regionie Azji i Pacyfiku szacowana jest na 35,18 mld dolarów w 2024 roku i prognozuje się, że do 2034 roku osiągnie ona wartość około 110,99 mld dolarów, rosnąc na poziomie 12,17 proc. w latach 2024-2034. 

Co ważne po kosmetyki halal sięgają nie tylko konsumenci pochodzenia muzułmańskiego, ale też konsumenci poszukujący kosmetyków wyprodukowanych etycznie. Rozwój tej kategorii kosmetyków wynika z rosnącej świadomości konsumentów, coraz wyższych dochodów, rozwoju e-commerce czy też siły social mediów.

Nie tylko Korea

Myśląc o Azji, należy zwrócić uwagę na potencjał rynku kosmetycznego Azji Południowo-Wschodniej. Do 2025 roku wartość branży w tym regionie ma przekroczyć 34 mld dolarów, głównie w wyniku rozwoju e-commerce, w tym platform internetowych Shopee i Lazada. 

Azja Południowo-Wschodnia to obecnie blisko 695 mln mieszkańców – z czego wielu to młodzi, aktywni cyfrowo konsumenci, otwarci na odkrywanie nowych produktów. 

Przykładem jest choćby indonezyjski rynek kosmetyczny, znany z tradycyjnych, naturalnych rytuałów pielęgnacyjnych i korzystający z dobrodziejstw lokalnych naturalnych składników, takich jak np. kurkuma.

Od wielu lat mocno rozwija się kategoria kosmetyków opóźniających starzenie się skóry, chroniących przed słońcem (wysokie filtry), dermokosmetyki, w tym kosmetyki na zmiany skórne, trądzik. Rośnie również kategoria perfum, zarówno tych znanych, międzynarodowych marek, jak i tych bardziej niszowych, w tym z półki economy. Co ważne, kosmetyki kolorowe osiągnęły poziom sprzedaży sprzed czasu pandemii.

Polskie firmy kosmetyczne na rynkach Azji 

Od kilku ostatnich lat obserwujemy rosnące zainteresowanie polskich firm kosmetycznych rynkiem azjatyckim, co wynika z kurczącego się rynku europejskiego, dużej konkurencji ze strony lokalnych marek kosmetycznych czy też sytuacji geopolitycznej. Firmy poszukują bez wątpienia nowych, pozaeuropejskich rynków zbytu dla swoich produktów, korzystając w tym celu chociażby z różnych programów czy projektów europejskich.

Fizyczna obecność na rynku, udział w targach czy spotkaniach B2B jest kluczowe w budowaniu relacji z azjatyckimi dystrybutorami. Z Azją nie da się robić biznesu online. Liczy się bezpośredni kontakt i długofalowe, przemyślane budowanie relacji – najpierw tych międzyludzkich (liczy się chociażby zaufanie, lojalność, komunikatywność), później biznesowych. W skrócie mówiąc: „Poznajmy się, zaufajmy, a później przejdźmy do biznesu”

W ciągu kilku ostatnich lat pojawiło się na rynkach Azji (w tym krajach Azji Południowo-Wschodniej) kilkanaście polskich marek kosmetycznych. Co cieszy, nie znikają one ze sklepowych półek pomimo tak silnej konkurencji ze strony lokalnych dostawców kosmetyków (Korei, Japonii). Mówimy tu chociażby o takich rynkach jak Singapur, Malezja, Filipiny, Korea Południowa czy Wietnam.

Czy nadejdzie pora na kosmetyki z Chin?

Bez wątpienia trendy J-beauty oraz K-beauty pozostają nadal widoczne na rynku, ale od kilku lat silnie rozwija się trend C-beauty, który rzuca wyzwanie światowemu sektorowi kosmetycznemu. Chińskie marki kosmetyczne coraz mocniej rozwijają się na rynkach Azji Południowo-Wschodniej, korzystając chociażby z wiedzy na temat konsumentów czy sprzedaży e-commerce, wyniesionej z Chin. Oferują coraz lepsze pod kątem składu i innowacyjności kosmetyki – atrakcyjne cenowo, ciekawe pod kątem designu, odwołujące się do kultury i wykorzystując składniki, znane chociażby w tradycyjnej medycynie chińskiej.

Inwestując mocno w social media czy też we współprace z influencerami, kosmetyki z Chin kreują wizerunek bezpiecznych i innowacyjnych. 

Trend C-beauty, widoczny od kilku lat nie tylko na azjatyckim, ale i globalnym rynku kosmetycznym, będzie wyzwaniem dla wielu znanych marek, w tym chociażby koreańskich czy japońskich. Czas jednak pokaże, czy zdobędą one zaufanie chociażby europejskich konsumentów, niechętnych wobec marek i produktów “Made in China”.

Powyższy materiał jest częścią artykułu, opublikowanego w roczniku Wiadomości Kosmetycznych 2025/26, który właśnie ukazał się na rynku.

Ten 160-stronicowy magazyn z okładką autorstwa uznanej graficzki Oli Niepsuj można można nabyć tutaj 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Apteki
20.03.2026 09:02
DM umacnia się w segmencie aptecznym. Aplikacja dm-med rozszerza ekosystem drogerii
DM

Niemiecka sieć drogerii DM konsekwentnie rozwija swój model platformowy, dopracowując usługę w formie wysyłkowej apteki dm-med. Integracja oferty OTC i produktów zdrowotnych z aplikacją oraz e-commerce to kolejny krok w kierunku budowy kompleksowego ekosystemu zakupowego – na razie tylko dla klientów na terenie Niemiec. Ruch ten wpisuje się w szerszy trend zacierania granic między drogerią, apteką a segmentem wellbeing.

W asortymencie platformy dm-med konsumenci znajdą leki bez recepty (OTC), suplementy diety oraz wyroby medyczne – jak podkreśla drogeria DM na swojej platformie internetowej.

dm-med to działająca od niedawna usługa wysyłkowej apteki, uruchomiona na niemieckim rynku przez sieć drogerii DM. Usługa jest zintegrowana z aplikacją oraz sklepem internetowym DM. Dzięki temu użytkownicy mogą zamawiać produkty medyczne, w tym leki bez recepty (OTC) oraz artykuły apteczne – bezpośrednio przez aplikację.

Jak wygląda ten proces od strony funkcjonalnej? Zamówienia składane są w ramach aplikacji DM (Mein dm-App) lub na stronie internetowej drogerii – w specjalnie wydzielonym obszarze „dm-med”. Drogeria zapewnia, że zamówienie dotrze do klienta w ciągu 2–3 dni roboczych. Istnieje też możliwość połączenia w ramach zamówienia online zakupów aptecznych z produktami drogeryjnymi, co jest – jak podkreśla DM – „proste, szybkie i wygodne”.

image

Rossmann bierze przykład z konkurenta i chce powalczyć o rynek apteczny

Co można kupić w ramach dm-med?

W ofercie apteki online drogerii DM znajdziemy szeroki wachlarz produktów dostępnych bez recepty, podzielonych na kategorie odpowiadające różnorodnym potrzebom zdrowotnym, m.in.:

image
DM
  • alergie
  • zdrowie kobiet
  • środki uspokajające, nasenne i antystresowe
  • układ moczowy i nerki
  • układ oddechowy
  • układ trawienny
  • higiena jamy ustnej
  • nikotynowa terapia zastępcza
  • suplementy diety
  • pielęgnacja dermatologiczna (twarz, włosy, skóra głowy, ciało, SPF)
  • przeziębienie i grypa
  • środki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe
  • układ krążenia
  • ochrona przed insektami
  • zdrowie seksualne
  • medycyna alternatywna i homeopatia.

 

Jeśli klient mimo to nie znajdzie poszukiwanego produktu OTC, może skorzystać ze specjalnego formularza kontaktowego online i uzyskać w ten sposób dodatkowe informacje, np. dotyczące działania czy skutków ubocznych konkretnych preparatów.

DM podkreśla, że w ramach dm-med nie oferuje leków na receptę ani też konsultacji medycznych w drogeriach stacjonarnych. Produkty wysyłane są m.in. z Czech i nie są dostępne w opcji odbioru ekspresowego w sklepach. Zwroty produktów medycznych realizowane są wyłącznie drogą kurierską (DHL) i nie ma możliwości dokonania takiego zwrotu za pośrednictwem drogerii stacjonarnej.

image

Marta Marszałek, PMR Market Experts by Hume’s: Aspiryna, suplementy i szampon w jednej aplikacji? Polski klient jest gotowy!

Strategiczny kontekst: droga DM do modelu platformowego

Wejście w segment apteki online nie jest przypadkowe. DM od lat rozwija swoją obecność cyfrową, budując wokół aplikacji mobilnej i e-commerce szeroki ekosystem usług – od zakupów przez programy lojalnościowe po personalizowane oferty i kupony rabatowe. Integracja dm-med z Mein dm-App jest kolejnym krokiem w kierunku zwiększania częstotliwości kontaktu z klientem oraz wartości koszyka zakupowego.

Na dojrzałym i bardzo konkurencyjnym rynku niemieckim, gdzie silną pozycję mają zarówno klasyczne apteki, jak i wyspecjalizowane platformy e-pharmacy, DM wykorzystuje swoją przewagę: skalę, rozpoznawalność marki oraz ogromną bazę użytkowników aplikacji. Dzięki temu może relatywnie szybko testować nowe modele sprzedaży i rozszerzać ofertę o kolejne kategorie powiązane ze zdrowiem i poprawą samopoczucia.

Drogeria, apteka, wellbeing – zacieranie granic kategorii

Uruchomienie dm-med wpisuje się w szerszy trend konwergencji segmentów: beauty, health i wellness. Coraz więcej retailerów rozszerza ofertę o produkty zdrowotne, odpowiadając na rosnące zainteresowanie konsumentów profilaktyką i samopielęgnacją.

Dla DM to także sposób na wzmocnienie pozycji w kategorii care – obejmującej nie tylko kosmetyki, ale również produkty wspierające zdrowie. W praktyce oznacza to budowanie modelu one-stop-shop, w którym konsument może zrealizować zarówno codzienne zakupy drogeryjne, jak i potrzeby związane z podstawową opieką zdrowotną – bez opuszczania jednego ekosystemu.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
19.03.2026 11:55
Polski rynek kosmetyczny rośnie, ale mierzy się z presją regulacji i konkurencji
Polska jest piątym największym rynkiem kosmetycznym w UEShutterstock

Unijne regulacje coraz mocniej wpływają na codzienne funkcjonowanie polskich producentów kosmetyków, którzy jednocześnie muszą odnaleźć się w rosnącej konkurencji ze strony zagranicznych marek. Choć nasz rynek – piąty co do wielkości w UE – dynamicznie się rozwija, branża stoi przed wyzwaniem umacniania pozycji lokalnych firm. Wspiera je jednak coś bardzo istotnego – lojalność konsumentek wobec polskich kosmetyków oraz rosnące zainteresowanie nimi także poza granicami kraju.

W tym artykule przeczytasz:

  • Coraz więcej marek, coraz trudniejsza konkurencja
  • Polska jednym z liderów rynku kosmetycznego
  • Podstawa prawna
  • Składniki pod lupą. Co znika z kosmetyków?
  • Nowe przepisy i nowe pomysły
  • Międzypokoleniowa lojalność wobec marek

Coraz więcej marek, coraz trudniejsza konkurencja

Największe wyzwania dla branży kosmetycznej w Polsce koncentrują się dziś wokół dwóch obszarów. Z jednej strony to silna konkurencja na rynku funkcjonują tysiące marek, zarówno lokalnych, jak i zagranicznych. Z drugiej – rosnące wymagania regulacyjne na poziomie Unii Europejskiej – mówi agencji Newseria Joanna Kowalczuk, dyrektorka ds. marketingu w firmie Ziaja.

Jak wynika z raportu Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego i WiseEuropa “Kosmetyczna Polska 2025”, liczba producentów kosmetyków w Polsce systematycznie rośnie – z 887 podmiotów w 2015 roku do 1320 w 2024 roku. W tym samym czasie rynek rozwijał się średnio o 4,9 proc. rocznie, osiągając wartość 25,2 mld zł. 

Polska jednym z liderów rynku kosmetycznego

To niemal trzykrotny wzrost od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Dziś Polska jest piątym największym rynkiem kosmetycznym we Wspólnocie, odpowiadając za 6,6 proc. jej wartości. Obecność w UE to jednak nie tylko szanse eksportowe, ale również konieczność dostosowania się do dynamicznie zmieniających się regulacji.

Dla firm takich jak nasza, które produkują miliony kosmetyków, wdrażanie kolejnych regulacji jest dużym wyzwaniem operacyjnym. Skala działalności sprawia, że zmiany nie mogą być wprowadzane z dnia na dzień. Tymczasem często właśnie w taki sposób jesteśmy nimi zaskakiwani – podkreśla Joanna Kowalczuk. – To dla nas spore utrudnienie, choć staramy się na bieżąco dostosowywać. Liczymy jednak na większą przewidywalność i dłuższe okresy przejściowe

image

Hebe stawia na polskie kosmetyki. Czy P-beauty stanie się nowym standardem pielęgnacji?

Podstawa prawna

Podstawą unijnych przepisów regulujących rynek kosmetyczny pozostaje rozporządzenie 1223/2009/WE (CPR), które określa zasady wprowadzania produktów do obrotu na terenie UE i ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa konsumentów. W praktyce producenci muszą jednak mierzyć się także z dodatkowymi regulacjami dotyczącymi m.in. opakowań, raportowania ESG czy stosowania konkretnych składników.

Składniki pod lupą. Co znika z kosmetyków?

Istotne zmiany wynikają również z wdrażania Strategii na rzecz Zrównoważonych Chemikaliów (CSS), będącej częścią Europejskiego Zielonego Ładu. Zakłada ona ograniczenie stosowania substancji potencjalnie szkodliwych oraz rozwój bezpieczniejszych i bardziej zrównoważonych formulacji już na etapie projektowania produktów.

Przykładem są nowe regulacje dotyczące składników. Od 1 września 2025 roku w UE nie można już wprowadzać do obrotu produktów zawierających TPO – substancję wykorzystywaną m.in. w lakierach hybrydowych i żelach UV. Z kolei od 1 maja 2026 roku zaczną obowiązywać kolejne ograniczenia dotyczące wybranych substancji, takich jak salicylan heksylu czy srebro. Dla producentów oznacza to konieczność reformulacji produktów.

image

Justyna Żerańska, PZPK: Przed nami 12 pracowitych miesięcy, w tym m.in. wyzwania regulacyjne

Nowe przepisy i nowe pomysły

Branża podkreśla jednak, że regulacje – choć wymagające – mogą działać także jako impuls do innowacji. Rosnące standardy bezpieczeństwa i zrównoważonego rozwoju sprzyjają tworzeniu nowych produktów, lepiej odpowiadających na oczekiwania świadomych konsumentów.

Polskie kosmetyki cieszą się dziś bardzo dużym zainteresowaniem za granicą. Konsumenci coraz częściej świadomie wybierają produkty z konkretnych krajów, a Polska jest jednym z tych rynków, które budują silną pozycję jakościową – mówi Joanna Kowalczuk. – Widzimy to m.in. w Hiszpanii, Czechach, Japonii czy na Węgrzech, gdzie nasze marki są rozpoznawalne i chętnie wybierane.

Potwierdzają to dane dotyczące eksportu. W 2024 roku jego wartość osiągnęła rekordowe 6 mld euro, co plasuje Polskę na piątym miejscu w UE i dziewiątym na świecie. Udział naszego kraju w globalnym eksporcie kosmetyków wyniósł 4 proc.

Międzypokoleniowa lojalność wobec marek

Jednocześnie rosnącym wyzwaniem pozostaje napływ produktów spoza Unii Europejskiej.

Konkurencja ze strony marek z rynków pozaunijnych jest coraz bardziej odczuwalna. Każda nowa marka to większe rozproszenie wyborów konsumenckich – zauważa Kowalczuk. – Mimo to polscy konsumenci pozostają bardzo lojalni wobec rodzimych producentów. W wielu przypadkach to właśnie lokalne marki są ich pierwszym wyborem. Widać to w wynikach sprzedaży, ale też w tym, że nasze kosmetyki mają często charakter międzypokoleniowy – korzystały z nich babcie, korzystają matki i sięgają po nie również młodsze pokolenia.

 

Źródło: Newseria

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. marzec 2026 01:05