StoryEditor
Rynek i trendy
11.10.2024 09:23

Mintel: Tradycyjna mądrość i nowoczesne technologie w walce ze starzeniem się [Beauty Trends 2025]

Na kształt rutyn pielęgnacyjnych w przyszłości będzie mieć wpływ rosnąca średnia długość życia. Zamiast szybkich, doraźnych rozwiązań będziemy poszukiwać produktów dających stopniowe, ale trwałe rezultaty.

O globalnych trendach w dziedzinie urody i pielęgnacji ciała możemy przeczytać w raporcie „Global Beauty and Personal Care Trends 2025” przygotowanym przez firmę badawczą Mintel obecną na rynku od 1972 roku. Za opracowaniem raportu stoją: Andrew McDougall, dyrektor ds. urody i pielęgnacji osobistej, Laurie Du, starsza analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej, Clare Hennigan, główna analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej, KinShen Chan, główny analityk ds. urody i pielęgnacji osobistej, Reiko Hasegawa, starsza analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej oraz Clotilde Drapé, główna analityczka ds. urody i pielęgnacji osobistej.

Czytaj też: Mintel: Przyszłość branży beauty to rozwój technologii i świadome konsumentki [Beauty Trends 2025]

– W miarę jak koncepcja długowieczności zyskuje na popularności, ewoluuje postrzeganie przeciwdziałania starzeniu się – zauważa zespół badawczy Mintel.

Ewolucja trendu

Rozdział „Think Slow, Move Fast” (Myśl powoli, działaj szybko) koncentruje się na trendzie holistycznego postrzegania dobrostanu organizmu. Korzenie trendu sięgają według zespołu analitycznego Mintel aż 2009 roku.

image
Anna Tess Gołębiowska, autorka
materiały własne autorki
Ascetyczny szyk (2009)

Po erze rozpieszczania konsumentki były gotowe „wyglądać dobrze za mniej”. Ten trend pojawił się jako ruch przeciwny do szybkiego tempa oraz wysokiej rotacji nowoczesnych zabiegów pielęgnacyjnych.

Uroda dostosowana do nastroju (2010)

Konsumentki pragnęły bardziej uważnej, świadomej pielęgnacji, kładącej nacisk na prostotę, wygodę i długoterminowe rezultaty zamiast szybkich rozwiązań.

Powrót do podstaw (2017)

Gdy konsumentki szukały prostoty, marki odpowiadały bezpośrednimi komunikatami wykorzystując znane składniki. Konsumentki szukały produktów dających poczucie komfortu oraz czegoś znajomego, co prowadziło do wzrostu popularności nostalgicznych zapachów i tekstur przypominających prostsze czasy.

Ty 2.0 (2019)

Samorealizacja stała się kluczowa, a ludzie szukali marek, które byłyby ich społecznym katalizatorem. Trend ten przeplatał się z szerszym ruchem „slow living”, włączając elementy dobrostanu emocjonalnego do praktyk kosmetycznych.

Ewolucja samoopieki (2023)

Dbanie o piękno wpisało się w post-pandemiczny ruch dbania o siebie, który obejmował dobrostan seksualny, śledzenie przebiegu zmian hormonalnych i dobre samopoczucie na każdym etapie życia. Prewencja i długowieczność znalazły się w centrum uwagi, a zwiększony nacisk został położony na wczesne rozpoczęcie rutynowej pielęgnacji skóry i priorytetowe traktowanie ogólnego dobrego samopoczucia.

image
fot. Shutterstock

Nostalgia i dbałość o dobre samopoczucie

Uważne, długoterminowe podejście do dbania o urodę kładzie nacisk na zapobieganie zamiast naprawy. W dążeniu do pięknej skóry, konsumentki rozpoczynają pielęgnację wcześniej, zanim pojawią się problemy. Ten trend łączy ideę zwolnienia tempa życia z efektywną, spersonalizowaną pielęgnacją, skupieniem na holistycznie pojmowanym zdrowiu oraz emocjonalnym dobrostanie. Nasze spojrzenie na przeciwdziałanie starzeniu się organizmu zmienia się wraz ze wzrostem średniej długości życia.

  • 89 proc. kanadyjskich konsumentek uważa, że utrzymanie dobrego zdrowia psychicznego jest kluczem do dobrego samopoczucia.
  • 74 proc. francuskich konsumentek uważa, że warto poświęcić czas na porównanie różnych ofert, aby znaleźć najlepszy produkt.
  • 65 proc. australijskich konsumentek lubi produkty, które przypominają im o przeszłości.

Zmiana podejścia do pielęgnacji jest związana z rosnącą świadomością przyczyn problemów skórnych – wiemy, że na starzenie się skóry wpływa ekspozycja na promienie ultrafioletowe oraz inne czynniki środowiskowe. Głębsze zrozumienie znaczenia wczesnej pielęgnacji przekłada się na wprowadzenie skutecznych rutyn pielęgnacyjnych.

Ponieważ stajemy się gatunkiem długowiecznym, ewoluuje nasze postrzeganie rzeczywistości. Konsumentki zamiast szybkich, doraźnych rozwiązań oczekują produktów, które oferują stopniowe, ale trwałe rezultaty. Ten trend znajduje odbicie w popularności filozofii „slow living”, czyli zwolnienia tempa życia i prowadzenia go w zgodzie z naturą, oraz „slow ageing”, czyli długodystansowego dbania o organizm mającego spowolnić starzenie się. Konsumentki w swoich rutynach pielęgnacyjnych stawiają na wygodę, nostalgię i prostotę. Przykładem mogą być nostalgiczne zapachy przynoszące ukojenie w szybko zmieniającym się świecie, po które chętnie sięgają osoby z pokolenia Z.

Czytaj też: Marka Dove i projekt Młode Głowy połączyły siły. Chcą zadbać o zdrowie psychiczne nastolatków w Polsce

– Aby sprostać temu zapotrzebowaniu na prostotę i wygodę, marki przechodzą na produkty niewymagające głębokiego namysłu, łatwe do zrozumienia, a jednocześnie wysoko skuteczne – podkreśla Mintel.

Przykładem mogą być produkty skierowane do japońskich konsumentek, znanych z zamiłowania do tradycyjnych składników, łączące elementy tradycyjne z innowacyjnymi. Jest to podejście zgodne z szerszym pragnieniem powolnej, przemyślanej konsumpcji, w której produkty kosmetyczne nie tylko zaspokajają natychmiastowe potrzeby, ale także przyczyniają się do długoterminowego dobrego samopoczucia.

image
fot. Shutterstock

Tradycyjna mądrość i nowoczesna nauka

W miarę upływu czasu, dbanie o urodę będzie coraz mocniej wiązać się z komfortem, dobrym samopoczuciem emocjonalnym oraz jedzeniem sprawiającym przyjemność. W okresie za 18 miesięcy do 3 lat będziemy obserwować składniki, tekstury i produkty przywołujące prostsze czasy, skupiające się na dbaniu o doznania sensoryczne, przynoszeniu ukojenia oraz odżywianiu. Coraz więcej produktów do pielęgnacji skóry będzie naśladować efekt ciepłego, nostalgicznego zapachu lub luksusowy wygląd bogatego, aksamitnego kremu, który będzie przywodzić konsumentkom na myśl dziecięcy komfort.

Marki będą musiały przystosować się do rozwijającego się trendu wolniejszego rytmu życia, dopasowując się do bardziej zrównoważonych i świadomych wzorców konsumpcji. Nowe produkty będą musiały być przystosowane do sytuacji, w której poziom konsumpcji dóbr i usług będzie mniejszy niż możliwości produkcyjne gospodarki (underconsumption). Konsumentki będą dbać o swój budżet, przez co staną się bardziej krytyczne w czasie podejmowania decyzji.

  • 86 proc. brazylijskich konsumentek twierdzi, że dobry wygląd sprawia, że czują się bardziej pewne siebie.
  • 76 proc. dorosłych Chinek stosuje prewencyjne podejście w pielęgnacji skóry.
  • 70 proc. niemieckich konsumentek priorytetowo traktuje się oddawanie się codziennym przyjemnościom.
  • 63 proc. południowokoreańskich konsumentek jest gotowych zapłacić więcej za rzeczy, które ułatwią ich życie.

Zespolenie myślenia o dobrym samopoczuciu i dbaniu o urodę będzie rosło, szczególnie w kontekście długowieczności i psychodermatologii. Dobrym przykładem tego trendu są produkty takie jak Swisse Beauty L-ERGOTHIONEINE HA COLLAGEN+, łączące naukowo sprawdzone składniki z holistycznym podejściem dbania o zdrowie komórkowe oraz dobre samopoczucie. Swisse Beauty koncentruje się na przyczynach starzenia się skóry i walczy zarówno z przyczynami, jak i z objawami.

Czytaj też: Mintel: tradycja idzie w parze z nowoczesnością, jeśli chodzi o opakowania produktowe

– Ponadto marki będą eksplorować połączenie neuronauki i piękna, oferując rutyny, które przywołają spokój górskiego schronienia lub spokój natury poprzez zapach i fakturę – prognozuje zespół autorski raportu.

Brandy będą dbać o swoją wiarygodność, podkreślając skuteczność produktów testami naukowymi oraz wykorzystaniem innowacyjnych składników takich jak Rice Power No.11+, czyli ekstrakt poprawiający zdolność skóry do zatrzymywania wody. Połączenie tradycyjnej mądrości z nowoczesną nauką pozwoli konsumentkom doświadczyć korzyści płynących z wolniejszego tempa życia i opieki emocjonalnej bez konieczności całkowitego odłączenia się od tempa świata dookoła.

image
fot. Shutterstock

Przyszłość to prostota

W przyszłości pielęgnacji możemy spodziewać się pełnego powrotu konsumentek do prostoty, a ich rutyny pielęgnacyjne oparte będą na zrównoważonym nastroju, dobrym samopoczuciu i bliskości z naturą. Prognozy dotyczące wyglądu branży kosmetycznej za pięć i więcej lat zakładają, że w miarę coraz częstszego powrotu konsumentek do korzeni, na popularności zyskają kosmetyki DIY („do it yourself”, czyli „zrób to sam”) pozwalające podkreślić naturalne piękno we własnym domu. Ta zmiana może spowodować odrodzenie się naturalnych składników i odchodzenie od produktów medycznych na rzecz formuł celebrujących czystość i minimalizm.

– Piękno regeneracyjne okaże się kluczową koncepcją łączącą zrównoważony rozwój, dobre samopoczucie psychiczne i długowieczność – czytamy w raporcie.

Przodować będą marki takie jak Acorn Labs, oferując innowacyjne usługi, takie jak kriokonserwacja komórek, co umożliwi konsumentkom regenerację ich organizmów od wewnątrz w ramach długoterminowej strategii dobrego samopoczucia. Acorn Labs oferuje nieinwazyjną usługę konserwacji komórek, która obejmuje pobieranie i zamrażanie komórek z mieszków włosowych w celu spersonalizowanej medycyny regeneracyjnej. Takie podejście do dbania o urodę spodoba się osobom szukającym głębszego związku między swoim rytuałem pielęgnacyjnym a ogólnym dobrostanem, chociaż początkowo będą to możliwości dostępne wyłącznie dla bogatych.

Czytaj też: Mintel. Branża kosmetyczna zmierza w kierunku przełomowych inicjatyw na rzecz zrównoważonego rozwoju [Beauty Trends 2025]

Popularne staną się miejsca odosobnienia typu „disconnect-to-reconnect” (odłącz się, aby się połączyć) będące luksusowym azylem dla zamożnych osób, które będą mogły zanurzyć się w naturze oraz interakcjach społecznych mających prawdziwe znaczenie z dala od rozproszeń wywoływanych przez technologię. Marki kosmetyczne będą wprowadzać innowacje łączące tradycyjną mądrość z najnowocześniejszą technologią, np. łącząc starożytny czarny ryż i nowe szczepy droższy w drodze zaawansowanej fermentacji. Takie podejście pomoże wyróżnić się na rynku, który będzie cenić długowieczność połączoną z funkcjonalnością, a nie tylko estetyką. Rutyny pielęgnacyjne przyszłości będą zarówno głęboko skuteczne, jak i wywołujące emocje.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
13.10.2026 16:05
Sephora zwiększa udziały w rynku. LVMH ujawnia wyniki za trzeci kwartał
LVMH poniżej oczekiwań analityków. Sephora i kosmetyki na plusieShutterstock

LVMH zakończył trzeci kwartał 2026 roku ze wzrostem sprzedaży organicznej o 1 proc., poniżej oczekiwań analityków. Podczas gdy segment mody i wyrobów skórzanych tracił, na znaczeniu zyskiwały perfumy, kosmetyki kolorowe i sprzedaż detaliczna Sephory. Wyniki pokazują, że poszczególne części rynku luksusowego radzą sobie dziś bardzo różnie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Wyniki LVMH nie spełniły oczekiwań
  • Perfumy i kosmetyki Diora oraz Guerlain na plusie
  • Sephora rośnie szybciej niż reszta grupy
  • Moda traci, beauty pozostaje bardziej odporne
  • Co wyniki LVMH mówią o rynku beauty?

Wyniki LVMH nie spełniły oczekiwań

Grupa LVMH, właściciel m.in. Parfums Christian Dior, Guerlain i sieci Sephora, odnotowała w trzecim kwartale 2026 roku przychody w wysokości 18,5 mld euro. Sprzedaż organiczna wzrosła o 1 proc. rok do roku, podczas gdy konsensus analityków cytowany przez Reutersa zakładał wzrost o 1,3 proc. Po dziewięciu miesiącach roku przychody grupy wyniosły 57,1 mld euro, co oznacza wzrost organiczny o 2 proc.

Wyniki nie spełniły oczekiwań rynku, a akcje LVMH spadły we wtorkowym handlu w Paryżu. Na kondycję grupy nadal wpływa osłabiony popyt na dobra luksusowe w Chinach. Nie wszystkie segmenty biznesu radziły sobie jednak równie słabo. Dział Perfumes & Cosmetics oraz Selective Retailing, do którego należy Sephora, wykazały wzrost w ujęciu organicznym.

Perfumy i kosmetyki Diora oraz Guerlain na plusie

Segment Perfumes & Cosmetics wygenerował w trzecim kwartale 2,01 mld euro przychodów, notując 1-procentowy wzrost organiczny. Po trzech kwartałach sprzedaż wyniosła 5,92 mld euro i pozostawała stabilna w ujęciu organicznym.

W przypadku Parfums Christian Dior wyniki wspierały premiery zapachowe, w tym J’adore Intense, Sauvage Extrait i Dior Addict. Marka odnotowała również dobre rezultaty w makijażu, szczególnie w liniach Forever i Backstage.

Wzrost raportował także Guerlain, któremu sprzyjała oferta zapachów oraz pomadka Rouge G. Wyniki pokazują, że innowacje produktowe i rozwój rozpoznawalnych linii pozostają istotnymi czynnikami sprzedaży w segmencie prestiżowych kosmetyków.

image

Armani szykuje się do rozmów z L’Oréal, LVMH i EssilorLuxottica. W grze 15 proc. udziałów

Sephora rośnie szybciej niż reszta grupy

Mocniejszym punktem wyników LVMH okazał się Selective Retailing. Segment ten zwiększył sprzedaż organiczną o 8 proc. w trzecim kwartale, a jednym z jego głównych motorów wzrostu pozostaje Sephora.

Sieć zyskuje udział w rynku dzięki szerokiej ofercie znanych marek, ekskluzywnym premierom i poszerzaniu asortymentu. Wśród wymienionych przez grupę nowości znalazły się produkty Rhode oraz chińskich marek kosmetycznych. Sephora kontynuuje również ekspansję geograficzną – w ostatnim okresie rozwijała działalność w Belgii i Chorwacji.

Wynik segmentu pokazuje znaczenie specjalistycznej dystrybucji beauty w strukturze LVMH. W przeciwieństwie do części rynku dóbr luksusowych, która pozostaje pod presją słabszego popytu, Sephora może korzystać z zainteresowania konsumentów różnorodną ofertą kosmetyczną, nowymi markami i produktami dostępnymi na wyłączność.

Moda traci, beauty pozostaje bardziej odporne

Kontrast między poszczególnymi działami LVMH jest wyraźny. W trzecim kwartale sprzedaż organiczna w segmencie Fashion & Leather Goods spadła o 5 proc., podczas gdy rynek oczekiwał spadku o 1,8 proc. Wyhamował również wzrost w zegarkach i biżuterii.

Presja jest szczególnie widoczna w Azji. Sprzedaż grupy w regionie spadła o 5 proc. rok do roku, a słabszy popyt w Chinach pozostaje jednym z głównych problemów branży luksusowej. Według informacji przytoczonych przez Investing.com znaczenie mają m.in. zaostrzone kontrole podatkowe wobec zamożnych konsumentów w Chinach. Na sytuację sektora wpływają również niepewność gospodarcza i rosnące koszty związane z napięciami geopolitycznymi.

Na tym tle perfumy, kosmetyki i specjalistyczna sprzedaż detaliczna wypadają relatywnie lepiej. Nie oznacza to, że segment beauty jest odporny na spowolnienie. Dziewięciomiesięczna sprzedaż Perfumes & Cosmetics pozostała na stabilnym poziomie organicznym.

image

LVMH sprzedaje kolejną markę. Patou wraca do poprzedniego właściciela

Co wyniki LVMH mówią o rynku beauty?

Rezultaty za trzeci kwartał wskazują na dwa obszary, które wspierają działalność beauty LVMH: rozwój produktów w segmencie prestiżowym oraz siłę wyspecjalizowanej dystrybucji. Premiery zapachów i wyniki makijażu Diora, a także oferta Guerlain, wspierają sprzedaż marek własnych. Sephora z kolei może przyciągać klientów dzięki połączeniu uznanych producentów, nowych brandów i ekskluzywnych premier.

Jednocześnie wzrost sprzedaży Sephory nie zrównoważył słabszych wyników całej grupy. LVMH pozostaje silnie uzależniony od kondycji dóbr luksusowych, a spadek w największym segmencie – modzie i wyrobach skórzanych, obciąża całościowy rezultat.

Wyniki za trzeci kwartał pokazują więc nie tyle jednolite osłabienie rynku luksusowego, ile rosnące różnice między jego kategoriami. W przypadku LVMH beauty i specjalistyczny handel detaliczny pozostają obszarami wzrostu, choć na razie nie wystarczają, by zneutralizować presję w pozostałych częściach biznesu.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
12.10.2026 15:19
Eye patch gate: co się stało, czemu, i co to mówi konsumentom i konsumentkom
O co chodzi z Eye patch gate?Fenty Skin/Huda Beauty

Fenty Skin, Glow Recipe i Huda Beauty w odstępie kilku dni pokazały niemal identyczne opakowania hydrożelowych płatków pod oczy. Internet szybko zaczął pytać, kto od kogo skopiował rozwiązanie. Okazało się jednak, że za pozornie przełomową innowacją stoi najprawdopodobniej wspólny dostawca opakowań. Historia pokazuje, jak niewielka może być dziś granica między własną innowacją a rozwiązaniem dostępnym w katalogu producenta.

17 września Fenty Skin zaprezentowała Dew N Plump Fresh-Sliced Hydrogel Eye Patches. Produkt zwrócił uwagę nie tylko formułą, ale przede wszystkim sposobem aplikacji. Hydrożel znajduje się w szczelnie zamkniętym pojemniku, a po przekręceniu mechanizmu z opakowania wysuwa się pojedynczy, świeżo odcięty płatek pod oczy. Rozwiązanie miało być odpowiedzią m.in. na problem higieny, konieczności pobierania płatków ze słoiczka za pomocą szpatułki, oraz wylewania się serum, w którym płatki są zanurzone. Płatki były "temperowane".

Kilka dni później okazało się, że podobne rozwiązanie pojawiło się także u konkurencji. 20 września twórcy internetowi zaczęli pokazywać Glow Recipe Exopeptide Caffeine Brightening and Depuffing Fresh Slices Eye Mask. Opakowanie wykorzystuje ten sam charakterystyczny mechanizm dozowania. 22 września indyjska twórczyni Prableen Kaur Bhomrah zaprezentowała z kolei produkt Huda Beauty Undereye Jelly Patches, również wykorzystujący cylindryczny pojemnik i system odcinania pojedynczych płatków.

W mediach społecznościowych pojawiło się więc pytanie...

...kto skopiował kogo?

Fenty Skin odpowiedziało na sytuację memem inspirowanym tym ze Spider-Manem wskazującym na drugiego Spider-Mana. Pozostałe marki podchwyciły żart, a dyskusja szybko przesunęła się z potencjalnego kopiowania receptur na źródło samej technologii.

Okazało się bowiem, że rozwiązanie było dostępne wcześniej. 16 lipca 2026 r. Wonder Bath opublikowała na swojej stronie informację o premierze Slice Serum. Marka oferuje trzy warianty produktu – Pore Tightening, Dark Spot Toning i Volume Lifting – każdy po 60 płatków. 

Jeszcze istotniejszy jest fakt, że według późniejszych ustaleń medialnych dostawca opakowania miał oferować ten sam mechanizm wielu markom. Business of Fashion podał, że rozwiązanie było prezentowane w Korei Południowej już od października 2025 r., a Wonder Bath jako pierwsza wykorzystała je komercyjnie w lipcu 2026 r.

Nie chodziło więc o identyczną recepturę. Chodziło o możliwość wykorzystania tego samego rozwiązania technologicznego przez różne firmy.

Producent kontraktowy staje się częścią innowacji

To właśnie ten element „Eye Patch Gate” jest z biznesowego punktu widzenia najważniejszy. Współczesna marka kosmetyczna coraz rzadziej musi samodzielnie posiadać cały łańcuch kompetencji niezbędnych do stworzenia produktu.

Może zlecić produkcję zewnętrznemu producentowi, kupić gotową bazę formulacyjną, wykorzystać składniki opracowane przez dostawcę surowców, a opakowanie zamówić u wyspecjalizowanego producenta. W efekcie produkt trafiający na półkę może być własnością marki przede wszystkim na poziomie brandingu, pozycjonowania i komunikacji, podczas gdy część jego technologicznego zaplecza jest współdzielona z innymi klientami tego samego ekosystemu dostawców.

Skala tego modelu jest znacząca. Według Grand View Research globalny rynek kontraktowej produkcji produktów personal care był wart 24,2 mld dol. w 2025 r., a w 2026 r. ma osiągnąć 25,8 mld dol. Prognoza zakłada wzrost do 45,4 mld dol. w 2033 r., co oznacza średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 8,4 proc. w latach 2026–2033. Region Azji i Pacyfiku odpowiadał za 38,6 proc. przychodów tego rynku w 2025 r. 

Podobną skalę pokazują dane GlobalData. Według tej firmy globalny rynek kontraktowej produkcji personal care wygenerował w 2025 r. 23,8 mld dol. przychodów, rosnąc w latach 2020–2025 średnio o 5,4 proc. rocznie. 

Różnice między szacunkami wynikają m.in. z odmiennego zakresu analizowanych usług i segmentów rynku, ale oba źródła wskazują na ten sam kierunek: outsourcing produkcji kosmetyków i produktów personal care jest dużym i rosnącym segmentem globalnego rynku.

W Europie Grand View Research szacuje wartość rynku kontraktowej produkcji personal care na 4,67 mld dol. w 2025 r., wobec 4,67 mld dol. w 2024 r. Według prognozy do 2030 r. rynek ma osiągnąć 6,71 mld dol., przy CAGR na poziomie 6,4 proc. Co ważne, badanie obejmuje nie tylko samą produkcję. W strukturze rynku znajdują się również usługi custom formulation i R&D oraz packaging. To dokładnie ten obszar, który w przypadku „Eye Patch Gate” okazał się kluczowy.

Opakowanie z katalogu

Według ustaleń Marie Claire najbardziej prawdopodobnym źródłem wykorzystanego rozwiązania jest południowokoreańska firma Samhwa. Magazyn wskazał konkretny komponent: Samhwa 100 ml PP Fresh-Slice Hydrogel Eye Patch Dispenser, oznaczony kodem SEP-F100M-01-A-IP. Według publikacji mechanizm umożliwia odcinanie pojedynczego płatka po przekręceniu elementu opakowania, a pojemnik ma mieścić około 60–70 porcji. Podawane przez Marie Claire minimum zamówienia wynosi 5000 sztuk, przy czasie realizacji około sześciu tygodni. 

image
Opakowanie "temperowanych" płatków pod oczy, za: Marie Claire
Samhwa

Te dane należy jednak traktować jako ustalenia medialne, a nie oficjalne potwierdzenie przez wszystkie zainteresowane marki, że korzystają z dokładnie tego samego dostawcy. Mechanizm pokazuje jednak, jak może działać współczesny rynek opakowań kosmetycznych. Dostawca rozwija rozwiązanie, a następnie oferuje je wielu klientom. Każdy z nich może zamówić własną wersję wizualną, napełnić opakowanie inną formułą i stworzyć zupełnie inną historię marketingową.

Samo opakowanie nie determinuje więc receptury.

W przypadku produktów będących przedmiotem „Eye Patch Gate” różnice są widoczne w komunikowanych składnikach i funkcjach. Glow Recipe pozycjonuje swój produkt wokół eksopetydów i kofeiny. Fenty Skin wykorzystuje m.in. niacynamid oraz składniki charakterystyczne dla swojej komunikacji. Wonder Bath oferuje trzy warianty odpowiadające różnym potrzebom skóry. Oficjalna strona marki potwierdza obecność 60 płatków w każdym z wariantów.

Ważne, żeby to podkreślić i komunikować: wspólna technologia opakowania nie oznacza wspólnej technologii kosmetycznej.

R&D kontra szybkość wejścia na rynek

„Eye Patch Gate” pojawił się w momencie, gdy globalny rynek beauty znajduje się pod presją jednoczesnego wzrostu i coraz większego nasycenia. Według najnowszej analizy McKinsey globalny rynek beauty ma rosnąć średnio o 5 proc. rocznie do 2030 r., osiągając wartość około 590 mld dol.

Jednocześnie tempo wzrostu jest niższe niż w poprzednim okresie. W raporcie z 2025 r. McKinsey wskazywał, że światowy rynek beauty rósł w latach 2022–2024 średnio o 7 proc. rocznie. Firma prognozowała następnie spowolnienie do około 5 proc. rocznie do 2030 r. Dla producentów oznacza to presję na regularne dostarczanie nowości. Im większa konkurencja, tym większą wartość ma skrócenie czasu pomiędzy identyfikacją trendu a premierą produktu.

To z kolei zwiększa znaczenie producentów kontraktowych.

Zlecenie części prac na zewnątrz pozwala marce ograniczyć nakłady na własną infrastrukturę produkcyjną i szybciej wprowadzać produkty na rynek. Grand View Research wskazuje właśnie na przechodzenie marek na bardziej „asset-light” modele biznesowe jako jeden z czynników napędzających rozwój kontraktowej produkcji personal care.

Model ten ma jednak drugą stronę. Jeżeli wiele firm korzysta z tych samych dostawców, skraca się dystans pomiędzy konkurencyjnymi premierami. W efekcie kilka marek może równocześnie wprowadzić produkt o podobnym wyglądzie, funkcjonalności czy sposobie aplikacji. Nie musi to być rezultat kopiowania. Może być efektem tego, że wszystkie firmy obserwują te same trendy i korzystają z tych samych dostawców.

Kto posiada innowację?

Właśnie tutaj pojawia się największy problem „Eye Patch Gate”.

Huda Kattan, założycielka Huda Beauty, publicznie sugerowała, że kilka marek otrzymało od dostawcy zapewnienia dotyczące wyłączności opakowania. Jej zdaniem okazało się później, że dostawca oferował rozwiązanie także innym klientom. ELLE cytowało również stanowisko założycielek Glow Recipe, Sarah Lee i Christine Chang, które podkreślały, że opakowanie jest tylko jednym elementem całego produktu, a formuły marek są różne.

Jeżeli informacje o obietnicach wyłączności są prawdziwe, problem nie dotyczy więc samego kopiowania, lecz zarządzania prawami do technologii i komunikowania jej przez dostawcę.

Dla marek oznacza to konieczność znacznie dokładniejszego definiowania ekskluzywności w umowach. „Wyłączność” może oznaczać bowiem wiele różnych rzeczy: wyłączność geograficzną, czasową, wyłączność w określonej kategorii produktu albo wyłączność konkretnej formy wizualnej. Bez precyzyjnych zapisów rozwiązanie może jednocześnie funkcjonować w kilku konkurencyjnych portfolio.

To problem szczególnie istotny dla marek D2C i mniejszych firm. Duża marka może zainwestować w autorskie laboratorium, własny zespół R&D i długoterminowe badania. Mniejszy podmiot często musi korzystać z infrastruktury partnerów zewnętrznych. Granica między „własną innowacją” a „innowacją kupioną od dostawcy” staje się wówczas płynna.

Przewaga nie kończy się na formule

Historia „Eye Patch Gate” nie oznacza, że produkcja kontraktowa ogranicza innowacyjność. Wręcz przeciwnie. Dostawcy wyspecjalizowani w formulacji, opakowaniach i produkcji mogą pozwalać mniejszym markom na dostęp do technologii, których samodzielnie nie byłyby w stanie opracować.

Problem pojawia się wtedy, gdy dostęp do tej samej technologii otrzymuje wielu konkurentów, a każda marka próbuje przedstawić ją jako własny przełom. W takiej sytuacji przewaga musi zostać zbudowana gdzie indziej. Może nią być rzeczywiście autorska receptura, opatentowana technologia, własne badania skuteczności, unikalny system dozowania albo doświadczenie użytkownika. Równie ważne pozostają marka, społeczność, dystrybucja i wiarygodność.

To szczególnie istotne przy rosnącej wiedzy konsumentów. McKinsey wskazuje, że jednym z kluczowych problemów branży jest dziś większa ostrożność klientów wobec obietnic marek i koncentracja na rzeczywistej wartości produktu. W badaniu z 2025 r. 54 proc. ankietowanych menedżerów beauty wskazało niepewny popyt konsumentów lub ograniczone wydatki jako największe ryzyko dla przyszłego wzrostu branży.

W takich warunkach samo nowe opakowanie może nie wystarczyć.

Lekcja dla producentów i marek

Eye patch gate jest więc czymś więcej niż internetową ciekawostką dotyczącą kilku wariantów płatków pod oczy. Pokazuje strukturę współczesnego rynku kosmetycznego, na którym coraz więcej kompetencji znajduje się poza samymi markami.

Dostawca surowca może opracować składnik. Laboratorium kontraktowe może przygotować bazę formulacyjną. Producent opakowania może opracować mechanizm dozowania. Producent kontraktowy może połączyć wszystkie elementy w gotowy produkt. Marka pozostaje właścicielem relacji z konsumentem i odpowiada za to, jak te elementy zostaną połączone i przedstawione na rynku. Skala tego modelu będzie prawdopodobnie rosła wraz z samym rynkiem kontraktowym. Globalna wartość tego sektora jest już liczona w dziesiątkach miliardów dolarów, a prognozy zakładają dalszy wzrost. 

Dla branży kosmetycznej oznacza to zmianę definicji innowacji. Nie wystarczy już znaleźć dostawcę nowego opakowania i jako pierwsza marka wprowadzić je na rynek. Trzeba wiedzieć, kto jeszcze ma dostęp do tej technologii, na jakich zasadach jest ona oferowana i czy deklarowana ekskluzywność rzeczywiście istnieje.

W przeciwnym razie „pierwszy na rynku” może się okazać zaledwie „pierwszym w swojej firmie/segmencie”. W przypadku Eye patch gate internet wykonał za branżę kosmetyczną audyt w ciągu kilku dni. Konsumenci znaleźli wcześniejszy produkt Wonder Bath, marki zaczęły publicznie komentować wspólnego dostawcę, a dyskusja o kopiowaniu zamieniła się w dyskusję o tym, kto naprawdę posiada innowację.

To ważny sygnał dla całego sektora: w świecie, w którym ta sama technologia może trafić jednocześnie do kilku marek, przewagę coraz trudniej zbudować na samym produkcie. Tym bardziej liczą się własne R&D, realna różnica technologiczna, dobrze zabezpieczone umowy z dostawcami oraz wiarygodność komunikacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. październik 2026 00:39