StoryEditor
Rynek i trendy
03.06.2022 00:00

Najczęściej śledzone trendy kosmetyczne w ciągu ostatnich 12 miesięcy [RANKING]

Trendy kosmetyczne zmieniają się jak w kalejdoskopie. Choć kosmetolodzy od lat znają działanie i możliwości najprzeróżniejszych składników, to nie oznacza, że w produktach stosowane są te same sprawdzone połączenia. W branży kosmetycznej obowiązuje również moda, która regularnie się zmienia. Kto wyznacza te trendy? Oczywiście internet, to tam warto sprawdzać, co akurat jest na topie. Platforma Hey Discount to zrobiła i sporządziła ranking najlepszych trendów kosmetycznych ostatnich 12 miesięcy. Okres analizy kończy się na początku kwietnia 2022 roku.

Hej Discount to platforma internetowa do znajdowania najnowszych ofert i ulubionych marek. Tym razem postanowiła sprawdzić, jakie są najpopularniejsze trendy kosmetyczne w tym roku. Użyto planera słów kluczowych Google, aby znaleźć całkowitą liczbę wyszukiwań Google popularnych na całym świecie trendów w pielęgnacji skóry i urodzie w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Jako wyznacznik trendów wzięto także pod uwagę Instagram i wyszukano liczbę postów za pomocą odpowiedniego hashtagu dla każdego trendu. Podobnie postąpiono z TikTokiem, aby znaleźć liczbę wyświetleń odpowiedniego hashtagu dla każdego trendu. Następnie zsumowano te liczby, aby znaleźć najpopularniejsze trendy kosmetyczne w 2022 roku. Wszystkie informacje są aktualne na dzień 5 kwietnia 2022.

NAJPOPULARNIEJSZE TRENDY KOSMETYCZNE

1. Na pierwszym miejscu retinol, tego składnika nie trzeba nikomu przedstawiać. To jeden z najpopularniejszych składników aktywnych stosowanych w pielęgnacji skóry od lat. Ze względu na swoje silne właściwości przeciwzmarszczkowe jest bardzo często ważnym elementem kosmetyków antiaging. Należy umiejętnie go stosować.

2. Na drugim miejscu znalazł się graficzny eyeliner. Cienka kreska na górnej powiece to element makijażu, który od lat nie wychodzi z mody. Zmieniają się tylko kolory, formy i kształty, ale klasyczna, czarna kreska to wciąż lubiana forma makijażu oka. Aktualnie modna jest kreska w stylu graficznym. Mniej klasyczna, wychodząca poza schemat sprawiająca, że makijaż jest oryginalny i nabiera zupełnie nowego wyrazu.

3. Na podium znalazł się również kamień gua sha. Rollery są na topie nie od dziś, ale w pogoni za naturalnością do gry weszły kamienie, a dokładnie płytki gua sha, które są wykonane zazwyczaj z jadeitu lub różowego kwarcu i służą do masażu twarzy. Naturalne minerały mają dobry wpływ na skórę.

4. Na pozycji czwartej wśród najczęściej wyszukiwanych haseł znalazł się SPF, czyli filtry ochronne przed słońcem. SPF jest międzynarodowym oznaczeniem wysokości ochrony przed promieniowaniem UVB i oparzeniem, stosowanym w kosmetykach.

5. Piąte miejsce zajęła procedura DIY skincare, czyli do-it-yourself. Czas pandemii zmusił wielu konsumentów do większej samodzielności w niektórych obszarach życia. Wiele naturalnych produktów do pielęgnacji skóry jest wytwarzanych ze składników znajdujących się w naszych kuchniach. Tworzenie naturalnych kosmetyków do pielęgnacji skóry „zrób to sam” może przynieść podobne korzyści jak produkty kupowane w sklepie. Jak widać, to spodobało się internautom.

6. Na kolejne szóstej już pozycji znalazły się scruby do ust. Naturalnie piękne usta stały się obecnie bardzo pożądane przez konsumentki. Świadczą o tym najnowsze dane NPD, które mówią o dużym wzroście sprzedaży produktów nawilżających do ust.

7. Kolejny trend na liście to usta ombre, czyli makijaż metodą cieniowania ust. Ta metoda była już popularna, jeśli chodzi o włosy czy paznokcie, ale teraz hitem są usta. Wszyscy szukają więc wskazówek jak wykonać taki makijaż ust, a także odpowiednich do jego wykonania kosmetyków.

8. Na ósmej pozycji znalazła się szklana cera, czyli glass skin. To koreański trend, którego celem jest, osiągniecie efektu twarzy gładkiej niczym tafla szkła. Ten trik makijażowy widoczny jest na wybiegach i na zdjęciach w mediach społecznościowych. Wiele osób sprawdza również jakie kosmetyki najlepiej nadają się do stworzenia efektu szklanej cery.

9. Kwas hialuronowy, również znalazł się w zestawieniu najnowszych trendów. To bardzo ważny składnik produktów kosmetycznych. Można powiedzieć – bez niego aniu rusz. Jest to substancja nawilżająca, która chroni naskórek przed utratą wody. Uelastycznia, zmiękcza i ujędrnia, a także wiąże wodę, dzięki czemu napina oraz wygładza skórę, zapobiegając powstawaniu zmarszczek. Łagodzi również stany zapalne i wykazuje działanie gojące. Samo dobro!

10. Zestawienie trendów zamyka niacinamide. Nie jest to tak popularny składnik, jak np. retinol, ale warto zwrócić na niego uwagę, ponieważ widać, że zyskuje na znaczeniu. Niacinamide to witamina stosowana w produktach do osłabionych włosów. Poprawia ich strukturę, zwiększa elastyczność, nadaje połysk i wzmacnia cebulki włosów. Z powodzeniem jest stosowana także w kosmetykach do cery tłustej i trądzikowej. Może działać także regulująco na aktywność gruczołów łojowych.

Źródło: Hej Discount

Przeczytaj również: Światowe trendy kosmetyczne według ekspertów [MINTEL]

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
13.03.2026 15:01
Hebe stawia na polskie kosmetyki. Czy P-beauty stanie się nowym standardem pielęgnacji?
Eksperci podkreślają, że przewaga P-beauty nad globalnymi koncernami tkwi w tzw. agility – niezwykłej zwinności w reagowaniu na potrzeby konsumentówai

W świecie zdominowanym przez K-beauty i J-beauty na horyzoncie pojawia się nowy, solidny gracz: P-beauty. Sieć drogerii Hebe w swojej najnowszej kampanii stawia na rodzime marki, udowadniając, że polski sektor kosmetyczny nie tylko nadąża za światowymi trendami, ale w wielu obszarach – od biotechnologii po pielęgnację mikrobiomu – może stać się wyznacznikiem innowacji.

P-beauty jako odpowiedź na lokalne wyzwania rynkowe

Termin P-beauty (Polish Beauty) przestał być jedynie patriotycznym hasłem, a stał się konkretnym modelem biznesowym. W najnowszym odcinku formatu edukacyjnego „Urodomaniaczki by Hebe”, eksperci branżowi wskazują na kluczowy wyróżnik polskich marek: adaptację do specyficznych warunków klimatycznych Europy Środkowej.

Z perspektywy b2b to posunięcie strategiczne. Polscy producenci tworzą formuły z myślą o skórze narażonej na smog, zanieczyszczenia powietrza oraz drastyczne skoki temperatur. To podejście „uszyte na miarę” buduje u konsumentów wyższe zaufanie niż uniwersalne produkty globalnych koncernów, które nie zawsze uwzględniają lokalną specyfikę środowiskową.

Technologiczny skok polskich laboratoriów

Analiza oferty dostępnej w Hebe pokazuje, że polskie marki (m.in. BasicLab, Resibo, Moliv) przeszły długą drogę – od prostych składów naturalnych do zaawansowanych technologicznie preparatów.

Współczesne P-beauty opiera się na trzech filarach:

  • Nowoczesne formy retinoidów
  • Ochrona mikrobiomu
  • Patenty i unikalne ekstrakty

Synergia nauki i natury: model P-beauty w 2026 roku

Zjawisko P-beauty, promowane obecnie przez Hebe, redefiniuje również segment kosmetyków naturalnych. Polska branża kosmetyczna umiejętnie łączy tradycję z nauką. Produkty polskich to odpowiedź na rosnącą grupę świadomych konsumentów oraz osób z ukierunkowanymi problemami dermatologicznymi.

Z punktu widzenia detalisty, promocja P-beauty to ruch optymalizujący łańcuch dostaw i wspierający lokalną gospodarkę, co w dobie dbałości o standardy ESG (Environmental, Social, and Governance) ma niebagatelne znaczenie.

Hebe poprzez format „Urodomaniaczki" nie tylko edukuje, ale buduje autorytet polskiej kosmetologii. Dla dystrybutorów i partnerów biznesowych wniosek jest jasny: inwestycja w polskie marki to inwestycja w stabilność, innowację i rosnący popyt. P-beauty przestaje być lokalną ciekawostką – staje się solidną alternatywą dla marek azjatyckich, oferując zbliżoną zaawansowaną technologię, ale lepiej dopasowaną do potrzeb europejskiego konsumenta. W 2026 roku polskie marki w Hebe to już nie „tania alternatywa”, ale jakościowy i zaawansowany technologicznie wybór pierwszego kontaktu.

Polska jako europejski hub produkcji

Zjawisko P-beauty nie wzięło się znikąd i ma silne oparcie w liczbach. Polski sektor kosmetyczny to obecnie jedna z najbardziej dynamicznych gałęzi gospodarki, plasująca nasz kraj w ścisłej europejskiej czołówce (5. miejsce pod względem wartości rynku w UE). Polska stała się potężnym hubem produkcyjnym, a wartość eksportu polskich kosmetyków przekroczyła barierę 4,5 mld euro.

To właśnie to gigantyczne zaplecze produkcyjne pozwala rodzimym markom na inwestycje w R&D, które poziomem dorównują globalnym liderom, przy zachowaniu znacznie większej elastyczności cenowej.

image

P-beauty Made in Poland może osiągnąć sukces [ROCZNIK WK 2025/26]

Agility: przewaga operacyjna polskich marek

Eksperci podkreślają, że przewaga P-beauty nad globalnymi koncernami tkwi w tzw. agility – niezwykłej zwinności w reagowaniu na potrzeby konsumentów. Podczas gdy wielkie korporacje potrzebują lat na wdrożenie nowych formuł, polskie firmy potrafią wprowadzić zaawansowane innowacje (jak adapinoid czy żywe probiotyki) w zaledwie kilka miesięcy. Ta bliskość rynku i krótki „time-to-market” sprawiają, że polska pielęgnacja jest zawsze o krok przed masowymi trendami, oferując rozwiązania skincare, które realnie odpowiadają na bieżące problemy skórne, a nie tylko na globalne założenia marketingowe.

Globalny potencjał ekspansji: P-beauty nowym towarem eksportowym

Sukces P-beauty w sieciach takich jak Hebe to dopiero początek drogi. Strategiczne połączenie biotechnologii z transparentnością składów sprawia, że polskie kosmetyki mają realną szansę powtórzyć światowy sukces K-beauty. Już teraz polskie brandy są postrzegane na rynkach zachodnich oraz azjatyckich jako synonim wysokiej jakości i innowacyjności (tzw. quality for money). 

Inwestycja w P-beauty to zatem nie tylko wsparcie lokalnego rynku, ale udział w budowie nowej, globalnej kategorii luksusu, która redefiniuje pojęcie skutecznej pielęgnacji w XXI wieku.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
13.03.2026 14:03
Pakistan: toksyczne poziomy rtęci w kremach wybielających
shutterstock

Najnowszy raport dotyczący rynku kosmetycznego w Pakistanie ujawnił alarmującą skalę stosowania rtęci w produktach do wybielania skóry. Mimo globalnych regulacji i zakazów, wiele marek dostępnych na tamtejszym rynku wielokrotnie przekracza dopuszczalne normy bezpieczeństwa. To jasny sygnał, że audyt dostawców i transparentność składu stają się kluczowymi elementami zarządzania ryzykiem w 2026 roku.

Skala naruszeń: tysiąckrotne przekroczenia norm

Zgodnie ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz Konwencją z Minamaty, dopuszczalna zawartość rtęci w kosmetykach wynosi 1 ppm (część na milion). Badania przeprowadzone w Pakistanie wykazały, że lokalne kremy wybielające zawierają poziomy rtęci idące w tysiące ppm. – informuje portal personalcareinsights.com.

Rtęć jest stosowana przez nieuczciwych producentów ze względu na jej zdolność do hamowania produkcji melaniny, co daje niemal natychmiastowy efekt rozjaśnienia. Jednak cena tego procederu jest dramatyczna – długotrwałe stosowanie takich produktów prowadzi do:

  • nieodwracalnego uszkodzenia nerek,
  • poważnych blizn i przebarwień skórnych,
  • uszkodzeń układu nerwowego (neuropatii obwodowej),
  • zaburzeń lękowych i depresji.

image

WHO, Interpol i Światowa Organizacja Celna zaostrzają globalne działania przeciwko kosmetykom z rtęcią

Wyzwania regulacyjne i luka w egzekwowaniu prawa

Choć Pakistan posiada odpowiednie organy regulacyjne (takie jak Pakistan Standard and Quality Control Authority – PSQCA), raport wskazuje na ogromne trudności w egzekwowaniu przepisów. Produkty te często pochodzą z nieformalnego sektora produkcji, co utrudnia monitorowanie łańcucha dostaw.

image

Kremy wybielające z rtęcią nadal popularne — czemu i jak z nimi walczyć?

Dla międzynarodowych dystrybutorów i platform e-commerce (jak Amazon czy eBay), które działają globalnie, sytuacja ta stanowi ogromne wyzwanie prawne. Kosmetyki te często przenikają do obrotu międzynarodowego poprzez kanały nieoficjalne, co naraża pośredników na ogromne kary finansowe i utratę reputacji.

Transparentność i toksyczne standardy piękna

Kryzys w Pakistanie rzuca światło na szerszy problem w globalnej branży beauty – tzw. „toxic beauty standards”. W 2026 roku konsumenci na całym świecie wymagają od marek pełnej odpowiedzialności za skład.

Kluczowe wnioski i konieczne kroki:

Audyt łańcucha dostaw: firmy muszą wdrażać rygorystyczne testy na obecność metali ciężkich, szczególnie przy imporcie surowców z regionów o słabszym nadzorze regulacyjnym.

Certyfikacja i testy laboratoryjne: Posiadanie niezależnych certyfikatów czystości chemicznej staje się silnym atutem sprzedażowym (USP).

Edukacja rynku: Branża musi aktywnie promować bezpieczne metody rozjaśniania przebarwień (np. oparte na witaminie C, kwasie azelainowym czy Melasylu™), eliminując popyt na niebezpieczne substancje.

Konwencja z Minamaty – ustalenia a praktyka 

Problem rtęci w kosmetykach to nie tylko kwestia lokalna, lecz globalne wyzwanie dla etyki biznesu. Wzmocnienie kontroli granicznych i zaostrzenie kar za wprowadzanie do obrotu toksycznych substancji to jedyna droga do oczyszczenia rynku. W 2026 roku bezpieczeństwo klienta nie jest już tylko wymogiem prawnym – to fundament lojalności wobec marki.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. marzec 2026 17:38