StoryEditor
Beauty
23.07.2025 08:56

Czas na meduzę? Po śluzie ślimaka i jadzie pszczoły – morski kolagen na radarze branży beauty i wellness

Obecnie meduza jako surowiec kosmetyczny wykorzystywana jest głównie w formie mucyny lub szerzej – jako ekstrakt / Shutterstock

Śluz ślimaka, jad pszczoły, a teraz… meduza. Branża kosmetyczna od dawna chętnie sięga po nietypowe składniki aktywne, by odkrywać nowe możliwości pielęgnacji. Kolagen pozyskiwany z meduz nie pojawił się tu znikąd – wcześniej był badany i wykorzystywany m.in. w biomedycynie. Dziś obserwujemy rosnące zainteresowanie tym surowcem w kosmetykach i suplementach. Choć to wciąż rozwijający się trend, kolagen z meduzy przyciąga coraz większe zainteresowanie marek i naukowców. Potwierdzają to zarówno pierwsze innowacyjne formuły, jak i rosnąca liczba badań nad jego skutecznością.

Nowe źródło znanego składnika

Kolagen to dziś prawdziwy hit w pielęgnacji i branży wellness. Obecny nie tylko w kosmetykach poprawiających jędrność i elastyczność skóry, ale także w suplementach i produktach spożywczych, zyskuje na znaczeniu jako składnik wspierający zdrowie skóry, włosów, paznokci oraz sprawność stawów i tkanek łącznych, co przekłada się na kompleksowe wsparcie urody i witalności. 

Nic więc dziwnego, że według prognoz Grand View Research globalny rynek kolagenu ma przekroczyć wartość 18,7 mld dolarów do 2030 roku. Przez lata jego najczęstszym źródłem były ryby oraz zwierzęta lądowe, takie jak bydło i trzoda chlewna, co jednak wiązało się z pewnymi ograniczeniami, zarówno kulturowymi, jak i środowiskowymi. 

Rosnąca świadomość etyczna, potrzeba przejrzystości łańcucha dostaw oraz popularność wegańskich i „clean” receptur sprawiają, że branża coraz chętniej sięga po alternatywy. Jedną z takich alternatyw staje się kolagen z meduzy – surowiec o wysokim stężeniu białka, który zyskuje na znaczeniu jako odpowiedź na potrzeby nowoczesnej kosmetologii.

Co potrafi meduza?

Meduzy to organizmy o wyjątkowej strukturze, których ciało, choć w ponad 95 proc. składające się z wody, zawiera znaczną ilość kolagenu zlokalizowanego w mezoglei, czyli galaretowatej tkance. Po odwodnieniu kolagen może stanowić nawet 40 proc. suchej masy, co czyni z meduz atrakcyjne źródło tego białka (Advances in Wound Care, 2020)

Struktura kolagenu pozyskiwanego z meduz wykazuje podobieństwo do ludzkiego kolagenu, szczególnie kolagenu typu I, który stanowi dominujący typ w skórze, kościach i tkance łącznej człowieka. Dzięki unikalnemu profilowi aminokwasowemu oraz lekkiej budowie molekularnej, kolagen z meduz ma mieć także zdolność łatwiejszego i szybszego przenikania w głąb skóry, co pozwala mu działać bardziej efektywnie. (Marine Drugs, 2025)

Badania chińskich naukowców opublikowane w Applied Food Research (2025) podkreślają, że peptydy kolagenowe pozyskiwane z meduz wykazują silne właściwości antyoksydacyjne oraz zdolność do chelatowania jonów miedzi. Te cechy czynią je obiecującymi składnikami produktów rozjaśniających, poprawiających koloryt skóry oraz chroniących przed stresem oksydacyjnym. 

Dodatkowo ekstrakty z kolagenu meduzy wykazują silne właściwości nawilżające. Tworzą ochronny film, który zapobiega utracie nawilżenia (lock moisture), przeciwdziałając przesuszeniu i wspierając naturalną barierę ochronną skóry. Dzięki temu mają duży potencjał w kosmetykach nawilżających, szczególnie dla skóry suchej, wrażliwej i dojrzałej.

Z kolei badania opublikowane w czasopiśmie naukowym Marine Drugs (2020) wskazują, że kolagen z meduzy oraz jego hydrolizat posiadają właściwości ochronne przed promieniowaniem UV, dzięki którym mogą być wykorzystane w produktach pielęgnacyjnych przeciwdziałających fotostarzeniu skóry.

Niektóre gatunki meduz od lat fascynują naukowców swoimi niezwykłymi zdolnościami regeneracyjnymi. Szczególne zainteresowanie budzi Turritopsis dohrnii, znana jako „nieśmiertelna meduza” – organizm, który potrafi cofnąć się do wcześniejszego stadium życia, odwracając proces starzenia na poziomie komórkowym (Biochemistry and Biophysics Reports, 2024). Choć to zjawisko nie znajduje jeszcze bezpośredniego zastosowania w kosmetologii, stanowi inspirację dla badań nad naturalną regeneracją i cykliczną odnową – koncepcjami coraz częściej obecnymi także w narracjach marketingowych produktów anti-aging.

Kolagen z meduz i jego ekologiczny potencjał

Wybór kolagenu z meduz to nie tylko innowacyjne podejście do pielęgnacji skóry, ale również potencjalny wkład w ochronę środowiska morskiego. Rosnące populacje meduz, spowodowane m.in. zmianami klimatu i zanikiem ich naturalnych drapieżników, często zaburzają równowagę ekosystemów oraz negatywnie wpływają na rybołówstwo i gospodarkę nadbrzeżnych regionów. Pozyskiwanie kolagenu z tego szybko rozmnażającego się organizmu mogłoby pozwolić na kontrolę ich liczebności bez ryzyka nadmiernej eksploatacji i degradacji środowiska. 

Meduzy, dzięki swojej liczebności i szybkiemu rozmnażaniu, mogą być pozyskiwane w sposób bardziej zrównoważony, a sam proces zbioru, w porównaniu z innymi metodami pozyskiwania surowców, mógłby być mniej obciążający dla środowiska.

Przykłady wykorzystania kolagenu z meduzy w produktach beauty

Obecnie meduza jako surowiec kosmetyczny wykorzystywana jest głównie w formie mucyny lub szerzej – jako ekstrakt, przy czym marki rzadko komunikują obecność kolagenu jako konkretnego składnika aktywnego. W rezultacie kolagen z meduzy pozostaje składnikiem niszowym, choć potencjalnie innowacyjnym.

Nieprzypadkowo to właśnie rynek azjatycki, od lat otwarty na składniki pochodzenia morskiego, aktywnie bada i wykorzystuje potencjał meduzy. W regionie, gdzie innowacje i niestandardowe rozwiązania pielęgnacyjne nierzadko wyznaczają trendy dla reszty świata, tego typu surowce stanowią naturalny element nowoczesnej kosmetyki.

Przykładem innowacyjnego wykorzystania kolagenu z meduzy jest opatentowany składnik KolacJe™, opracowany przez chińską firmę Baoding Faithful Industry Co., Ltd. KollaJell™ jest pozyskiwany z dzikich meduz gatunków Stomolophus meleagris oraz Acromitus hardenbergi i chroniony patentami w USA (US Patent No. 10,287,339 B2) oraz w Chinach (China Patent No. ZL 2017 1 1177638.2).

Wśród azjatyckich gotowych produktów kosmetycznych wykorzystujących kolagen z meduzy jako „hero” ingredient jest Jelly Collagen Ocean Azure Raw Soap od japońskiej marki In My Life Co. To gęsta pianka oczyszczająca, która ma za zadanie intensywnie nawilżać, rozjaśniać cerę oraz usuwać martwy naskórek i zanieczyszczenia.

image
inmy-life.jp

Powoli, ale konsekwentnie po kolagen z meduzy sięgają także marki spoza Azji. Przykładem jest brytyjska Humanity Cosmetics, której krem pod oczy Eye Restore, stworzony dla mężczyzn, wykorzystuje ten surowiec w formule nawilżającej, wygładzającej, ujędrniającej, przeciwzmarszczkowej, rozjaśniającej oraz wspierającej regenerację skóry i ochronę przed uszkodzeniami UV.

Również australijska marka Dr. LeWinn’s oferuje maskę nawilżającą Eternal Youth Jellyfish Collagen Hydrating Face Mask, w której kolagen z meduzy stanowi kluczowy składnik aktywny, wspierający intensywne nawilżenie, poprawę elastyczności oraz wzmacnianie bariery ochronnej skóry.

Co dalej?

Kolagen z meduzy wpisuje się w szerszy trend poszukiwania alternatywnych, innowacyjnych i mniej oczywistych źródeł znanych składników. Dla marek kosmetycznych i suplementacyjnych może stać się ciekawym wyróżnikiem, zwłaszcza jeśli zostanie osadzony w narracji o morskich rytuałach piękna, lekkich, dobrze przyswajalnych formułach oraz transparentnym, zrównoważonym pochodzeniu. 

I choć branża wciąż mierzy się z wyzwaniami związanymi z technologią ekstrakcji, produkcją na większą skalę i regulacjami, postęp w tych obszarach oraz rosnące zainteresowanie naturalnymi składnikami tworzą duże perspektywy dla rozwoju i popularyzacji kolagenu z meduzy w sektorze beauty i wellness.

 

Marta Krawczyk

Zobacz też: Żaneta Gortat-Stanisławska, MG Evolution: Konsumenckie trendy przekładają się na rynek produkcji kontraktowej [SONDA: Prognozy 2025]

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
07.08.2026 12:43
Koniec solariów? Wielka Brytania rozważa radykalne zmiany
Solaria a zdrowie skóry. Eksperci obalają mity o ich korzyściach. (Fot. Shutterstock)Shutterstock

Światowa Organizacja Zdrowia zakwalifikowała solaria jako czynnik rakotwórczy z grupy 1. Wielka Brytania chce pójść w ślady innych krajów, rozważa całkowity zakaz działalność komercyjnych solariów. Eksperci ostrzegają przed negatywnymi skutkami oraz obalają mity dotyczące wątpliwych korzyści.

Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, sztuczne promieniowanie ultrafioletowe nie jest zdrowe dla naszej skóry. Dawki UV występujące podczas rekreacyjnego opalania się w solarium są nawet 12 razy wyższe niż w świetle słonecznym. Jak wskazują badania, ryzyko wystąpienia czerniaka wzrasta wraz z czasem spędzonym na korzystaniu z łóżek do opalania. 

Statystyki opublikowane przez ministerstwo pokazują, że częste korzystanie z solarium wiąże się ze wzrostem ryzyka wystąpienia czerniaka. Ilość sesji zwiększa prawdopodobieństwo choroby:

  • od 1 do 14 sesji ryzyko to 19 proc.
  • od 15 do 30 sesji ryzyko to 31 proc.
  • a przy 40 sesjach to 55 proc.

Ciemna strona solarium

Wizyta w solarium dla wielu konsumentów jest przyjemnym rytuałem. Czy taka forma opalania jest zdrowa? O szkodliwości tej usługi przypomina dermatolożka dr Ophelia Veraitch, która podkreśla, że WHO zakwalifikowało solaria w tej samej kategorii co papierosy i pluton. 

Analiza z 2021 roku obejmująca 14 tys. osób chorych na czerniaka — najgroźniejszą postać raka skóry — jednoznacznie wykazała zwiększone ryzyko zachorowania związane z korzystaniem z solarium. 

Warto dodać, że Brytyjski Komitet ds. Medycznych Aspektów Promieniowania w Środowisku (COMARE), działający przy Departamencie Zdrowia i Opieki Społecznej, poinformował w raporcie opublikowanym w ubiegłym miesiącu, że korzystanie z solarium przed ukończeniem 35. roku życia zwiększa ryzyko zachorowania na czerniaka o 75 procent. Poza zwiększaniem ryzyka nowotworów solaria przyspieszają proces starzenia się skóry. Uszkadzają DNA komórek i prowadzą do rozpadu kolagenu.

W jakich krajach solarium jest zakazane? 

Brazylia, Iran i Australia już wcześniej zakazały działalności solariów.  Lekarz medycyny estetycznej dr Joseph Hkeik mówi, że takie rozwiązanie przyniosło bardzo dobre efekty w ograniczaniu liczby zachorowań na czerniaka. Podkreśla również, że reszta świata powinna wprowadzić taki zakaz. 

image

Doda ujawniła, że solarium doprowadziło ją do czerniaka. Branża beauty: to nagonka, ktoś jej za to zapłacił

- Ryzyko jest na tyle poważne, że w styczniu Brytyjskie Stowarzyszenie Dermatologów (British Association of Dermatologists — BAD) ogłosiło, iż popiera całkowity zakaz działalności komercyjnych solariów w Wielkiej Brytanii, powołując się na dobrze udokumentowany związek między korzystaniem z solarium a rakiem skóry oraz na niewystarczające egzekwowanie obowiązujących przepisów — mówi dermatolożka konsultantka dr Clare Kiely.

Solaria w social mediach. Niezdrowy marketing

Brytyjskie stowarzyszenie w czerwcu udostępniło raport “Comare”, w którym wskazano, że niektóre firmy świadczące usługi solaryjne w swoich reklamach rozpowszechniają dezinformacje.  

Fałszywe informacje i niepotwierdzone naukowo stwierdzenia o rzekomych korzyściach zdrowotnych ma wzmocnić treści publikowane w social mediach. Wielka Brytania rozważa zakaz działalności komercyjnych solarium, ale myśli również nad ograniczeniem reklamowania tego typu usług. 

Niektóre firmy oferujące usługi solaryjne mówią o nieprawdziwych korzyściach zdrowotnych tej usługi. Zastosowanie światła podczerwonego obok promieniowania UV ma wspomagać produkcję kolagenu. 

- To po prostu śmieszne. Promieniowanie UV wyrządza kolagenowi nieporównywalnie większe szkody niż jakiekolwiek korzyści, jakie mogłoby przynieść światło czerwone — komentuje specjalistka medycyny estetycznej dr Sophie Shotter

Pogarszająca się sytuacja branży solariów może być szansą biznesową dla sektora beauty. Salony kosmetyczne mogą wykorzystać ten trend, edukując klientów na temat zagrożeń związanych z opalaniem i rozwinąć ofertę bezpiecznych alternatyw. Takich jak: kosmetyki samoopalające, opalanie natryskowe czy produkty nadające skórze efekt opalenizny bez ekspozycji na promieniowanie UV.

A co z rzekomymi korzyściami?

Mimo wielu zagrożeń związanych z promieniowaniem UV,  klienci solarium często wskazują, że usługa poprawia im samopoczucie, łagodzi stany zapalne skóry oraz zwiększa poziom witaminy D. Czy faktycznie tak jest? 

Istnieją badania sugerujące, że ekspozycja na promieniowanie UV może ograniczać stan zapalny skóry i przynosić ulgę osobom cierpiącym na egzemę, łuszczycę czy trądzik. Oznacza to, że korzystanie z solarium może czasowo łagodzić objawy tych chorób, jednak nie oznacza to, że jest bezpieczną metodą leczenia.

- Każda opalenizna uzyskana pod wpływem słońca lub promieniowania UV jest oznaką uszkodzenia skóry. Ciemniejszy kolor skóry to mechanizm obronny organizmu przed dalszymi uszkodzeniami  — wyjaśnia dr Veraitch.

Światłoterapia jest wykorzystywana przez dermatologów, ale nie ma nic wspólnego z korzystaniem z solarium. Dr Clare Kiely wyjaśnia, że w terapii wykorzystuje się ściśle kontrolowane dawki promieniowania UVB pod nadzorem lekarza. Natomiast komercyjne solaria emitują głównie promieniowanie UVA, które wnika głębiej w skórę, a ekspozycja odbywa się bez kontroli medycznej. 

- To zupełnie inna sytuacja niż leczenie dermatologiczne — dodaje.

Z tego samego powodu solaria nie są dobrym źródłem witaminy D. Dr Veraitch wyjaśnia, że do jej produkcji organizm potrzebuje promieniowania UVB. Choć moda na opaleniznę nie przemija, coraz więcej dowodów wskazuje, że nie warto płacić za nią własnym zdrowiem.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Ogłoszenia
06.08.2026 13:34
Dyscyplina, dekontaminacja, dbałość: GIS stawia szczegółowsze wymagania branży beauty
Nowe wytyczne GIS. (Fot. shutterstock)shutterstock

Zabiegi w sektorze kosmetycznym mogą prowadzić do przenoszenia bakterii, wirusów, grzybów i pasożytów, szczególnie gdy dochodzi do naruszenia ciągłości tkanek. Główny Inspektorat Sanitarny opublikował zalecenia i wymagania higieniczno-sanitarne w zakresie świadczenia usług w branży beauty.

GIS wprowadza nowe wytyczne

Główny Inspektorat Sanitarny podkreśla, że prawidłowe postępowanie podczas wykonywania zabiegów chroni pracownika oraz klientów. Warto dodać, że dobre praktyki i przestrzeganie wytycznych może ograniczyć rozprzestrzenianie się takich chorób zakaźnych jak: wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, zakażenie HIV, opryszczka, zakażenia skóry i oczu, grzybice czy choroby pasożytnicze.

Warto przypomnieć, że wizyta w salonie kosmetycznym może skończyć się zakażeniem np. wirusowym zapaleniem wątroby typu C. Edukacja kliencka jest kolejną biznesową szansą na zwiększenie wartości koszyka usług, ponieważ wysoki standard sanitarny jest doskonałym argumentem za wyższą ceną usługi. 

Według danych Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP PZH - PIB oraz Departamentu Zapobiegania i Kontroli Chorób Zakaźnych GIS,  liczba zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu C — przewlekłe z obecnością HCV-RNA w okresie od 1.01.2025 r. do 31.07.2025 r. w Polsce wyniosła 2172 przypadki, a w tym roku już 1413 przypadków. 

Dokument jest przeznaczony dla wszystkich osób świadczących usługi w branży beauty, w szczególności: fryzjerów, kosmetologów i kosmetyczek, osób wykonujących manicure i pedicure, tatuatorów, osób wykonujących piercing, przedsiębiorców prowadzących salony beauty oraz osoby odpowiedzialne za organizację pracy.

image

GIS: Podsumowanie przeprowadzonych kontroli produktów kosmetycznych w 2025 r.

Jakie są wytyczne GIS dla salonów beauty? 

Jeśli prowadzisz salon fryzjerski, kosmetyczny, studio tatuażu, piercingu lub świadczysz inne usługi z zakresu branży beauty, odpowiadasz nie tylko za efekt zabiegu, ale również za bezpieczeństwo swoje i swoich klientów.

GIS przygotował listę wymagań, które pomogą zorganizować prace w bezpieczny sposób zgodny z przepisami. Bezpieczne usługi mają ograniczyć ryzyko zakażeń i szerzenia się chorób zakaźnych. 

Nowy dokument opisuje zarówno organizację miejsca pracy, jak i higienę personelu, sposób korzystania z narzędzi oraz zasady ich dekontaminacji. GIS wskazuje m.in. na konieczność odpowiedniego przygotowania gabinetu oraz wydzielenia przestrzeni przeznaczonej do dekontaminacji narzędzi, jeżeli proces ten jest wykonywany na miejscu.

Rękawiczki nie zastępują mycia rąk

Główny Inspektorat  Sanitarny przypomina, że używanie rękawiczek jednorazowych nie zastępuje prawidłowej higieny rąk. Według nowych wytycznych powinny być zmieniane po każdej klientce, w momencie zakończenia usługi. Gdy rękawiczki zostaną uszkodzone lub będą miały kontakt z materiałem biologicznym, powinny zostać niezwłocznie zmienione.

image

GIS ostrzega: 5 partii filtrów SPF wycofanych z powodu rozwarstwienia

Sterylizacja narzędzi

Dużą część dokumentu zajmuje dekontaminacja, czyli procesy związane z przygotowaniem narzędzi do bezpiecznego ponownego użycia. GIS opisuje zasady mycia, czyszczenia, dezynfekcji i sterylizacji narzędzi wielorazowego użytku. 

Wskazuje również, że proces dezynfekcji powinien być prowadzony zgodnie z parametrami określonymi przez producenta środka, m.in. odpowiednim stężeniem oraz czasem kontaktu preparatu z powierzchnią.

Procedury dla różnych usług

GIS rozdziela m.in. usługi fryzjerskie, kosmetyczne, tatuaż oraz przekłuwanie skóry. W każdym przypadku przedstawiono zasady postępowania z narzędziami i sprzętem, zarówno tymi, które naruszają lub mogą naruszyć ciągłość skóry, jak i tymi, które jej nie naruszają.

W przypadku usług kosmetycznych szczegółowe wytyczne obejmują m.in. manicure i pedicure. GIS opisuje sposób postępowania z pilnikami, frezami, polerkami czy narzędziami wykorzystywanymi przy pielęgnacji stóp. Przykładowo papierowe pilniki powinny być używane jednorazowo, ponieważ – jak wskazuje dokument – nie można ich skutecznie oczyścić i wysuszyć.

image

Kontrole produktów kosmetycznych w Polsce w 2025 r.: dane GIS budzą optymizm

Dokument odnosi się także do samych produktów kosmetycznych. Preparaty takie jak kremy, balsamy, maski, olejki czy woski powinny być stosowane w sposób, który zapobiega zanieczyszczeniu pozostałej części produktu. W przypadku wielorazowych pojemników i szpatułek konieczne jest ich mycie i dezynfekcja po każdym kliencie.

Oficjalny dokument z wytycznymi jest dostępny na stronie gov.pl w sekcji „Wytyczne i zalecenia GIS".

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
09. sierpień 2026 17:29