StoryEditor
Twarz
13.11.2018 00:00

Demakijaż w chusteczce. Co musisz o nim wiedzieć?

Chusteczki do demakijażu to stosunkowo nowa kategoria. Kluczowe dla niej są jakość włókniny i pielęgnacyjnych składników – konsumenci szukają produktów ekologicznych i naturalnych. Liczy się też ekspozycja – właściwa może zdecydowanie zwiększyć sprzedaż.

Rynek demakijażu podlega takim samym prawom jak rynek kosmetyków ogólnie. Jeżeli na rynku kosmetycznym pojawiają się jakieś trendy, to podobne odnajdziemy w poszczególnych jego kategoriach. Składniki, formuły, opakowania, które wybierają konsumenci, są bezpośrednią pochodną stylu życia, a w nim można wyraźnie zaobserwować takie zjawiska jak:

  • Dobra autoprezentacja – chcemy wyglądać dobrze, elegancko, chcemy być wysportowani i zadbani, ale uwaga: już nie odmładzamy się na siłę, trendem jest dobry wygląd, ale odpowiedni do swojego wieku, stąd zamiast „anti-ageing” (przeciwstarzeniowy) pojawia się ostatnio termin „age management”, czyli zarządzanie wiekiem.
  • Rosnąca świadomość – wiemy o produktach coraz więcej. Konsumenci znają nazwy składników według INCI i wymieniają się na forach internetowych informacjami, polecają je bądź ostrzegają przed nimi. Dobry sprzedawca musi za tym nadążać.
  • Odpowiedzialność za środowisko – przynajmniej w deklaracjach chcemy mieć poczucie, że zrobiliśmy coś dla naszej planety. Dlatego trwa moda na produkty zdrowe, bio, eko, naturalne, biodegradowalne.
  • Pośpiech – życie bardzo przyspieszyło, więc wybieramy produkty wielofunkcyjne, skracające czas domowych czynności, wieczornych zabiegów i pielęgnacji. Dużo podróżujemy, pakując do walizki produkty w wersji mini lub typu 2 w 1.

W związku z tym ostatnim trendem coraz większą popularność zyskują chusteczki nawilżane, w tym także chusteczki do demakijażu. Blisko 70 proc. konsumentek zetknęło się nimi w podróży lub kupiło je do wakacyjnej kosmetyczki, ale ponad połowa kobiet deklaruje, że używa ich często, gdy są wieczorem bardzo zmęczone. Tutaj trzeba podkreślić, że nawet te konsumentki, które używają chusteczek okazjonalnie, chcą, żeby były one tak samo dobre jak tradycyjne produkty do demakijażu. Jako najbardziej pożądane cechy produktu wymieniają miękkość i delikatność włókniny, skuteczność oraz optymalne nawilżenie chusteczki.

Świadomi konsumenci wybierają chusteczki w z włókniny naturalnej, biodegradowalnej lub nawet rozpuszczalnej w wodzie.

Tworzywa sztuczne na cenzurowanym

Kompletując asortyment i wybierając chusteczki do demakijażu, szukajmy zatem po pierwsze informacji o włókninie, z jakiej zostały wykonane. Chusteczki naturalne będą z całą pewnością bardziej delikatne i skuteczne niż poliestrowe. Poliestrowe włókna nie wchłaniają płynu, pozostaje on między włóknami, stąd przy wyciąganiu chusteczka może wydawać się lepiej nawilżona niż np. bawełniana, natomiast niekoniecznie sztuczne włókno będzie dobrze ścierać zanieczyszczenia. Świadomy konsument także wybierze raczej włókninę naturalną, biodegradowalną lub nawet rozpuszczalną w wodzie.

W Wielkiej Brytanii chusteczki nawilżane są odpowiedzialne za ponad 90 proc. przypadków zablokowania kanalizacji. Brytyjski rząd w kwietniu tego roku ogłosił, że już w 2019 r. wejdzie w życie ograniczenie sprzedaży plastikowych słomek i patyczków, a w planach jest stopniowe eliminowanie innych jednorazowych produktów z tworzyw nieulegających biodegradacji, w tym chusteczek nawilżanych.

Łagodne i naturalne składniki

Kolejny kluczowy czynnik wyboru to oczywiście skład produktu. Kosmetyki do mycia i oczyszczania skóry powinny być łagodne, oparte na delikatnych substancjach myjących, możliwie bez dodatku SLS i alkoholu etylowego, które mogą podrażniać oczy. Dobrze też jest zwrócić uwagę, czy w substancjach zapachowych są alergeny. Jeśli tak, to muszą one być oznaczone – ich pełną listę znajdziemy w internecie.

Warto szukać składników takich jak panthenol, alantoina czy ekstrakty roślinne, oznaczane jako leaf, root, fruit (liście, korzenie, owoce) extract, oraz zwracać uwagę, czy może są użyte konserwanty stosowane w kosmetykach naturalnych, jak Potasium Sorbate czy Sodium Benzoate.

Niezwykle istotny z perspektywy składników zawartych w chusteczkach jest sposób używania produktu. Jeśli bowiem po użyciu chusteczki nie zmywamy dodatkowo twarzy, powinniśmy wybierać te, które nie zawierają substancji typu MIT (Methylisothiasolinone, Methylchloroisothiazolinone), gdyż są to konserwanty wskazane w 2014 roku do wycofania w kosmetykach niespłukiwalnych. To oznacza, że pozostając na skórze, mogą powodować podrażnienia.

Spod lady się nie sprzedadzą

Chusteczki nawilżane są stosunkowo nową formą podania produktu. Jako pierwsze pojawiły się na sklepowych półkach w kategorii produktów pielęgnacyjnych dla dzieci i trafiły od razu w sąsiedztwo jednorazowych pieluszek. W pozostałych kategoriach ekspozycja nie jest już tak logiczna. Sprzedawcy najczęściej umieszczają je bez względu na funkcję wszystkie razem w strefie przykasowej, na dolnej półce, lub w jednym koszyczku pod ladą, gdzie szansę na sprzedaż mają tylko wtedy, kiedy klient o nie zapyta. Tymczasem najlepsza lokalizacja dla tego typu produktu powinna wynikać z jego funkcji.

PAMIĘTAJ!

  • Chusteczki do demakijażu najlepiej będą rotowały ustawione obok mleczka, toniku i płynu dwufazowego.
  • Chusteczek antyperspiracyjnych klient będzie szukał najczęściej przy innych dezodorantach.
  • Chusteczki odświeżające mogłyby się zaś lepiej sprzedawać obok innych produktów do rąk.

Ta kategoria stawia zatem przed producentami i sprzedawcami sporo wyzwań. Ci pierwsi muszą zmierzyć się z jakością, skutecznością produktu oraz jego wpływem na środowisko naturalne. Ci drudzy muszą nauczyć się sprzedawać i polecać produkt jako nową formę podania, która szybko zyskuje sobie coraz większe grono użytkowniczek.

Katarzyna Kostrzyńska, marketing manager w firmie Luba

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
12.06.2026 15:31
Brytyjski urząd zakazuje reklamy maski LED. Beauty Pie nie obroniło obietnic o redukcji zmarszczek
Zdjęcie poglądoweshutterstock

Brytyjski Urząd ds. Standardów Reklamy podważył naukowe podstawy kampanii marketingowej znanej marki kosmetycznej. Urzędnicy uznali, że deklaracje o spektakularnym działaniu przeciwstarzeniowym urządzenia nie mają odzwierciedlenia w faktach. Konsumenci nie mogą bezkrytycznie wierzyć w zapewnienia o skuteczności popartej testami.

Urzędnicy wykryli luki w badaniach

Firma Beauty Pie promowała swoją maskę C-Wave Facial LED Treatment Mask w londyńskim metrze za pomocą chwytliwych haseł. Reklamy zapewniały klientów, że sprzęt posiada klinicznie udowodnione działanie redukujące zmarszczki w cztery tygodnie. Sprawa trafiła do urzędu regulacyjnego po złożeniu oficjalnej skargi, która kwestionowała rzetelność tych zapewnień.

Przedsiębiorstwo próbowało bronić swoich racji i przedstawiło dokumentację mającą potwierdzić deklarowane efekty. Analiza objęła dwa badania kliniczne dotyczące bezpośrednio promowanego produktu oraz sześć analiz związanych ogólnie z technologią światła LED. Urzędnicy drobiazgowo zweryfikowali te materiały i uznali, że nie stanowią one wiarygodnego dowodu.

Jak donosi Global Cosmetics News, testy laboratoryjne wykonane na zlecenie producenta miały ogromne wady metodologiczne. Eksperymenty przeprowadzono bowiem na zbyt małej grupie uczestników, co uniemożliwia wyciągnięcie obiektywnych wniosków. W procedurach zabrakło także podstawowych elementów, takich jak grupy kontrolne oraz tak zwane ślepe próby.

Technologia LED pod lupą

Urząd regulacyjny zakwestionował również posiłkowanie się zewnętrznymi opracowaniami naukowymi. Publikacje te opisywały zupełnie inne urządzenia, które charakteryzowały się odmiennymi protokołami zabiegowymi i parametrami technicznymi. Z tego powodu dokumenty nie mogły poświadczać skuteczności konkretnego modelu sprzedawanego przez Beauty Pie.

W efekcie brytyjski organ wydał oficjalny zakaz dalszego rozpowszechniania reklamy w dotychczasowej formie. Warto przy tym wspomnieć, że marka nie zdołała udowodnić, że regularne używanie maski przynosi obiecane rezultaty w niespełna miesiąc. Sprawa ta pokazuje, że deklaracje o charakterze medycznym wymagają bezdyskusyjnych dowodów.

Wypada zauważyć, że rynek urządzeń do domowej pielęgnacji twarzy przeżywa obecnie ogromny wzrost. Konsumenci chętnie kupują gadżety, które mają zastąpić kosztowne wizyty w gabinetach kosmetycznych. Producenci prześcigają się w tworzeniu haseł, jednak ta sytuacja wyraźnie pokazuje, że granica między informacją a manipulacją bywa bardzo cienka.

Co decyzja oznacza dla rynku?

Nowe orzeczenie zaostrza kryteria, jakie muszą spełniać firmy kosmetyczne działające w Europie. Przedsiębiorstwa medycyny estetycznej i retailu powinny z dużą ostrożnością podchodzić do publikowania wyników własnych testów konsumenckich. Puste obietnice marketingowe stają się bowiem powodem dotkliwych kryzysów wizerunkowych i prawnych.

Eksperci podkreślają, że nowoczesny handel wymaga od podmiotów stuprocentowej transparentności. Klienci stają się coraz bardziej świadomi i potrafią samodzielnie weryfikować składy czy certyfikaty sprzętu. Urzędy antymonopolowe na całym świecie będą teraz dokładniej przyglądać się segmentowi beauty.

Źródło: Global Cosmetics News

Zobacz także:

image

Brytyjska fala innowacji. Nowe marki z UK pukają do drzwi polskich sieci handlowych

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
03.06.2026 11:52
CEO Summer Fridays odchodzi po pięciu latach. Marka szuka nowego lidera
CEO Summer Fridays odchodziFacebook

John Heffner, CEO marki Summer Fridays, przechodzi na emeryturę po ponad 40 latach pracy w branży beauty i FMCG. Firma poinformowała, że menedżer pozostanie na stanowisku do czasu wyłonienia nowego prezesa, a następnie obejmie rolę doradczą.

W tym artykule przeczytasz:

  • Summer Fridays rozkwitło pod opieką Heffnera
  • Kto przejmie stery jednej z najgłośniejszych marek skincare?
  • Weteran branży beauty kończy karierę

To ważny moment dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek skincare budowanych w modelu influencer-founded brand. Summer Fridays, założone w 2018 roku przez Lauren Ireland i Mariannę Hewitt, w ostatnich latach dynamicznie rosło zarówno w retailu, jak i na rynkach międzynarodowych.

Summer Fridays rozkwitło pod opieką Heffnera

John Heffner objął stanowisko CEO Summer Fridays w 2020 roku. W czasie jego kadencji marka znacząco rozszerzyła dystrybucję, rozwijała portfolio produktowe oraz pozyskała inwestora strategicznego – fundusz TSG Consumer, który zainwestował w brand w 2024 roku.

Heffner odpowiadał również za rozwój współprac retailowych i ekspansję międzynarodową marki, która z internetowego skincare brandu współtworzonego przez influencerki przekształciła się w globalnego gracza premium beauty.

– Najlepsze marki nigdy nie są o jednej osobie. Tworzą je założyciele, zespół, produkty i społeczność, która w nie wierzy – podkreślił Heffner w oficjalnym komunikacie.

image

Marc Chaya, współzałożyciel Maison Francis Kurkdjian, ustępuje ze stanowiska CEO

Kto przejmie stery jednej z najgłośniejszych marek skincare?

Summer Fridays od początku budowało swoją pozycję w oparciu o estetykę clean beauty, minimalistyczny branding i silną obecność w social mediach. Marka szybko zdobyła popularność szczególnie wśród młodszych konsumentów, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów tzw. influencer brands w segmencie premium skincare.

Założycielki marki – Lauren Ireland i Marianna Hewitt,  podkreślają, że Heffner odegrał kluczową rolę w profesjonalizacji biznesu i budowaniu długofalowej strategii wzrostu.

– John wniósł do Summer Fridays doświadczenie, stabilność i ogromne wsparcie dla naszej wizji. Jego wpływ na rozwój marki był nieoceniony – komentują founderki.

Weteran branży beauty kończy karierę

Przed dołączeniem do Summer Fridays John Heffner przez dekady zajmował wysokie stanowiska managerskie w globalnych koncernach i markach beauty, m.in. w Procter & Gamble, Unileverze, OPI, Drybar oraz Creative Nail Design.

Jego odejście jest elementem zmiany zachodzące dziś w branży kosmetycznej, gdzie coraz więcej founder-led marek przechodzi etap profesjonalizacji, inwestycji private equity oraz budowy bardziej korporacyjnych struktur zarządzania.

Summer Fridays przez najbliższe miesiące będzie w okresie strategicznej transformacji. Marka będzie musiała utrzymać autentyczność i silną więź ze społecznością, jednocześnie kontynuując globalną ekspansję i dalsze skalowanie biznesu. Rozstrzygnie się także kwestia obsadzenia nowego CEO, który może nadać marce zupełnie nowy kierunek.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. czerwiec 2026 10:09