StoryEditor
Praca
12.07.2024 09:45

Ubywa pracowników. Coraz więcej polskich firm będzie zmagać się z brakami kadrowymi

Choć może się wydawać, że wszystkie luki na rynku pracy są w stanie zapełnić osoby z Ukrainy, to kryzys demograficzny w Polsce się pogłębia. Spada liczba osób w wieku produkcyjnym, a osobom poszukującym pracy może brakować umiejętności kluczowych dla branży kosmetycznej.

Populacja Polski pod koniec 2023 roku wyniosła 37,6 milionów – a z prognoz Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że będzie nas tylko mniej. Do 2060 roku liczba ludności może spaść nawet do 30,9 milionów. W połączeniu ze starzeniem się społeczeństwa oznacza to, że będzie nam brakować rąk do pracy.

Z raportu „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia Q3 2024” wynika, że aż 35 proc. firm w Polsce zaplanowało na najbliższe miesiące rekrutacje, a zaledwie 19 proc. zakłada zwolnienia. Oznacza to, że prognoza netto zatrudnienia dla Polski wynosi plus 14 proc. Jest to wzrost zarówno wobec ubiegłego kwartału, jak i analogicznego czasu rok temu. W sektorze dóbr i usług konsumpcyjnych prognoza zakłada wzrost zatrudnienia o 11 proc.

Jednocześnie w maju 2024 stopa bezrobocia wyniosła zaledwie 5 proc. – ostatni raz niższą mogliśmy zaobserwować w sierpniu 1990 roku. Oznacza to, że choć popyt na pracę jest duży, to problemem może okazać się podaż, a także umiejętności osób szukających zatrudnienia.

Brakuje specjalistek i specjalistów

Aż 71 proc. organizacji związanych z sektorem dóbr i usług konsumenckich wskazuje na niedobór kandydatów o pożądanych umiejętnościach. To niemal rekordowy wynik, w gorszej sytuacji jest wyłącznie sektor finansów i nieruchomości. Wśród umiejętności najtrudniejszych do znalezienia wyliczane są sprzedaż i marketing oraz obsługa klienta – to wnioski z „Raportu ManpowerGroup Niedobór Talentów 2024”. Branża kosmetyczna stoi zatem przed ogromnym wyzwaniem – nie może po prostu próbować przeczekać kryzysu, gdyż ten z roku na rok będzie się powiększać, a o nowe kadry rywalizować będzie z innymi gałęziami gospodarki. W żadnej nie ma nadwyżki pracowników.

Według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności w pierwszym kwartale 2024 roku osoby bierne zawodowo stanowiły aż 41,5 proc. ludności Polski w wieku 15-89 lat. Jest to grupa niejednorodna, ponieważ zawiera zarówno osoby jeszcze uczące się, które dopiero wejdą na rynek pracy, jak i m.in. osoby zajmujące się nieodpłatną pracą opiekuńczą czy niezdolne do pracy z powodu choroby lub niepełnosprawności.

Choć łącznie bez pracy pozostaje około 5 milionów Polek i Polaków w wieku produkcyjnym, to zaledwie około 778,3 tysięcy stanowi grupa zarejestrowanych bezrobotnych – a więc osób czynnie szukających pracy. Aktywizacja pozostałych stanowi ogromne wyzwanie dla właścicieli firm.

Gdzie szukać rąk do pracy?

Dość powszechne jest przekonanie, że tam, gdzie zabraknie pracownic i pracowników z Polski, pojawią się osoby pochodzące z Ukrainy. Na problemy związane z tym myśleniem zwraca uwagę Maria Piechowska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w tekście „Dylematy społeczno-demograficzne (po)wojennej Ukrainy”. Co oczywiste, rosyjska inwazja pogłębiła ukraińską zapaść geograficzną. Ale choć w Ukrainie zniszczonych (w sensie dosłownym, związanym z bombardowaniem infrastruktury, oraz w związku z zanikiem aktywności w niektórych gałęziach gospodarki) zostało około 30 proc. miejsc pracy, to także o 30 proc. zmniejszyła się liczba osób w wieku produkcyjnym.

Zarówno na ukraińskim, jak i na polskim rynku pracy wzmagać będzie się zapotrzebowanie na pracowników z branż budowlanej, medycznej i usług opiekuńczych. Oba państwa będą konkurować o ukraińskiego pracownika, co może sprzyjać wzrostowi napięć w stosunkach bilateralnych

  – podkreśla ekspertka.

Gdzie zatem można poszukiwać pracownic i pracowników? Odpowiedzi jest kilka. Jeden kierunek to imigrantki i imigranci, ale z krajów oddalonych od nas kulturowo bardziej niż Ukraina, np. z Azji. Kolejny to młode matki, czyli grupa dyskryminowana i niechętnie widziana na rynku pracy – stanowią one około jednej czwartej wśród bezrobotnych kobiet, i ich aktywizacja do zawodów z branży urodowej może być zaskakująco łatwa. Wreszcie: osoby powyżej 55. roku życia oraz osoby młode, wciąż uczące się. To dwie grupy odczuwające na rynku pracy skutki dyskryminacji ze względu na wiek, który w pierwszym przypadku ma oznaczać niemożność uczenia się nowych rzeczy, a w drugim zbyt małe doświadczenie, nawet jeśli ono istnieje i jest udokumentowane. Firmy będą musiały nauczyć się elastyczności, pójść na ustępstwa i dopasować się do potrzeb tych grup lub pozostaną z rosnącą liczbą wakatów.

Czytaj także: L’Oreal: Stereotypy i „kara za macierzyństwo” to bariery wciąż trudne do pokonania dla kobiet w nauce

Anna Tess Gołębiowska

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Praca
05.10.2026 15:43
Pracownicy GSK Services dołączają do Związkowej Alternatywy
Pracownicy GSK Services przystąpili do Związkowej Alternatywy         Shutterstock

Pracownicy GSK Services przystąpili do Związkowej Alternatywy. Nowo utworzony związek ma wejść w skład Międzyzakładowego Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa Pracowników Korporacji. Organizacja nie podaje, ilu pracowników GSK Services przystąpiło do związku ani jakie konkretne kwestie skłoniły ich do jego utworzenia.

Związkowa Alternatywa działa na rzecz wzmocnienia praw pracowniczych. Wśród jej postulatów znajdują się m.in. wzrost płac, ograniczenie pozapracowniczych form zatrudnienia, szersze stosowanie umów o pracę, skrócenie tygodniowego czasu pracy oraz wydłużenie urlopów wypoczynkowych. Organizacja postuluje także jawność wynagrodzeń i obowiązek podawania stawek w ogłoszeniach o pracę.

Związek chce również zwiększenia uprawnień organizacji pracowniczych. Postuluje m.in. większy udział związków zawodowych w procesach decyzyjnych w przedsiębiorstwach, rozszerzenie zakresu sporów zbiorowych i uproszczenie procedur strajkowych. Na liście postulatów znalazły się także większe kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy oraz surowsze konsekwencje dla pracodawców naruszających prawa pracowników.

Wśród postulatów są również kwestie dotyczące bezpieczeństwa i warunków pracy, w tym przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji, ograniczenie nierówności płacowych oraz działania na rzecz większej równowagi między życiem zawodowym i rodzinnym.

image

Strajk w fabryce Puig pod Barceloną. Związki zawodowe protestują przeciw nierównym płacom

Związkowa Alternatywa nie wskazuje, które z tych kwestii były bezpośrednim powodem przystąpienia pracowników GSK Services do związku. Z komunikatu organizacji wynika jedynie, że pracownicy zdecydowali się na wspólne reprezentowanie swoich interesów.

Przykłady firm, w których działają związki zawodowe

Branża kosmetyczna

  • L’Oréal Polska
  • Avon

Branża farmaceutyczna 

  • Bayer Polska
  • Pfizer Polska
  • Sanofi

GSK ma w Polsce rozbudowane centra usługowe

GSK prowadzi w Polsce globalne centra kompetencji w Poznaniu i Warszawie. Obejmują one m.in. finanse, technologie, zakupy, HR, badania i rozwój oraz globalny łańcuch dostaw. Firma podaje, że polskie centra świadczą wyspecjalizowane usługi na rzecz jej oddziałów na całym świecie.

Jedną ze spółek tworzących polską strukturę koncernu jest GSK Services sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu. Podmiot odpowiada za dostarczanie leków na rynek krajowy oraz zarządzanie GSK Poland Hub. Spółka ma kapitał zakładowy w wysokości 258,05 mln zł.

To właśnie pracownicy tej spółki przystąpili do Związkowej Alternatywy. O ich decyzji 25 września bieżącego roku poinformowała propracownicza organizacja.

Co działalność związku może oznaczać dla GSK Services?

Obecność związku zawodowego może oznaczać dla GSK Services bardziej formalny sposób prowadzenia dialogu z pracownikami. Organizacja może reprezentować zatrudnionych w rozmowach dotyczących m.in. wynagrodzeń, czasu pracy, warunków zatrudnienia czy bezpieczeństwa pracy.

Może także przedstawiać pracodawcy postulaty dotyczące polityki zatrudnienia i występować w obronie praw pracowników. Związki zawodowe mają ustawowo określoną rolę w reprezentowaniu i obronie praw oraz interesów osób wykonujących pracę zarobkową.

image

Strajki pracowników Amazon w Niemczech w Black Friday: 3 tys. osób przerwało pracę

Skala wpływu związku będzie zależała m.in. od jego aktywności oraz od tego, jak pracodawca będzie reagował na przedstawiane postulaty. Jeśli organizacja będzie aktywnie korzystać ze swoich uprawnień, może wywierać presję na spółkę w sprawach dotyczących warunków zatrudnienia. W przypadku braku porozumienia może również dojść do sporu zbiorowego.

Związek nie musi jednak oznaczać wyłącznie konfliktu z pracodawcą. Stała reprezentacja pracowników może ułatwiać prowadzenie rozmów dotyczących zmian organizacyjnych, wynagrodzeń czy warunków pracy. Potencjalnie może też pozwolić na wcześniejsze sygnalizowanie problemów i szukanie rozwiązań, zanim przerodzą się one w większy konflikt.

Czy związki mogą zmienić rynek pracy?

Znaczenie takich organizacji może być większe, jeśli podobne związki będą powstawać w kolejnych dużych firmach. Wtedy postulaty dotyczące wynagrodzeń, stabilności zatrudnienia, czasu pracy czy jawności płac mogą stać się częścią szerszej dyskusji o warunkach pracy w dużych przedsiębiorstwach.

image

Boots może zmienić właściciela. Transakcja wycenia brytyjską sieć na ok. 9 mld dolarów

Jeśli presja pracowników na poprawę warunków zatrudnienia będzie rosła w wielu firmach, przedsiębiorstwa mogą w większym stopniu konkurować o pracowników nie tylko wysokością wynagrodzeń, ale również warunkami pracy i dodatkowymi świadczeniami. Taki efekt nie jest jednak automatyczny i zależy m.in. od siły poszczególnych organizacji oraz ich zdolności do prowadzenia negocjacji.

W dłuższej perspektywie większa aktywność związków zawodowych może również zwiększać znaczenie ich postulatów w debacie o prawie pracy. Dotyczy to m.in. wynagrodzeń, czasu pracy, form zatrudnienia, jawności płac czy uprawnień organizacji pracowniczych. Przystąpienie pracowników GSK Services do związku nie oznacza jednak samo w sobie zmian na poziomie całego rynku czy prawa.

Żródło: Związkowa Alternatywa

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Praca
01.10.2026 10:20
Lush daje pracownikom sklepów i produkcji w USA 26 tygodni płatnego urlopu
Lush rozszerza w USA płatny urlop rodzicielski         Agata Grysiak

Lush Cosmetics rozszerzyła w USA politykę płatnych urlopów rodzicielskich. Uprawnieni pracownicy sklepów, produkcji i działów wsparcia mogą teraz skorzystać z maksymalnie 26 tygodni w pełni płatnego urlopu. Z rozwiązania mogą korzystać osoby zatrudnione na pełny etat, pracujące co najmniej 30 godzin tygodniowo i mające co najmniej rok stażu w firmie.

Lush Cosmetics rozszerzyła obowiązującą w Ameryce Północnej politykę urlopów rodzicielskich. Uprawnieni pracownicy mogą teraz skorzystać z maksymalnie 26 tygodni w pełni płatnego urlopu. Świadczenie obejmuje pracowników sklepów, produkcji oraz działów wsparcia.

Na tle przeciętnej sytuacji pracowników handlu w USA rozwiązanie Lush jest znacznie bardziej rozbudowane. Na poziomie federalnym pracownicy spełniający warunki FMLA (skrót od amerykańskiej ustawy Family and Medical Leave Act, która daje uprawnionym pracownikom prawo do bezpłatnego i chronionego miejscem pracy urlopu) mogą skorzystać z maksymalnie 12 tygodni chronionego urlopu po narodzinach lub adopcji dziecka, ale urlop ten jest, co do zasady, bezpłatny.

W sektorze prywatnym nie ma natomiast federalnego przepisu gwarantującego wszystkim pracownikom płatny urlop rodzicielski, choć część stanów wprowadziła własne programy płatnych urlopów rodzinnych.

Kto może skorzystać z sześciu miesięcy płatnego urlopu?

Polityka dotyczy pracowników zatrudnionych na pełny etat, pracujących co najmniej 30 godzin tygodniowo, którzy przepracowali w Lush minimum rok.

Jak podaje Global Cosmetics News, wcześniej zasady różnicowały sytuację rodziców, którzy urodzili dziecko, i pozostałych rodziców, a świadczenie było w dużej mierze ograniczone do pracowników centrali oraz kadry zarządzającej w sklepach. Po zmianie wszyscy uprawnieni świeżo upieczeni rodzice mogą skorzystać z sześciu miesięcy płatnego urlopu.

Lush poinformował, że polityka została opracowana częściowo w odpowiedzi na opinie pracowników. Firma wskazuje również, że rozwiązanie jest podobne do sześciomiesięcznego urlopu rodzicielskiego obowiązującego w jej brytyjskiej części od 2017 roku.

image

Lush rozpoczyna kampanię przeciwko Big Tech. 75% ceny produktu trafi na cel społeczny

Lush chce ograniczyć rotację pracowników

Rozszerzenie świadczenia jest elementem strategii Lush mającej na celu zatrzymanie pracowników w amerykańskiej części działalności detalicznej, gdzie wysoka rotacja personelu pozostaje wyzwaniem.

Według Global Cosmetics News firma chce w ten sposób poprawić bezpieczeństwo finansowe świeżo upieczonych rodziców oraz zachęcić pracowników do powrotu do pracy i dalszego rozwoju zawodowego w przedsiębiorstwie. W praktyce zakres świadczeń oferowanych przez pracodawców w USA może się znacząco różnić.

Część firm oferuje płatny urlop przez kilka lub kilkanaście tygodni, podczas gdy inni pracodawcy zapewniają jedynie krótsze świadczenia lub nie oferują dodatkowego płatnego urlopu. Znaczenie takich benefitów rośnie szczególnie w przypadku pracowników, dla których dłuższa przerwa w pracy oznacza utratę części dochodów.

Wysoka rotacja obciąża firmy

Wysoka rotacja pracowników w amerykańskim handlu detalicznym wynika m.in. z ograniczonych możliwości rozwoju zawodowego, niekonkurencyjnych wynagrodzeń oraz problemów z organizacją pracy. 

Według McKinsey w 2023 r. 44% ankietowanych pracowników pierwszej linii handlu w USA deklarowało, że rozważa odejście z pracy w ciągu kolejnych 3–6 miesięcy. Co istotne, 72% pracowników, którzy w ciągu poprzednich trzech lat odeszli z pracy w handlu, opuściło również całą branżę.

image

Lush obronił znak towarowy przed rejestracją „LushVibe”. EUIPO uznało ryzyko konfuzji konsumentów

Dla sieci handlowych częste odejścia oznaczają przede wszystkim koszty rekrutacji, wdrażania i szkolenia nowych pracowników, a także konieczność uzupełniania grafików przy brakach kadrowych. 

McKinsey szacuje, że utrata jednego pracownika pierwszej linii kosztuje detalistę średnio niemal 10 tys. dolarów. Rotacja może również wpływać na doświadczenie klientów i wyniki sprzedaży — badanie McKinsey wskazuje na związek między niższą rotacją pracowników a lepszymi wynikami sprzedaży poszczególnych sklepów.

W przypadku Lush rozszerzenie płatnego urlopu rodzicielskiego jest więc elementem działań mających zatrzymać pracowników w firmie, a nie tylko dodatkowym świadczeniem socjalnym. Firma chce poprawić bezpieczeństwo finansowe nowych rodziców i ułatwić im powrót oraz dalszy rozwój zawodowy.

Jak benefity mogą wpłynąć na rotację pracowników?

Rozszerzenie płatnego urlopu rodzicielskiego może pomóc Lush ograniczyć rotację pracowników i zatrzymać w firmie osoby, które wraz ze stażem zdobywają doświadczenie oraz znajomość organizacji.

Mniejsza liczba odejść oznaczałaby także mniej rekrutacji i wdrażania nowych osób, co może pozwolić firmie przeznaczyć więcej czasu i zasobów na rozwój działalności. Dla pracowników benefit może być również argumentem za pozostaniem w firmie na dłużej, szczególnie w momencie zakładania lub powiększania rodziny.

Takie świadczenie może mieć znaczenie także przy pozyskiwaniu nowych pracowników. Rozbudowany pakiet benefitów może zwiększyć atrakcyjność Lush jako pracodawcy na rynku, zwłaszcza dla osób szukających stabilnego zatrudnienia i zabezpieczenia na czas narodzin dziecka. 

image

Ponad 3 tys. odwiedzających podczas 2. edycji Sephora House

Jeśli firma dzięki temu będzie przyciągać i zatrzymywać więcej pracowników, w sklepach i zakładach produkcyjnych pozostanie więcej osób z doświadczeniem, co może ograniczać skutki częstych zmian kadrowych.

O marce Lush

Lush to brytyjska firma kosmetyczna z siedzibą w Poole. W ofercie przedsiębiorstwa znajdują się m.in. mydła, balsamy do ciała, kule do kąpieli oraz kosmetyki do makijażu.

Zaangażowanie społeczne jest jednym z elementów działalności Lush. Program Charity Pot przyniósł dotąd ponad 100 mln funtów na cele charytatywne, a pieniądze trafiły do ponad 19 tys. organizacji na całym świecie. Marka wspierała m.in. inicjatywy związane z prawami człowieka, prawami zwierząt, ochroną środowiska oraz społecznością LGBTQIA+.

Kolejną inicjatywą Lush są “Keystone Products” – produkty inspirowane tzw. gatunkami kluczowymi (keystone species), ważnymi dla równowagi ekosystemów. Ich sprzedaż ma finansować projekty związane z ochroną zagrożonej dzikiej przyrody i kluczowych gatunków. Lush zapowiada, że przynajmniej jeden taki produkt będzie stale dostępny w sprzedaży.

Żródło: Global Cosmetics News

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. listopad 2026 02:49