StoryEditor
E-commerce
15.03.2024 15:36

Komisja Europejska wszczyna dochodzenie wobec AliExpress

Komisja Europejska rozpoczęła oficjalne śledztwo przeciwko AliExpress, globalnej platformie handlu elektronicznego należącej do chińskiej korporacji Alibaba. Celem dochodzenia jest zbadanie różnych problemów związanych z AliExpress, w tym obecności treści zakazanych, materiałów pornograficznych oraz dystrybucji produktów niezgodnych z prawem.

Komisja Europejska ogłosiła rozpoczęcie oficjalnego postępowania przeciwko AliExpress, należącemu do Alibaba Group, w związku z dystrybucją przez platformę potencjalnie niezgodnych z prawem produktów, takich jak fałszywe lekarstwa i nieskuteczne suplementy, oraz rozpowszechnianiem zabronionych treści, w tym materiałów pornograficznych dostępnych dla nieletnich użytkowników.

Ochrona konsumentów, zwłaszcza nieletnich, jest zasadniczym kamieniem węgielnym ustawy o usługach cyfrowych. AliExpress musi przestrzegać swoich obowiązków w zakresie ograniczania ryzyka systemowego na swojej platformie i stosować wszystkie przepisy zabezpieczające, aby zapewnić bezpieczeństwo swoich usług. Komisja oceni teraz swoje środki i sprawdzi ich zgodność z naszymi przepisami

powiedziała o sprawie Margrethe Vestager, która pełniąc funkcję komisarza ds. konkurencji, zyskała międzynarodowe uznanie dzięki prowadzeniu dochodzeń, nakładaniu kar finansowych i wszczynaniu pozwów przeciwko głównym międzynarodowym przedsiębiorstwom, w tym Google, Apple Inc., Amazon, Facebook, Qualcomm, Siemens, Alstom i Gazprom.

Postępowanie zostało zainicjowane na mocy nowo wprowadzonej ustawy o usługach cyfrowych (DSA), która zobowiązuje firmy do aktywnego zwalczania nielegalnych treści i działań na ich platformach. Komisja Europejska skupia się na takich aspektach działalności AliExpress, jak przejrzystość reklam, systemy rekomendacji oraz weryfikacja tożsamości sprzedawców, z uwagą na możliwe ukryte powiązania, promowanie zakazanych produktów przez influencerów i brak przejrzystości w działaniu algorytmów rekomendujących.

image
Przykładowa oferta na Aliexpress.
Wiadomości Kosmetyczne

Przepisy DSA, które stosuje się do największych platform działających w Europie z liczbą użytkowników przekraczającą 45 milionów, przewidują surowe kary za naruszenia, mogące sięgać do 6 proc. rocznego globalnego obrotu firmy. Aliexpress sprzedaje obecnie produkty w kategorii zdrowie i uroda takie jak kosmetyki do makijażu, pielęgnacji, akcesoria w rodzaju sztucznych rzęs lub pędzli, a także produkty sexual wellness.

Czytaj także: Alibaba Group pod okiem belgijskich służb z powodu podejrzeń o działalność szpiegowską

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.01.2026 16:37
Cła zaczynają podnosić ceny na Amazonie. Szef firmy mówi o „pełzaniu ceł”
(fot. Shutterstock)Shutterstock

Dyrektor generalny Amazon, Andy Jassy, przyznał we wtorek podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że nowa polityka celna administracji Donalda Trumpa zaczyna realnie przekładać się na ceny produktów w serwisie. Po miesiącach prób amortyzowania kosztów Amazon dochodzi do momentu, w którym podwyżki stają się nieuniknione. Jassy określił ten proces mianem „tariff creep”, czyli stopniowego przenikania opłat importowych do końcowych cen detalicznych, co oznacza zmianę warunków cenowych dla milionów klientów platformy.

Opóźnione odczucie skutków ceł wynikało przede wszystkim z zapasów magazynowych zgromadzonych jeszcze przed wejściem w życie nowych taryf. Amazon oraz tysiące sprzedawców zewnętrznych (third-party sellers) masowo zatowarowało się wiosną 2025 roku, co pozwoliło utrzymać ceny bez większych zmian przez znaczną część roku. Jesienią zapasy zaczęły się jednak wyczerpywać, a nowe dostawy – już objęte wyższymi stawkami celnymi – wymusiły korektę kalkulacji kosztowych i stopniowe podnoszenie cen ofertowych.

Jak podkreślił Jassy, reakcje sprzedawców na wzrost kosztów są zróżnicowane. Część partnerów handlowych w całości przenosi nowe obciążenia na konsumentów, inni decydują się absorbować je we własnych marżach, a trzecia grupa stosuje rozwiązania pośrednie, korygując ceny tylko częściowo. Według szefa Amazona konsumenci pozostają relatywnie odporni na zmiany cenowe, jednak dane sprzedażowe pokazują rosnącą skłonność do poszukiwania tańszych zamienników i promocji, co wpływa na strukturę popytu na platformie.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Obecna sytuacja oznacza wyraźną zmianę narracji w porównaniu z połową ubiegłego roku. Jeszcze w czerwcu Jassy deklarował brak istotnych wzrostów cen wynikających z ceł. Od tego czasu pojawiły się jednak napięcia na linii Amazon–Biały Dom, m.in. po doniesieniach o planach wyświetlania wysokości cła obok ceny produktu. Po rozmowie Jeff Bezos z Donaldem Trumpem firma wycofała się z tego pomysłu w głównym sklepie, lecz temat wpływu taryf na ceny powrócił z nową intensywnością na początku 2026 roku.

Amazon nie jest jedyną siecią sygnalizującą presję kosztową. Podobne ostrzeżenia płyną od konkurentów, takich jak Walmart czy Target. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są zapowiedzi kolejnych taryf, w tym wobec sojuszników z NATO, oraz możliwe zmiany zasad dotyczących przesyłek o niskiej wartości (de minimis). Wszystko to wskazuje, że rok 2026 może przynieść handlowi detalicznemu znacznie trudniejsze warunki cenowe niż w poprzednich latach, a utrzymanie niskich cen stanie się coraz większym wyzwaniem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
19.01.2026 16:33
Kup pomadkę w ChatGPT: OpenAI rozszerza model monetyzacji poza subskrypcje
ChatGPT

OpenAI zapowiedziało, że w najbliższych tygodniach rozpocznie testy reklam w ChatGPT, co oznacza pierwszy tak jednoznaczny krok w stronę monetyzacji usługi poza subskrypcjami i kontraktami biznesowymi. Reklamy mają pojawiać się nad lub pod odpowiedziami generowanymi przez chatbot, a nie w ich treści. Testy obejmą wyłącznie rynek USA i będą skierowane tylko do dorosłych użytkowników.

Zgodnie z zaprezentowanymi założeniami format reklamowy ma być wyraźnie oddzielony od odpowiedzi modelu. Reklamy zostaną umieszczone w wyróżnionych, lekko przyciemnionych boksach, tak aby nie było wątpliwości, które treści są sponsorowane. OpenAI podkreśla, że reklamy będą wyświetlane jedynie wtedy, gdy kontekst rozmowy pasuje do promowanego produktu lub usługi, a użytkownik otrzyma możliwość sprawdzenia, dlaczego dana reklama została mu pokazana.

Firma wprowadza również istotne ograniczenia dotyczące zakresu wyświetlania reklam. Nie będą one pojawiać się przy zapytaniach dotyczących zdrowia, zdrowia psychicznego ani polityki. Jak zaznacza OpenAI, rozwiązanie ma być projektowane z myślą o bezpieczeństwie i utrzymaniu wysokiego poziomu zaufania użytkowników do odpowiedzi generowanych przez model.

image

Allegro testuje własnego asystenta zakupowego opartego na ChatGPT

Decyzja ta stoi w pewnym napięciu z wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami kontrowersyjnego biznesmena Sama Altmana, który jeszcze kilka miesięcy temu deklarował dystans wobec reklam w chatbotach. Podkreślał wówczas, że ewentualne reklamy musiałyby być realnie użyteczne, w pełni transparentne i nie mieć wpływu na odpowiedzi modelu, ponieważ próg akceptacji użytkowników jest bardzo wysoki. Obecne testy mają być próbą pogodzenia tych deklaracji z rosnącymi potrzebami finansowania rozwoju narzędzi AI.

OpenAI zaznacza, że przychody z subskrypcji oraz klientów biznesowych nadal pozostają kluczowym filarem działalności, a reklamy mają jedynie uzupełniać zdywersyfikowany model przychodowy. Równolegle firma zapowiedziała uruchomienie nowego, tańszego planu ChatGPT Go, wycenionego na 8 dolarów miesięcznie. Na tym etapie nie podano harmonogramu rozszerzenia reklam na inne rynki ani informacji, czy obejmą one również płatne wersje usługi.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 05:00