StoryEditor
E-commerce
30.07.2024 11:07

KPMG Poland: Allegro generuje ok. 1 proc. polskiego PKB — co to oznacza dla rynku?

Raport, liczący 95 stron, jest bogatym źródłem informacji, które pokazują, jak Allegro stało się nieodłącznym elementem e-commerce w Polsce. / Allegro

KPMG Poland opublikowało kompleksowy „Raport wpływu” dotyczący Allegro, który szczegółowo analizuje znaczenie tej platformy dla polskiej gospodarki. Wynika z niego, że Allegro to nieomal filar polskiego e-commerce oraz liczący się gracz, którego zniknięcie z rynku zaowocowałoby wielkimi problemami dla prawie każdej kategorii FMCG.

Allegro, działające na polskim rynku od 25 lat, jest niekwestionowanym liderem w sektorze e-commerce. Portal, będący najpopularniejszym miejscem zakupowym w Polsce, skutecznie konkuruje z globalnymi gigantami takimi jak eBay, Amazon czy AliExpress. Firma ta generuje około 1 proc. polskiego PKB i wartości dodanej brutto (WDB), co czyni ją kluczowym graczem w polskiej gospodarce. W 2023 roku na Allegro sprzedano około 1,15 miliarda produktów, co podkreśla jej ogromny zasięg i wpływ.

image
KPMG

Raport KPMG ujawnia, że Allegro znacząco przyczynia się do zatrudnienia w Polsce, dając pracę około 140 tysiącom osób, co stanowi blisko 1 proc. całkowitej liczby pracujących w polskiej gospodarce. Ponadto, firma generuje blisko 8 miliardów złotych w wynagrodzeniach, a ponad 70 proc. pracowników Grupy Allegro jest zatrudnionych w Polsce. Allegro zajęło również pierwsze miejsce w rankingu najlepszych pracodawców w handlu detalicznym i osiemnaste w ogólnym rankingu w Polsce, z 84 proc. pracowników uważających, że jest to świetne miejsce do rozwoju.

image
KPMG

Znaczący wpływ Allegro na polską gospodarkę to także korzyści finansowe dla konsumentów i sprzedawców. Program Smart! pozwolił użytkownikom zaoszczędzić łącznie ponad 8,6 miliarda złotych na kosztach przesyłek, a szacowany VAT ze sprzedaży na platformie w 2023 roku wyniósł około 8,2 miliarda złotych. Dzięki Allegro sprzedający wygenerowali w 2023 roku ponad 54,7 miliarda złotych przychodów, a prawie 90 proc. zamówień realizowanych jest w ciągu 1-2 dni, co pokazuje efektywność platformy.

image
KPMG

Warto zadać sobie pytanie, co by się stało, gdyby tak duży gracz jak Allegro zniknął z rynku. Brak Allegro mógłby znacząco wpłynąć na polską gospodarkę, zmniejszając dostępność produktów dla konsumentów i ograniczając możliwości sprzedażowe dla tysięcy firm. Zniknięcie platformy mogłoby także osłabić konkurencyjność rynku e-commerce, a wielu pracowników straciłoby swoje miejsca pracy, co w konsekwencji mogłoby prowadzić do wzrostu bezrobocia i spowolnienia gospodarczego.

Czytaj także: Allegro wprowadza program Allegro Delivery

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.01.2026 16:37
Cła zaczynają podnosić ceny na Amazonie. Szef firmy mówi o „pełzaniu ceł”
(fot. Shutterstock)Shutterstock

Dyrektor generalny Amazon, Andy Jassy, przyznał we wtorek podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że nowa polityka celna administracji Donalda Trumpa zaczyna realnie przekładać się na ceny produktów w serwisie. Po miesiącach prób amortyzowania kosztów Amazon dochodzi do momentu, w którym podwyżki stają się nieuniknione. Jassy określił ten proces mianem „tariff creep”, czyli stopniowego przenikania opłat importowych do końcowych cen detalicznych, co oznacza zmianę warunków cenowych dla milionów klientów platformy.

Opóźnione odczucie skutków ceł wynikało przede wszystkim z zapasów magazynowych zgromadzonych jeszcze przed wejściem w życie nowych taryf. Amazon oraz tysiące sprzedawców zewnętrznych (third-party sellers) masowo zatowarowało się wiosną 2025 roku, co pozwoliło utrzymać ceny bez większych zmian przez znaczną część roku. Jesienią zapasy zaczęły się jednak wyczerpywać, a nowe dostawy – już objęte wyższymi stawkami celnymi – wymusiły korektę kalkulacji kosztowych i stopniowe podnoszenie cen ofertowych.

Jak podkreślił Jassy, reakcje sprzedawców na wzrost kosztów są zróżnicowane. Część partnerów handlowych w całości przenosi nowe obciążenia na konsumentów, inni decydują się absorbować je we własnych marżach, a trzecia grupa stosuje rozwiązania pośrednie, korygując ceny tylko częściowo. Według szefa Amazona konsumenci pozostają relatywnie odporni na zmiany cenowe, jednak dane sprzedażowe pokazują rosnącą skłonność do poszukiwania tańszych zamienników i promocji, co wpływa na strukturę popytu na platformie.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Obecna sytuacja oznacza wyraźną zmianę narracji w porównaniu z połową ubiegłego roku. Jeszcze w czerwcu Jassy deklarował brak istotnych wzrostów cen wynikających z ceł. Od tego czasu pojawiły się jednak napięcia na linii Amazon–Biały Dom, m.in. po doniesieniach o planach wyświetlania wysokości cła obok ceny produktu. Po rozmowie Jeff Bezos z Donaldem Trumpem firma wycofała się z tego pomysłu w głównym sklepie, lecz temat wpływu taryf na ceny powrócił z nową intensywnością na początku 2026 roku.

Amazon nie jest jedyną siecią sygnalizującą presję kosztową. Podobne ostrzeżenia płyną od konkurentów, takich jak Walmart czy Target. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są zapowiedzi kolejnych taryf, w tym wobec sojuszników z NATO, oraz możliwe zmiany zasad dotyczących przesyłek o niskiej wartości (de minimis). Wszystko to wskazuje, że rok 2026 może przynieść handlowi detalicznemu znacznie trudniejsze warunki cenowe niż w poprzednich latach, a utrzymanie niskich cen stanie się coraz większym wyzwaniem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
19.01.2026 16:33
Kup pomadkę w ChatGPT: OpenAI rozszerza model monetyzacji poza subskrypcje
ChatGPT

OpenAI zapowiedziało, że w najbliższych tygodniach rozpocznie testy reklam w ChatGPT, co oznacza pierwszy tak jednoznaczny krok w stronę monetyzacji usługi poza subskrypcjami i kontraktami biznesowymi. Reklamy mają pojawiać się nad lub pod odpowiedziami generowanymi przez chatbot, a nie w ich treści. Testy obejmą wyłącznie rynek USA i będą skierowane tylko do dorosłych użytkowników.

Zgodnie z zaprezentowanymi założeniami format reklamowy ma być wyraźnie oddzielony od odpowiedzi modelu. Reklamy zostaną umieszczone w wyróżnionych, lekko przyciemnionych boksach, tak aby nie było wątpliwości, które treści są sponsorowane. OpenAI podkreśla, że reklamy będą wyświetlane jedynie wtedy, gdy kontekst rozmowy pasuje do promowanego produktu lub usługi, a użytkownik otrzyma możliwość sprawdzenia, dlaczego dana reklama została mu pokazana.

Firma wprowadza również istotne ograniczenia dotyczące zakresu wyświetlania reklam. Nie będą one pojawiać się przy zapytaniach dotyczących zdrowia, zdrowia psychicznego ani polityki. Jak zaznacza OpenAI, rozwiązanie ma być projektowane z myślą o bezpieczeństwie i utrzymaniu wysokiego poziomu zaufania użytkowników do odpowiedzi generowanych przez model.

image

Allegro testuje własnego asystenta zakupowego opartego na ChatGPT

Decyzja ta stoi w pewnym napięciu z wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami kontrowersyjnego biznesmena Sama Altmana, który jeszcze kilka miesięcy temu deklarował dystans wobec reklam w chatbotach. Podkreślał wówczas, że ewentualne reklamy musiałyby być realnie użyteczne, w pełni transparentne i nie mieć wpływu na odpowiedzi modelu, ponieważ próg akceptacji użytkowników jest bardzo wysoki. Obecne testy mają być próbą pogodzenia tych deklaracji z rosnącymi potrzebami finansowania rozwoju narzędzi AI.

OpenAI zaznacza, że przychody z subskrypcji oraz klientów biznesowych nadal pozostają kluczowym filarem działalności, a reklamy mają jedynie uzupełniać zdywersyfikowany model przychodowy. Równolegle firma zapowiedziała uruchomienie nowego, tańszego planu ChatGPT Go, wycenionego na 8 dolarów miesięcznie. Na tym etapie nie podano harmonogramu rozszerzenia reklam na inne rynki ani informacji, czy obejmą one również płatne wersje usługi.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 19:12