StoryEditor
Drogerie
08.09.2023 13:33

Isana, Alterra, Hebe Cosmetics, Cien, Be Beauty, Bevola - gdzie żele pod prysznic są najtańsze? Przegląd marek sieci handlowych.

Marki własne sieci handlowych obiecują niskie ceny. Gdzie jednak poszczególne produkty można kupić najtaniej?   / wiadomoscikosmetyczne.pl
W dzisiejszych inflacyjnych czasach konsumenci nastawieni są na oszczędności, także gdy ruszają na zakupy kosmetyczne. Jedni szukają promocji na swoje ulubione produkty, inni zwracają się ku alternatywie, jaką oferują marki własne. Postanowiliśmy przyjrzeć się właśnie tym ostatnim i poszukać odpowiedzi, która sieć handlowa oferuje najniższe ceny artykułów private label z rozmaitych kategorii produktowych. Na początek spójrzmy czy po tani żel pod prysznic lepiej iść do drogerii (Rossmann, Hebe), dyskontu (Lidl, Biedronka) czy hipermarketu (Kaufland).

Marki własne sieci handlowych oferują coraz ciekawsze produkty kosmetyczne, często mocno osadzone w trendach. Jednak wciąż kluczowym czynnikiem  pozostaje w tym przypadku cena. Ma być konkurencyjna w stosunku do produktów popularnych brandów producentów.  Dlatego w obecnych inflacyjnych czasach marki sieci handlowych zyskują na znaczeniu. Stają się atrakcyjną alternatywą dla coraz liczniejszej grupy klientów oszczędzających na codziennych wydatkach.

Gdzie zatem marki własne mają najlepsze ceny? Czy na ekonomiczne zakupy kosmetyków lepiej iść do drogerii, dyskontu czy hipermarketu? Która sieć hadlowa najlepiej dba o portfele swoich klientów, poszukujących podstawowych produktów kosmetycznych i higienicznych.

Na poczatek przyjrzyjmy się żelom pod prysznic. To jeden z podstawowych produktów higieny ciała. Wymaga się od niego przede wszystkim funkcji mycia, ale przy okazji czynność ta ma być miła dla zmysłów, stąd na półkach sklepowych asortyment w wielu warianatch zapachowych. Coraz więcej osób zwraca też uwagę na skład i poszukuje naturalności, ale i dodatkowych funkcji, jeśli ich skóra ma szczególne wymagania.

Te czynniki sprawiają, że konsumenci z uwagą dokonują wyboru, pozornie nieskomplikowanego produktu. Czesto sięgają po konkretne warianty i spawdzone marki. Równocześnie otwarci są na nowości, a także na atrakcyjne oferty cenowe. Co więc oferują w tym względzie marki własne drogerii i dyskontów?

image

W Biedronce żel pod prysznic pod marką Be Beauty można kupić już w cenie 5,69 zł. Oferta obejmuje kilka wariantów

wiadomoscikosmetyczne.pl
  

image

W Lidlu żel pod prysznic marki Cien można kupić już za 5,99 zł (500 ml) i wybierać spośród kilku wariantów kolorystycznych i zapachowych

wiadomoscikosmetyczne.pl
image

W ofercie jest także żel pod prysznic z hydrolatem w cenie 4,99 zł za 400 ml...  

wiadomoscikosmetyczne.pl
image

...do którego można dokupić żel w opakowaniu typu refill, co pozwala na redukowanie zużycia plastikowych opakowań

wiadomoscikosmetyczne.pl
image

W Kauflandzie dwa rodzaje żelu pod prysznic marki własnej Bevola. Cena 3,99 zł za 500 ml sprawia, że pomimo umiejscowienia na najniższej półce szybko znikają   

wiadmoscikosmetyczne.pl
image

W Rossmannie ceny żeli pod prysznic marki własnej Isana zaczynają się od 4,69 zł, ale za 300 ml

wiadomoscikosmetyczne.pl
image

... podobnie w wersji Men (4,69 zł)

wiadomoscikosmetyczne.pl
image

Wybór wariantów jest jednak niespotykany - jest tu produkt do mycia ciała w piance, w olejku czy żel do skóry o specjalnych wymaganiach (Isana Med)...  

wiadomoscikosmetyczne.pl
image

Żele marki własnej Alterra są droższe od ekonomicznej Isany, ale mają certyfikaty Natrue i stemplel Bio   

wiadomoscikosmetyczne.pl
image

W Hebe cena żelu pod prysznic zaczyna się od 5,99 zł, ale za 250 ml. Podczas mojej wizyty w drogerii, na półce stał tylko jeden wariant zapachowy w tej cenie.  

wiadomoscikosmetyczne.pl
image

...a także w asortymencie marki Hebe Naturals (14,99 zł/400 ml)

wiadomoscikosmetyczne.pl

Ceny żeli pod prysznic marek własnych wybranych sieci handlowych

Hebe

Żel pod prysznic Hebe Cosmetics - 5,99 zł/250 ml

Mus do mycia ciała w piance Hebe Cosmetics – 11,99 zł/200 ml

Żel pod prysznic Hebe Naturals - 14,99 zł/400 ml

 

Rossmann

Żel pod prysznic Isana, Isana Men - 4,69 zł/300 ml

Olejek pod prysznic Isana – 9,99 zł/200 ml

Żel pod prysznic Isana Med. – 6,19 zł/250 ml

Olejek pod prysznic Isana Med. – 7,79 zł/250 ml

Żel pod prysznic Alterra Naturcosmetik – 10,99 zł/250 ml

 

Biedronka

Żel pod prysznic Be Bio - 5,69 zł/400 ml

 

Lidl

Żel pod prysznic Cien - 5,99 zł/500 ml

Żel pod prysznic Cien z hydrolatem – 4,99 zł/400 ml

Żel pod prysznic Cien z hydrolatem refill – 7,99 zł/800 ml

 

Kaufland

Żel pod prysznic Bevola - 3,99 zł/500 ml

 

Spis cen z dn. 30 sierpnia 2023 r.

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.04.2026 11:52
Marka własna vs. brand-gigant. Jak Balea wyprzedziła Nivea w sercach konsumentów?
Jak to się stało, że kosmetykom marki własnej Balea (drogerie DM) udało się wyprzedzić kultowe niebieskie opakowania Nivea?ai

Przez dekady w sektorze FMCG obowiązywała niepisana zasada: marka własna (private label) jest tania, a brand producencki – jakościowy. Wybór produktu z logo sieci drogerii był podyktowany oszczędnością, ale nigdy prestiżem czy wyższą satysfakcją. Jednak dane z 2025 i początku 2026 roku nie pozostawiają złudzeń: ta era dobiegła końca. Analiza BrandIndex od YouGov pokazuje, że marka Balea, należąca do drogerii DM, stała się dla konsumentów w Niemczech bardziej relewantna niż ikoniczna Nivea.

Dane, które budzą niepokój w centrali Beiersdorf

Zestawienie wyników obu marek w badaniu YouGov BrandIndex ujawnia fascynującą zmianę w postrzeganiu wartości przez klienta. Choć Nivea (jej właściciel to koncern Beiersdorf) pozostaje globalnym symbolem pielęgnacji, jej przewaga topnieje w niemal każdym kluczowym segmencie, a w niektórych – została już bezpowrotnie utracona.

Jeszcze w 2021 roku Nivea prowadziła w rankingu satysfakcji klienta (Net-Score 63 pkt.), wyprzedzając Baleę o 1,6 pkt. Najnowsze dane pokazują całkowite odwrócenie ról:

  • Balea: 65,3 pkt.
  • Nivea: 61,8 pkt.

Stosunek ceny do jakości (price-performance)

Tutaj przepaść powiększa się najbardziej. W 2021 roku obie marki dzieliły zaledwie 3 punkty. Dziś percepcja Nivea w tym obszarze spadła do poziomu 31,1. Natomiast Balea poszybowała w górę, osiągając 42,7 pkt. Konsumenci nie tylko uważają Baleę za tańszą, ale coraz częściej postrzegają cenę Nivea jako nieuzasadnioną w stosunku do oferowanych korzyści.

Mimo niemal stuprocentowej rozpoznawalności marki Nivea (92,1 proc.), to Balea (76,9 proc. rozpoznawalności) wygrywa w bezpośredniej deklaracji zakupowej. Wśród osób znających obie marki, 23,3 proc. wybiera Baleę, podczas gdy na Nivea decyduje się 21 proc.

Dlaczego Balea wygrywa? Strategia „prawdziwej marki”

Sukcesu Balei nie można zredukować wyłącznie do inflacji i szukania oszczędności. Jak zauważa ekspertka rynku FMCG, Silke Reuter, DM dokonało czegoś, co nie udało się wielu innym sieciom: zbudowało z marki własnej markę lifestylową.

Balea nie jest już postrzegana jako marka własna w tradycyjnym sensie. Produkty są atrakcyjne, mają świetny design i opakowania, które konsumenci z dumą prezentują na Instagramie czy TikToku – podkreśla ekspertka.

Kluczowe filary sukcesu marki Balea:

  • Design, który nie krzyczy „tanio”: w przeciwieństwie do marek typu entry price (jak Edeka - Gut & Günstig), Balea stawia na estetykę opracowywaną przez topowe agencje. Granica wizualna między produktem premium a marką własną uległa zatarciu.
  • Innowacja zamiast kopiowania: Balea nie jest naśladowcą brandów. Sieć DM konsekwentnie rozwija własne receptury i unikalne kategorie produktowe, od odżywek po specjalistyczne kremy z filtrem, budując autorytet ekspercki.
  • Szybkość reakcji (speed-to-market): marka własna potrafi wdrożyć trend (np. konkretny składnik aktywny jak niacynamid czy ceramidy) znacznie szybciej, niż korporacje z dłuższymi ścieżkami decyzyjnymi.
  • Agresywna strategia półkowa: DM nie waha się usuwać produktów znanych marek z półek, by zrobić miejsce dla Balei. Konsument, nie mając alternatywy w swojej ulubionej drogerii, sięga po markę własną, przekonuje się do jej jakości i... zostaje przy niej na stałe.
    image

    Sławomir Kołodziej, Kaufland: Nie chcemy konkurować o konsumenta z drogeriami

Paradoks jakości: percepcja vs. rzeczywistość

Warto zwrócić uwagę na istotny niuans: Nivea nadal prowadzi w kategorii „postrzegana jakość” (55 pkt wobec 42,5 pkt Balei). Dlaczego więc przegrywa w satysfakcji i sprzedaży?

Odpowiedzią jest psychologia zakupów codziennych. Silke Reuter zauważa, że przeciętny konsument poświęca na wybór kremu rano około 3,5 sekundy. Różnice w składzie czy działaniu między marką za 3 euro a tą za 8 euro są w codziennym użytkowaniu dla laika niemal niewyczuwalne. Jeśli jakość Balei jest „wystarczająco dobra”, to cena i wizerunek stają się decydujące.

Co więcej, marki takie jak Balea, Isana (Rossmann) czy Cien (Lidl) często opuszczają te same linie produkcyjne (np. zakłady Dalli-Werke). Fakt, że Balea radzi sobie znacznie lepiej niż Isana, dowodzi, że to nie zawartość tubki, ale zarządzanie marką i ekosystemem sklepu stanowią o zwycięstwie.

Czy „niebieska puszka” jest już martwa? Wyzwania dla Nivea

Dla Beiersdorf wnioski są brutalne: sama rozpoznawalność marki już nie pomaga. Eksperci sugerują, że Nivea musi przestać polegać na nostalgii. Legendarna niebieska puszka kremu, choć ikoniczna, może być postrzegana przez młodsze pokolenia jako relikt przeszłości.

Nivea musi stworzyć innowację, która sprawi, że konsument zrozumie, dlaczego marka przemysłowa jest nadal lepszym wyborem. Ścieżka środka już nie działa – potrzebna jest albo wyraźna przewaga cenowa (mało prawdopodobne), albo miażdżąca przewaga technologiczna. Obecnie, niebieska puszka jest być może nieco... martwa – diagnozuje Silke Reuter, ekspertka od zarządzania marką.

Sytuację pogarszają nowi gracze i „edukatorzy z mediów społecznościowych” (np. influencerzy), którzy poddają składy obu marek surowej ocenie. W świecie clean beauty Nivea musi udowodnić swoją wartość merytoryczną, by uzasadnić wyższą marżę.

image

Barbara Schmehl i Grzegorz Gerus, DM: Atrakcyjne ceny to coś więcej, niż szybkie promocje

Czego uczy nas starcie Balea vs. Nivea?

  1. Zagrożenie ze strony retailera: sieci handlowe dysponują danymi o sprzedaży w czasie rzeczywistym i kontrolują „ostatni metr” przed klientem (półkę); marka własna zyskuje dzięki temu przewagę operacyjną, której nie da się nadrobić samym budżetem reklamowym
  2. Koniec taniego wizerunku produktu: inwestycja w opakowanie i design marki własnej to najlepiej wydane pieniądze w procesie budowania marży
  3. Kognitywne ułatwienie: jeśli marka własna jest dostępna w każdym segmencie (od mydła po serum), buduje lojalność horyzontalną; dzięki temu klient ufa bardziej całościowo marce Balea
  4. Ewolucja marki przemysłowej: giganci tacy jak Nivea muszą przestać konkurować obecnością, a zacząć konkurować rozwiązaniem wyzwań, których marka własna nie potrafi zaadresować (np. zaawansowane badania kliniczne, trendy longevity czy AI-skincare).

Jak przewidują eksperci, rok 2026 w branży beauty upłynie pod znakiem dalszej profesjonalizacji marek własnych. Przypadek Balea pokazuje, że przy odpowiedniej strategii uczeń jest w stanie nie tylko dorównać mistrzowi, ale zacząć dyktować warunki na boisku, które dotąd należało do globalnych korporacji. To starcie gigantów pokazuje, jak bardzo zmieniają się reguły gry w FMCG.

(Źródło: Analiza na podstawie artykułu „Handelsmarke vs. Marke: Wo Balea Nivea überholt hat”, portal absatzwirtschaft.de)

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
31.03.2026 15:06
Rossmann poszerza ofertę. Elektronika trafia do drogerii
Nie tylko kosmetyki. Rossmann wchodzi w elektronikę (fot. Shutterstock)Shutterstock

Rossmann rozszerza asortyment o nową kategorię produktową. Od 1 kwietnia do sprzedaży trafią akcesoria elektroniczne, które będą dostępne zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i w kanale online.

W tym artykule przeczytasz:

  • Nowa kategoria produktów w Rossmannie
  • Współpraca Rossmanna z marką Baseus
  • Drogerie coraz bardziej lifestyle’owe?
  • Co dalej z drogeriami?

Nowa oferta obejmie przede wszystkim podstawowe akcesoria do urządzeń mobilnych, takie jak słuchawki bezprzewodowe, powerbanki, ładowarki, kable oraz uchwyty do telefonów. Produkty pojawią się w ponad 1300 drogeriach w całej Polsce. 

Nowa kategoria produktów w Rossmannie

Rozszerzenie asortymentu o elektronikę użytkową to kolejny etap rozwoju oferty Rossmanna, która już od kilku lat wykracza poza klasyczny segment kosmetyczno-chemiczny. Sieć stopniowo wprowadza produkty z pogranicza kategorii lifestyle, odpowiadając na zmieniające się potrzeby konsumentów oraz rosnącą rolę zakupów "przy okazji”.

Akcesoria mobilne trafnie wpisują się w tę strategię, są produktami codziennego użytku, które konsumenci mogą kupić przy okazji wizyty w drogerii, podobnie jak inne artykuły do domu czy dodatki.

image
Rossmann rozszerza asortyment i wchodzi w kategorię elektroniki
mat. prasowe

Współpraca Rossmanna z marką Baseus

Nowa oferta powstaje we współpracy z marką Baseus, specjalizującą się w akcesoriach mobilnych. Partnerstwo opiera się na dystrybucyji i stanowi element szerszej strategii rozwoju brandu na polskim rynku.

Z perspektywy Rossmanna to również sposób na uzupełnienie oferty o kategorię o wysokiej rotacji i relatywnie niskim progu wejścia dla konsumenta.

image

Hebe: rekordowe portfolio marek własnych i ambitne plany ekspansji na 2026

Drogerie coraz bardziej lifestyle’owe?

Asortyment drogerii od dłuższego czasu się zmienia, ale takie rozszerzenia jak elektronika pokazują na skalowość tych zmian. Produkty, które jeszcze niedawno były domeną sklepów specjalistycznych, zaczynają pojawiać się w miejscach pierwszego wyboru przy codziennych zakupach. Na wprowadzenie podobngeo asortymentu zdecydowały się już wcześniej zagraniczne sieci drogeryjne m.in. Normal.

Dla Rossmanna to ruch, który może realnie wpłynąć na zachowania klientów, nie tylko zwiększając wartość koszyka, ale też poszerzając powody wizyty.

Co dalej z drogeriami?

Wprowadzenie elektroniki to sygnał, że granice tego, czym jest dziś drogeria, stają się coraz mniej oczywiste. Jeśli nowa kategoria się przyjmie, może otworzyć drogę do kolejnych, równie nieoczywistych rozszerzeń. Już dziś w drogeriach znajdziemy m.in. produkty spożywcze, chemie, artykuły dla zwierząt a nawet i zabawki.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. kwiecień 2026 11:49