StoryEditor
Rynek i trendy
17.04.2020 00:00

GfK: Po izolacji wydatki konsumentów mogą spaść nawet o 25 proc.

– Wydatki Polaków w handlu wywołane długotrwałym wychodzeniem ze stanu powszechnej izolacji, prognozowanym bezrobociem wywołanym kryzysem po epidemii czy wstrzemięźliwością zakupową, mogą spaść od 8,3 do 23,7 proc. w zależności od powiatu – prognozuje GfK Polonia. Polski handel to ok. 437 miliardów złotych rocznych obrotów. Centra handlowe przy zamknięciu tylko przez miesiąc nie wygenerują  sprzedaży na poziomie około 10,5 miliarda złotych.

Opierając się własnych danych pochodzących z badań nad potencjałem siły nabywczej Polaków na różne kategorie produktów, analitycy GfK oszacowali 4 możliwe scenariusze rozwoju wypadków w polskim handlu detalicznym. W każdej z 4 prognoz uwzględniono założenia dotyczące potencjalnej długości okresu izolacji oraz czas jaki zajmie sektorowi powrót do stanu „normalności”, czyli do poziomu sprzedaży sprzed epidemii.

I tak w scenariuszu pierwszym, najbardziej optymistycznym, zakładającym 2-miesięczny okres izolacji oraz powrót do poziomów sprzedaży sprzed epidemii jeszcze w grudniu bieżącego roku, prognozowany ogólny spadek wydatków Polaków w handlu detalicznym może w nadchodzących miesiącach wynieść między 8,3 a 14,2 proc. (w zależności od powiatu).

W scenariusz drugim, zakładającym także 2-miesięczny okres zamknięcia Polaków w domach, ale okres dochodzenia do poziomów sprzedaży sprzed epidemii kończący się w maju przyszłego roku, prognozowany spadek wydatków konsumentów w sklepach wyniesie w tym okresie od 10,7 do 17,7 proc. (w zależności od powiatu).

Scenariusz trzeci zakłada spadek wydatków Polaków w handlu między 11,7 a 19,3 proc. w zależności od powiatu, jeśli  izolacja potrwa 2 miesiące, ale powrót do poziomów sprzedaży sprzed epidemii nastąpi dopiero w grudniu 2021 roku.

W scenariuszu czwartym, najbardziej pesymistycznym prognozowana jest największa skala spadków, pomiędzy 14,4 a 23,7 proc. Dojdzie do nich przy założeniu, że izolacja Polaków potrwałaby łącznie 4 miesiące (2 miesiące wiosną i 2 miesiące jesień 2020), a powrót do poziomów sprzedaży sprzed epidemii w nastąpiłby w grudniu 2021 roku.

 Polski handel to ok. 437 miliardów złotych rocznych obrotów. Centra handlowe (pow. 5 tys. mkw.) odpowiadają za około 30 proc. tej wartości, a udział handlu online kształtował się na poziomie około 9 proc. Oznacza to, w pewnym uproszczeniu i bez uwzględnienia sezonowości, że przy zamknięciu centrów handlowych przez miesiąc nie wygenerują one sprzedaży na poziomie około 10,5 miliarda złotych. Długość okresu izolacji i wstrzemięźliwość zakupowa Polaków w okresie po zniesieniu ograniczeń zadecydują o głębokości przeobrażeń, którym z pewnością ulegnie krajowy sektor handlu – komentuje Agnieszka Szlaska-Bąk, client business partner w GfK.

O badaniu
Badanie siły nabywczej Polaków (GfK Purchasing Power) analizuje nominalny dochód rozporządzalny, bez inflacji. Badanie opiera się na danych statystycznych dotyczących wysokości dochodów, podatków i świadczeń społecznych oraz na prognozach instytucji finansowych. Siła nabywcza rozumiana jest jako dochód rozporządzalny na mieszkańca po odjęciu podatków i darowizn na cele dobroczynne. Badanie wskazuje poziom siły nabywczej na osobę w danym roku wyrażony w euro i jako wartość zindeksowana.

Konsumenci wykorzystują ogólną siłę nabywczą do pokrycia wydatków na artykuły spożywcze, mieszkanie, usługi, energię, składki na prywatne plany emerytalne i ubezpieczenia oraz innych wydatków, takich jak wakacje, koszty przejazdów czy wydatki konsumpcyjne.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
09.01.2026 09:23
GUS: Supermarkety rosną, hipermarkety tracą, targowiska trwają. Jak zmienił się krajobraz handlu w Polsce
Agata Grysiak

Polski handel detaliczny od lat funkcjonuje w oparciu o dwa równoległe modele: nowoczesne sklepy sieciowe oraz tradycyjne targowiska. Dane GUS pokazują jednak, że w ciągu ostatniej dekady doszło do wyraźnego przesunięcia proporcji pomiędzy tymi formatami. Najbardziej dynamicznie rozwijały się supermarkety, podczas gdy znaczenie hipermarketów stopniowo maleje, a liczba targowisk – choć wciąż wysoka – zmienia się wolniej.

Na koniec 2024 roku w Polsce działało 10 647 supermarketów oraz 545 hipermarketów. Dla porównania, dziesięć lat wcześniej było to odpowiednio 6509 supermarketów i 593 hipermarkety. Oznacza to wzrost liczby supermarketów o ponad 4 tysiące placówek przy jednoczesnym spadku liczby hipermarketów o 48 obiektów. Dane te potwierdzają długofalowy trend przechodzenia rynku w stronę średnich i mniejszych formatów handlowych.

Rozmieszczenie supermarketów w Polsce jest silnie zróżnicowane regionalnie. Najwięcej takich sklepów funkcjonowało w województwach o najwyższym stopniu urbanizacji i dużej koncentracji ludności. W wielkopolskim działało 1290 supermarketów, w mazowieckim 1254, w śląskim 1155, w dolnośląskim 876, a w małopolskim 746. To właśnie te regiony stanowią główne zaplecze dla rozwoju nowoczesnego handlu detalicznego.

image

Rynek drogeryjny 2025: rozwinięty i mocno konkurencyjny [ROCZNIK WK 2025/26]

Na przeciwległym biegunie znalazły się województwa o najmniejszej liczbie supermarketów. W opolskim działały 304 placówki, w podlaskim 321, w świętokrzyskim 332, a w lubuskim 414. Różnice te odzwierciedlają zarówno mniejszą gęstość zaludnienia, jak i słabszą koncentrację dużych ośrodków miejskich, które sprzyjają ekspansji sieci handlowych.

Choć hipermarkety wciąż pozostają istotnym elementem krajobrazu handlowego, ich rola systematycznie słabnie. Na koniec 2024 roku w Polsce funkcjonowało 545 takich obiektów. Najwięcej zlokalizowanych było w dużych, zurbanizowanych regionach: w województwie śląskim 94, w mazowieckim 79, w dolnośląskim 48, w małopolskim 45 oraz w wielkopolskim 41. W regionach słabiej zaludnionych format ten występuje znacznie rzadziej – w podlaskim działało zaledwie 9 hipermarketów, w opolskim 16, a w lubuskim 15.

image

„Eau de Croissant”: Lidl sięga po perfumy w limitowanej kampanii świątecznej

Zmniejszająca się liczba hipermarketów wiązana jest przede wszystkim ze zmianą nawyków konsumenckich. Coraz większe znaczenie mają zakupy „blisko domu”, częstsze, ale mniejsze koszyki zakupowe oraz rosnąca popularność sklepów osiedlowych i supermarketów, które lepiej odpowiadają na te potrzeby niż wielkopowierzchniowe obiekty handlowe.

Na tle dynamicznych zmian w handlu nowoczesnym targowiska pozostają relatywnie stabilnym elementem lokalnej gospodarki. W 2024 roku w Polsce działało 2636 targowisk stałych oraz 8362 targowiska sezonowe. Dziesięć lat wcześniej było ich odpowiednio 2210 i 6729, co oznacza wzrost liczby obu kategorii. Najwięcej targowisk stałych funkcjonowało w województwach mazowieckim (347), małopolskim (226), lubelskim (209), śląskim (206) i łódzkim (197), a najmniej w warmińsko-mazurskim (85), świętokrzyskim (88), lubuskim (108) i podlaskim (112). Dane te pokazują, że mimo ekspansji sieci handlowych targowiska nadal pełnią ważną rolę, zwłaszcza w handlu lokalnym i regionalnym.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
08.01.2026 13:10
IKW: Niemiecki rynek kosmetyczny rośnie mimo słabej koniunktury
Agata Grysiak

Niemiecki przemysł kosmetyczny i chemii gospodarczej ponownie odnotował wzrost. Z wyliczeń IKW wynika, że wartość sprzedaży sektora zwiększyła się w 2025 roku o 2,9 proc., osiągając poziom 35,6 mld euro. Jeszcze lepiej wypadła sprzedaż krajowa, która wzrosła o 5,5 proc. do 23,9 mld euro, podczas gdy eksport zanotował niewielki spadek. Od 2020 roku branża rośnie średnio o 4,4 proc. rocznie, co potwierdza jej odporność na kryzysy w warunkach osłabionej gospodarki.

Struktura popytu pokazuje, że produkty codziennego użytku pozostają kluczowe dla stabilności rynku. Do najsilniej rosnących kategorii należą preparaty do pielęgnacji skóry i twarzy, których sprzedaż zwiększyła się o 11 proc., oraz kosmetyki do pielęgnacji włosów, notujące wzrost o 8 proc. Najczęściej kupowane są one w drogeriach stacjonarnych, jednak sprzedaż internetowa osiągnęła już 7-procentowy udział w rynku, co wskazuje na stopniową zmianę kanałów dystrybucji.

Jednocześnie branża mierzy się z rosnącymi barierami po stronie kosztowej i regulacyjnej. Wysokie ceny energii i pracy oraz napięcia geopolityczne ograniczają potencjał rynków zbytu. Badanie przeprowadzone na zlecenie IKW pokazuje, że 90 proc. firm uznaje biurokrację w Niemczech za poważne obciążenie, a 75 proc. ocenia kraj jako mało atrakcyjną lokalizację dla rozwoju działalności. W Niemczech działa ponad 1 tys. małych i średnich przedsiębiorstw kosmetycznych oraz około 60 dużych firm, które łącznie zapewniają około 178 tys. miejsc pracy.

image

IndexBox: Europejski rynek środków piorących czeka umiarkowany wzrost wartości przy stabilnym wolumenie

Pomimo trudnych warunków sektor pozostaje aktywny innowacyjnie. Przedsiębiorstwa inwestują w rozwój formuł wegańskich, receptur oszczędzających zasoby oraz opakowań nadających się do recyklingu. Władze branżowe wskazują jednak na potrzebę zmian regulacyjnych na poziomie unijnym, w tym uproszczeń w przepisach kosmetycznych i dopuszczenia etanolu jako składnika, aby ograniczyć koszty i poprawić konkurencyjność producentów działających w Niemczech.

Zmiany zachodzą także po stronie konsumentów. Badanie przeprowadzone przez YouGov na zlecenie IKW pokazuje spadek deklarowanego poczucia odpowiedzialności środowiskowej oraz rosnące przekonanie o niedostatecznym docenieniu jednostki. W efekcie marki coraz częściej stawiają na budowanie więzi emocjonalnych zamiast komunikacji opartej na poczuciu obowiązku. Przykłady współpracy dm z Sheglam wskazują na rosnące znaczenie doświadczeń i stylu życia, przy jednoczesnym utrzymaniu trendów związanych ze zdrowiem, samooptymalizacją i zrównoważonym rozwojem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
09. styczeń 2026 12:47