StoryEditor
Biznes
28.06.2025 09:00

Doda ujawniła, że solarium doprowadziło ją do czerniaka. Branża beauty: to nagonka, ktoś jej za to zapłacił

Dorota Rabczewska, znana szerzej jako Doda, opublikowała w swoich mediach społecznościowych poruszającą relację, w której poinformowała, że na początku 2025 roku zdiagnozowano u niej złośliwego czerniaka skóry. Do tej pory o jej chorobie wiedzieli wyłącznie najbliżsi, teraz artystka zdecydowała się ujawnić szczegóły swojej walki z nowotworem. W obszernej relacji wideo pokazała kolejne etapy leczenia, w tym zdjęcia z poradni onkologicznej oraz dokumentację medyczną.

W emocjonalnych słowach opisała lęk, niepewność i potrzebę działania, które towarzyszyły jej w ostatnich miesiącach. Jej decyzja, by mówić publicznie o diagnozie, może mieć szerokie społeczne konsekwencje – od zwiększenia świadomości na temat czerniaka po wzmożenie kontroli nad solariami.

W swoim apelu Doda szczególną uwagę zwróciła na zgubne skutki wieloletniego korzystania z solarium. Przyznała, że jako nastolatka była wręcz uzależniona od sztucznego opalania – przez co najmniej osiem lat odwiedzała solarium codziennie, spędzając za każdym razem około 20 minut pod lampą UV. Oznacza to ekspozycję sięgającą niemal 1000 godzin silnego promieniowania, które – jak podkreślają dermatolodzy – wielokrotnie zwiększa ryzyko rozwoju czerniaka i innych nowotworów skóry. Artystka przyznała, że była wtedy pozbawiona wiedzy i świadomości zagrożeń, a dziś płaci wysoką cenę za młodzieńczą lekkomyślność. „Jest to cena, którą płacę za swoją głupotę, brak świadomości, naiwność, brak elementarnej wiedzy. [...] Nie korzystajcie z solarium!” – zaapelowała do obserwatorów.

Branża broni się: „Ktoś jej zapłacił”

Doda zapowiedziała, że zamierza aktywnie działać na rzecz edukacji społeczeństwa w zakresie profilaktyki nowotworów skóry. Planuje nagłaśniać temat szkodliwości promieniowania UV i promować regularne badania dermatoskopowe znamion. Jej zdaniem w każdym miejscu, gdzie oferuje się opalanie w solarium, powinny znajdować się wyraźne ostrzeżenia – podobne do tych na opakowaniach papierosów – informujące o rakotwórczym działaniu promieniowania. Rabczewska wyraziła też opinię, że usługa opalania powinna być dostępna wyłącznie dla osób pełnoletnich, a klient powinien być świadomy, że robi to na własną odpowiedzialność. Jej apel zyskał szeroki rozgłos i wywołał debatę o skuteczności dotychczasowych regulacji.

W branży beauty zawrzało po opublikowaniu tych wyznań. Wypowiedzi osób działających w tym sektorze (pisownia oryginalna) w sieci rozpięte są od pochwalnych aż do ganiących i bagatelizujących problem: “Wgl przestańmy oddychać proponuję” komentuje jedna z członkiń grupy Beauty Razem, organizacji branżowej zrzeszającej m.in. osoby zajmujące się kosmetologią, stylizacją paznokci, wizażem czy usługami opalania właśnie. ”Moja koleżanka dostała czerniaka, a nigdy nie opalała się na solarium. Kolejna nagonka na branżę solaryjną”, twierdzi inna. ”Ktoś tutaj świetnie wykorzystał sytuację i dobrze jej zapłacił, aby rozpocząć kolejną nagonkę na solarię, bo ostatnia już trochę ucichła” wtóruje koleżance inna internautka, za to kolejna wskazuje, że „Mnie przeraża ile tu jest osób,które piszą szkodliwe komentarze nie mając nawet podstawowej wiedzy z zakresu dermatologii”. Inna jeszcze osoba kwituje: “Ale w czym przegięła? W mowieniu prawdy popartej naukowo”.

Stan prawny stanem prawnym, a karawana jedzie dalej

Warto jednak przypomnieć, że Polska już w 2018 roku wprowadziła przepisy ograniczające dostęp do solariów. Zgodnie z Ustawą z dnia 15 września 2017 r. o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium, która obowiązuje od 16 lutego 2018 r., obowiązuje całkowity zakaz udostępniania solariów osobom niepełnoletnim. W przypadku wątpliwości co do wieku klienta, przedsiębiorca ma obowiązek poprosić o dokument tożsamości – w razie jego braku musi odmówić wykonania usługi. Ponadto ustawa zakazuje reklamy i promocji solariów, w tym w telewizji, prasie, radiu, internecie oraz materiałach drukowanych. Dozwolone są jedynie neutralne informacje niezbędne do prowadzenia działalności, jak nazwa firmy, godziny otwarcia czy cennik.

image

DermTech: millenialsi i pokolenie X nie przestrzegają nawyków bezpiecznego opalania

Obowiązki przedsiębiorców prowadzących solaria obejmują również zamieszczenie w widocznym miejscu odpowiednich informacji o zagrożeniach. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 18 stycznia 2018 r. precyzuje, że w każdym punkcie oferującym solarium musi znajdować się czytelny komunikat: „Zakaz udostępniania solarium osobom, które nie ukończyły 18. roku życia (art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 15 września 2017 r. o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium)”, a także ostrzeżenie o ryzyku związanym z promieniowaniem UV. Przedsiębiorcy, którzy nie stosują się do przepisów, mogą podlegać surowym sankcjom.

Nadzór nad przestrzeganiem przepisów sprawuje Państwowa Inspekcja Sanitarna. W przypadku wykrycia nieprawidłowości – np. braku wymaganych informacji, reklamy solarium lub udostępnienia usługi osobie niepełnoletniej – Sanepid może nałożyć karę finansową w wysokości od 1 000 zł do nawet 50 000 zł. Choć przepisy obowiązują od ponad sześciu lat, ich egzekwowanie bywa niesystematyczne.

I co dalej?

Publiczne ujawnienie przez Dodę diagnozy czerniaka oraz jej apel o unikanie solariów mogą wywołać istotne skutki dla branży kosmetycznej. Po pierwsze, spodziewany jest spadek popularności usług opalania – zarówno solariów, jak i opalania natryskowego – szczególnie wśród młodszych konsumentek. Wzrost świadomości zagrożeń związanych z promieniowaniem UV może też przyczynić się do zmiany preferencji estetycznych: odchodzenia od „opalonego looku” na rzecz naturalnej, chronionej skóry. To z kolei może przełożyć się na większy popyt na produkty ochronne – zwłaszcza kosmetyki z wysokim SPF, dermokosmetyki dla skóry wrażliwej oraz odzież z filtrem UV. Marki z tego segmentu mogą zyskać, jeśli odpowiednio zareagują komunikacyjnie i edukacyjnie.

image

Drogerio, edukuj klientki o filtrach UV także wiosną!

Jednocześnie nagłośnienie tematu może skłonić organy nadzoru, jak Sanepid, do intensyfikacji kontroli solariów – pod kątem przestrzegania zakazu reklamy, obsługi niepełnoletnich czy odpowiedniego oznakowania lokali. Branża beauty może być zmuszona do przeglądu swoich procedur, a także do bardziej odpowiedzialnej komunikacji w obszarze estetyki skóry i działań profilaktycznych. To także szansa dla producentów kosmetyków na wzmocnienie przekazu prozdrowotnego – np. poprzez kampanie CSR, promowanie badań znamion czy współpracę z dermatologami. Działanie Dody może więc nie tylko zmienić postawy konsumenckie, ale też wymusić większą odpowiedzialność komunikacyjną i operacyjną w całym sektorze.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
11.08.2026 22:23
Eksperci wzięli pod lupę ranking pracodawców BoF. Brutalna prawda o rynku HR i lekcje dla polskiej branży kosmetycznej
Francuski koncern kosmetyczny L‘Oreal zajął 1. miejsce w rankingu pożądanych pracodawców BoFfot. Shutterstock

Wyniki tegorocznego Rankingu BoF najbardziej pożądanych pracodawców w branży beauty stały się tematem dyskusji ekspertów o rynku pracy w branży urody i kulturze organizacyjnej gigantów, którzy zdominowali zestawienie. Dlaczego L’Oréal Paris czy Dior Beauty wygrywają walkę o talenty i co z tego wynika dla menedżerów HR, również tych na polskim podwórku?

W najnowszym odcinku podcastu „The Debrief” eksperci portalu BoF wzięli pod lupę liderów rankingu pracodawców BoF, kulisy ich sukcesu i rynkowe problemy. Starsza korespondentka Sheena Butler-Young rozmawia z młodszym publicystą reklamowym Eoghanem O‘Donnellem i redaktorem działu reklamy Danem Hastingsem o czynnikach wpływających na wybory firmy przez pracowników i wyzwaniach, przed którymi stoją dziś pracodawcy. Rozmawiają również o rozwoju kariery, przywództwie, stabilności w miejscu pracy i o tym, jak sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy.Główny wniosek dyskusji to: prestiżowe logo otwiera drzwi, ale to twarde warunki decydują o lojalności.

Dlaczego wygrywa L’Oréal i Dior? Bezpieczeństwo ponad wszystko

Ranking Business of Fashion nie pozostawił złudzeń – w czasach rynkowej niepewności i inflacji, kandydaci szukają stabilnych okrętów. Zwycięzcy zestawienia: L’Oréal Paris, Dior Beauty oraz Charlotte Tilbury, przyciągają wizją międzynarodowej kariery, innowacyjnością i przede wszystkim poczuciem bezpieczeństwa. 

Marki prowadzone przez założycieli, takie jak Charlotte Tilbury, Rhode, Victoria Beckham Beauty, Fenty Beauty i Rare Beauty, również znalazły się w pierwszej dwudziestce branży kosmetycznej, napędzane bardziej wizją produktu i kreatywności niż skalą korporacji.

Jak zauważają eksperci w podcaście „The Debrief”, rynek pracy pęka dziś na pół. Z jednej strony pojawia się potrzeba korporacyjnej stabilności, a z drugiej – głód autentyczności i poczucia wpływu na produkt. Sukces tych firm to dowód na to, że pracownicy szukają silnej i jasnej tożsamości pracodawcy.

Prestiż rekrutuje, ale nie zatrzymuje – brutalna prawda o retencji

O ile sam ranking to laurka dla zwycięzców, o tyle podcast BoF obnaża wyzwania, z jakimi nawet oni muszą się na co dzień mierzyć. Eksperci ukuli w nim kluczową tezę: złudzenie, że znana marka wystarczy, by utrzymać zaangażowanie zespołu, jest największym błędem współczesnych działów HR.

Z dyskusji płyną mocne dane: zaledwie 28 proc. pracowników uważa, że zewnętrzna reputacja ich firmy pokrywa się z realiami w biurze lub salonie sprzedaży. Gdy czar pryska, aż 80 proc. z nich planuje odejście w ciągu roku. Dziennikarze BoF nazywają to syndromem „wieży z kości słoniowej” – zarządy (C-suite) widzą świetnie prosperujący biznes i prestiż, podczas gdy pracownicy szczebla operacyjnego doświadczają wypalenia, braku komunikacji i niekonkurencyjnych płac.

Płaca, rozwój i... sztuczna inteligencja

W podcaście mocno podkreślono, że retencja opiera się dziś na trzech nienegocjowalnych filarach: realnym wynagrodzeniu dostosowanym do rosnących kosztów życia, przejrzystej ścieżce awansu (career progression) i zdrowej kulturze organizacyjnej.

Zaskakującym wątkiem dyskusji, obalającym rynkowe mity, był stosunek do technologii. To nie najmłodsi pracownicy z pokolenia Z, lecz ci powyżej 40. roku życia najbardziej domagają się szkoleń z zakresu AI. Doświadczeni eksperci z działów marketingu, R&D czy sprzedaży widzą w sztucznej inteligencji szansę na usprawnienie pracy, ale czują się pozostawieni sami sobie przez pracodawców, którzy wciąż nie inwestują w ich cyfrowe kompetencje.

Jak przenieść te wnioski na polskie podwórko?

Polska branża kosmetyczna, będąca potęgą produkcyjną w regionie CEE, jest lustrzanym odbiciem globalnych trendów. Jak wnioski z podcastu BoF i sukces światowych liderów przekładają się na nasze realia?

Polscy pracownicy równie chętnie aplikują do międzynarodowych koncernów (w tym silnie obecnego u nas L’Oréala) i dużych polskich producentów (np. Dr Irena Eris, Ziaja), szukając bezpieczeństwa. Z drugiej strony, rośnie pożądanie pracy w dynamicznych, polskich markach autorskich (jak Mokosh, Resibo czy Yope), które kuszą – podobnie jak ich zagraniczne odpowiedniki w zestawieniu BoF – płaską strukturą i bliskością z założycielami.

Koniec mitu „pracy za kosmetyki”

Zjawisko „job lock” (tkwienie w firmie z obawy przed rynkiem przy jednoczesnej frustracji) jest w Polsce silne. Młode pokolenia nie nabiorą się już na „wpis do CV”. Magia znanego brandu beauty nie wynagrodzi braku podwyżek inflacyjnych, a transparentność siatki płac i dbałość o wellbeing to dziś rynkowy standard.

Wyniki rankingu to zasłużony powód do dumy dla L’Oréal czy Diora, ale prawdziwa lekcja płynie z kuluarów tej rywalizacji. Pracodawcy branży kosmtycznej muszą zrozumieć, że obietnice z kampanii wizerunkowych muszą mieć 100-procentowe pokrycie w codziennym doświadczeniu pracownika. W przeciwnym razie, nawet najpotężniejsze logo nie powstrzyma rotacji kadr.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
11.08.2026 16:22
Wedel, Willisch i Pepsi: kto i z kim wszedł we współpracę beauty?
ChatGPT

Limitowane kosmetyki inspirowane słodyczami, napoje nawiązujące do produktów beauty oraz lody stworzone we współpracy z marką manicure pokazują, że współprace między kategoriami coraz częściej wychodzą poza klasyczne działania marketingowe. NeoNail, Neo Make Up, Bambino, E.Wedel, Glamlite i Pepsi wykorzystują wspólny język koloru, zapachu i smaku, aby budować wielozmysłowe doświadczenia konsumenckie.

Granice między kategoriami beauty i food coraz wyraźniej się zacierają. Marki kosmetyczne wykorzystują potencjał produktów spożywczych do budowania nowych punktów kontaktu z konsumentami, a firmy z sektora food sięgają po świat urody jako źródło inspiracji dla produktów, opakowań i aktywacji. W centrum tych współprac znajdują się przede wszystkim doświadczenia sensoryczne – smak, zapach, kolor, tekstura oraz skojarzenia z codziennymi rytuałami.

NeoNail x Willish

Jednym z najnowszych przykładów jest współpraca NEONAIL i Willisch. Jej efektem jest limitowany smak lodów „Rajska Przygoda by NEONAIL”, inspirowany kolorystyką letniej kolekcji lakierów hybrydowych marki. Kompozycję tworzą cytrynowa baza, mus mango, różowa czekolada oraz słodki brokat. Na bazie deseru powstały również propozycje stylizacji paznokci wykorzystujące jego kolorystykę.

Pierwszy drop zadebiutował 24 lipca 2026 r. w 50 lodziarniach Willisch w całej Polsce. Akcja została połączona z mechanizmem samplingowym: osoby odwiedzające stacjonarne punkty Willisch otrzymują lakier hybrydowy NEONAIL o pojemności 3 ml w letnim odcieniu. Produkt jest dostępny również online, w postaci lodów w kubkach z dostawą. Współpracę zainaugurowały dwa wydarzenia w kawiarniach Willisch – w Poznaniu i Sopocie.

Projekt wykorzystuje przy tym istniejące kompetencje obu marek. Willisch działa na rynku od 1983 roku, rozwijając ofertę rzemieślniczych lodów opartych na prawdziwym mleku i śmietance. NEONAIL, obecny na rynku od 2006 roku, specjalizuje się w stylizacji i pielęgnacji paznokci i należy do Cosmo Group.

Neo Make Up x So Coffee

Podobny mechanizm wykorzystano w projekcie NEO MAKE UP x So Coffee. W tym przypadku punktem wyjścia nie były lody, lecz napój. Marki stworzyły limitowaną kokosową matchę z malinową nutą, inspirowaną DNA NEO MAKE UP oraz jednym z produktów marki – Green Beauty Balm.

Napój trafił do wszystkich kawiarni So Coffee w Polsce 9 kwietnia, obejmując 47 lokalizacji. W ramach aktywacji każdy zakup został połączony z prezentem – Mini Lip & Cheek Balm, czyli miniaturowym balsamem do ust i policzków. Akcja trwa do wyczerpania zapasów.

@oliwia.patecka Kto wpada do So coffee spróbować matchy i zgarnąć masełko do ust i policzków od @neomakeup_pl? ??? #matcha #róż #kosmetyki #makijaż #czasdlasiebie ♬ Fresh Indie Pop - 佚名

Współpraca została skonstruowana wokół podobieństw pomiędzy światem kosmetyków i gastronomii. Zielony kolor oraz skojarzenia z działaniem antyoksydacyjnym stały się punktem odniesienia dla matchy i Green Beauty Balm. W komunikacji podkreślano również koncepcję codziennego rytuału i świadomej pauzy.

Bambino x E. Wedel

Na podobnej zasadzie działa współpraca Bambino i E.Wedel. Marki stworzyły limitowaną edycję produktów do mycia Bambino Rodzina, wykorzystując skojarzenia z produktami czekoladowymi Wedla. Kolekcja obejmuje żele pod prysznic oraz pianki do mycia w dwóch wariantach zapachowych: Ptasie Mleczko Mascarpone z malinami oraz Jagodowy Shake.

Dla Bambino jest to istotny projekt również z perspektywy portfolio – marka wprowadziła w ten sposób pierwszą w swojej historii edycję limitowaną. Współpraca objęła linię Bambino Rodzina przeznaczoną do codziennej pielęgnacji rodzin i dzieci powyżej 3. roku życia.

Mechanizm jest odmienny od projektu NEONAIL x Willisch, ale opiera się na podobnym założeniu: przeniesieniu rozpoznawalnych kodów jednej kategorii do drugiej. W tym przypadku są to przede wszystkim smaki i aromaty kojarzone z popularnymi produktami cukierniczymi.

Glamlite x Pepsi

Trend ma również wymiar międzynarodowy. Glamlite, marka dotychczas kojarzona przede wszystkim z kosmetykami kolorowymi, weszła do kategorii body care dzięki partnerstwu licencyjnemu z Pepsi. Debiutująca kolekcja body care jest jednocześnie połączona z linią kosmetyków kolorowych inspirowanych marką napojową.

Projekt powstawał przez 5 lat. W tym czasie Glamlite rozwijało pierwsze portfolio produktów do pielęgnacji ciała, wykorzystując w recepturach m.in. niacynamid, kompleksy AHA oraz masło shea. Skala procesu rozwojowego pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o zmianę opakowania czy zapachu istniejącego produktu. Firma przeanalizowała ponad 300 próbek formuł oraz ponad 3000 wariantów zapachowych.

Ostatecznie wybrano aromaty inspirowane dwoma wariantami Pepsi: Wild Cherry i Vanilla. Kolekcja ma zadebiutować 31 lipca 2026 r. podczas TikTok Live, z wcześniejszym dostępem dla wybranych konsumentów.

Licencjonowanie i social commerce

Współpraca Glamlite i Pepsi pokazuje jeszcze jeden istotny element strategii – połączenie licencjonowania z social commerce. Debiut produktu podczas TikTok Live pozwala jednocześnie zaprezentować kolekcję, zbudować zainteresowanie oraz wykorzystać kanał sprzedaży i komunikacji oparty na treściach społecznościowych.

image

Dior i Grid Coffee, Coca-Cola i Lip Smaker, White Rabbit i Maxam, Calsberg i Urtegaarden, Wedel i Only Bio – jak powstają piwne szampony, balsamy pachnące cukierkami i lakier do paznokci o smaku kurczaka?

Z perspektywy sektora beauty współprace tego typu mogą pełnić kilka funkcji jednocześnie. Pozwalają wejść do nowych kategorii, zwiększać częstotliwość kontaktu konsumenta z marką, generować dodatkowy sampling oraz wykorzystywać rozpoznawalność partnera spoza rynku kosmetycznego. Dla marek spożywczych współpraca z beauty oznacza natomiast możliwość dotarcia do odbiorców za pomocą nowych kodów wizualnych i produktowych.

Wspólnym mianownikiem wszystkich projektów pozostaje sensoryczność. Smak lodów NEONAIL x Willisch został przełożony na kolorystykę manicure, matcha NEO MAKE UP x So Coffee nawiązuje do składników i estetyki produktu beauty, a Bambino wykorzystuje zapachy kojarzone ze słodyczami Wedla. Glamlite idzie krok dalej, przekładając marki napojowe na całe portfolio body care.

Dla rynku beauty oznacza to rozszerzanie definicji doświadczenia marki. Produkt nie musi być już konsumowany wyłącznie w ramach jednej kategorii. Może stać się elementem deseru, napoju, rytuału kawowego czy wydarzenia prowadzonego w mediach społecznościowych. W efekcie współprace beauty x food stają się narzędziem nie tylko promocji, ale także testowania nowych kategorii, budowania emocjonalnych skojarzeń i zwiększania liczby punktów styku marki z konsumentem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
11. sierpień 2026 22:46