StoryEditor
Wywiady
06.10.2023 12:39

Małgorzata Brożyna, Barwa Cosmetics: Wyzwaniem będzie pogodzenie rosnących kosztów działalności z oczekiwaniami rynku [PROGNOZY]

Małgorzata Brożyna, prezes zarządu, Barwa Cosmetics  / fot. materiały prasowe Barwa
Powrót do prostoty i naturalność, ale w skutecznym i profesjonalnym wydaniu. Jasne i przejrzyste deklaracje, uczciwe komunikaty, transparentność – to trendy, które będą kształtowały rynek beauty w najbliższej przyszłości – mówi Małgorzata Brożyna, prezes zarządu Barwa Cosmetics. – Wyzwaniem są natomiast rosnące koszty działalności w obliczu podwyżej cen komponentów do produkcji i oczekiwaniami detalistów, że nadal będziemy obniżać ceny – dodaje.

Co jest dziś największym wyzwaniem w dalszym rozwoju biznesu?

Zdecydowanie największym wyzwaniem jest próba pogodzenia stale rosnących kosztów prowadzenia działalności z potrzebami klientów, którzy poszukują produktów w ekonomicznych cenach, przy zachowaniu wysokiej jakości. Nasi dostawcy 

z uwagi na zbliżające się kolejne podwyżki płacy minimalnej oraz rosnące koszty prowadzenia działalności, informują nas o podwyżkach cen komponentów do produkcji. Jednocześnie dystrybutorzy, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, oczekują od nas obniżenia cen, by zaoferować produkty w jak najbardziej konkurencyjnych cenach detalicznych. Ciężko te dwie kwestie niestety pogodzić. Nasza filozofia zakłada utrzymanie przede wszystkim jakości produktu i to jest dla nas kwestia kluczowa. 

 

W jakich obszarach obserwujecie Państwo największy wzrost kosztów działalności? O ile w porównaniu do ubiegłego roku wzrosły ceny surowców, opakowań, logistyki, czy ogólnie koszty działalności?

 

Największy wzrost kosztów działalności obserwujemy w takich obszarach, jak media i recykling. To są koszty, których nie widać na pierwszy rzut oka w kosztach wytworzenia, podczas gdy klienci zawsze analizują najpierw ceny komponentów zastosowanych do produkcji. Natomiast wpływają znacząco na koszty wytworzenia produktu. W przypadku surowców i opakowań staramy się zwiększać wolumen zakupów, aby utrzymać cenę, niemniej planowanie musi się odbywać w niezwykle precyzyjny sposób, aby nie przeszacować wielkości zamówienia i nie pozostać z danym komponentem, którego nie wykorzystamy z uwagi na wycofanie produktu ze sprzedaży. 

 

Jakim obciążeniem są i będą dla Waszej firmy rosnące koszty pracy? 

 

Należy pamiętać, że narzucone przez rząd podwyżki płacy minimalnej, to tak naprawdę obciążenie dla pracodawcy, który odprowadza od tej podwyżki dodatkowe składki. Te 17,8 proc. podwyżki brutto dla pracownika będzie miało odzwierciedlenie w cenach rynkowych, które są pochodną kosztów pracy i przekładają się na koszt wytworzenia produktu. To także spora różnica w przepływach gotówkowych, które muszą być zaspokojone innymi wpływami. Rząd wymagając na pracodawcy ponoszenia dodatkowych kosztów, mógłby z drugiej strony zaproponować obniżki, związane z kosztami podatkowymi, czy też ZUS. To zdecydowanie przeniosłoby ciężar z producenta, również na budżet państwa, dzięki czemu nie miałoby odzwierciedlenia w cenach rynkowych. Całkowicie popieramy podwyżki płac, to niezwykle ważne i zasadne. Ich wzrost powinien być podyktowany i uzasadniony wzrostem wydajności pracy i być formą wynagrodzenia zasłużonego dla firmy pracownika. 

 

Jakich tendencji na rynku spodziewa się Pani w drugiej połowie 2023 r. Czy sprzedaż ma szansę zacząć rosnąć także ilościowo?

 

Oczywiście, że tak. W przypadku kategorii „włosy”, nasza sprzedaż ilościowa wzrosła rok do roku o 13,02 proc., a w odniesieniu do 2021 roku aż o 55,86 proc., z kolei w kategorii odżywek do włosów urośliśmy w stosunku do 2021 roku o ponad 105 proc., a w stosunku do 2022 – o 34 proc. Jeśli mowa o serii do włosów Barwa Naturalna, która jest jedną z wiodących w naszym portfolio, to jej sprzedaż ilościowa rok do roku wzrosła o 25,39 proc. Oczywiście nie przewidzimy, co przyniesie przyszłość, tego nauczyły nas ostatnie lata. Niemniej jesteśmy przygotowani na każdy scenariusz. 

 

Jak wpływa na rynek i na Wasz biznes cenowa rywalizacja pomiędzy kanałami sprzedaży – dyskontami, drogeriami, e-commerce? Czy zmusza Was do wprowadzania oszczędności, poszukiwania nowych surowców, opakowań, zmniejszania pojemności produktów? Jak sobie z tym radzicie?

 

Każdy – czy producent, czy klient, czy dostawca komponentów jest właścicielem biznesu i będzie negocjował jak najlepsze warunki z korzyścią dla siebie. To naturalne. Tym rządzi się dynamiczny, rozwijający się rynek. Zawsze jesteśmy otwarci na negocjacje z naszymi klientami i na partnerską dyskusję. To jest w handlu kluczowe. Nie oszczędzamy na produkcie, ani nie zastępujemy surowców. Działamy transparentnie i mając na uwadze przede wszystkim satysfakcję klientów. 

 

Jak wpłynął na Waszą firmę rozwój e-commerce? Jak zmienił on rynek i Wasz biznes? 

 

E-commerce dynamicznie się rozwija, a my rozwijamy się razem z nim. Jest to kanał wymagający – klient e-commerce przyzwyczajony jest do otrzymania swojej przesyłki z dnia na dzień, coraz niższych kosztów dostawy, ekspresowych zwrotów i rozpatrywania reklamacji. Niemniej choć w 2020 roku mówiło się o zdominowaniu przez e-commerce handlu tradycyjnego, okazuje się, że te przewidywania się nie spełniły. Natomiast weszliśmy w erę omnichannel i należy pamiętać, że klienci korzystają wymiennie z różnych kanałów sprzedaży i każdy z nich jest tak samo ważny, gdy walczymy o uwagę i satysfakcję klienta. Szczególną szansę upatrujemy w rozwoju marketplace – nasze produkty można już kupić na Allegro, wkrótce poszerzymy sprzedaż o kolejne platformy.

 

Czytaj także: Karolina Szałas, PMR: Rynek kosmetyczny hamuje. Do realnych wzrostów powróci, gdy poprawi się sytuacja materialna Polaków

 

Jakie widzi Pani perspektywy dla dalszego rozwoju rynku kosmetycznego w Polsce a tym samym dla rozwoju swojej firmy? Czy nadal jest miejsce na nowe produkty? 

 

Perspektywy rozwoju rynku kosmetycznego w Polsce są bardzo obiecujące. Klienci zwracają coraz większą uwagę na jakość kosmetyków. Mamy też wrażenie, że są oni zmęczeni natłokiem informacji o coraz to nowszych substancjach, skomplikowanych terminach, rozbudowanych rutynach pielęgnacyjnych. Rynek zmierza ku prostocie. Wychodzimy temu naprzeciw – wprowadzając produkty jakościowe, o przemyślanych składach i takie, na które każdy będzie mógł sobie pozwolić. 

Specyfika rynku kosmetycznego jest taka, że zawsze jest w nim miejsce na nowości. Klienci poszukują nowinek i chętnie je testują. Kobiety zawsze były aktywne w tej kwestii, ale niedawno dołączyli do nich panowie, którzy również zaczęli zwracać dużą uwagę na pielęgnację. Już nie żel pod prysznic 8 w 1 – mężczyźni poszukują teraz kosmetyków dopasowanych do potrzeb swoich włosów i skóry. Jest to ogromna i wciąż rozwijająca się gałąź branży kosmetycznej. 

 

Jakie inwestycje są obecnie dla Pani kluczowe?

 

Nieustannie modernizujemy nasze linie produkcyjne. Nieunikniona jest automatyzacja, która z biegiem lat stanie się powszechna, więc badamy rynek dofinansowań unijnych, które w niestabilnym otoczeniu geopolitycznym, byłyby dla nas na pewno sporym wsparciem i przyspieszyły ten proces. 

W drugiej połowie roku wprowadziliśmy i wprowadzimy nowości oparte na naturalnych składnikach. Zdecydowanie największą inwestycją jest całkowity rebranding i przemiana serii Barwa Siarkowa. Zadbaliśmy o to, by w składach nie znalazły się żadne substancje o wątpliwej reputacji oraz wzbogaciliśmy wszystkie produkty o niacynamid i cicę – dwa składniki, które w ostatnich latach szturmem podbiły rynek kosmetyczny. Za wewnętrzną metamorfozą poszła zmiana designu – wróciliśmy do charakterystycznych dla Barwy Siarkowej kolorów – pomarańczowego i turkusowego. Podkreśliliśmy również na frontach opakowań główny składnik, jakim jest bioaktywna siarka.

 

Ile obecnie stanowi eksport w Waszym biznesie?

 

Jesteśmy już obecni na 30 rynkach zagranicznych. W ostatnich 2 latach przybyło nam wielu klientów eksportowych, ale ponieważ skupiamy się na stopniowym budowaniu marki wspólnie z naszymi dystrybutorami, na spektakularne efekty tych współprac należy jeszcze poczekać. Jeśli chodzi o kierunki rozwoju eksportu, ważne są dla nas kraje Zatoki Perskiej, gdzie zrealizowaliśmy pierwsze zamówienia i jednocześnie prowadzimy rozmowy z potencjalnymi klientami. Dodatkowo, w kolejnych latach planujemy skupić się na krajach Azji Centralnej oraz Azji Południowo-Wschodniej. Niezmiennie zamierzamy uczestniczyć w programach dofinansowania działań proeksportowych.

 

Jakie działania są dla Was priorytetowe w obszarze marketingu?

 

Zdecydowanie digital marketing oraz influencer marketing. Swoje kampanie marketingowe w ostatnim kwartale 2023 roku zaplanowaliśmy głównie w kanale online, zapraszając do współpracy znanych influencerów, z naciskiem na TikToka oraz Instagram, ale również kampanie płatne w mediach społecznościowych, czy Google.  Bardzo ważna jest i będzie dla nas także współpraca marketingowa z naszymi kluczowymi partnerami handlowymi oraz wsparcie Działu Handlowego w materiałach dla klientów. Nie zapominamy również o marketingu społecznym – wspieramy papugi w krakowskim ZOO oraz jesteśmy zaangażowani w platformę Foodsi, która walczy z marnotrawstwem – jej odbiorcy mogą kupić w atrakcyjnej cenie nasze produkty, które mają termin przydatności krótszy niż 12 miesięcy. 

 

W jakie kategorie rynku kosmetycznego planujecie przede wszystkim inwestować i które z nich uważacie za najbardziej dynamiczne oraz interesujące z Waszego punktu widzenia?

 

Kategorie, które są dla nas najbardziej interesujące to mydła – specjalizujemy się w nich od ponad 70 lat, dodatkowo widzimy zwrot ku prostym, klasycznym metodom pielęgnacji. Ponadto kategoria włosy – nasza pozycja w tym sektorze umacnia się z roku na rok i chcemy ją umacniać i rozwijać. Wzrost sprzedaży w tej kategorii o ponad 55 proc. w ciągu dwóch ostatnich lat to dla nas ogromny sukces i nie zamierzamy się zatrzymywać. Kategorie, w których widzimy potencjał i z pewnością chcemy w nich zaistnieć to pielęgnacja ciała i twarzy, a nowości w tych segmentach zaprezentujemy w 2024 roku.

 

Jakie trendy beauty i konsumenckie będą Pani zdaniem kształtowały rynek kosmetyczny w najbliższej przyszłości?

 

Trendy, które będą kształtowały nasz rynek to na pewno powrót do prostoty i naturalność, ale w skutecznym i profesjonalnym wydaniu. Jasne i przejrzyste deklaracje, uczciwe komunikaty, transparentność – te kwestie stały się dla konsumentów kluczowe, na szczęście branża beauty szybko na nie zareagowała i nie obiecuje już gruszek na wierzbie. Namawia za to do samoakceptacji, pokochania siebie i sprawiania sobie przyjemności. Bo tylko to, co autentyczne może być piękne.

 

Czy planujecie rozwój przez akwizycje innych marek lub czy sami jesteście gotowi na rozmowy o sprzedaży swoich marek?

 

Nie mamy w tym momencie takich planów. 

 

Czytaj także: 

Cezary Bijak, Pollena Ewa: Priorytetem będzie pilnowanie kosztów i dobre planowanie produkcji [PROGNOZY]

Maciej Pawłowski, Eurus: Branża kosmetyczna radzi sobie dobrze mimo niesprzyjających zewnętrznych warunków [PROGNOZY]

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
07.10.2026 14:58
Gdyby wewnętrzne działy marketingu działały tak szybko jak my, rynek beauty wyglądałby inaczej
My pracujemy inaczej: w pełni zdalnie, w rytmie 24/7, bez blokad, bez łańcuchów decyzyjnych, bez czekania na akceptację „do poniedziałku”. Tu liczy się szybkość działania i ciągła obecność, którą trudno utrzymać w tradycyjnym modelu.Materiał Partnera

Rozmowa z zespołem Meet Strategy, który łączy strategię, social media i produkt w jedną maszynę wzrostu marek.

W polskiej branży beauty nie brakuje historii „nagłych wzrostów”. Pojawia się marka, na początku wygląda jak każda inna, po chwili zaczyna być widoczna, a po kilku latach ustawia kategorię. Tyle że w rzeczywistości takie wzrosty nie biorą się z przypadku. Stoją za nimi konkretne decyzje, konsekwencja, tempo działania i zespół, który potrafi połączyć produkt, komunikację i dane w jeden wspólny rytm.

Jeden z przykładów? Marka, która pięć lat temu miała skalę małego gracza, dziś jest większa o ponad 10 000 proc., ma pozycję numeru 1 w swojej kategorii i… zerową rotację. Z półek nic nie znika, na półki dochodzą kolejne produkty, i to w naprawdę dużym tempie. Ale to tylko jedna z historii, które pokazują, jak działa Meet Strategy.

To butikowy team oparty na trzech kluczowych rolach, które pełnią Dominika, Natalia i Marta. To one nadają kierunek, tempo i sens wszystkim projektom – łącząc myślenie strategiczne, decyzje marketingowe i operacyjne działanie w jednym, zwartym procesie. Taki model pracy pozwala im działać elastycznie i z prędkością, której nie ma w klasycznych strukturach agencyjnych.

image
W naszej pracy wygląda to tak: zanim produkt powstanie, my już mamy gotowy sposób, w jaki konsument o nim opowie. To jest przewaga, której nie da się skopiować.
materiał partnera

Spotykamy się z:
Dominiką Hachułą, CEO i założycielką Meet Strategy, odpowiedzialną za strategię, produkt i kierunek rozwoju marek,
Natalią Grodecką-Jany, Head of Social Media & Influencer Marketing, która zamienia komunikację w sprzedaż, a twórców w realny kanał wzrostu,
Martą Brancewicz, Content & Social Media Manager, która codziennie prowadzi rozmowę marki ze społecznością i nadaje jej „ludzki” rytm.

Skąd biorą się marki beauty, które rosną szybciej niż rynek?

Dominika Hachuła: Z odrobiny bezczelności i dużej dyscypliny. Niedawno analizowałam jeden z naszych projektów, markę, która urosła o ponad 10 000 proc. Największe zdziwienie? To nie był jeden viral, jeden produkt, jedno “wow”. To była seria setek dobrych decyzji podejmowanych konsekwentnie w tym samym kierunku.

Marki, które szybko rosną mają jedną wspólną cechę: są ekstremalnie blisko konsumenta. Nie robią produktów „bo fajnie brzmią”. Robią produkty, bo konsument powiedział wcześniej, że tego potrzebuje. W pewnym momencie trzeba porzucić myślenie “bądźmy wszędzie”.
Trzeba zacząć myśleć: “bądźmy dokładnie tam, gdzie klient podejmuje decyzję”

Czyli tam, gdzie konsument scrolluje?

Natalia Grodecka-Jany: Dokładnie tak. Social media nie są już dodatkiem. Social media są dziś największym ekranem zakupowym. Jeszcze do niedawna TikTok kreował trendy i inspirował do zakupu. Dziś, dzięki TikTok Shop, skraca całą ścieżkę zakupową do kilku sekund. Konsument widzi produkt, ogląda jego działanie, słucha rekomendacji twórcy i kupuje bez opuszczania aplikacji. Granica między contentem a sprzedażą praktycznie znika. Dlatego marki muszą być tam, gdzie decyzje zakupowe zapadają w czasie rzeczywistym.

image
Jeśli tworzysz content bez strategii, to on wygląda jak… content bez strategii. Ładny, poprawny, bezpieczny… i zupełnie nieskuteczny. Konsument beauty nie potrzebuje ładnych obrazków. Konsument beauty chce wiedzieć, czy to działa i jak działa. 
materiał partnera

Wiele marek mówi, że “robi social media”, a mimo to nie rosną w sprzedaży. Gdzie leży różnica?

Marta Brancewicz: W intencji. Marki, które rosną szybko, robią social media po coś. Marki, które nie rosną, robią je żeby były.

Jeśli tworzysz content bez strategii, to on wygląda jak… content bez strategii. Ładny, poprawny, bezpieczny… i zupełnie nieskuteczny. Konsument beauty nie potrzebuje ładnych obrazków. Konsument beauty chce wiedzieć, czy to działa i jak działa. 

A jak powstają produkty, które są bestsellerami jeszcze zanim pojawią się w sklepach?

Dominika Hachuła: To jest pytanie, które nas zawsze bawi, bo odpowiedź jest tak prosta, że aż nieprawdopodobna: bestseller nie powstaje w laboratorium, bestseller powstaje w dialogu ze społecznością. Jeśli marka ma sprawny system feedbacku, analizę pytań, moderację, insighty z realnych potrzeb, to produkt praktycznie „pisze się sam”.

W naszej pracy wygląda to tak: zanim produkt powstanie, my już mamy gotowy sposób, w jaki konsument o nim opowie. To jest przewaga, której nie da się skopiować.

image
Marki, które szybko rosną mają jedną wspólną cechę: są ekstremalnie blisko konsumenta. Nie robią produktów „bo fajnie brzmią”. Robią produkty, bo konsument powiedział wcześniej, że tego potrzebuje. W pewnym momencie trzeba porzucić myślenie “bądźmy wszędzie”.
materiał partnera

Wasz zespół często działa szybciej niż duże agencje. Jak to możliwe?

Natalia Grodecka-Jany: Bo nie działamy jak klasyczna agencja. Działamy jak zewnętrzny, wyspecjalizowany dział marketingu. U nas decyzje zapadają tam, gdzie powinny – w gronie osób, które naprawdę znają markę, produkt i konsumenta. 

Nasze tempo nie wynika z bezmyślnego gonienia trendów, tylko z odpowiedzialności. Każda z nas prowadzi swój obszar end-to-end i bierze za niego pełną odpowiedzialność. Dzięki temu zamiast pięciu etapów akceptacji jest jedna decyzja, podjęta szybko i świadomie. I może dlatego jesteśmy szybsi: nie ma u nas rotacji ani przypadkowych rąk do pracy, tylko zespół, który od lat gra do jednej bramki.

image
Marka powinna oddać marketing na zewnątrz w momencie, kiedy zaczyna oczekiwać realnych wyników, a nie tylko „obecności”. Rynek beauty porusza się w tempie, którego wewnętrzne struktury po prostu nie są w stanie utrzymać.
materiał partnera

Kiedy marka powinna oddać promocję na zewnątrz?

Marta Brancewicz: Marka powinna oddać marketing na zewnątrz w momencie, kiedy zaczyna oczekiwać realnych wyników, a nie tylko „obecności”. Rynek beauty porusza się w tempie, którego wewnętrzne struktury po prostu nie są w stanie utrzymać.

My pracujemy inaczej: w pełni zdalnie, w rytmie 24/7, bez blokad, bez łańcuchów decyzyjnych, bez czekania na akceptację „do poniedziałku”. Tu liczy się szybkość działania i ciągła obecność, którą trudno utrzymać w tradycyjnym modelu.

Jest jeszcze coś ważnego, co widzimy w środku wielu organizacji: wewnętrzne tarcia, rywalizacja między działami, walka o projekty, o budżety, o awanse. Każdy gra do swojej bramki, a nie do bramki marki. To zabija kreatywność i tempo, bo energia idzie w utrzymanie struktury, a nie w rozwój produktu.

My jesteśmy poza tym. Dzięki temu możemy skupić się wyłącznie na tym, co najważniejsze: na wyniku, marce, produkcie i konsumentach.

Czy da się zbudować markę numer 1 bez influencerów?

Natalia Grodecka-Jany: Nie. Da się zbudować markę widoczną, ale nie markę wybieraną.
To przez twórców konsument uczy się używać produktów, porównuje efekty, ocenia wiarygodność i podejmuje decyzję zakupową.

Tyle że skuteczny influencer marketing nie polega na tym, że ktoś piękny trzyma produkt i mówi „kocham”. Zanim zaczniemy współpracę, prosimy twórców o realne przetestowanie produktów i dajemy im wolną rękę w pokazaniu tego, co rzeczywiście u nich działa, bo wiemy jedno: w beauty autentyczność jest walutą, a odbiorca widzi fałsz w trzy sekundy.

image
(...)skuteczny influencer marketing nie polega na tym, że ktoś piękny trzyma produkt i mówi „kocham”.
materiał partnera

Jakie błędy najczęściej popełniają marki beauty, zanim do Was trafią?

Dominika Hachuła: Najczęstsze błędy są powtarzalne i bardzo kosztowne.

Pierwszy to robienie contentu pod algorytm zamiast pod człowieka. Marki kopiują trendy, dźwięki i formaty, zamiast odpowiadać na realne pytania swojej społeczności. Drugi błąd to wprowadzanie produktów bez strategii i liczenie, że viral załatwi resztę. Viral daje rozgłos przez kilka dni. Strategia przez całe lata. Trzeci błąd to mówienie do wszystkich naraz. Rynek beauty rośnie nierówno, jeśli marka nie zna swojego odbiorcy, to mówi w pustkę. A pustka nie kupuje kosmetyków.

A największy błąd? Działać „jak wszyscy”.

I ostatnie: gdybyście miały wskazać jedną rzecz, która sprawia, że marka rośnie szybciej niż inni, co by to było?

Dominika Hachuła:
Konsekwencja. Nudna, nieromantyczna konsekwencja. Tak wygląda prawdziwy wzrost.

Natalia Grodecka-Jany:
Autentyczność. Jeśli produkt działa, content działa, influencer działa, sprzedaż nie ma wyboru, też działa.

Marta Brancewicz:
Bliskość. Jeśli jesteś blisko konsumenta, jesteś przed konkurencją. Zawsze.

I być może właśnie dlatego marki, które rosną najszybciej, wybierają zewnętrzne zespoły, które pracują szybko, konsekwentnie i blisko konsumenta.

Więcej: http://www.meetstrategy.pl

image
(...)bestseller nie powstaje w laboratorium, bestseller powstaje w dialogu ze społecznością.
materiał partnera

Dominika Hachuła

Dominika Hachuła – CEO & Founder Meet Strategy

Strateżka marek beauty i FMCG z blisko 20-letnim doświadczeniem. W jej dorobku strategicznym znajdują się takie marki jak: Eveline Cosmetics, OnlyBio, Neboa, Apart, Bobini, Floslek, Dermedic Laboratorium, Skin Up, Petal Fresh oraz Tri.hee, a lista projektów jest stale rozwijana. Jako założycielka Meet Strategy prowadzi marki end-to-end: od insightu i strategii produktu, przez wdrożenie i sprzedaż, po komunikację w digitalu. Specjalizuje się w projektach wymagających tempa, intuicji rynkowej oraz spójnego połączenia produktu z social mediami.

Natalia Grodecka-Jany

Natalia Grodecka-Jany – Head of Social Media & Influencer Marketing

Ekspertka social mediów i influencer marketingu z ponad 10-letnim doświadczeniem. Współpracowała z markami takimi jak Coca-Cola, PLAY, Garnier, Rimmel, Foreo, NeoNail, Neboa i Sessio. W Meet Strategy odpowiada za strategie digitalowe i współpracę z twórcami, koncentrując się na autentyczności, dopasowaniu społeczności i realnym wpływie działań na sprzedaż.

Marta Brancewicz

Marta Brancewicz – Content & Social Media Manager

Specjalistka od treści i dialogu marek ze społecznościami. Współpracowała m.in. z markami Neboa, tołpa., Your KAYA, Plantule i Art Hotel Wrocław. W Meet Strategy odpowiada za content, storytelling i moderację, łącząc strategiczne podejście z wyczuciem języka i potrzeb odbiorców. Dba o to, by marki mówiły ludzkim głosem, reagowały w czasie rzeczywistym i budowały relacje oparte na zaufaniu.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
07.10.2026 09:35
Aleksandra Kulińska: Social commerce to szansa, ale też odpowiedzialność branży beauty [WYWIAD]
Social commerce to szansa, ale też odpowiedzialność branży beuaty - uważa Aleksandra Kulińska, Senior Strategic Insights Manager w infuture.institute (fot. Shutterstock)shutterstock

Media społecznościowe znacznie zwiększają skalę społecznego charakteru zakupów, także na rynku kosmetycznym. Dają także dostęp do szerokiego grono potencjalnych konsumentów. – To daje markom dostęp do bardzo młodej grupy, ale też nakłada na nie odpowiedzialność – zastrzega Aleksandra Kulińska z infuture.institute. Więcej na temat social commerce i trendach rynkowych ekspertka powie podczas Forum Branży Kosmetycznej.

O szansach i zagrożeniach związanych z social commerce i sztuczną inteligencją oraz zmianami demograficznymi rozmawiamy z Aleksandrą Kulińską, Senior Strategic Insights Manager w infuture.institute.

Social commerce to duże możliwości, ale też odpowiedzialność firm kosmetycznych

Coraz większe znaczenie na rynku zaczyna odgrywać zarówno pokolenie Zet, jak i Alfa. Jak młodzi konsumenci będą wpływać na branżę kosmetyczną? 

– Po pierwsze, zachęcam do zadania sobie pytania o to, czy każdy młody człowiek w ogóle musi zostać konsumentem kategorii beauty. Dzieci coraz wcześniej trafiają na treści dotyczące pielęgnacji, w tym pielęgnacji przeciwstarzeniowej. To daje markom dostęp do bardzo młodej grupy, ale też nakłada na nie odpowiedzialność. Branża będzie musiała nauczyć się stawiać granice – mówić, że nie każdy produkt jest dla każdego wieku i że czasem najlepszą rekomendacją jest brak produktu. Zaufanie może się tu okazać ważniejsze niż sprzedaż.

Młodzi konsumenci kojarzą się także z poszukiwaniem trendów na Instagramie czy TikToku. Ale social media to także coraz ważniejszy kanał sprzedaży. Co powinni robić producenci i dystrybutorzy, aby odnaleźć się w social commerce?

– Social commerce warto traktować szerzej niż jako kolejny kanał sprzedaży. Zakupy zawsze były społeczne – pytaliśmy znajomych, podpatrywaliśmy innych, chcieliśmy przynależeć do określonej grupy. TikTok czy Instagram po prostu radykalnie zwiększają skalę tego mechanizmu. Dlatego marki powinny bardziej zastanawiać się nad mechanizmami podejmowania decyzji i mądrze przenosić je do kanałów cyfrowych.

Szanse i zagrożenia dla branży kosmetycznej związane z AI

Warto także zwrócić uwagę na zmiany demograficzne i fakt, że polskie społeczeństwo coraz szybciej się starzeje. W jaki sposób marki mogą jednocześnie zadbać o potrzeby i doświadczenia Silversów i Zetek?

– Punktem wyjścia powinien być design uniwersalny. Najprościej mówiąc, to projektowanie produktów, przestrzeni i usług w taki sposób, aby mogły być używane przez możliwie najszerszą grupę osób, bez potrzeby późniejszej adaptacji lub tworzenia osobnych rozwiązań dla konkretnych grup. Produkt, opakowanie, sklep czy przestrzeń cyfrowa mają być po prostu łatwe i wygodne w użyciu, niezależnie od wieku.

Na ile sztuczna inteligencja może ułatwić markom dotarcie do konsumentów? Jakie tu są szanse i jakie zagrożenia? 

– AI może pełnić funkcję porządkującą i rekomendacyjną. Ryzyko zaczyna się wtedy, gdy pomoc zamienia się w sterowanie decyzją. Im lepiej system zna nasze potrzeby, kompleksy czy słabości, tym łatwiej może je wykorzystać. Dlatego przewagą nie będzie samo AI, ale umiejętność używania go w sposób transparentny i odpowiedzialny.

Dziękuję za rozmowę.

Najnowsze trendy rynku beauty podczas Forum Branży Kosmetycznej

Ekspertka Infuture.Institute znacznie więcej o aktualnych trendach rynkowych opowie na Forum Branży Kosmetycznej. W trakcie swojej prezentacji pt. „Map of Beauty Trends. Sektor kosmetyczny w czasach niepewności” zaprezentuje m.in.:

  • globalne trendy redefiniujące beauty i retail,
  • przyszłość konsumenta w czasach przeciążenia wyborem,
  • emocje, technologia i doświadczenie jako nowe filary wzrostu,
  • demografia i nowe pokolenia redefiniują przemysł kosmetyczny i sektor retail.

Podczas Forum będzie można usłyszeć jeszcze więcej aktualnych trendów i prognoz rynkowych. Tegoroczna edycja Forum Branży Kosmetycznej odbędzie się już 15 października w Arche Hotel Krakowska w Warszawie (Al. Krakowska 237/U1, 02-180 Warszawa).

Już teraz zachęcamy do:

Zapisz się już dziś na Forum Branży Kosmetycznej 2026!

Paweł Mikos
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
11. październik 2026 13:57