StoryEditor
Rynek i trendy
31.08.2021 00:00

Męski zarost – preferencje mężczyzn a oczekiwania kobiet

Aż 69 proc. Polaków poza twarzą goli inne części ciała. Ponad połowa z nich regularnie pozbywa się owłosienia z pach, 44 proc. ze strefy intymnej, a co piąty z klatki piersiowej. Prawie 1/3 mężczyzn, robi to ze względu na drugą osobę, np. partnerkę. Jednocześnie 31 proc. badanych nie goli innych części ciała poza twarzą, ponieważ nie czuje takiej potrzeby (70 proc.) czy też uważa, że nie jest to rozwiązane dla nich, a faceci powinni golić jedynie głowę i zarost (31 proc.) – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie marki Bulldog.

W badaniu przeprowadzonym na zlecenie marki Bulldog, zapytano mężczyzn o ich preferencje dotyczące golenia twarzy i innych części ciała, a kobiety o ich oczekiwania odnośnie męskiego owłosienia.

Brodacze – niezależni, swobodni i pewni siebie czy niechlujni i leniwi?

Trendy dominujące w ostatnich latach przywróciły modę na zarost. Jak wynika z badania większość Polaków ma pozytywne skojarzenia dotyczące mężczyzn z brodą. Blisko 1/3, twierdzi że to osoba niezależna, swobodna i pewna siebie. Prawie tyle samo respondentów uważa, że brodacze podążają za modą i mają styl. Jednoczenie, blisko co piąty Polak uważa, że broda na twarzy mężczyzny to wynik niechlujstwa czy lenistwa, gdyż nie chce mu się regularnie golić. Część respondentów stwierdziła również, że w ten sposób faceci ukrywają nieśmiałość i brak pewności siebie.

Gładki czy owłosiony – co preferują mężczyźni?

Usuwanie zbędnego owłosienia to zabieg, któremu częściej poddają się kobiety, czy też wyczynowi sportowcy lub modele. Jednak w ostatnich latach mężczyźni, również Ci nie związani z żadną dyscypliną sportową, chętniej sięgają po maszynkę do golenia nie tylko w celu zgolenia zarostu na twarzy. Wielu, bo aż 69 proc. panów, decyduje się na regularne usuwanie owłosienia i preferuje gładką skórę w innych częściach ciała.

Najczęściej golą pachy – dba o to nieco ponad połowa mężczyzn, a także strefy intymne (44 proc.). Co piąty mężczyzna goli swoją klatkę piersiową. Dlaczego to robią? Największy odsetek mężczyzn (63 proc.) wskazuje na względy higieniczne oraz estetyczne (59 proc.). Spora grupa panów (43 proc.) zwraca także uwagę na komfort, co rozumieją przez mniejsze swędzenie skóry czy niezahaczanie się włosów.

Oczywiście nie wszyscy mężczyźni preferują tego typu zabiegi. Blisko 1/3 z nich nie goli innych części ciała poza okolicami twarzy. Wśród tej grupy, 70 proc. nie czuje takiej potrzeby, natomiast ponad 30 proc. jest przekonanych o tym, że nie jest to rozwiązane dla nich, a mężczyźni powinni golić jedynie głowę i zarost.

– Podejście do golenia ciała przez mężczyzn uległo zmianie, szczególnie na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jednak wielu panów cały czas ma przekonanie, że bujne owłosienie świadczy o ich atrakcyjności w oczach kobiet. Taka myśl nie wzięła się znikąd. Za włosy na ciele mężczyzn odpowiadają, m.in. męskie hormony, jak testosteron – budzący skojarzenia na temat męskości. Pamiętajmy jednak, że istnieje masa innych czynników, które o niej decydują, a poziom testosteronu czy owłosienie na ciele panów to czynnik, który dla kobiet może nie mieć żadnego znaczenia. Kobiety w zdecydowanej większości za bardziej atrakcyjne i męskie uznają wsparcie ich w trudnych chwilach, troskę czy bukiet kwiatów podarowany im bez okazji, niż włosy na klacie – mówi Magdalena Chorzewska, psycholog, ekspert współpracujący z marką Bulldog.

Czego pragną kobiety?

Wbrew przekonaniom niektórych panów, którzy unikają golenia, znaczna część kobiet nie lubi owłosienia na ciele mężczyzn. Większość Polek (58 proc.) jest zdania, że mężczyźni powinni poza twarzą golić inne partie ciała. Jednocześnie co czwarta kobieta nie podziela tej opinii. Powody, dla których panie preferują gładkie ciało faceta są właściwie te same, dla których mężczyźni decydują się na usuwanie owłosienia.

79 proc. kobiet, które uważają golenie ciała przez mężczyzn za stosowne, wskazuje na względy higieniczne, a 68 proc. – estetyczne. Stąd często pojawiają się oczekiwania względem mężczyzn, aby regularnie golili swoje pachy, plecy, okolice intymne czy klatkę piersiową. Prawie 1/3 mężczyzn spełnia życzenie partnerki i goli ciało właśnie ze względu na drugą osobę.

Nie każdy może być „drwalem”

O ile z reguły ogolenie ciała nie stanowi większego problemu, a panowie coraz częściej decydują się na taki krok, o tyle kłopot sprawić może wyhodowanie zarostu na twarzy. Należy mieć na uwadze, że męskie owłosienie jest uzależnione od wielu czynników, a przede wszystkim od jego uwarunkowań genetycznych. Twierdzenie, że facetom, którzy nie mają owłosienia na twarzy brakuje testosteronu jest niewłaściwe. To nie sama obecność tego hormonu, a sposób, w jaki ciało reaguje na testosteron ma realne przełożenie na owłosienie.

Jeśli ciało jest wrażliwe na testosteron, możliwe jest wyhodowanie zarostu, a także stymulowanie wzrostu włosów na twarzy. Badania pokazują, że skutecznym sposobem na szybsze zapuszczenie brody jest, m.in. większa aktywność fizyczna. Szczególnie ćwiczenia zwiększające masę mięśniową oraz treningi interwałowe mogą spowodować większą produkcję testosteronu. 

Jednak wyhodowanie zarostu uniemożliwić może na przykład łysienie plackowate – choroba skórna, której przyczyny nie są jeszcze do końca znane. Komplikacje spowodować może również wysoki poziom kortyzolu, nazywany potocznie hormonem stresu, jak też niedobór żelaza.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
25.06.2026 16:45
Luksus wraca do gry. Chińscy konsumenci ponownie sięgają po kosmetyki premium
Chiński rynek beauty wysyła pozytywne sygnały. Segment premium znów rośnieShutterstock

Po kilku latach spowolnienia i agresywnych promocji rynek dóbr luksusowych zaczyna wysyłać pierwsze wyraźne sygnały ożywienia. Coraz więcej danych wskazuje, że zamożni konsumenci w Chinach ponownie otwierają portfele, a kosmetyki premium należą do kategorii, które najszybciej korzystają z poprawy nastrojów. Jeśli trend się utrzyma, może on stać się jednym z najważniejszych motorów wzrostu światowej branży beauty w najbliższych miesiącach.

W tym artykule przeczytasz:

  • Chiny znów napędzają segment premium
  • L‘Oréal i Estée Lauder już widzą poprawę
  • Koniec ery nieustannych promocji?
  • Za poprawą stoi efekt bogactwa
  • Luksus ma wrócić do wzrostów
  • Beauty jednym z głównych beneficjentów

Chiny znów napędzają segment premium

Jeszcze niedawno Chiny były największym wyzwaniem dla światowych producentów luksusowych kosmetyków. Słabsza koniunktura gospodarcza, kryzys na rynku nieruchomości oraz ostrożniejsze wydatki konsumentów sprawiły, że wiele marek było zmuszonych do intensywnych promocji, aby utrzymać sprzedaż.

Dziś sytuacja zaczyna się zmieniać. Według danych dotyczących platform Tmall i Taobao sprzedaż dziesięciu największych marek kosmetycznych z segmentu premium (których produkty kosztują powyżej 200 juanów) wzrosła w pierwszych czterech miesiącach roku o 39 proc. W tym samym czasie tańsze marki odnotowały niewielkie spadki sprzedaży.

To sygnał, że konsumenci wracają przede wszystkim do produktów z wyższej półki, a nie do całego rynku kosmetycznego.

L‘Oréal i Estée Lauder już widzą poprawę

Pierwsze efekty odbicia dostrzegają najwięksi gracze rynku.

L‘Oréal poinformował o wzroście sprzedaży w Chinach na poziomie średnich i wysokich jednocyfrowych wartości procentowych w pierwszym kwartale 2026 roku, wyraźnie przyspieszając względem drugiej połowy ubiegłego roku. Prezes grupy Nicolas Hieronimus zwrócił uwagę, że poprawiające się nastroje konsumentów oraz wzrost wartości chińskiego rynku akcji zaczynają przekładać się na większą skłonność do zakupów.

Również Estée Lauder podkreśla, że rynek stopniowo odchodzi od intensywnego dyskontowania produktów. Firma coraz częściej stawia na bardziej spersonalizowane doświadczenia zakupowe zamiast walki cenowej.

image

C-beauty podbija świat. Chiny budują nową kosmetyczną potęgę

Koniec ery nieustannych promocji?

Eksperci wskazują, że jedną z najważniejszych zmian jest stopniowe wygaszanie wojny cenowej, która przez ostatnie lata mocno obniżała rentowność marek premium.

Zamiast oferować kolejne rabaty, producenci coraz częściej budują wartość poprzez ekskluzywne zestawy, limitowane edycje oraz doświadczenia omnichannel łączące sprzedaż online z wydarzeniami i aktywnościami offline.

– Wreszcie wychodzimy z ery masowych promocji – ocenia Jessica Gleeson, dyrektor firmy doradczej BrighterBeauty. Jej zdaniem marki premium skuteczniej wykorzystują dziś zachęty zakupowe do budowania lojalności klientów niż do prostego obniżania cen.

Za poprawą stoi efekt bogactwa

Analitycy zwracają uwagę, że poprawa sprzedaży luksusowych kosmetyków nie jest przypadkowa.

Po kilku trudnych latach chińscy konsumenci coraz większą część swojego majątku lokują na rynku kapitałowym zamiast w nieruchomościach. Indeks ChiNext, nazywany chińskim odpowiednikiem amerykańskiego Nasdaq, wzrósł od początku roku o około 26 proc., poprawiając nastroje inwestorów i wzmacniając tzw. efekt bogactwa.

To właśnie zamożniejsze gospodarstwa domowe najczęściej odpowiadają za zakupy kosmetyków premium, luksusowych perfum czy produktów do pielęgnacji z najwyższej półki.

image

Sephora traci przewagę w Chinach. Lokalny beauty zmienił rynek

Luksus ma wrócić do wzrostów

Ożywienie widoczne jest nie tylko w Chinach. Według najnowszej analizy Bain & Company globalny rynek dóbr luksusowych po dwóch latach spadków ma powrócić do wzrostu już w 2026 roku.

Firma prognozuje, że sprzedaż osobistych dóbr luksusowych zwiększy się o 2–4 proc., osiągając wartość od 365 do 373 mld euro. W najbardziej optymistycznym scenariuszu, zakładającym dalszą poprawę sytuacji w Chinach oraz stabilizację napięć geopolitycznych, wzrost może sięgnąć nawet 6 proc.

Beauty jednym z głównych beneficjentów

Choć poprawa nastrojów nie oznacza jeszcze pełnego odbicia całej chińskiej gospodarki, sektor beauty już dziś należy do największych beneficjentów zmieniających się zachowań konsumentów.

Eksperci podkreślają, że zamożni klienci ponownie są gotowi płacić więcej za produkty premium, pod warunkiem że marki oferują im wysoką jakość, autentyczność i wyjątkowe doświadczenia zakupowe. Dla globalnych producentów kosmetyków może to oznaczać początek nowego etapu – mniej opartego na promocjach, a bardziej na budowaniu wartości marki i lojalności konsumentów.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
25.06.2026 03:51
Rynek kosmetyków rośnie: 629 mld euro, beauty-tech, zakupy z AI i skok na Tik-Tok. Nowe prognozy [RAPORT]
Rynek kosmetyczny do 2031 r. będzie rósł w tempie 3,3 proc.

Globalny rynek kosmetyków do 2031 r. ma rosnąć w tempie 3,3 proc. Motorem wzrostu są zmiany zachowań konsumentów, którzy wolą kupić mniej produktów, ale droższych. Patrzą na dobry skład, dowody naukowe i influencerów - wynika z najnowszego raportu PKO BP dla branży beauty. Prognozy? Rozwój kanałów e-commerce, wzrost znaczenia AI i biotechnologii, marek niszowych i segmentu premium.

Najnowszy raport Centrum Analiz PKO BP „Branża kosmetyczna. Sytuacja bieżąca i prognozy do 2031” podsumowuje zarówno globalny rynek, jak i polskie podwórko, najnowsze trendy i zjawiska konsumenckie. Nie brakuje świeżych „smaczków” jak czerwcowy debiut TikTok Shop w Polsce i potężne przetasowania w imporcie. 

Zdaniem analityków globalny rynek kosmetyczny okazał się odporny na zawirowania geopolityczne oraz presję inflacyjną. Po okresie silnego, popandemicznego odbicia rozwija się stabilnie - w 2025 r. wartość wzrosła o 4 proc. do 629 mld euro. 

image

Zmiana zachowań konsumentów uderza w rynek beauty. Douglas obniża swe prognozy

Okazuje się że konsumenci na świecie nie rezygnują z dbania o siebie, jednak wyraźnie zmieniają swoje priorytety zakupowe – masowo przesuwają budżety w stronę produktów specjalistycznych, popartych nauką, ukierunkowanych na zdrowie skóry. 

Rynek kosmetyków na świecie i w Polsce w 2025 roku 

Największym sektorem globalnego rynku pozostaje pielęgnacja osobista (personal care, w tym podstawowa pielęgnacja włosów) - w 2025 roku odpowiadała za 43,5 proc. całkowitej sprzedaży kosmetyków. Największym globalnym odbiorcą (importerem) kosmetyków pozostają Stany Zjednoczone, które zakupiły z zagranicy produkty o wartości 18,4 mld euro (10,3 proc. globalnego importu).

image

Indie kuszą branżę beauty. Polskie marki mają tam większy potencjał, niż mogłoby się wydawać

Rynek wyraźnie polaryzuje się na kategorie o charakterze masowym/stabilnym oraz te napędzane trendami premium i innowacjami (jak trychologia i zaawansowana pielęgnacja twarzy). 

Mocna pozycja Polski na kosmetycznej mapie świata 

W 2025 r. Polska utrzymała status międzynarodowej potęgi, zajmując 11. miejsce wśród największych eksporterów kosmetyków na świecie (z udziałem 3,3 proc.) oraz 10. miejsce w rankingu globalnych importerów (2,6 proc.).

Struktura produkcji w Polsce różni się od struktury globalnej sprzedaży, co pokazuje, w czym nasi rodzimi producenci wyspecjalizowali się najbardziej i co stanowi o naszej sile eksportowej. Pielęgnacja skóry (Skin care) to niekwestionowany król polskiego przemysłu – odpowiada aż za 45 proc. wartości krajowej produkcji sprzedanej.

Szampony i produkty do włosów to druga najważniejsza kategoria, odpowiadająca za 9 proc. sprzedaży. Na trzecim miejscu są wody toaletowe i zapachy z 7 proc. udziałem w rynku. 

image

"Hair Skinification" i trychokosmetyki. Od niszy do masowego fenomenu [WYWIAD]

Raport podkreśla, że Polska utrzymuje silną, ugruntowaną pozycję w ścisłej czołówce europejskiego i światowego przemysłu kosmetycznego. Jesteśmy uznawani za jednego z najbardziej elastycznych i innowacyjnych producentów, kontrolujemy 3,3% światowego rynku eksportowego (5,9 mld euro).

Kluczowe trendy w branży kosmetycznej

Współczesny rynek kosmetyczny na świecie napędzany jest obecnie przez cztery główne zjawiska konsumenckie. Pierwsze to science-led beauty (piękno poparte nauką) - oznacza, że konsumenci rzadziej ufają ogólnym obietnicom marketingowym, a poszukują dowodów w postaci badań klinicznych, rekomendacji niezależnych instytutów (np. towarzystw trychologicznych) oraz czystych, zrozumiałych składów (clean & clinical).

Skinification, czyli traktowanie pielęgnacji ciała czy włosów na niemal na równi z pielęgnacją twarzy, to trend obserwowany m.in. w rozwoju trychologii. Skóra głowy zaczęła być traktowana z taką samą uwagą jak skóra twarzy. Do formuł szamponów, peelingów i wcierek masowo trafiają zaawansowane składniki aktywne: peptydy, kwas hialuronowy, kwasy AHA/BHA, niacynamid czy ceramidy.

image

Forum Branży Kosmetycznej 2026. Rynek beauty szuka nowych dróg wzrostu

Cyfryzacja i hiper-personalizacja to wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) i uczenia maszynowego m.in. do diagnostyki. W przypadku włosów coraz częściej wykorzystuje się narzędzia do skanowania struktury włosa i mikroskopowej analizy cebulek (trychoskopia), które pozwalają markom na oferowanie spersonalizowanych kurajji domowych.

Obserwowany jest także zwrot konsumentów w stronę zielonej biotehcnologii - ku składnikom pozyskiwanym laboratoryjnie w sposób zrównoważony (np. komórki macierzyste roślin, biosurfaktanty, zaawansowane fermenty), co pozwala uzyskać maksymalną czystość biologiczną i skuteczność substancji w preparatach i ograniczyć negatywny wpływ na środowisko.

Prognozy rozwoju rynku kosmetycznego do 2031 roku

Analitycy przewidują dalszy wzrost znaczenia e-commerce jako kanału dystrybucji i sprzedaży kosmetyków. W 2025 roku zakupy online odpowiadały za 30 proc. globalnych przychodów ze sprzedaży. Analitycy prognozują, że w 2030 r. będzie to 33 proc. Wskazują, że firmy muszą obecnie opierać sprzedaż na strategiach multikanałowych (omnichannel).

image

Indie kuszą branżę beauty. Polskie marki mają tam większy potencjał, niż mogłoby się wydawać

Przewiduje się także szybszy wzrost wartościowy rynku niż wolumenowy - trend premiumizacji (premiumization). Coraz więcej konsumentów woli kupić mniej produktów, ale droższych i bardziej skoncentrowanych (np. jedno specjalistyczne serum z segmentu premium zamiast trzech zwykłych kremów drogeryjnych).

Zmienia się także geolokalizacja wzrostów sprzedaży kosmetyków - choć obecnie USA i Europa Zachodnia to największe rynki, to w najbliższych latach (do 2031 r.) najwyższe tempo wzrostu sprzedaży zanotują rynki wschodzące w Azji Południowo-Wschodniej (głównie Indie i Wietnam) oraz wybrane kraje Ameryki Łacińskiej.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. czerwiec 2026 17:44