StoryEditor
Drogerie
01.04.2021 00:00

Właściciele drogerii w galeriach handlowych przed wizją bankructwa - rząd o nich zapomniał

Właściciele drogerii, które musiały być otwarte w galeriach handlowych stracili kilkadziesiąt procent swoich normalnych obrotów. Wielu drobnych polskich przedsiębiorców staje właśnie przed wizją bankructwa, bo będą musieli zwrócić dotacje otrzymane w ramach pomocowej Tarczy 1.0. Sklepy kosmetyczne nie znalazły się wśród 54 branż, którym rząd umorzy subwencję.

Drogerie były jednymi z nielicznych sklepów, które zgodnie z decyzją rządu musiały być otwarte w galeriach handlowych, podczas gdy działalność całych obiektów drastycznie ograniczano przy kolejnych lockdownach. Te drogerie to nie tylko placówki należące do silnych sieci handlowych, ale także drobni prywatni przedsiębiorcy, dla których jest to źródło utrzymania ich rodzinnych biznesów.

Jak pisaliśmy wielokrotnie, zarówno dla potężnych sieci, jak Rossmann czy Hebe, jak i dla prywatnych przedsiębiorców to, że ich sklepy musiały być czynne w galeriach handlowych nie było zbawienne. Obroty w nawet najlepszych obiektach spadły o kilkadziesiąt procent.

Czytaj: Rossmann spadki sprzedaży w galeriach o 50-90 proc.

Czytaj: Hebe liczy straty i skupi się na rozwoju sprzedaży online

Galerie, które wcześniej tętniły życiem, praktycznie zamarły. Nieliczni klienci pojawiali się w sklepach, które były czynne. Dodatkowe obostrzenia, takie jak godziny dla seniorów (zdaniem branży całkowicie bezzasadne w handlu kosmetykami), jeszcze bardziej ograniczały ruch. Właściciele otwartych placówek pomimo wszystko musieli płacić normalny czynsz. Ich negocjacyjne szanse w rozmowach z właścicielami galerii, jeśli nie reprezentowali potężnych sieci, były praktycznie zerowe. A i te potężne sieci walczą dziś o obniżenie czynszów przy pomocy prawników.

Czytaj: Sieci drogeryjne negocjują umowy z galeriami handlowymi

Czytaj: Rossmann sądzi się z galeriami. Są już pierwsze korzystne wyroki

Drogerie muszą zwrócić pieniądze z tarczy pomocowej

Niektórzy przedsiębiorcy prowadzący drogerie w galeriach handlowych skorzystali z pomocowej Tarczy 1.0. Pieniądze przeznaczyli na przetrwanie i na utrzymanie pracowników. Dziś okazuje się, że muszą zwrócić subwencje, bo handel kosmetykami nie znalazł się wśród 54 kodów PKD, które obejmie umorzenie środków. Co ciekawe na liście tej są m.in. sklepy zoologiczne czy pralnie, które również, zgodnie z rozporządzeniem, musiały przez cały czas prowadzić działalność. Listę kodów PKD uprawnionych do uzyskania pełnego umorzenia subwencji publikujemy na końcu artykułu.

Co dla właścicieli drogerii oznacza wizja zwrotu dotacji z Tarczy pomocowej, z jakimi problemami mierzyli się i mierzą, opowiada nam anonimowo przedsiębiorca, który prowadzi drogerię w galerii handlowej w wojewódzkim mieście. Anonimowo, ponieważ jak stwierdza, jest na kolanach w pozycji negocjacyjnej z zarządcą galerii, a ich relacje nie są łatwe ani przyjemne.

Skorzystałem w ubiegłym roku z Tarczy 1.0, pomogła mi przetrwać i pokryć straty. Teraz dowiaduję się, że firmy, które nie zawiesiły działalności, nie zwolniły ludzi – tak jak ja – mogą mieć umorzone 50 proc. subwencji z Tarczy, drugą połowę muszą zwrócić. Natomiast firmy z listy 54 branż, do których my jako drogerie nie należymy, będą miały umorzone 100 proc. dotacji, niezależnie od tego w jakiej kondycji jest ich biznes i czy zwalniały pracowników.

Sklepy, które były zamknięte w galeriach handlowych nie płaciły czynszów, a pracownicy byli na postojowym, które płaci rząd. W związku z tym te firmy nie zarabiały, ale de facto nie ponosiły też strat, bo nie miały kosztów. Tymczasem moja drogeria jest cały czas otwarta, płacę 100 proc. czynszu, nie zwolniłem żadnego pracownika, a obroty spadły mi o 40-60 proc. Praktycznie nie zarabiam, mam potężne koszty. Czynsz i pensje pracowników to są dwa największe obciążenia. Nie mogę zamknąć drogerii, bo zarządca galerii mówi: możesz handlować zgodnie z rozporządzeniem i masz mieć otwarte.

Nie jestem w stanie zwrócić otrzymanej dotacji z Tarczy, bo te wszystkie pieniądze wydałem w ubiegłym roku, żeby utrzymać biznes i ludzi. Być może wielkie sieci, jak Rossmann czy Hebe poradzą sobie, ponieważ prowadzą drogerie w różnych miejscach, jedne przynosiły straty, inne zarabiały. Jednak tacy przedsiębiorcy jak ja, którzy mają pojedyncze sklepy w galeriach handlowych jesteśmy w dramatycznej sytuacji. Nikt nie słucha naszych głosów, to nie jest ta siła, jaką ma sieć składająca się z tysiąca sklepów. W rezultacie padniemy my i stracą źródło utrzymania nasi pracownicy, a każdy z nas zatrudnia dziesiątki ludzi w swoich firmach – podkreśla. 

Nie podoba się? Wielu na twoje miejsce

Największe i najpopularniejsze sieci sklepów negocjują z zarządcami właścicielami galerii z pozycji siły – albo obniżycie nam czynsze, albo wychodzimy. To są tzw. kotwice handlu, które przyciągają kupujących, bez nich galeria nie poradzi sobie, kiedy znów będzie w pełni otwarta.

– A my? Kiedy idę do zarządcy właściciela galerii i rozmawiam o obniżeniu czynszu, powołuję się na zapisy covidowe, co słyszę? „Spier… człowieku. Nie podoba się? Hebe wejdzie na twoje miejsce. Nie zawracaj mi d…”. Tak wyglądają negocjacje z pozycji kolan – opowiada przedsiębiorca.

Oczywiście drogerie, które mieszczą się poza galeriami handlowymi poradziły sobie z kryzysem, a nawet miały w ubiegłym roku wzrosty sprzedaży. Skorzystały na tym, że galerie handlowe zamarły. Natomiast my, działający w tych galeriach, jako nieliczni musieliśmy mieć otwarte sklepy cały czas, ale w nich nie ma ludzi! Przygaszone światła w całym obiekcie, zimno, bo właściciel galerii przykręcił ogrzewanie, pracownicy w kurtkach, przemykające po alejkach pojedyncze osoby – to jest widok jak z horroru! Strach wejść, a co mówić o tym, żeby ktoś chciał robić zakupy – mówi. 

Czytaj: Koronawirus przesunął zakupy do osiedlowych drogerii

Wiodące PKD, czyli dla kogo jest ta pomoc?

Co jeszcze jest istotne według przedsiębiorców w przyznawaniu i rozliczaniu dotacji rządowych? To, że decydującym kryterium jest wiodące PKD.

Teraz o dotacje walczy branża usług beauty. Jednak jeśli ktoś utrzymuje się z prowadzenia salonu kosmetycznego, czy fryzjerskiego, ale jego głównym PKD jest inna działalność, to nie otrzyma wsparcia! A przecież wielu drobnych przedsiębiorców prowadzi różną działalność pod jednym NIP-em. W ten sposób dywersyfikuje się biznes  – mówi nam inny przedsiębiorca prowadzący salon fryzjersko-kosmetyczny oraz sklep spożywczy. – Ta sytuacja również mnie dotyczy – kontynuuje. – Do tej pory prowadziłem z żoną tylko sklep spożywczy. Na początku ubiegłego roku, tuż przed samą pandemią, otworzyliśmy salon fryzjersko-kosmetyczny. Chcieliśmy się rozwijać. Salon kosmetyczny jest teraz zamknięty. Nie dostanę dotacji, bo jest on w moim PKD na dalszym miejscu. Jak więc rząd potraktuje ludzi, którzy prowadzą pod jednym NIP-em różne rodzaje działalności, które w pandemii bardzo ucierpiały i teoretycznie podlegają pomocy, np. gastronomia, hotel, salon kosmetyczny, a jako główny rodzaj działalności można mieć wpisaną jedną? Trzeba byłoby zakładać odrębne spółki, a to jest niezwykle trudne i wymagające wielu formalności oraz czasu. To są majątki, które trzeba przesuwać, sprzedawać, wnosić aportami. Do czego więc prowadzi obecna polityka? Zamykane są salony kosmetyczne z powodu pandemii, ale rząd nie pomaga salonom kosmetycznym, tylko tym, którzy mają je wpisane jako główną działalność w PKD, zamykana jest gastronomia, ale rząd nie pomaga tym, którzy utrzymują się z gastronomii, tylko tym, którzy mają takie główne PKD   tłumaczy. 

Jaka jest recepta?

Przedsiębiorcy są przerażeni panującym chaosem, choć sami przyznają, że nie jest łatwo znaleźć złoty środek. 

– Ja wiem, że to jest trudne. Myślę jednak, że były i są możliwe rozwiązania mówi właściciel drogerii. – Sklepy, które były zamknięte w galeriach handlowych powinny mieć korektę czynszów na zero. Sklepy, które musiały być otwarte, jak drogerie (choć przecież nie było to konieczne, bo podstawowe i niezbędne artykuły higieniczne są dostępne w sklepach spożywczych i dyskontach, a po kosmetyki do makijażu czy perfumy nikt do zamkniętych galerii w czasie pandemii nie przychodzi) – korektę czynszu proporcjonalnie do spadku obrotów w stosunku do 2019 r. W galerii, w której ja działam zarządca wyzerował czynsze najemcom poza czterema placówkami, które zgodnie z rozporządzeniem musiały być otwarte. Wśród nich jest również moja drogeria. Jeśli będę musiał zwrócić dotację, mimo tylu poświęceń i ratowania biznesu, nie utrzymam go – stwierdza.

Komu rząd umorzy pomoc z tarczy 1.0?

Umorzenia subwencji z tarczy finansowej 1.0 ruszą 29 kwietnia. 12 marca Kancelaria Premiera poinformowała, że właściciele firm działających pod 54 wybranymi kodami PKD otrzymają pełne umorzenie.

Pierwotnie przedsiębiorcy, którzy otrzymali subwencję z Tarczy Finansowej 1.0 byli zobowiązani do zwrotu 25 proc. otrzymanej kwoty. Decyzją premiera Mazowieckiego te firmy nie muszą zwracać nawet części uzyskanej subwencji. Wsparcie w całości będzie więc traktowane jak dotacja bezzwrotna.

Lista kodów PKD uprawnionych do uzyskania pełnego umorzenia subwencji:

17.29.Z Produkcja pozostałych wyrobów z papieru i tektury;

18.12.Z Pozostałe drukowanie;

18.13.Z Działalność usługowa związana z przygotowywaniem do druku;

18.14.Z Introligatorstwo i podobne usługi;

49.39.Z Pozostały transport lądowy pasażerski, gdzie indziej niesklasyfikowany;

46.42.Z Sprzedaż hurtowa odzieży i obuwia;

47.71.Z Sprzedaż detaliczna odzieży prowadzona w wyspecjalizowanych sklepach;

47.72.Z Sprzedaż detaliczna obuwia i wyrobów skórzanych prowadzona w wyspecjalizowanych sklepach;

47.76.Z Sprzedaż detaliczna kwiatów, roślin, nasion, nawozów, żywych zwierząt domowych, karmy dla zwierząt domowych prowadzona w wyspecjalizowanych sklepach;

47.81.Z Sprzedaż detaliczna żywności, napojów i wyrobów tytoniowych prowadzona na straganach i targowiskach;

47.82.Z Sprzedaż detaliczna wyrobów tekstylnych, odzieży i obuwia prowadzona na straganach i targowiskach;

47.89.Z Sprzedaż detaliczna pozostałych wyrobów prowadzona na straganach i targowiskach;

56.21.Z Przygotowywanie i dostarczanie żywności dla odbiorców zewnętrznych (katering);

55.10.Z Hotele i podobne obiekty zakwaterowania;

55.20.Z Obiekty noclegowe turystyczne i miejsca krótkotrwałego zakwaterowania;

56.10.A Restauracje i inne stałe placówki gastronomiczne;

56.10.B Ruchome placówki gastronomiczne;

56.29.Z Pozostała usługowa działalność gastronomiczna;

56.30.Z Przygotowywanie i podawanie napojów;

59.11.Z Działalność związana z produkcją filmów, nagrań wideo i programów telewizyjnych;

59.12.Z Działalność postprodukcyjna związana z filmami, nagraniami wideo i programami telewizyjnymi;

59.13.Z Działalność związana z dystrybucją filmów, nagrań wideo i programów telewizyjnych;

59.14.Z Działalność związana z projekcją filmów;

59.20.Z Działalność w zakresie nagrań dźwiękowych i muzycznych;

73.11.Z Działalność agencji reklamowych;

74.20.Z Działalność fotograficzna;

77.21.Z Wypożyczanie i dzierżawa sprzętu rekreacyjnego i sportowego;

79.11.A Działalność agentów turystycznych;

79.12.Z Działalność organizatorów turystyki;

79.11.B Działalność pośredników turystycznych;

79.90.A Działalność pilotów wycieczek i przewodników turystycznych;

79.90.B Działalność w zakresie informacji turystycznej;

79.90.C Pozostała działalność usługowa w zakresie rezerwacji, gdzie indziej niesklasyfikowana;

82.30.Z Działalność związana z organizacją targów, wystaw i kongresów;

85.51.Z Pozaszkolne formy edukacji sportowej oraz zajęć sportowych i rekreacyjnych;

85.52.Z Pozaszkolne formy edukacji artystycznej;

85.59.A Nauka języków obcych;

85.59.B Pozostałe pozaszkolne formy edukacji, gdzie indziej niesklasyfikowane;

86.90.A Działalność fizjoterapeutyczna;

86.90.D Działalność paramedyczna;

90.01.Z Działalność związana z wystawianiem przedstawień artystycznych- zespół muzyczny;

90.02.Z Działalność wspomagająca wystawianie przedstawień artystycznych;

90.04.Z Działalność obiektów kulturalnych;

91.02.Z Działalność muzeów;

93.11.Z Działalność obiektów sportowych;

93.12.Z Działalność klubów sportowych;

93.13.Z Działalność obiektów służących poprawie kondycji fizycznej;

93.19.Z Pozostała działalność związana ze sportem;

93.21.Z Działalność wesołych miasteczek i parków rozrywki;

93.29.A Działalność pokojów zagadek, domów strachu, miejsc do tańczenia i w zakresie innych form rozrywki lub rekreacji organizowanych w pomieszczeniach lub w innych miejscach o zamkniętej przestrzeni;

93.29.B Pozostała działalność rozrywkowa i rekreacyjna, gdzie indziej niesklasyfikowana;

93.29.Z Pozostała działalność rozrywkowa i rekreacyjna;

96.01.Z Pranie i czyszczenie wyrobów włókienniczych i futrzarskich;

96.04.Z Działalność usługowa związana z poprawą kondycji fizycznej.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
27.07.2026 16:43
Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki
Wejście do Sephory jest pierwszą dużą współpracą stacjonarną FlutterHabitadobe stock

Jeszcze niedawno obecność w Sephorze, Douglasie, Rossmannie czy Boots była dla młodej marki przepustką do rozpoznawalności. Dziś ta kolejność coraz częściej się odwraca. Najpierw marka zdobywa popularność na TikToku, buduje własną społeczność, testuje produkty i rozwija sprzedaż bezpośrednią w social commerce (direct-to-consumer). Dopiero później wchodzi do tradycyjnego retailu – już nie jako nieznany start-up, ale biznes z potwierdzonym popytem, gotową bazą klientek i milionowymi wynikami finansowymi.

Najnowszym przykładem jest FlutterHabit. Marka rzęs DIY, która rozwijała się przez własny e-sklep, Amazon i TikTok Shop. Właśnie kilka dni temu po sprzedaży ponad 18 mln par produktów w ciągu ostatniego roku zadebiutowała w ponad 500 perfumeriach Sephora w USA.

Nie jest to jednak odosobniony przypadek, ale część większej zmiany w strategii sieci kosmetycznych. Handel coraz uważniej śledzi to, co sprzedaje się i angażuje użytkowników na TikToku, a następnie przenosi "internetowe fenomeny" do sklepów stacjonarnych.

Trend ten widać także w Polsce, chociaż nie zawsze jest to klasyczna droga od DTC (direct-to-consument) do retailu. Np. w segmencie rzęs dyi (czyli do samodzielnego założenia) marka Stars from the Stars została stworzona przy udziale twórców TikToka i od początku rozwijana we współpracy z Rossmannem. Everybody London, dostępne w Rossmannie, oraz debiutująca szerzej w Hebe Poppy Head posługują się sferą wizualną, częstotliwością premier i modelem komunikacji charakterystycznym dla marek projektowanych pod social media.

image

Marki beauty inwestują miliony w influencerów. Kampanie kosztują fortunę

- Coraz częściej to właśnie zdolność produktu do wywołania reakcji na TikToku decyduje, czy otrzyma on miejsce w ofercie dużej sieci. Sephora, Ulta czy Boots nadal potrzebują marek o ugruntowanej pozycji, ale coraz częściej szukają również brandów, które przyciągną do sklepów młodszych konsumentów wychowanych w mediach społecznościowych.​- wskazują eksperci. 

Droga od virala na TikToku, przez sprzedaż we własnym e-sklepie i social commerce, aż po debiut w Sephorze, Ulcie, Boots czy Rossmannie stała się dziś Świętym Graalem młodych firm kosmetycznych.

Nie jest już pojedynczym fenomenem, lecz dojrzałym mechanizmem rynkowym, którego przykłady widać również w Polsce.

TikTok staje się laboratorium sprzedażowym marek

Dla sieci handlowej popularność na TikToku jest czymś więcej niż zasięgiem. Platforma pozwala obserwować, które produkty przyciągają uwagę, jak konsumenci ich używają, jakie pytania zadają i czy zainteresowanie przekłada się na sprzedaż. TikTok Shop dokłada do tego twarde informacje o konwersji, wartości koszyka i częstotliwości ponownych zakupów.

Marka wchodząca do retailu po kilku latach sprzedaży DTC ma już przetestowaną ofertę, rozpoznawalne bestsellery i własną sieć twórców. Retailer nie musi od początku budować zainteresowania. Przejmuje produkt, którego klientki już szukają, a następnie zwiększa jego dostępność i skalę sprzedaży.

image

Niezależne marki podbijają TikTok Shop. W rok sprzedały kosmetyki za 500 mln dolarów

Ten model dobrze pokazuje brytyjska marka P.Louise, która zbudowała silną pozycję dzięki mediom społecznościowym i transmisjom sprzedażowym na TikTok Shop. W 2025 r. osiągnęła 2,71 mln dolarów GMV w ciągu jednego dnia sprzedaży na platformie. W maju 2026 r. zadebiutowała w 36 sklepach Boots oraz na boots.com. - Było to jej pierwsze duże wejście na brytyjskie ulice handlowe. Marka podkreślała, że po latach budowania społeczności online klientki mogą wreszcie dotknąć, przetestować i zobaczyć produkty na żywo - tak opisał to portal BeautyMatter.

Podobną drogę przeszła Rhode Hailey Bieber. Marka rozpoczęła działalność w 2022 r. jako biznes DTC, oparty na limitowanych dropach, społeczności i produktach błyskawicznie zdobywających popularność w social mediach. Przed wejściem do Sephory generowała już ponad 200 mln dolarów rocznej sprzedaży. Jej przejęcie przez e.l.f. Beauty za kwotę mogącą sięgnąć 1 mld dolarów pokazało, jaką wartość mogą osiągnąć marki zbudowane bez tradycyjnej dystrybucji. 

W kategorii rzęs podobnym przykładem jest Glamnetic. Marka powstała w 2019 r. i zdobyła rozpoznawalność dzięki magnetycznym rzęsom oraz komunikacji prowadzonej w mediach społecznościowych. Dziś jej produkty są dostępne m.in. w Sephorze, Ulcie, Target i na Amazonie. FlutterHabit wchodzi więc na drogę, którą przeszły już inne cyfrowe marki beauty: od internetowego rozwiązania konkretnego problemu do szerokiej, wielokanałowej dystrybucji.

Po sprzedaży 18 mln par rzęs DYI marka FlutterHabit trafia do Sephory

Markę FlutterHabit założyli Kasey i Tim Jacksonowie w 2019 r., inwestując około 12 tys. dolarów w pierwszą partię produktów. Chcieli zaproponować klientkom tańszą i mniej czasochłonną alternatywę dla profesjonalnego przedłużania rzęs w salonach kosmetycznych. W ciągu niespełna roku sprzedaż przekroczyła 1 mln dolarów.

FlutterHabit rozwijał się przede wszystkim w modelu direct-to-consumer, a następnie za pośrednictwem Amazona i TikTok Shop. W 2023 r. marka została przejęta przez Performance Beauty Group, do której należą również m.in. Grande Cosmetics, Lilly Lashes, Velour Lashes, Babe Original i Bondi Boost.

image

Paryski Haute Couture Fashion Week 2026 wyznacza nowe trendy beauty. Co z wybiegów trafi do kosmetyczek konsumentów?

Wejście do Sephory jest pierwszą dużą współpracą stacjonarną FlutterHabit. Marka zadebiutowała w ponad 500 perfumeriach w USA oraz na sephora.com. To pierwszy brand z segmentu domowych przedłużeń rzęs DIY w ofercie sieci. Produkty są aplikowane od spodu naturalnych rzęs, a efekt może utrzymywać się przez kilka dni.

Do sprzedaży trafiły najpopularniejsze zestawy rzęs STICKtionary i PrepTECH, pianka do mycia rzęs Foam a Friend wraz ze szczoteczką oraz nowy preparat do usuwania rzęs Lash Off. Ceny wynoszą od 16 do 28 dolarów.

Marka przetestowana przez własną społeczność

Za decyzją Sephory stoją nie tylko zasięgi FlutterHabit, ale także wyniki potwierdzające powtarzalność biznesu:

  • wzrost przychodów w 2026 r. o 50 proc. rok do roku;
  • jedna trzecia sprzedaży bezpośredniej pochodząca z subskrypcji;
  • ponad 30 modeli i premiery wprowadzane co trzy–sześć miesięcy;
  • społeczność ponad 30 tys. osób na Facebooku, wykorzystywana jako panel konsumencki;
  • ceny produktów od 16 do 28 dolarów.

Szczególnie istotny jest udział subskrypcji. Pokazuje, że FlutterHabit nie opiera się wyłącznie na jednorazowych, viralowych zakupach. Jedna trzecia sprzedaży we własnym kanale pochodzi od klientek regularnie uzupełniających zapasy. Marka chciałaby w przyszłości dołączyć także do programu automatycznego odnawiania zamówień Sephory.

FlutterHabit ma ponad 30 modeli rzęs i wprowadza kolejne co trzy–sześć miesięcy. Ważnym źródłem informacji o potrzebach klientek jest grupa na Facebooku skupiająca ponad 30 tys. osób. Marka pyta jej członkinie o oczekiwane nowości, ulubione produkty oraz elementy wymagające poprawy. Pod wpływem opinii społeczności część limitowanych modeli została włączona do stałej oferty.

Social media pełnią więc jednocześnie funkcję kanału komunikacji, sprzedaży, obsługi klienta, badania konsumenckiego oraz laboratorium rozwoju produktów. To właśnie ten pakiet – a nie sam viral – staje się dla sieci handlowych najcenniejszy.

Polskie marki: kilka różnych dróg z internetu do dużej sieci

W Polsce zmiana również jest widoczna, ale warto rozdzielić kilka modeli. Nie każda młoda marka obecna dziś w Rossmannie czy Hebe zaczynała na TikToku i nie każda najpierw zbudowała duży biznes DTC. Wspólne jest to, że cyfrowa społeczność i zdolność tworzenia angażujących treści coraz częściej wspierają negocjacje z retailem.

image

Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty

Your KAYA: od subskrypcji i edukacji do Rossmanna

Your KAYA jest jednym z najczytelniejszych polskich przykładów. Zaczynała jako start-up e-commerce z produktami higienicznymi oferowanymi m.in. w modelu subskrypcyjnym. Marka budowała społeczność wokół edukacji, ciałopozytywności i przełamywania tabu. Następnie weszła do Rossmanna, najpierw z artykułami higienicznymi, a później z coraz szerszą ofertą pielęgnacji i makijażu. Retail dał jej zasięg poza grupą odbiorców możliwych do efektywnego pozyskania we własnym e-commerce.

Resibo, Miya Cosmetics i Veoli Botanica: różne drogi do szerokiej dystrybucji

Resibo wyrosło z jednego produktu stworzonego z osobistej potrzeby założycielki, a we wczesnym etapie rozwijało sprzedaż i rozpoznawalność bez wsparcia masowej dystrybucji. Dziś marka jest obecna stacjonarnie i online w Hebe.

Miya Cosmetics także należy do pokolenia młodych polskich marek rozwijanych przy silnym wsparciu internetu, ale nie jest czystym przykładem przejścia DTC–retail: od początku budowała model omnichannel, łącząc własny sklep z obecnością w sieciach drogeryjnych.

Veoli Botanica przez lata budowała pozycję w internecie i specjalistycznym kanale beauty, a w 2025 r. rozszerzyła dystrybucję na wszystkie sklepy stacjonarne Hebe. W tych przypadkach szeroki retail jest etapem skalowania marek, które wcześniej miały już rozpoznawalność i wyrazistą tożsamość.

BasicLab: edukacja składnikowa i social commerce

BasicLab reprezentuje model marki zbudowanej na eksperckiej edukacji o składnikach aktywnych i świadomej pielęgnacji. Firma rozwinęła własny e-commerce i obecność m.in. w Super-Pharm oraz DOZ. W 2026 r. znalazła się wśród pierwszych marek kosmetycznych korzystających z polskiej wersji TikTok Shop, gdzie postawiła na transmisje LIVE, edukację i bezpośredni kontakt ze społecznością. Nie ma natomiast podstaw, by przypisywać jej obecność jednocześnie w Rossmannie, Hebe i Sephorze.

Nanolash: polski punkt odniesienia w rzęsach DIY

W samej kategorii rzęs najbliższym polskim punktem odniesienia jest Nanolash, marka związana ze spółką Trendmarkt. Oferuje pełny system DIY: kępki, bonder, sealer, aplikator i remover. Produkty można znaleźć m.in. w ofercie internetowej Douglasa i DOZ oraz u partnerów marketplace Hebe. Nie należy jednak automatycznie utożsamiać obecności w serwisie Hebe z szeroką dystrybucją na półkach wszystkich drogerii stacjonarnych.

Drogeria sama wchodzi na TikToka

Zmieniają się nie tylko marki. Sieci coraz mocniej organizują ofertę wokół produktów popularnych w social mediach. Hebe prowadzi internetowe sekcje Instashop i Viral Shop, w których łączy asortyment z trendami z Instagrama i TikToka. Rossmann wykorzystuje viralowe produkty w komunikacji, materiałach inspiracyjnych i premierach skierowanych do młodszych klientów.

W 2026 r. TikTok Shop wystartował w Polsce, a wśród pierwszych partnerów i marek znalazły się podmioty z branży beauty. BasicLab rozpoczął transmisje LIVE, a Rossmann i Hebe zostały wskazane jako sieci przygotowujące sprzedaż na platformie. Granica pomiędzy oglądaniem krótkiego filmu, zakupem w social commerce i wizytą w drogerii zaczyna się zacierać.

Retail nie jest już końcowym, odseparowanym etapem ścieżki zakupowej. Może pojawić się jednocześnie jako konto na TikToku, sklep na platformie, aplikacja lojalnościowa, marketplace i fizyczna półka. Wygrywa ten podmiot, który najszybciej zamienia cyfrowy sygnał zainteresowania w dostępny produkt, nie tracąc przy tym jakości selekcji.

 

Komentarz redakcji: Odwrócony model ryzyka

Wejście FlutterHabit do Sephory pokazuje, że TikTok i tradycyjny handel nie muszą ze sobą konkurować. Pełnią inne funkcje na ścieżce zakupowej. TikTok pozwala marce szybko dotrzeć do odbiorców, pokazać działanie produktu i wygenerować zainteresowanie. Użytkownicy SM oraz TikTok Shop sprawdzają, czy zainteresowanie przekłada się na zakup. Sklep stacjonarny zwiększa dostępność, pozwala przetestować produkt i dociera do klientek, które nie kupują bezpośrednio w social mediach.

Kiedyś wprowadzenie nieznanej marki było przede wszystkim ryzykiem detalisty.

Dziś młody brand może przyjść do sieci z historią sprzedaży, retencją, danymi o bestsellerach, społecznością i gotowym ekosystemem treści.

Dla handlowców stacjonarnych i online współpraca z marką wykreowaną w sieci oznacza więc mniejsze ryzyko. Zmienia to również sposób, w jaki sieci wybierają marki. O sukcesie na półce nie decydują już wyłącznie historia producenta, budżet marketingowy i tradycyjne badania rynku. Coraz większe znaczenie mają dynamika wzrostu w social mediach, sprzedaż na platformach społecznościowych, siła społeczności i zdolność marki do regularnego dostarczania nowych treści oraz premier.

Nie oznacza to, że każdy viral zasługuje na półkę. Popularność może zniknąć równie szybko, jak się pojawiła, a gwałtowny wzrost ujawnia problemy z dostawami, jakością i obsługą klienta. Dlatego dla sieci najcenniejsze nie są same wyświetlenia, lecz połączenie kilku sygnałów: sprzedaży, powtarzalności zakupów, jakości produktu, zdolności operacyjnej i lojalności społeczności.

FlutterHabit spełnia te warunki: ma 18 mln sprzedanych par, rosnące przychody, znaczący udział subskrypcji i aktywną grupę klientek wykorzystywaną do rozwoju produktów. Dlatego jego wejście do Sephory jest czymś więcej niż historią o rzęsach. To ilustracja nowego porządku w beauty, w którym TikTok może stworzyć popyt, DTC udowodnić jego wartość, a retail zamienić cyfrowy fenomen w markę masową.

Polskie przykłady pokazują, że lokalny rynek podąża w podobnym kierunku. Różnica polega na tym, że w Polsce duże sieci często uczestniczą w budowaniu marek już na etapie premiery. Model FlutterHabit pokazuje kolejny etap: marka może najpierw samodzielnie udowodnić swoją siłę w social commerce, a dopiero później negocjować wejście do retailu z dużo mocniejszej pozycji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
27.07.2026 10:45
Hebe wprowadza pięć specjalistycznych linii produktów do profesjonalnej pielęgnacji włosów pod marką własną
Profesjonalna pielęgnacja włosów na co dzień - nowa marka własna od HebeHebe

Nowa linia powstała we współpracy z fryzjerami, którzy testowali formuły w swoich salonach i dzielili się opiniami na etapie ich tworzenia. Dzięki temu produkty do pielęgnacji włosów Hebe Professional łączą profesjonalne podejście z wygodą codziennego stosowania. To propozycja dla osób, które chcą zadbać o włosy w domu, ale zależy im na efekcie kojarzonym z wizytą w salonie.

W Hebe Professional znalazło się aż 5 specjalistycznych linii produktów do profesjonalnej pielęgnacji włosów: Volumission, Rebuild, Smoothair, Colorfixity i Nutrifull. Każda z nich została opracowana z myślą o innym efekcie, dlatego łatwo wybrać produkty najlepiej dopasowane do tego, czego w danym momencie potrzebują włosy – większej lekkości, wygładzenia, odbudowy, ochrony po koloryzacji albo odżywienia.

Każda specjalistyczna linia obejmuje zarówno podstawowe produkty do codziennego stosowania, jak i bardziej specjalistyczne formuły uzupełniające pielęgnację włosów. W każdej z nich dostępne są szampony, odżywki i maski, a także produkty do zadań specjalnych, takie jak kuracja zagęszczająca, spray unoszący włosy u nasady, termoochronny cement, kuracja rewitalizująca, woda lamelarna, termoochronne mleczko dyscyplinujące, olejek dyscyplinujący, spray termoochronny, nektar termoochronny oraz serum odżywcze.

Volumission sprawdzi się wtedy, gdy zależy nam na lekkości i uniesieniu u nasady. To propozycja dla cienkich, delikatnych włosów, które szybko tracą objętość. Rebuild odpowiada na potrzebę regeneracji i wzmocnienia, szczególnie po stylizacji, suszeniu czy prostowaniu. Smoothair pomaga ograniczyć puszenie i nadać całości gładszy, bardziej uporządkowany wygląd. Colorfixity została stworzona z myślą o pielęgnacji włosów farbowanych, aby kolor dłużej wyglądał świeżo i promiennie. Z kolei Nutrifull skupia się na odżywieniu, miękkości i zdrowym wyglądzie na co dzień.

Produkty mają lekkie, łatwe do rozprowadzenia konsystencje, a szampony tworzą gęstą, aksamitną pianę. Całość dopełniają dopracowane kompozycje zapachowe, które pozostają wyczuwalne także po umyciu.

Linia profesjonalnych produktów do pielęgnacji włosów Hebe Professional jest już dostępna w sklepach Hebe, na hebe.pl oraz w aplikacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. lipiec 2026 22:52