StoryEditor
Twarz
07.11.2019 00:00

Co liczy się dla rodziców kupujących kosmetyki dla dzieci?

Zainteresowanie kosmetykami dla dzieci rośnie. Wynika to z ogólnej tendencji – kupujemy więcej, wydajemy więcej, również na kosmetyki. Zwłaszcza że ich oferta się powiększa, bo producenci poprzez wprowadzanie nowości stymulują popyt. Młodzi rodzice, wybierając konkretny produkt i markę, kierują się wskazówkami lekarzy i położnych. Ale równie chętnie buszują po internecie, szukając opinii i porad innych mam i ojców.

– Segment pielęgnacji dla dzieci już od dłuższego czasu cieszy się dużym zainteresowaniem konsumentów. Wiedzą oni dużo o potrzebach dziecięcej (również niemowlęcej) skóry. Obserwowany w Polsce baby boom jest kolejnym powodem, dla którego coraz więcej osób interesuje się preparatami dla najmłodszych. Zresztą w większości kategorii kosmetyków, które produkujemy, można zauważyć tendencję wzrostową. Ludzie lubią dbać o skórę – uważa Joanna Kowalczuk, kierownik działu marketingu w firmie Ziaja.

– Rodzice nie oszczędzają, zwłaszcza na pierwszym dziecku. Kosmetyki dla niemowląt i dzieci mają się więc dobrze, są coraz bardziej różnorodne. Jest w czym przebierać. Rodzice mają tak duży wybór, że trudno ocenić, jak duże mogą być wzrosty poszczególnych marek. Co więcej, marketing i działania pozwalające rodzicom poznać kosmetyk muszą się odbywać cały czas – dodaje Kamilla Stańczyk, właścicielka firmy Eco and More.

Dobre opinie mogą wywindować markę lub produkt do poziomu hitu, złe - błyskawicznie ją pogrążyć

Zaufanie do marki czy pęd za nowościami?

To, co nowe, jest ciekawe, chce się tego spróbować. Młodzi rodzice nie są wyjątkiem w tym zakresie. – Największą popularnością w naszej ofercie cieszą się kosmetyki dla noworodków i niemowląt do pielęgnacji ciała, jamy ustnej i ochrony słonecznej, m.in. płyn natłuszczający do kąpieli, żele do zębów od pierwszego ząbka czy słoneczna emulsja do ciała. To w dużej mierze wynika z ogromnej aktywności osób, które po raz pierwszy zostaną rodzicami i w związku z tym intensywnie poszukują informacji, chcą zdobywać wiedzę, wybierają idealne produkty, testują kosmetyki i zbierają opinie – mówi Joanna Kowalczuk.

– W przypadku produktów dla noworodków widzimy ogromne zainteresowanie francuskim wyrobem Liniment. Jest to połączenie oliwy oraz wody wapiennej. Natomiast po 6­-7 miesiącu życia dziecka rodzice zaczynają myśleć o paście do zębów. I to ta kategoria rośnie niezwykle szybko – dodaje Kamilla Stańczyk.

Trzeba jednak pamiętać, że wyrobienie sobie dobrej pozycji na półce z kosmetykami dla dzieci trwa, bo rodzice muszą nabrać zaufania do marki, żeby zdecydować się na zakup. To bardzo wrażliwy segment – zła opinia może pogrążyć markę i produkt, zwłaszcza w dobie mediów społecznościowych, gdzie każdy może się wypowiedzieć i wystawić kosmetykowi subiektywną ocenę. Tak samo dobre opinie mogą wywindować markę lub produkt do poziomu hitu.

Jeżeli dziecko ma gładką, zdrową i nieprzesuszoną skórę, nie ma potrzeby stosowania środków pielęgnacyjnych

Rekomendacje ekspertów a konsumenckie mity

Nadal bardzo duże znaczenie, szczególnie w przypadku kosmetyków dla niemowląt, mają rekomendacje zaufanych ekspertów. – Rodzice szukają produktów sprawdzonych. Nie są skłonni do eksperymentowania, dlatego często wybierają preparaty znane i polecane. Dużym zaufaniem darzą porady lekarzy, położnych oraz instruktorów w szkołach rodzenia – mówi Joanna Kowalczuk. Dodaje jednak, że bardzo często polegają na doświadczeniach i opiniach innych rodziców. Tak samo myśli Kamilla Stańczyk. – Liczy się sugestia lekarza, kiedy pojawia się kłopot ze skórą. Natomiast rodzice bardzo polegają na opiniach innych rodziców i czytają wszystko, co znajdą w sieci. Skład ma bardzo duże znaczenie dla wielu osób – mówi.

Kłopotem jest to, co internet z siebie wyrzuca. Jest szereg fachowych porad i blogów prowadzonych również przez położne. Znajdziemy tu charakterystykę okresu ciąży i połogu, wskazówki, jak opiekować się niemowlakiem i jak radzić sobie nie tylko fizycznie, ale i psychicznie w nowej roli. Położne jak za rękę prowadzą młodych, często zagubionych rodziców przez meandry macierzyństwa. Zalecenia pielęgnacyjne rodzice dostają też w szpitalu, na oddziałach położniczych. Jeśli szukamy tu porad na temat używania kosmetyków – są one jasne: im mniej, tym lepiej. „Kąpiel nie częściej niż 2­-3 razy w tygodniu lub w razie potrzeby, bo częstsza może wysuszać skórę dziecka. Do mycia woda i emolienty. Jeżeli dziecko ma gładką, zdrową i nieprzesuszoną skórę, nie ma potrzeby stosowania środków pielęgnacyjnych. Jeżeli skóra jest sucha, łuszcząca się, można zastosować emolienty. Do pielę-gnacji pośladków i krocza woda, chusteczki pielęgnacyjne ostrożnie i tylko na zdrową skórę (mogą powodować podrażnienia). W razie odparzeń – krem przeciw odparzeniom. Pieluszki jednorazowe mogą powodować miejscowe podrażnienia. Należy wtedy zastosować inny rodzaj pieluszek” – to w skrócie fachowe zalecenie pielęgniarskie dotyczące pielęgnacji noworodka ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Ale internet pełen jest też pseudofachowców i mitów. Wśród najczęściej powtarzanych znajdują się te, że kosmetyki naturalne są lepsze dla dziecka i że stosując je, minimalizujemy ryzyko alergii. – Nic bardziej mylnego. Kosmetyk naturalny nie może stać się synonimem kosmetyku do skóry wrażliwej. Naturalne składniki mogą być bardzo silnymi alergenami. Szczególnie kiedy mowa o kosmetykach kwiatowych czy zawierających zapachy takie jak geraniol, limonen – podkreśla Kamilla Stańczyk, której firma specjalizuje się w dystrybucji kosmetyków ekologicznych. Zarazem podpowiada, na co należy zwrócić uwagę, wybierając kosmetyk dla dziecka, i jak czytać składy. – Warto spojrzeć na kolejność składników. Wysoko powinny być naturalne oleje. Na przykład oliwa. Zdaję sobie sprawę, że SLS jest dopuszczony do używania w produktach dla dzieci, ale jego stężenie ma znaczenie. Sulfaty naprawdę mogą wysuszyć skórę dziecka. Mówię to jako mama niemowlęcia, które najlepiej znosiło proste w składzie kosmetyki myjące i nawilżające – zaznacza.

Ważny jest rozsądek

Wśród najczęściej używanych produktów do pielęgnacji niemowląt i dzieci są nawilżane chusteczki. Wielu rodziców używa ich non stop. To poważny błąd. – Większość chusteczek zawiera te same substancje, co kosmetyki myjące. Ja z przekonania, doświadczenia i wiedzy polecam chusteczki z wodą, a najlepiej zwy-kle bawełniane myjki i wodę w kranu – mówi Kamilla Stańczyk. Chusteczki nawilżane zostały stworzone do sytuacji awaryjnych, a nie do ciągłego używania, o czym rodzice zapomnieli. Głośno mówi się już o tym, że złe nawyki pielęgnacyjne, w tym zbyt rzadkie zmienianie pieluszek, stosowanie niewłaściwych kosmetyków i stałe stosowanie jednorazowych chusteczek, mogą powodować, a przynajmniej przyczyniać się do chorób układu moczowego i narządów płciowych. Położne zalecają, by dzieci możliwie często „wietrzyły” pośladki, a pieluszki były często zmieniane. – Jeśli stosujemy chusteczki nawilżane, to najlepiej najpierw spłukać je wodą, żeby usunąć z nich nadmiar tego, czym są nasączane – mówi nam anonimowo jedna z położnych. Kamilla Stańczyk jako mama stwierdza: – Produkt do mycia i produkt do natłuszczenia. Więcej nie ma potrzeby. Zaczerwienienia czy podrażnienia miejscowo można potraktować maścią z cynkiem. Okazjonalnie. Szampony można wprowadzić dla kilkulatka.

Paleta możliwości w przypadku firm produkujących kosmetyki poszerza się, gdy z wieku niemowlęcego wchodzimy w dziecięcy. – Mamy bardzo szerokie portfolio. Są w nim tak proste rzeczy jak chusteczki nasączone wodą, jak i naprawdę zaawansowane, jak mineralne kremy na słońce – mówi Kamilla Stańczyk. – Nowości wprowadzamy co sezon. Ale muszą to być pro-dukty uzupełniające się i rozwiązujące problemy. Balsam ułatwiający oddychanie, smakowe pasty do zębów, krem na słońce. Dla starszych dzieci wprowadzamy więcej produktów. To wtedy maluch zaczyna decydować, a nie rodzic. Dzieci kupują emocjami i oczami. Dlatego wprowadzamy ekologiczne kosmetyki zachęcające do higieny, ale też np. lakiery do paznokci. Mała dziewczynka naśladuje mamę. Możemy jej zapewnić zdrowe i bezpieczne kosmetyki z różnych obszarów, nie tylko higieny – deklaruje. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
04.11.2026 13:56
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics / Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
/ Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
/ Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
/ Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Gallery

Jesień to czas, gdy skóra potrzebuje dwóch rzeczy: solidnego nawilżenia i wsparcia w regeneracji. Eveline Cosmetics odpowiada na obie potrzeby nowymi seriami pielęgnacyjnymi. Skin Vital Longevity stawia na ideę długowieczności skóry i technologię PDRN + NAD+, a 6 Hyalurons Derma Solution na nawilżenie aż sześcioma formami kwasu hialuronowego.

Trendy sezonu: długowieczność skóry i mądre nawilżenie

Pielęgnacja odchodzi od walki ze zmarszczkami na rzecz idei skin longevity, czyli dbania o to, by skóra jak najdłużej zachowała siłę, energię i zdolność do regeneracji. Zamiast maskować oznaki upływu czasu, formuły mają wspierać naturalne procesy odnowy, które z wiekiem zwalniają. Często sięgają przy tym po składniki znane z koreańskiej pielęgnacji, m.in. PDRN. W Korei od lat wykorzystuje się go w zabiegach regeneracyjnych. Ceniony jest za wspieranie naturalnych procesów naprawczych skóry oraz poprawę jej elastyczności i nawilżenia.

Drugi silny kierunek to nawilżenie przemyślane, a nie przypadkowe. Kwas hialuronowy w kilku formach, łagodne oczyszczanie i ochrona bariery hydrolipidowej to fundament zdrowej, świetlistej cery w duchu glass skin. Jesienią ma to szczególne znaczenie: wiatr, chłód i suche powietrze szybko odbierają skórze wodę. 

Skin Vital Longevity: energia i odnowa dla skóry dojrzałej

Seria Skin Vital Longevity to odpowiedź Eveline Cosmetics na trend długowieczności skóry. Powstała dla cery, która traci jędrność i blask, staje się mniej elastyczna i wolniej się regeneruje. Jej celem nie jest jedynie powierzchowne nawilżenie, ale pobudzenie wewnętrznego potencjału regeneracyjnego skóry.

Sercem formuł jest kompleks PDRN + NAD+ Booster™, który wspiera naturalne procesy naprawcze i energię komórkową. Uzupełniają go nici kolagenowe, tworzące na skórze napinającą mikrosiateczkę, oraz peptyd kolagenowy, który wzmacnia strukturę skóry i przeciwdziała jej wiotczeniu. 

Linia obejmuje cztery formaty, które razem tworzą spójny system pielęgnacji przeciwstarzeniowej. Funkcję produktu aktywnego pełni serum-ampułka aktywująca młodość skóry. To skoncentrowana formuła łącząca kompleks PDRN + NAD+ Booster™ z nićmi kolagenowymi, peptydem kolagenowym, adenozyną i kwasem hialuronowym. Jej działanie potwierdzają badania in vivo, w których 96% uczestniczek odnotowało widoczny efekt odmłodzenia. Bazę codziennej pielęgnacji stanowi krem aktywujący młodość skóry, przeznaczony do stosowania rano i wieczorem, a ofertę uzupełnia krem redukujący zmarszczki pod oczy i na powieki, dedykowany okolicy o najcieńszym naskórku. Etap nocny obsługuje bogaty krem regenerujący Sleeping Mask Effect, w którym technologię PDRN + NAD+ wzbogacono o ceramid NP i skwalan. Składniki te wspierają odbudowę bariery hydrolipidowej i ograniczają transepidermalną utratę wody (TEWL), a w testach in vivo wszystkie uczestniczki potwierdziły głębokie odżywienie skóry.

6 Hyalurons Derma Solution: nawilżenie na wielu poziomach

6 Hyalurons Derma Solution to seria dla skóry odwodnionej, która pod koniec dnia jest ściągnięta, szorstka i traci elastyczność. Jej koncepcja opiera się na kompleksie sześciu form kwasu hialuronowego o cząsteczkach różnej wielkości. Dzięki temu woda jest wiązana na kilku poziomach naskórka, a nie tylko na jego powierzchni.

Kwas hialuronowy wspierają inne składniki: ferment ryżowy, ektoina chroniąca przed stresem środowiskowym oraz grzyb tremella, nazywany śnieżnym grzybem. Efekt, do którego dąży seria, to skóra wyraźnie napełniona wodą, gładka i świeża, czyli popularny efekt plump.

Linię zaprojektowano jako trzystopniowy system. Punktem wyjścia jest delikatny żel do mycia twarzy o niskim pH, dopasowany do fizjologicznego odczynu skóry, dzięki czemu oczyszczanie nie zaburza płaszcza hydrolipidowego. Najbardziej skoncentrowanym produktem linii jest serum rozświetlająco-nawilżające. Formuła ukierunkowana jest na efekt glass skin, a 96% uczestniczek testów in vivo potwierdziło widoczne odżywienie skóry. System domyka krem-żel głęboko nawilżający o hybrydowej konsystencji, w którym kwas hialuronowy uzupełniają filtrat fermentu ryżowego, ektoina i tremella. Technologia Moisture Lock ogranicza odparowywanie wody z naskórka, a lekka, niezapychająca porów formuła sprawdza się również jako baza pod makijaż; w badaniach in vivo 96% kobiet potwierdziło wygładzenie skóry. 

 

 

Nawilżenie czy regeneracja? Najlepiej jedno i drugie

Wybór serii pielęgnacyjnej od Eveline Cosmetics zależy przede wszystkim od tego, czego skóra potrzebuje w danym momencie. 6 Hyalurons Derma Solution sprawdzi się przy cerze odwodnionej w każdym wieku, zwłaszcza gdy chłód i ogrzewanie dają się jej we znaki. Skin Vital Longevity to propozycja dla skóry, która poza wodą potrzebuje odbudowy jędrności i wsparcia regeneracji.

Obie linie można też ze sobą łączyć. W ciągu dnia lekkie, wielowarstwowe nawilżenie hialuronowe przygotuje cerę pod makijaż, a wieczorem formuły z PDRN i NAD+ przejmą pałeczkę i wesprą nocną odnowę.

Takie podejście dobrze oddaje ducha sezonu: stawiamy na przemyślaną pielęgnację, która dba o skórę dziś i o jej kondycję za kilka lat.

Nowości od Eveline Cosmetics stacjonarnie dostępne wyłącznie na półkach Hebe.

Kosmetyki z serii Skin Vital Longevity i 6 Hyalurons Derma Solution od Eveline Cosmetics są dostępne stacjonarnie wyłącznie w drogeriach Hebe, a online w sklepie internetowym eveline.pl. To dobra okazja, by jeszcze przed zimą przestawić pielęgnację na mocno regeneracyjny tryb.

 

 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
26.10.2026 10:00
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku? / Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
/ Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
/ Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Gallery

Konsumentka szukająca serum do skóry wrażliwej coraz częściej nie wpisuje już w wyszukiwarkę dwóch słów. Opisuje typ skóry, składniki, budżet i oczekiwany efekt, a następnie prosi AI o zawężenie wyboru. Dla marek beauty oznacza to zmianę nie tylko w mediach, ale w całej ścieżce decyzji zakupowej.

Od frazy do rozmowy

Przez lata wyszukiwanie można było opisywać dość prostą ścieżką: potrzeba, fraza, wynik, karta produktu. Ten model nie znika, ale obok niego pojawia się rozmowa, np. w ChatGTP. Użytkownik może zadać dłuższe pytanie, doprecyzować oczekiwania i oczekiwać odpowiedzi uwzględniającej konkretny kontekst. Widać to również w rozwoju samego Google. Firma testuje formaty reklamowe oparte na Gemini, które mają odpowiadać na konkretne pytania i pojawiać się jako pomocny element konwersacyjnego wyszukiwania. 

Dla beauty ma to szczególne znaczenie. Wybór kosmetyku rzadko sprowadza się przecież do samej kategorii produktowej. Znaczenie mają rodzaj skóry lub włosów, skład, rutyna, budżet, wcześniejsze doświadczenia i oczekiwany efekt.

Różnica polega więc nie tylko na długości zapytania. Zmienia się również sposób podejmowania decyzji. Użytkownik może najpierw zapytać o problem, później o składnik, następnie porównać kilka rozwiązań, a dopiero na końcu zainteresować się konkretną marką. Dla marketera oznacza to, że komunikacja produktowa powinna odpowiadać nie tylko na pytanie „co sprzedajemy?”, ale również „na jaki problem użytkownika odpowiadamy?” i „dlaczego właśnie ten produkt ma sens w danym kontekście?”.

Widoczność, wiarygodność i konwersja

Pierwszym wyzwaniem jest widoczność. Marka powinna myśleć nie tylko o zapytaniach takich jak „serum z witaminą C”, ale również o pytaniach opisujących potrzebę: „co stosować przy skórze reaktywnej?”, „jak pielęgnować włosy wysokoporowate?” czy „jaki kosmetyk wybrać przy pierwszych przebarwieniach?”. To wymaga szerszego spojrzenia na content. Opisy produktów nadal są ważne, ale coraz większą rolę odgrywają także poradniki, treści edukacyjne, FAQ, materiały eksperckie i odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania pojawiające się przed zakupem.

Drugim wyzwaniem jest wiarygodność. W środowisku, w którym użytkownik oczekuje konkretnej odpowiedzi, coraz większe znaczenie mają jasne informacje o produkcie, składnikach, zastosowaniu i efektach. Ogólny claim marketingowy może budować zainteresowanie, ale nie zawsze odpowiada na pytanie, które poprzedza zakup. Szczególnie w branży kosmetycznej istotna staje się spójność informacji. Jeśli reklama obiecuje jeden efekt, karta produktu opisuje go inaczej, a treść edukacyjna pozostaje bardzo ogólna, marka utrudnia użytkownikowi podjęcie decyzji. Im więcej punktów styku pojawia się po drodze, tym większe znaczenie ma konsekwencja w komunikowaniu właściwości i zastosowania produktu.

Trzecim wyzwaniem pozostaje konwersja. Nawet dobrze dopasowana rekomendacja niewiele daje, jeśli użytkownik trafia na stronę, która nie rozwija obietnicy, utrudnia znalezienie produktu albo nie prowadzi czytelnie do zakupu.

Reklama powinna pomagać, a nie przerywać

Reklamy w środowiskach konwersacyjnych nie warto traktować jak kolejnego miejsca do wyświetlenia tego samego komunikatu. Ich potencjał pojawia się wtedy, gdy reklama rzeczywiście odpowiada na intencję użytkownika i prowadzi do treści lub produktu związanego z jego potrzebą.

Można to sprowadzić do prostego modelu:

pytanie konsumenta → pomocna odpowiedź → wiarygodny dowód → właściwy kanał → mierzalne działanie.

AI nie zastępuje przy tym wyszukiwarki, social mediów, video czy remarketingu. Dokłada kolejny punkt styku do ścieżki, która już wcześniej była wielokanałowa. Google rozwija rozwiązania pozwalające lepiej dopasowywać reklamy i strony docelowe do bardziej konwersacyjnych zapytań, co pokazuje, że granica między wyszukiwaniem informacji a wyborem produktu będzie coraz mniej wyraźna. 

Dla marki kosmetycznej oznacza to konieczność większego uporządkowania całego ekosystemu komunikacji. Social media mogą inspirować i budować zainteresowanie, Search przechwytywać konkretną intencję, video demonstrować produkt lub sposób użycia, a remarketing przypominać o ofercie na późniejszym etapie decyzji. Środowiska AI dochodzą do tego układu jako kolejne miejsce, w którym użytkownik może zetknąć się z rekomendacją, porównaniem albo wyjaśnieniem.

Nie chodzi więc o zastępowanie jednego kanału drugim. Chodzi o to, aby odpowiedź na tę samą potrzebę pozostawała spójna niezależnie od miejsca, w którym konsument rozpoczyna swoją ścieżkę. Dlatego ważna jest obecność w miejscach, gdzie użytkownicy zadają pytania. Dobrym pomysłem jest korzystanie np. z ChatGPT Ads.

Co powinien sprawdzić marketer beauty?

Przed dokładaniem kolejnego narzędzia do media planu warto odpowiedzieć na kilka prostych pytań:

  • Czy znamy pytania, które konsumenci zadają przed zakupem?
  • Czy opisujemy efekt produktu językiem klienta, a nie wyłącznie językiem marki?
  • Czy treści odpowiadają na różne potrzeby skóry, włosów i rutyn pielęgnacyjnych?
  • Czy materiały produktowe zawierają konkretne i możliwe do zweryfikowania informacje?
  • Czy landing page rozwija obietnicę reklamy?
  • Czy kreacje odpowiadają etapowi decyzji?
  • Czy mierzymy nie tylko kliknięcia, ale także wartościowe działania po wejściu na stronę?
  • Czy Search, social media, video, remarketing i nowe środowiska AI tworzą jedną ścieżkę, czy funkcjonują osobno?

Strategia przed technologią

 – Największym błędem byłoby potraktowanie AI jak kolejnej powierzchni reklamowej. Marka kosmetyczna musi najpierw zrozumieć pytanie konsumenta, a dopiero potem dobrać komunikat, format i kanał. Widzimy to także w działaniach dla Sessio z portfolio Chantal, gdzie łączymy Search, Meta, TikTok, Performance Max i remarketing. Każdy z tych punktów styku pełni inną rolę, ale razem powinny prowadzić użytkownika drogą od zainteresowania produktem do zakupu – mówi Mateusz Bojanowski, Head of Digital w agencji Cityboard Digital.

Cityboard Digital odpowiada w przypadku Sessio za zintegrowane działania obejmujące m.in. kampanie Meta Ads, kampanie na TikToku, Google Search, Performance Max i remarketing, łącząc budowanie świadomości z generowaniem ruchu i sprzedaży online. 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
06. listopad 2026 05:33