StoryEditor
Rynek i trendy
27.02.2025 11:38

Dermokosmetyki – czy są przyszłością w pielęgnacji skóry?

Ekspansję rynkową dermokosmetyków utrudniają znaczne koszty ich produkcji. Ze względu na składniki aktywne oraz specjalistyczną formułę produkty te są zdecydowanie droższe od tradycyjnych kosmetyków / shutterstock

Dermokosmetyki to jeden z najszybciej rozwijających się segmentów branży kosmetycznej. Na wzrost sprzedaży tych produktów wpływa nie tylko wzrost świadomości konsumentów, ale też czynniki demograficzne i upowszechnienie się zabiegów estetycznych.

Dermokosmetyki są segmentem rynku, w którym branża urody łączy się z medycyną, a dokładniej – z dermatologią. Wpisują się w ideę holistycznego dbania o zdrowie. 

Skąd się wzięły dermokosmetyki?

Sam termin dermokosmetyki powstał w latach 70. XX wieku, a jego autorem był francuski farmaceuta Pierre Fabre. Nie są one oddzielną kategorią z punktu widzenia prawa – podlegają takim samym regulacjom jak inne kosmetyki. Nie są produktami medycznymi ani lekami, więc nie można ich stosować do leczenia konkretnych schorzeń skóry. Ich stosowanie może natomiast wspierać terapie dermatologiczne, a także przede wszystkim zapobiegać występowaniu części problemów ze skórą takich jak wysuszenie, przebarwienia czy zmarszczki. 

Choć brak dokładnej definicji dermokosmetyków, a postrzeganie, co można zaliczyć do tej kategorii może różnić się w zależności od brandu, zazwyczaj zakłada się, że są to kosmetyki przeznaczone dla skóry o specjalnych potrzebach, np. skóry wrażliwej, naczyniowej, trądzikowej czy starzejącej się. 

Kolejny segment tego rynku stanowią kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji skóry głowy, co łączy się z pielęgnacją włosów – są to produkty zapobiegające łysieniu czy przeciwłupieżowe. 

Do opracowania składu dermokosmetyków wykorzystuje się składniki, które zostały gruntownie przebadane klinicznie i które rozwiązują określone problemy dermatologiczne takie jak trądzik, przebarwienia czy egzema, bywają więc zalecane przez dermatologów.    

Dynamiczny rozwój rynku i czynniki napędzające wzrost

Główne czynniki napędzające rozwój tego segmentu to wzrastająca świadomość konsumentów, ale też kwestie demograficzne i epidemiologiczne, takie jak starzenie się społeczeństw, wzrost występowania alergii skórnych czy stres, który też może przełożyć się na występowanie problemów dermatologicznych. Kolejnym z czynników są zmiany środowiskowe, w tym zanieczyszczenie powietrza. Wreszcie – wzrastająca zamożność części społeczeństw ma przełożenie na to, że konsumenci mogą pozwolić sobie na kupno produktów luksusowych, do których wliczają się dermokosmetyki. 

Czytej też: Marki luksusowe i premium w Polsce 2024/25: największe wyzwania [RAPORT]

Dermokosmetyki, choć przeznaczone do specjalnych potrzeb skóry, również z dermatozami, są łatwo dostępne. W aptekach i drogeriach wyspecjalizowanych w tym asortymencie kupujący mogą uzyskać profesjonalną poradę i dzięki temu dobrać produkt odpowiedni do swoich potrzeb.

Według raportu Global Market Insights, kanały dystrybucji dermokosmetyków dzielą się na supermarkety i hipermarkety, apteki i drogerie, internetowe kanały e-commerce oraz inne kanały dystrybucji. W 2023 roku segment aptek i drogerii osiągnął wynik 23,8 miliarda dolarów. 

Profilaktyka i zwalczanie chorób cywilizacyjnych 

„Wiley Online Library” alarmuje, że egzema czyli atopowe zapalenie skóry stała się poważnym globalnym problemem zdrowia publicznego i aż 6 proc. dzieci i nastolatków ma obecnie jej objawy, z kolei dane „National Library of Medicine” pokazują, że częstotliwość występowania trądziku u nastolatków i młodych osób dorosłych szacuje się w Stanach Zjednoczonych na 35 do nawet 90 proc. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oszacowała, że w 2023 roku choroby skóry dotknęły łącznie około 1,8 miliarda osób, a w rejonach tropikalnych lub o ograniczonych zasobach zakażenia skóry spowodowane bakteriami, wirusami, grzybami lub pasożytami stają się dominującym problemem zdrowotnym. 

– Podkreśla to zatem krytyczną potrzebę stosowania zaawansowanych rozwiązań dermokosmetycznych w celu nie tylko skutecznej diagnozy i leczenia, ale także zapobiegania takim zakażeniom – piszą Mariam Faizullabhoy i Gauri Wani z Global Market Insights. 

Zgodnie z danymi WHO, w 2020 roku zdiagnozowano ponad 1,5 miliona przypadków nowotworów skóry. Ze względu na to, że są one powodowane głównie przez promieniowanie ultrafioletowe, to właśnie rynek kosmetyczny jest kluczowy w zakresie profilaktyki. Promieniowanie UV przyczynia się do powstawania czerniaka, raka podstawnokomórkowego oraz raka kolczystokomórkowego. 

Wiele osób sięgało do tej pory po kosmetyki z filtrami SPF (Sun Protection Factor, czyli współczynnik ochrony przeciwsłonecznej) tylko latem, traktując je jako „kremy do opalania”, co jest poważnym błędem, ponieważ promieniowanie UV występuje nawet zimą. W miesiącach letnich z większą niż przez resztę roku intensywnością działa promieniowanie UVB, które jest blokowane przez chmury oraz szkło, ale promieniowanie UVA działa przez cały rok, jest w stanie przenikać przez chmury oraz okna oraz oddziałuje na głębsze warstwy skóry.

Wzrost świadomości konsumentek i konsumentów w tym zakresie wpływa na upowszechnienie kremów z filtrami UVA i UVB, co przyczynia się do wzrostu popularności dermokosmetyków. Zamiast elementem wakacyjnej apteczki, stają się one częścią codziennej pielęgnacji.

Czytaj też: Makijaż i pielęgnacja w jednym: jak rośnie popularność SPF w kosmetykach

Dermokosmetyki są także powszechnie polecane po zabiegach z zakresu kosmetologii i medycyny estetycznej, które stają się coraz bardziej popularne, wręcz powszechne. „Medycyna estetyczna stanie się mainstreamowa, popularność zyskają produkty przeznaczone do pielęgnacji przed i po zabiegu” – przewiduje Mintel w swoim najnowszym raporcie „Global Beauty and Personal Care Trends 2025”. 

Siła badań naukowych

Prężny rozwój sektora dermokosmetyków nie byłby możliwy, gdyby nie rozwój technologiczny. Zarówno głębsze rozumienie tego, jak funkcjonuje ludzka skóra, jak i innowacje technologiczne umożliwiają opracowanie nowych, coraz bardziej skutecznych produktów. 

Ważnym trendem dla segmentu dermokosmetyków są współprace, nawiązywane przez brandy w zakresie badań i rozwoju. Na przykład w maju 2020 roku koncern L’Oréal Group nawiązał partnerstwo z Melanoma Research Alliance, aby wspomóc badania nad zapobieganiem i wykrywaniem nowotworów skóry przy użyciu zaawansowanej technologicznie sztucznej inteligencji, a w listopadzie 2020 roku firma CTIBiotech zaprezentowała dwie technologie biodrukowania modeli całej skóry, które zostały zaprojektowane tak, by umożliwić prace badawcze nad pielęgnacją zgodną z potrzebami. 

– Skupiając się na skuteczności, bezpieczeństwie i preferencjach konsumentek i konsumentów, marki dermokosmetyczne nadal przesuwają granice innowacji, kształtując przyszłość pielęgnacji skóry. Nanotechnologia umożliwiła rozwój systemów aplikacji, które zwiększają penetrację składników aktywnych w skórę, umożliwiając ukierunkowane zabiegi i zwiększoną skuteczność – mówią Mariam Faizullabhoy i Gauri Wani, analitycy Global Market Insights.

Ważnym przełomem technologicznym było dojście do tego, jak zastosować w przemyśle kosmetycznym właściwości peptydów. Są to białka zbudowane z krótkich łańcuchów aminokwasów. Stanowią ważną część budulcową organizmów żywych, ale z wiekiem ich ilość w skórze maleje. Z tego powodu peptydy znalazły zastosowanie w pielęgnacji skóry dojrzałej. Dzięki swoim niewielkim rozmiarom peptydy mogą przenikać w głąb skóry i poprawić jej wygląd bez stosowania inwazyjnych metod, takich jak botoks czy chirurgia plastyczna. Peptydy wpływają na syntezę kolagenu i elastyny, poprawiają koloryt skóry, a także przyspieszają gojenie i wygładzają zmarszczki. Wartość mld dolarów.

Zagrożenia dla sektora dermokosmetyków 

Ekspansję rynkową dermokosmetyków utrudniają znaczne koszty ich produkcji. Ze względu na składniki aktywne oraz specjalistyczną formułę produkty te są zdecydowanie droższe od tradycyjnych kosmetyków, co stanowi barierę dla krajów rozwijających się, a także ogranicza grupę użytkowników w tych rejonach, gdzie są one łatwo dostępne. Problemem dla rynku może też stać się wysoka konkurencja – wprowadzanie nowych produktów może być coraz trudniejsze, szczególnie dla mniejszych firm, które nie będą w stanie zainwestować w szerokie programy badawcze.

Kolejnym zagrożeniem dla tego sektora są potencjalne regulacje prawne – do produkcji dermokosmetyków coraz częściej wykorzystywane są produkty kojarzone z medycyną, nie z branżą beauty. Może do doprowadzić do wprowadzenia obostrzeń w procesie produkcji, a co za tym idzie – do wzrostu cen. Także konsumenci wymagają pełnej przejrzystości w zakresie składów, korzystania ze składników naturalnych i organicznych, prezentowania dowodów na skuteczność produktów oraz etycznych metod produkcji, np. wykluczających testy na zwierzętach. 

Dermokosmetyki w Polsce 

W Polsce w 2023 roku rynek dermokosmetyków odnotował wzrost rok do roku w wysokości 13,7 proc., a prognozy firmy badawczej PMR wskazują że tempo to będzie coraz wyższe.

– Jeszcze rok temu wydawało się, że Polki i Polacy ograniczą zakupy dóbr luksusowych, w tym dermokosmetyków. Jednak rok 2023 pokazał, że w obliczu rosnących cen nie oszczędzamy na zdrowiu, w tym na zakupie dermokosmetyków. Choć liczba sprzedanych produktów nie wzrosła znacząco, to wartość sprzedaży wzrosła o blisko 14 proc. rok do roku, przekraczając granicę 3 md zł sprzedaży aptecznej i pozaaptecznej. W tym znaczącym wzroście rynku kluczową rolę odegrała inflacja – informuje Marta Marszałek, starsza analityczka rynku farmaceutycznego i ochrony zdrowia z PMR Market Experts, komentując dane z raportu „Rynek dermokosmetyków w Polsce. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2024-2029”. 

Choć dermokosmetyki wciąż kojarzą się z aptekami, to wg PMR ich sprzedaż w aptekach stacjonarnych spadła z 82 proc. w 2016 roku do 66 proc. w 2023 roku. Jest to spowodowane rozwojem kanałów online, w tym aptek internetowych.

– Badania na temat zakupu dermokosmetyków jako firma PMR przeprowadzamy cyklicznie od wielu lat. Jeszcze w 2016 roku 3 proc. naszych respondentów wskazywało na dokonywanie zakupu tych produktów w e-sklepie, a 4 proc. w e-aptece. Badanie ze stycznia 2023 roku pokazuje jednak, że ten odsetek wzrósł dziesięciokrotnie – do odpowiednio 28 proc. i 36 proc. –  podkreśla Marta Marszałek. – Według naszych prognoz do 2028 roku internet pozostanie najszybciej rozwijającym się kanałem sprzedaży dermokosmetyków w Polsce.

Anna Tess Gołębiowska

Powyższy artykuł został pierwotnie opublikowany w drukowanym roczniku Wiadomości Kosmetycznych "Przyszłość rynku beauty 2025".  

Egzemplarze rocznika można zamawiać tutaj

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.11.2026 11:45
„Farm to Face”: kosmetyka przenika do kuchni. Pinterest notuje wzrost zainteresowania domową pielęgnacją
Naturalne i inspirowane kuchnią metody dbania o urodę wracają do łask.Tatevosian Yana

Pielęgnacja skóry i włosów coraz częściej łączy się z codziennymi nawykami żywieniowymi oraz składnikami dostępnymi w domu. W danych Pinterest wzrosty wyszukiwań związanych z wybranymi produktami i przepisami sięgają od 35% do 782%. Pierwszy raport platformy poświęcony trendom urodowym wskazuje też, że użytkownicy szukają inspiracji, które pozwalają im tworzyć własne interpretacje popularnych stylizacji.

Trend określony jako „Farm to Face” opisuje przenikanie praktyk pielęgnacyjnych do innych obszarów codziennego życia. Produkty kojarzone z kuchnią — m.in. bulion kostny, rozmaryn, awokado, ryż, kurkuma i oliwa z oliwek — pojawiają się w zapytaniach dotyczących skóry i włosów. Wzrost zainteresowania hasłem „skin foods” wyniósł 35%. Równolegle rośnie widoczność domowych masek, płukanek i peelingów, przygotowywanych z prostych składników.

Największą dynamikę w zestawieniu odnotowało wyszukiwanie korzyści bulionu kostnego dla kobiet: wzrost wyniósł 782%. Zapytania o wodę rozmarynową do włosów zwiększyły się o 269%, a o przepis na maseczkę z awokado — o 141%. Wzrost dla przepisu na kawowy peeling do ciała sięgnął 129%.

image

Czy kosmetyki mogą pomóc mleczarniom? Serwatka zyskuje na znaczeniu w czasie zmian na rynku nabiału

Kolejne pozycje obejmują maseczkę do włosów z aloesem (+80%), zastosowanie oliwy z oliwek na skórę (+59%) oraz użycie wody ryżowej do twarzy (+58%). Zainteresowanie maseczką z borówek wzrosło o 57%, a przepisami na maseczki z kurkumy i jogurtu greckiego odpowiednio o 51% i 44%. Wyszukiwania dotyczące korzyści oleju kokosowego dla włosów zwiększyły się o 42%.

Zestawienie pokazuje szeroki zakres tematów: od składników spożywczych wykorzystywanych w pielęgnacji po konkretne instrukcje przygotowania domowych kosmetyków. Dane opisują wzrost zainteresowania zapytaniami, a nie wielkość sprzedaży produktów ani udział poszczególnych kategorii w rynku. W udostępnionych informacjach nie wskazano okresu porównawczego, dlatego podane wartości należy traktować jako dynamikę wyszukiwań w ujęciu raportu, a nie jako zmianę rok do roku.

Dla firm kosmetycznych i sprzedawców detalicznych istotna jest widoczność zarówno samych składników, jak i sposobów ich użycia. Użytkownik szuka nie tylko ogólnej inspiracji, lecz także odpowiedzi na konkretne pytanie: jak zastosować dany produkt lub przygotować określoną formułę. To sprawia, że znaczenie zyskują treści produktowe i edukacyjne powiązane z codzienną rutyną. Sam wzrost wyszukiwań nie przesądza jednak o zakupie ani o skuteczności danego rozwiązania.

Trend jako punkt wyjścia do indywidualizacji

Drugi wątek raportu dotyczy rosnącej specyfiki trendów i personalizacji wyglądu. Inspiracje krążą szybko, a ich popularność może wyjść poza niszę, zanim odbiorca zdąży je odtworzyć. W tym ujęciu wartością nie jest dokładne kopiowanie stylizacji, lecz wybranie jej elementów i dostosowanie do własnych preferencji. Według pierwszego raportu Pinterest poświęconego trendom urodowym 85% cotygodniowych użytkowników platformy deklaruje, że odkryło na niej nowe trendy lub pomysły kosmetyczne, zanim zobaczyło je gdzie indziej.

image

Açaí, biopiractwo i PR: jak Brazylia postanowiła „zaklepać” sobie owoc i składnik kosmetyczny

Z kolei 64% uważa Pinterest za lepsze miejsce do odkrywania aktualnych trendów beauty. Wartości te odnoszą się do opinii użytkowników platformy, a nie do całej populacji konsumentów. Dla branży dane łączą dwa kierunki: zainteresowanie składnikami i domowymi zastosowaniami oraz poszukiwanie bardziej osobistych interpretacji trendów. W pierwszym przypadku uwagę przyciągają konkretne hasła związane z produktami i recepturami; w drugim — warianty stylizacji, które można dopasować do własnego wyglądu. Raport wskazuje więc na rolę platformy jako źródła inspiracji, ale nie dostarcza danych o konwersji tej aktywności na sprzedaż.

Wartości wyszukiwań mogą pomóc w obserwacji zmieniających się zainteresowań i planowaniu tematów komunikacji. Nie zastępują jednak danych sprzedażowych ani badań konsumenckich. Zestawienie Pinterest pokazuje przede wszystkim, jakie pytania i inspiracje zyskują widoczność w obszarze urody: od bulionu kostnego i wody rozmarynowej po domowe maseczki oraz indywidualne warianty makijażu, manicure i koloryzacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Opakowania
02.11.2026 10:35
Rhode pod lupą. Czy marka Hailey Bieber rzeczywiście ogranicza nadmierną konsumpcję?
Czy Rhode jest tak zrównoważone, jak deklaruje? Diet Prada wytyka marce sprzecznościRhode

Hailey Bieber deklaruje, że nie interesuje jej nadmierna konsumpcja, a marka Rhode ma koncentrować się na kosmetycznych niezbędnikach. Tymczasem jej oferta i działania promocyjne coraz częściej wykraczają poza podstawową pielęgnację. Etui na telefon, zawieszki do torebek, specjalne opakowania PR i kolejne produkty tworzą obraz marki, której komunikacja o odpowiedzialnej konsumpcji nie zawsze idzie w parze z praktyką. Na tę sprzeczność zwrócił uwagę popularny profil Diet Prada, ponownie otwierając dyskusję o ekologicznej stronie biznesu Hailey Bieber.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Nie interesuje mnie nadmierna konsumpcja”. Co deklaruje Hailey Bieber?
  • Kosmetyki to nie wszystko. Akcesoria napędzają kolejne zakupy
  • AI stworzyło viralową współpracę Rhode x Hunter. Ale czy naprawdę?
  • Zrównoważony rozwój w deklaracjach i praktyce
  • Czy marka beauty może mówić o ograniczaniu konsumpcji?

„Nie interesuje mnie nadmierna konsumpcja”. Co deklaruje Hailey Bieber?

Podczas tegorocznego Fortune’s Most Powerful Women Summit w Santa Barbara Hailey Bieber, założycielka i dyrektorka kreatywna Rhode, mówiła o swoim podejściu do rynku beauty. Jak przytoczył profil Diet Prada na Instagramie, przedsiębiorczyni podkreśliła, że nie jest zainteresowana nadmierną konsumpcją, a przestrzeń kosmetyczna jest już bardzo nasycona.

Bieber wyjaśniała również, że filozofia Rhode opiera się na kosmetycznych podstawach – produktach, które sama uznaje za niezbędne. Inspiracją miały być jej doświadczenia zawodowe i podróże, które rozpoczęła jeszcze jako nastolatka.

Deklaracje te wpisują się w wizerunek Rhode jako marki stawiającej na prostą, przemyślaną pielęgnację i ograniczoną ofertę. Problem polega jednak na tym, że działalność marki nie ogranicza się do sprzedaży kosmetyków. Wokół produktów powstał cały ekosystem akcesoriów, gadżetów i marketingowych dodatków, które mogą zachęcać do kolejnych zakupów.

image

Rhode w Polsce. Wielki hype Hailey Bieber czy realne zagrożenie dla rynku kosmetycznego?

Kosmetyki to nie wszystko. Akcesoria napędzają kolejne zakupy

Jednym z przykładów przywołanych przez Diet Prada jest etui na telefon przeznaczone do przechowywania produktu Peptide Lip Tint. Akcesorium, które stało się rozpoznawalnym elementem estetyki Rhode, zamienia kosmetyk w modny dodatek. Krytycy zwracają jednak uwagę, że tego rodzaju przedmioty mogą szybko stać się kolejnym impulsem zakupowym, szczególnie jeśli ich funkcjonalność jest ograniczona do jednego produktu.

W poście pokazano również zawieszki do torebek i inne akcesoria promujące kosmetyki marki. Diet Prada zestawia je z deklaracją Rhode o ograniczaniu nadmiernej konsumpcji, pytając, czy kolejne gadżety rzeczywiście odpowiadają filozofii marki?

Krytyka dotyczy także opakowań promocyjnych wysyłanych influencerom i przedstawicielom mediów. Według profilu marka ma wykorzystywać rozbudowane opakowania PR m.in. duże pudełka i specjalne ekspozytory przeznaczone na pojedyncze produkty. Takie rozwiązania mogą robić wrażenie w mediach społecznościowych, ale jednocześnie rodzą pytania o ilość materiałów wykorzystywanych do promocji kosmetyków i ich dalszy los.

Diet Prada zwraca też uwagę na etui na plastry przeciw niedoskonałościom, którego cena wynosi 16 dolarów, przy czym same plastry sprzedawane są osobno. W tym przypadku pytanie o sens kolejnego akcesorium staje się szczególnie istotne. Czy produkt rzeczywiście odpowiada na potrzebę konsumenta, czy przede wszystkim rozszerza ofertę o następny przedmiot, który można kupić?

AI stworzyło viralową współpracę Rhode x Hunter. Ale czy naprawdę?

Dyskusję o nadmiernej konsumpcji w przypadku Rhode podsycił również niedawny viral związany z rzekomą współpracą marki z producentem obuwia Hunter. W sieci dużą popularność zdobyły wizualizacje przedstawiające brązowe kalosze z elementami charakterystycznymi dla kosmetyków Rhode, w tym etui inspirowanym słynnym akcesorium na telefon.

Koncepcja została przygotowana przez agencję kreatywną Clairé Studio z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Nie była to oficjalna współpraca Rhode i Hunter ani zapowiedź wprowadzenia produktu do sprzedaży. Wizualizacje okazały się jednak na tyle przekonujące, że część odbiorców uznała pomysł za wiarygodny.

 

 

Przypadek ten dobrze pokazuje, jak silna jest estetyka Rhode i jak łatwo można przenieść ją na kolejne kategorie produktów. Jednocześnie viral stał się kolejnym pretekstem do dyskusji o granicy między kreatywnym marketingiem a napędzaniem konsumpcji. Nawet jeśli hipotetyczny produkt nie powstał, sama idea kolejnego gadżetu sygnowanego przez markę wpisuje się w mechanizm, który Diet Prada poddaje krytyce.

image

Rodzinny biznes. Rhode wchodzi w nową kategorię, w planie współpraca z Justinem Bieberem

Zrównoważony rozwój w deklaracjach i praktyce

Rhode komunikuje również działania związane z ograniczaniem wpływu na środowisko. Na stronie marki przedstawia swoje zobowiązanie do redukcji nadmiernej konsumpcji, świadomego pozyskiwania składników i angażowania społeczności w bardziej odpowiedzialne podejście do pielęgnacji.

W materiałach dotyczących wysyłki marka prezentuje także opakowania Boox, które mają ograniczać wpływ transportu na środowisko nawet o 70 proc. w porównaniu z jednorazowymi pudełkami wysyłkowymi. Producent opakowań deklaruje, że można je wykorzystać ponownie do 12 razy. Marka wskazuje ponadto na brak folii bąbelkowej, ograniczenie zbędnych materiałów oraz wykorzystanie wkładek z papieru pochodzącego z recyklingu lub posiadającego certyfikat FSC.

Właśnie w tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie: czy ograniczanie śladu środowiskowego pojedynczych opakowań wystarczy, jeśli równolegle marka rozwija ofertę kolejnych dodatków i buduje wokół nich zainteresowanie zakupowe?

Czy marka beauty może mówić o ograniczaniu konsumpcji?

Rhode nie jest jedyną marką kosmetyczną, która musi mierzyć się z podobnym napięciem. Branża beauty od lat opiera się na premierach, limitowanych kolekcjach, zestawach promocyjnych i produktach uzupełniających. W mediach społecznościowych znaczenie zyskały również estetyczne opakowania i akcesoria, które często stają się osobnymi obiektami pożądania. W efekcie granica między kosmetykiem potrzebnym w codziennej pielęgnacji a kolejnym modnym przedmiotem bywa coraz mniej wyraźna.

Przypadek Rhode pokazuje, że deklaracje o odpowiedzialności środowiskowej są dziś oceniane nie tylko przez pryzmat składu produktów czy materiałów opakowaniowych. Konsumenci mogą przyglądać się także całemu modelowi biznesowemu: częstotliwości premier, liczbie dodatków, sposobowi prowadzenia kampanii i temu, czy marka rzeczywiście zachęca do bardziej świadomych zakupów.

 

Źródło: Instagram Diet Prada

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. listopad 2026 04:18