StoryEditor
Rynek i trendy
27.02.2025 11:38

Dermokosmetyki – czy są przyszłością w pielęgnacji skóry?

Ekspansję rynkową dermokosmetyków utrudniają znaczne koszty ich produkcji. Ze względu na składniki aktywne oraz specjalistyczną formułę produkty te są zdecydowanie droższe od tradycyjnych kosmetyków / shutterstock

Dermokosmetyki to jeden z najszybciej rozwijających się segmentów branży kosmetycznej. Na wzrost sprzedaży tych produktów wpływa nie tylko wzrost świadomości konsumentów, ale też czynniki demograficzne i upowszechnienie się zabiegów estetycznych.

Dermokosmetyki są segmentem rynku, w którym branża urody łączy się z medycyną, a dokładniej – z dermatologią. Wpisują się w ideę holistycznego dbania o zdrowie. 

Skąd się wzięły dermokosmetyki?

Sam termin dermokosmetyki powstał w latach 70. XX wieku, a jego autorem był francuski farmaceuta Pierre Fabre. Nie są one oddzielną kategorią z punktu widzenia prawa – podlegają takim samym regulacjom jak inne kosmetyki. Nie są produktami medycznymi ani lekami, więc nie można ich stosować do leczenia konkretnych schorzeń skóry. Ich stosowanie może natomiast wspierać terapie dermatologiczne, a także przede wszystkim zapobiegać występowaniu części problemów ze skórą takich jak wysuszenie, przebarwienia czy zmarszczki. 

Choć brak dokładnej definicji dermokosmetyków, a postrzeganie, co można zaliczyć do tej kategorii może różnić się w zależności od brandu, zazwyczaj zakłada się, że są to kosmetyki przeznaczone dla skóry o specjalnych potrzebach, np. skóry wrażliwej, naczyniowej, trądzikowej czy starzejącej się. 

Kolejny segment tego rynku stanowią kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji skóry głowy, co łączy się z pielęgnacją włosów – są to produkty zapobiegające łysieniu czy przeciwłupieżowe. 

Do opracowania składu dermokosmetyków wykorzystuje się składniki, które zostały gruntownie przebadane klinicznie i które rozwiązują określone problemy dermatologiczne takie jak trądzik, przebarwienia czy egzema, bywają więc zalecane przez dermatologów.    

Dynamiczny rozwój rynku i czynniki napędzające wzrost

Główne czynniki napędzające rozwój tego segmentu to wzrastająca świadomość konsumentów, ale też kwestie demograficzne i epidemiologiczne, takie jak starzenie się społeczeństw, wzrost występowania alergii skórnych czy stres, który też może przełożyć się na występowanie problemów dermatologicznych. Kolejnym z czynników są zmiany środowiskowe, w tym zanieczyszczenie powietrza. Wreszcie – wzrastająca zamożność części społeczeństw ma przełożenie na to, że konsumenci mogą pozwolić sobie na kupno produktów luksusowych, do których wliczają się dermokosmetyki. 

Czytej też: Marki luksusowe i premium w Polsce 2024/25: największe wyzwania [RAPORT]

Dermokosmetyki, choć przeznaczone do specjalnych potrzeb skóry, również z dermatozami, są łatwo dostępne. W aptekach i drogeriach wyspecjalizowanych w tym asortymencie kupujący mogą uzyskać profesjonalną poradę i dzięki temu dobrać produkt odpowiedni do swoich potrzeb.

Według raportu Global Market Insights, kanały dystrybucji dermokosmetyków dzielą się na supermarkety i hipermarkety, apteki i drogerie, internetowe kanały e-commerce oraz inne kanały dystrybucji. W 2023 roku segment aptek i drogerii osiągnął wynik 23,8 miliarda dolarów. 

Profilaktyka i zwalczanie chorób cywilizacyjnych 

„Wiley Online Library” alarmuje, że egzema czyli atopowe zapalenie skóry stała się poważnym globalnym problemem zdrowia publicznego i aż 6 proc. dzieci i nastolatków ma obecnie jej objawy, z kolei dane „National Library of Medicine” pokazują, że częstotliwość występowania trądziku u nastolatków i młodych osób dorosłych szacuje się w Stanach Zjednoczonych na 35 do nawet 90 proc. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oszacowała, że w 2023 roku choroby skóry dotknęły łącznie około 1,8 miliarda osób, a w rejonach tropikalnych lub o ograniczonych zasobach zakażenia skóry spowodowane bakteriami, wirusami, grzybami lub pasożytami stają się dominującym problemem zdrowotnym. 

– Podkreśla to zatem krytyczną potrzebę stosowania zaawansowanych rozwiązań dermokosmetycznych w celu nie tylko skutecznej diagnozy i leczenia, ale także zapobiegania takim zakażeniom – piszą Mariam Faizullabhoy i Gauri Wani z Global Market Insights. 

Zgodnie z danymi WHO, w 2020 roku zdiagnozowano ponad 1,5 miliona przypadków nowotworów skóry. Ze względu na to, że są one powodowane głównie przez promieniowanie ultrafioletowe, to właśnie rynek kosmetyczny jest kluczowy w zakresie profilaktyki. Promieniowanie UV przyczynia się do powstawania czerniaka, raka podstawnokomórkowego oraz raka kolczystokomórkowego. 

Wiele osób sięgało do tej pory po kosmetyki z filtrami SPF (Sun Protection Factor, czyli współczynnik ochrony przeciwsłonecznej) tylko latem, traktując je jako „kremy do opalania”, co jest poważnym błędem, ponieważ promieniowanie UV występuje nawet zimą. W miesiącach letnich z większą niż przez resztę roku intensywnością działa promieniowanie UVB, które jest blokowane przez chmury oraz szkło, ale promieniowanie UVA działa przez cały rok, jest w stanie przenikać przez chmury oraz okna oraz oddziałuje na głębsze warstwy skóry.

Wzrost świadomości konsumentek i konsumentów w tym zakresie wpływa na upowszechnienie kremów z filtrami UVA i UVB, co przyczynia się do wzrostu popularności dermokosmetyków. Zamiast elementem wakacyjnej apteczki, stają się one częścią codziennej pielęgnacji.

Czytaj też: Makijaż i pielęgnacja w jednym: jak rośnie popularność SPF w kosmetykach

Dermokosmetyki są także powszechnie polecane po zabiegach z zakresu kosmetologii i medycyny estetycznej, które stają się coraz bardziej popularne, wręcz powszechne. „Medycyna estetyczna stanie się mainstreamowa, popularność zyskają produkty przeznaczone do pielęgnacji przed i po zabiegu” – przewiduje Mintel w swoim najnowszym raporcie „Global Beauty and Personal Care Trends 2025”. 

Siła badań naukowych

Prężny rozwój sektora dermokosmetyków nie byłby możliwy, gdyby nie rozwój technologiczny. Zarówno głębsze rozumienie tego, jak funkcjonuje ludzka skóra, jak i innowacje technologiczne umożliwiają opracowanie nowych, coraz bardziej skutecznych produktów. 

Ważnym trendem dla segmentu dermokosmetyków są współprace, nawiązywane przez brandy w zakresie badań i rozwoju. Na przykład w maju 2020 roku koncern L’Oréal Group nawiązał partnerstwo z Melanoma Research Alliance, aby wspomóc badania nad zapobieganiem i wykrywaniem nowotworów skóry przy użyciu zaawansowanej technologicznie sztucznej inteligencji, a w listopadzie 2020 roku firma CTIBiotech zaprezentowała dwie technologie biodrukowania modeli całej skóry, które zostały zaprojektowane tak, by umożliwić prace badawcze nad pielęgnacją zgodną z potrzebami. 

– Skupiając się na skuteczności, bezpieczeństwie i preferencjach konsumentek i konsumentów, marki dermokosmetyczne nadal przesuwają granice innowacji, kształtując przyszłość pielęgnacji skóry. Nanotechnologia umożliwiła rozwój systemów aplikacji, które zwiększają penetrację składników aktywnych w skórę, umożliwiając ukierunkowane zabiegi i zwiększoną skuteczność – mówią Mariam Faizullabhoy i Gauri Wani, analitycy Global Market Insights.

Ważnym przełomem technologicznym było dojście do tego, jak zastosować w przemyśle kosmetycznym właściwości peptydów. Są to białka zbudowane z krótkich łańcuchów aminokwasów. Stanowią ważną część budulcową organizmów żywych, ale z wiekiem ich ilość w skórze maleje. Z tego powodu peptydy znalazły zastosowanie w pielęgnacji skóry dojrzałej. Dzięki swoim niewielkim rozmiarom peptydy mogą przenikać w głąb skóry i poprawić jej wygląd bez stosowania inwazyjnych metod, takich jak botoks czy chirurgia plastyczna. Peptydy wpływają na syntezę kolagenu i elastyny, poprawiają koloryt skóry, a także przyspieszają gojenie i wygładzają zmarszczki. Wartość mld dolarów.

Zagrożenia dla sektora dermokosmetyków 

Ekspansję rynkową dermokosmetyków utrudniają znaczne koszty ich produkcji. Ze względu na składniki aktywne oraz specjalistyczną formułę produkty te są zdecydowanie droższe od tradycyjnych kosmetyków, co stanowi barierę dla krajów rozwijających się, a także ogranicza grupę użytkowników w tych rejonach, gdzie są one łatwo dostępne. Problemem dla rynku może też stać się wysoka konkurencja – wprowadzanie nowych produktów może być coraz trudniejsze, szczególnie dla mniejszych firm, które nie będą w stanie zainwestować w szerokie programy badawcze.

Kolejnym zagrożeniem dla tego sektora są potencjalne regulacje prawne – do produkcji dermokosmetyków coraz częściej wykorzystywane są produkty kojarzone z medycyną, nie z branżą beauty. Może do doprowadzić do wprowadzenia obostrzeń w procesie produkcji, a co za tym idzie – do wzrostu cen. Także konsumenci wymagają pełnej przejrzystości w zakresie składów, korzystania ze składników naturalnych i organicznych, prezentowania dowodów na skuteczność produktów oraz etycznych metod produkcji, np. wykluczających testy na zwierzętach. 

Dermokosmetyki w Polsce 

W Polsce w 2023 roku rynek dermokosmetyków odnotował wzrost rok do roku w wysokości 13,7 proc., a prognozy firmy badawczej PMR wskazują że tempo to będzie coraz wyższe.

– Jeszcze rok temu wydawało się, że Polki i Polacy ograniczą zakupy dóbr luksusowych, w tym dermokosmetyków. Jednak rok 2023 pokazał, że w obliczu rosnących cen nie oszczędzamy na zdrowiu, w tym na zakupie dermokosmetyków. Choć liczba sprzedanych produktów nie wzrosła znacząco, to wartość sprzedaży wzrosła o blisko 14 proc. rok do roku, przekraczając granicę 3 md zł sprzedaży aptecznej i pozaaptecznej. W tym znaczącym wzroście rynku kluczową rolę odegrała inflacja – informuje Marta Marszałek, starsza analityczka rynku farmaceutycznego i ochrony zdrowia z PMR Market Experts, komentując dane z raportu „Rynek dermokosmetyków w Polsce. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2024-2029”. 

Choć dermokosmetyki wciąż kojarzą się z aptekami, to wg PMR ich sprzedaż w aptekach stacjonarnych spadła z 82 proc. w 2016 roku do 66 proc. w 2023 roku. Jest to spowodowane rozwojem kanałów online, w tym aptek internetowych.

– Badania na temat zakupu dermokosmetyków jako firma PMR przeprowadzamy cyklicznie od wielu lat. Jeszcze w 2016 roku 3 proc. naszych respondentów wskazywało na dokonywanie zakupu tych produktów w e-sklepie, a 4 proc. w e-aptece. Badanie ze stycznia 2023 roku pokazuje jednak, że ten odsetek wzrósł dziesięciokrotnie – do odpowiednio 28 proc. i 36 proc. –  podkreśla Marta Marszałek. – Według naszych prognoz do 2028 roku internet pozostanie najszybciej rozwijającym się kanałem sprzedaży dermokosmetyków w Polsce.

Anna Tess Gołębiowska

Powyższy artykuł został pierwotnie opublikowany w drukowanym roczniku Wiadomości Kosmetycznych "Przyszłość rynku beauty 2025".  

Egzemplarze rocznika można zamawiać tutaj

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
22.10.2026 13:32
GLP-1 zmienia rynek zapachów; gourmand zaczyna być substytutem rozkoszy podniebienia
Czy semaglutyd wpłynie na branżę zapachową?Domeckol via Pixabay

Rosnąca popularność leków z grupy GLP-1 może wpływać nie tylko na sposób odżywiania, ale również na preferencje zapachowe konsumentów. Producenci kompozycji zapachowych obserwują większe zainteresowanie perfumami jako źródłem przyjemności sensorycznej, podczas gdy segment gourmand rozszerza się o coraz bardziej wytrawne i złożone nuty.

Zapachy inspirowane żywnością od lat są istotną częścią rynku perfum. Do pionierów kategorii gourmand należą m.in. Angel Thierry’ego Muglera, inspirowany watą cukrową, oraz Nina marki Nina Ricci, przywołująca skojarzenia z jabłkiem w karmelu. W ostatnich latach segment zyskał jednak nowe znaczenie. Według analiz przywoływanych przez Reuters udział zapachów określanych jako „gourmet and edible” wśród innowacji produktowych w kategorii zapachów wzrósł do 24 proc., wobec 9 proc. dwa lata wcześniej. To obecnie drugi pod względem liczby nowych produktów segment zapachowy, ustępujący jedynie kompozycjom kwiatowym.

Rozwój gourmand był początkowo związany m.in. z pandemią i przyspieszeniem sprzedaży perfum online. Konsument kupujący zapach bez możliwości wcześniejszego powąchania produktu łatwiej może zdecydować się na kompozycję odwołującą się do znanych skojarzeń smakowych. Jednocześnie kategorię wspiera rosnąca siła nabywcza i wpływ generacji Z, która traktuje zapach jako element szerszego doświadczenia sensorycznego.

GLP-1 jako nowy czynnik

Jak donosi agencja Reuters, teraz producenci zapachów analizują kolejny czynnik mogący wpływać na rozwój kategorii: rosnącą popularność leków z grupy GLP-1, wykorzystywanych m.in. w terapii otyłości. Do tej grupy należą produkty takie jak Wegovy firmy Novo Nordisk czy Mounjaro Eli Lilly.

Skala potencjalnego wpływu jest znacząca. Według Światowej Organizacji Zdrowia ponad 1 mld osób na świecie żyje z otyłością, co tworzy ogromną potencjalną grupę użytkowników terapii redukujących masę ciała. Firmy farmaceutyczne i analitycy szacują, że wartość rynku leków GLP-1 może sięgnąć nawet 150 mld dolarów do 2030 r.

image

Firmy kosmetyczne wprowadzają pielęgnację korygującą tzw. Ozempic face

Na razie nie ma jednak podstaw, by jednoznacznie stwierdzić, że stosowanie GLP-1 bezpośrednio powoduje określone zmiany preferencji zapachowych. Zarówno firmy zapachowe, jak i naukowcy, z którymi rozmawiał Reuters, podkreślają konieczność prowadzenia dalszych badań.

Potencjalny mechanizm jest jednak przedmiotem analiz. Leki GLP-1 mogą powodować m.in. nudności i problemy żołądkowo-jelitowe, a badacze obserwują również możliwe zmiany dotyczące apetytu, odczuwania smaku i zapachu. Paule Joseph, współdyrektorka National Smell and Taste Center przy amerykańskim National Institutes of Health, wskazuje, że możliwość wpływu GLP-1 na układ chemosensoryczny nie jest hipotezą pozbawioną podstaw. Jednocześnie zaznacza, że jest zbyt wcześnie, by określić skalę i charakter tego oddziaływania.

Zapach jako źródło przyjemności

Potencjalna zmiana zachowań konsumenckich jest już analizowana przez największych producentów kompozycji zapachowych. Givaudan, IFF, CPL Aromas oraz L’Oréal potwierdziły Reutersowi, że badały zależności między terapiami GLP-1 a preferencjami dotyczącymi zapachów.

IFF wskazuje na możliwość zwiększenia zainteresowania zapachem jako źródłem przyjemności sensorycznej. Podobne obserwacje ma L’Oréal. Firma interpretuje je w kontekście poszukiwania przez część konsumentów innych form przyjemności w sytuacji, gdy jedzenie przestaje pełnić tak istotną funkcję nagradzającą.

Givaudan analizuje zależność od około roku. Według firmy u części użytkowników GLP-1 niektóre wcześniej lubiane zapachy mogą stać się mniej atrakcyjne, podczas gdy inne zyskują na znaczeniu. Ogólny kierunek obserwacji wskazuje jednak na wzrost zainteresowania zapachami i perfumami.

Dla producentów oznacza to możliwość dalszego rozwoju segmentu gourmand, ale także poszerzania jego definicji. Givaudan rozwija obecnie kompozycje odwzorowujące wielowarstwowe profile wypieków, takich jak banoffee, panettone czy cupcakes. Chodzi nie tylko o słodycz, lecz także o odtworzenie różnych elementów doświadczenia kulinarnego: chrupkości, kremowości, mleczności czy kwasowości.

Gourmand coraz bardziej wytrawny

Zmiany w kategorii widoczne są również niezależnie od GLP-1. Dane NIQ dotyczące amerykańskich użytkowników tych leków pokazują, że wydają oni na zapachy o 26 proc. więcej niż przeciętny konsument. Według Anny Mayo z NIQ użytkownicy GLP-1 są bardziej zaangażowani w kategorię beauty i wydają więcej również w innych segmentach.

image

Ozempiconomia: jak „chudszy” konsument wpłynął na mapę wydatków w sektorze beauty & wellness

Marki zapachowe nie prowadzą przy tym powszechnie własnych badań nad wpływem GLP-1 na preferencje konsumentów. Puig i Coty koncentrują się przede wszystkim na obserwacji zmian rynkowych. Obie firmy spodziewają się utrzymania popularności klasycznych kompozycji waniliowych, ale jednocześnie wskazują na rosnącą różnorodność nut gourmand.

Kategoria coraz wyraźniej odchodzi od prostego skojarzenia „słodkiego deseru”. W kompozycjach pojawiają się nuty alkoholi, whisky, rumu i tequili, a także kakao, przypraw i bardziej wytrawnych składników. CPL Aromas obserwuje szczególne zainteresowanie generacji Z aromatami słonymi, fermentowanymi, prażonymi i umami. Wśród nowych kierunków wymieniane są sezam, miso, ryż, trufla i matcha.

Równolegle rozwijają się połączenia wanilii z orzechami, m.in. pistacjami. Według Coty kolejna generacja gourmand będzie koncentrować się bardziej na smaku i teksturze niż na samej słodyczy.

Dla rynku kosmetycznego oznacza to dalsze poszerzanie granic kategorii zapachowej. Gourmand przestaje być wyłącznie synonimem cukru, wanilii i karmelu. Producenci testują kompozycje inspirowane całym doświadczeniem jedzenia – od kremowości i ciepłego mleka po fermentację, przyprawy i nuty wytrawne. Jeżeli dalsze badania potwierdzą wpływ terapii GLP-1 na percepcję zapachów i zachowania zakupowe, rosnąca grupa ich użytkowników może stać się dodatkowym czynnikiem kształtującym rozwój kategorii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
21.10.2026 13:48
Kosmetyki przyczyną ponad 42 tys. urazów oczu. Badanie objęło 20 lat
Tusze do rzęs, zalotki, eyelinery i spraye utrwalające odpowiadają za sporo urazów oczu.Zyanya BMO

W latach 2005–2024 kosmetyki i produkty do pielęgnacji ciała były przyczyną 42 457 wizyt na oddziałach ratunkowych w Stanach Zjednoczonych z powodu urazów oczu. Oznacza to średnio około 2100 przypadków rocznie, czyli niemal sześć dziennie. Najbardziej narażone były kobiety i dziewczęta, ale blisko jedna czwarta poszkodowanych miała nie więcej niż cztery lata.

Dane pochodzą z badania zaprezentowanego podczas 130. dorocznego spotkania Amerykańskiej Akademii Okulistyki (American Academy of Ophthalmology, AAO). Analiza objęła dwie dekady i wskazała, że produkty kosmetyczne, mimo powszechnego zastosowania w gospodarstwach domowych, mogą stanowić źródło poważnych urazów narządu wzroku. Ryzyko wiąże się zarówno z kontaktem oka z substancjami chemicznymi, jak i z nieprawidłowym używaniem urządzeń do stylizacji.

Badacze wykorzystali dane z National Electronic Injury Surveillance System (NEISS), federalnej bazy gromadzącej informacje o urazach leczonych na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Na podstawie reprezentatywnej próby przypadków system umożliwia oszacowanie liczby zdarzeń w skali całych Stanów Zjednoczonych.

Kobiety i małe dzieci w grupie ryzyka

Kobiety i dziewczęta odpowiadały za 81,8 proc. wszystkich odnotowanych urazów. Średni wiek poszkodowanych wynosił 24 lata, jednak istotną część przypadków stanowiły zdarzenia dotyczące najmłodszych dzieci. Osoby w wieku do czterech lat odpowiadały za niemal jedną czwartą wszystkich urazów związanych z kosmetykami.

Większość incydentów, bo 63 proc., miała miejsce w domu. Wśród najczęściej występujących obrażeń znalazły się urazy termiczne, stanowiące około 26 proc. przypadków, oraz urazy związane z ekspozycją na substancje chemiczne, które odpowiadały za około 25 proc.

image

Trend golenia rzęs u mężczyzn: nowy sposób na „męskość” i nowa usługa barberska?

W pierwszej grupie zagrożeń mieszczą się między innymi oparzenia spowodowane niewłaściwym użyciem podgrzewanych zalotek do rzęs i innych urządzeń do stylizacji. Do drugiej mogą prowadzić kontakty oczu z kosmetykami w płynie, aerozolami czy klejami do rzęs. Badanie nie ograniczało się zatem do jednej kategorii produktów, lecz obejmowało różne artykuły kosmetyczne i higieniczne.

Aatif Syed, główny autor badania i student medycyny na University of Missouri-Kansas City, zwrócił uwagę, że codzienne stosowanie kosmetyków może sprzyjać niedocenianiu związanego z nimi ryzyka. Jak podkreślił, kontakt z okiem, szczególnie w przypadku substancji chemicznych lub urządzeń o wysokiej temperaturze, może prowadzić do poważnych obrażeń.

Inne zagrożenia dla dzieci i dorosłych

Jednym z najważniejszych wniosków analizy jest różnica między przyczynami urazów u dzieci i dorosłych. Wśród najmłodszych pacjentów oparzenia chemiczne stanowiły 45,8 proc. obrażeń. W grupie dorosłych ich udział wynosił zaledwie 0,5 proc.

Według badaczy aż 83,2 proc. wszystkich oparzeń chemicznych uwzględnionych w analizie było związanych z sytuacją, w której dziecko uzyskało dostęp do produktu kosmetycznego. W grupie dzieci do czwartego roku życia 70 proc. urazów następowało po samodzielnym sięgnięciu po kosmetyk bez nadzoru osoby dorosłej.

W przypadku dorosłych dominowały natomiast zdarzenia związane z wykonywaniem własnych zabiegów pielęgnacyjnych. Aż 90 proc. poszkodowanych w tej grupie doznało urazu podczas samodzielnego stosowania produktu, a nie w trakcie zabiegu wykonywanego przez profesjonalistę.

image

Usterka przyprawiająca o ból zębów: Dyson wycofuje część szczoteczek CameraJet

Wyniki wskazują więc na potrzebę różnicowania działań profilaktycznych w zależności od wieku użytkowników. W przypadku dzieci kluczowe znaczenie ma ograniczenie dostępu do kosmetyków, zwłaszcza preparatów w płynie i aerozoli. U dorosłych większą rolę może odgrywać prawidłowa obsługa urządzeń do stylizacji oraz zachowanie ostrożności podczas aplikacji produktów w bezpośrednim sąsiedztwie oczu.

Zmiany w strukturze urazów

Badacze odnotowali również zmiany w charakterze wypadków na przestrzeni analizowanych 20 lat. Z czasem zmniejszała się liczba urazów związanych z używaniem podgrzewanych produktów, natomiast wzrastała liczba przypadków, w których obrażenia wiązały się z działaniem innej osoby.

Dostępne informacje nie wskazują jednak, jakie konkretne czynniki odpowiadają za te zmiany. Nie pozwalają również przesądzić, czy spadek liczby urazów związanych z urządzeniami grzewczymi wynika z poprawy konstrukcji produktów, zmian w sposobie ich użytkowania czy innych okoliczności.

Dla producentów kosmetyków i akcesoriów do pielęgnacji wyniki badania stanowią przypomnienie o znaczeniu bezpieczeństwa użytkowania, odpowiednich instrukcji oraz komunikacji dotyczącej ryzyka. W przypadku produktów stosowanych w pobliżu oczu istotne są zarówno właściwości samego preparatu lub urządzenia, jak i sposób jego przechowywania oraz aplikacji.

American Academy of Ophthalmology prowadzi działania edukacyjne dotyczące bezpiecznego stosowania kosmetyków w okolicy oczu i udostępnia bezpłatne materiały dla pacjentów. Autorzy badania podkreślają, że proste środki ostrożności, takie jak przechowywanie kosmetyków poza zasięgiem dzieci i ostrożne posługiwanie się urządzeniami grzewczymi, mogą pomóc ograniczyć liczbę tego rodzaju urazów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. październik 2026 03:10