StoryEditor
Rynek i trendy
27.08.2024 11:34

Dior i Grid Coffee, Coca-Cola i Lip Smaker, White Rabbit i Maxam, Calsberg i Urtegaarden, Wedel i Only Bio – jak powstają piwne szampony, balsamy pachnące cukierkami i lakier do paznokci o smaku kurczaka?

Przykłady kampanii i produktów powstałych we współpracy znanych marek kosmetycznych i spożywczych / źródło: internet

Dior i Grid Coffee celebrowały festiwal Qixi znany też jako chińskie walentynki, tworząc kawy inspirowane zapachem Miss Dior. To nie pierwsze znane marki kosmetyczne i spożywcze, które połączyły swoje doświadczenia i potencjał, by pozyskać nowych klientów, sięgając do ich emocji i zmysłów węchu, wzroku, dotyku i smaku.

By uczcić Festiwal Qixi, w centrum handlowym Taikoo Li Sanlitun w Pekinie pojawił się pop-up (sklep tymczasowy) poświęcony zapachowi Miss Dior Parfum. Zarówno w pop-upie, jak i w filii Grid Coffee w dzielnicy Sanlitun, w terminie od 1 do 11 sierpnia dostępne były dwie kawy inspirowane Miss Dior. Dodatkowo w ramach „Love Fearlessly” (Kochaj bez lęku) brandy przygotowały wystawę opisującą historię perfum Miss Dior od ich powstania w 1947 roku i prezentującą różne wersje zapachu. Kluczowym tematem ekspozycji była oczywiście miłość. Osoby odwiedzające pop-up mogły skorzystać też z wideobudki.

Dwa kolejne pop-upy, choć bez ekspozycji, pojawiły się też w Qiantan Taikoo Li w Szanghaju oraz w MixC World w Shenzhen.

Czytaj też: Pierwszy w Europie pop-up Armani Power of Beauty został otwarty w Warszawie

By oddać hołd Miss Dior, Grid Coffee przygotowało dwa napoje: zimny i gorący. Gorący napój Roasted Love, odzwierciedlający motyw miłosny pop-upu Qixi, łączy ziarna kawy Yunnan z mlekiem owsianym o orzechowym smaku oraz herbatą rooibos. Z kolei Provence Cold Brew oddawał hołd miejscu narodzin kultowych perfum, które zostały zainspirowane miłością Christiana Diora do Prowansji. Napój łączy cytrynową nutę z bitą śmietaną z mleka owsianego obsypaną płatkami czekolady.

Festiwal Qixi to święto romantycznej miłości. Wywodzi się z chińskiej mitologii i nawiązuje do legendy o dwójce kochanków: tkaczki Zhinü i pasterza imieniem Niulang. Najstarsza wzmianka o tym micie pochodzi sprzed ponad 2600 lat. Festiwal Qixi obchodzony jest siódmego dnia siódmego miesiąca księżycowo-słonecznego w chińskim kalendarzu księżycowo-słonecznym. Z tego powodu jest też znany jako Festiwal Podwójnej Siódemki lub Noc Siódemek, choć ze względu na tematykę święta globalnie najbardziej przyjęło się określenie chińskich walentynek.

Skojarzenie tego konkretnego zapachu ze świętem miłości nie jest przypadkowe. Gdy Christian Dior zaprezentował swoje najsłynniejsze perfumy po raz pierwszy, w 1947 roku w Paryżu, określił je właśnie „zapach miłości”. Nazwał je w hołdzie dla swojej ukochanej młodszej siostry, miłośniczki kwiatów, sztuki i muzyki.

Czytaj też: NYX Professional Makeup i Gordon Ramsay łączą siły przy nowym produkcie

Dla rodzeństwa wystawa była nowym początkiem: Christian Dior otworzył swój dom mody w 1946 roku; wcześniej ze względów ekonomicznych był zmuszony projektować kreacje dla nazistek. Z kolei Catherine Dior trafiła do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück; w 1945 roku uciekła z marszu śmierci w Dreźnie. Była tak wycieńczona, że gdy brat odebrał ją z dworca, nie rozpoznał jej. Kilka miesięcy później doszła do siebie na tyle, by podjąć pracę; rozpoczęła hodowlę kwiatów w Prowansji. Dostarczała je nie tylko do kwiaciarni, ale też do domów mody. Początek 1947 roku był dla Diorów prezentacją pierwszej kolekcji zatytułowanej „New Look” (Nowy wygląd). Modelki zostały spryskane perfumami Miss Dior.

Grid Coffee to wywodząca się z Pekinu marka, która powstała w 2021 roku. Jej najnowszy lokal w Shenzhen został otwarty 28 lipca. Brand stawia na luksusowe lokalizacje oraz wysokiej jakości napoje, a także na prestiżowe współprace. Zaledwie pięć miesięcy temu podjął crossoverową współpracę w zakresie mody i kultury kawy z marką Gucci.

Choć współpraca pomiędzy branżą beauty a spożywczą może wydawać się nietypowym zabiegiem, to Dior i Grid Coffee bynajmniej nie są pionierami. 

– Zdecydowanie na całym świecie, a w szczególności w Chinach, istnieje szerszy trend współpracy marek z różnych branż. Pozwala to markom nawiązać kontakt z szerszą grupą konsumencką i wzbudzić uczucie nostalgii – skomentował w rozmowie z Wang Ying z China Daily dyrektor China Market Research Group, Ben Cavender.

image
Balsam do ust o smaku i zapachu kremowych cukierków. Współpraca kosmetycznej marki Maxim i producenta cukierków White Rabbit
źródło: internet
Przykładem może być współpraca między producentem kremowych cukierków White Rabbit i kosmetyczną marką Maxam należąca do koncernu Shanghai Jahwa. Brandy stworzyły kremowy balsam do ust w kształcie cukierka White Candy. Maxam zadbał o to, by połączyć funkcję nawilżającą balsamu ze smakiem i zapachem cukierka kojarzącym się konsumentkom i konsumentom z dzieciństwem. W ciągu pierwszej sekundy przedsprzedaży sprzedało się niemal tysiąc sztuk; a w ciągu trzech godzin – kolejne 10 tysięcy.

Czytaj też: Współpraca E.Wedel i OnlyBio, czyli kosmetyki pachnące jak wedlowskie słodycze

Kolejne chińskie brandy, które połączyły siły, to sieć fast foodów Zhouheiya, której flagowym produktem są pikantne szyjki kaczki, oraz marka kosmetyków do pielęgnacji skóry Unifon. Wspólnie stworzyły szminkę o smaku pikantnych przypraw, która stała się bestsellerem wśród młodych konsumentek.

Koreańska marka The Face Shop postawiła na współpracę z Coca-Colą. Zestaw utrzymany w barwach słynnego napoju zawierał m.in. pięć szminek, błyszczyki do ust oraz paletę cieni do powiek, wszystko w zapachu coli.

Kolejna współpraca Coca-Coli zaowocowała linią balsamów do ust wyprodukowanych przez firmę Lip Smacker! Balsamy powstały w wariantach smakowo-zapachowych Fanta Orange, Coca-Cola, Cherry-Coke, Fanta Strawberry, Sprite oraz Vanilla-Coke. Są dostępne cały czas, także w Polsce, m.in. w Rossmannie, Hebe czy na portalu Aelia Duty Free.

Duńskie przedsiębiorstwo piwowarskie Carlsberg, jedno z największych na świecie, wypuściło linię kosmetyków Carlsberg Beer Beauty obejmujące piwny szampon, odżywkę oraz balsam do ciała. Skład kosmetyków oparty był na składzie piwa; zawierały jęczmień, chmiel i drożdże. Stworzenia linii Carlsberg Beer Beauty podjęła się marka kosmetyczna Urtegaarden.

Hasłem „It’s finger-lickin’ good!” (Tak dobre, że palce lizać!) promowany był... jadalny lakier do paznokci o smaku gorących kawałków kurczaka – dostępny w wersjach nude o smaku Original Recipe” oraz „Hot & Spicy” w odcieniu zbliżonym do tabasco. Ponieważ lakiery były w całości wykonane z jadalnych składników, musiały być przechowywane w lodówce a ich data przydatności do spożycia (i użycia) wynosiła tylko pięć dni. Lakiery produkowane były przez firmę przyprawową McCormick w Singapurze i trafiły na rynek w Hong Kongu.

Czytaj też: E. Wedel i Stars from the stars wypuściły kolekcję makijażową

Niedawno NYX Professional Makeup zaprosiło do współpracy znanego szefa kuchni Gordona Ramsaya oraz jego córkę Holly Ramsay. W efekcie powstało ciasto inspirowane nowym różem do policzków Buttermelt Blush.

A jak sytuacja wygląda w Polsce? Współpracę z branżą beauty wyjątkowo upodobało sobie przedsiębiorstwo Lotte Wedel (dawniej: E. Wedel), będące zarazem najstarszą fabryką czekolady w Polsce. 

Wedlowskie produkty umilały czas kursantkom odbywającym szkolenia warszawskiej i poznańskiej Akademii Semilac, a w okresie bożonarodzeniowym 2018 roku marka Semilac promowała wzory inspirowane świąteczną edycją Ptasiego Mleczka. Ponadto podczas targów Beauty Forum & SPA w Warszawie Semilac częstował klientki gorącą czekoladą oraz torcikami wedlowskimi.

W 2023 roku kultowa marka słodyczy nawiązała współpracę z brandem OnlyBio, co zaowocowało limitowaną serią pachnących czekoladą produktów pielęgnacyjnych, z kolei w 2024 roku marka Stars from the stars stworzyła kolekcja kosmetyków do makijażu inspirowanych zapachami wedlowskich słodyczy.

Anna Tess Gołębiowska

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.07.2026 06:00
Lato 2026 weryfikuje lojalność konsumentów. Co napędza rynek beauty? [ANALIZA BLIX]
Analiza paragonów: Colgate, Eveline i Nivea jako królowie dyskontowych koszyków na lato 2026fot. Super-Pharm

Rynek kosmetyczny w sezonie letnim 2026 roku stawia przed producentami i marketerami jasne wyzwania. Z najnowszej analizy „Summer 2026: Beauty & Personal Care Shopper Insights”, przygotowanej przez aplikację Blix, wyłania się obraz nowoczesnego konsumenta, jego lojalności wobec marek oraz produktów, które wybiera w okresie wakacyjnym.

Produkty codziennej higieny napędzają zakupy w segmencie beauty & personal care. Najnowsze dane Blix pokazują, że konsumenci latem zaspokajają konkretne potrzeby, pozostają otwarci na promocje, interesują ich produkty ochrony przeciwsłonecznej, odświeżające i zapachowe. 

 Analiza skupia się na etapie planowania zakupów, przedstawiając między innymi zestawienia najpopularniejszych marek w swoich kategoriach, częstotliwość dodawania przykładowych brandów na listy w Blix, trendy w wyszukiwaniach czy zainteresowanie kategoriami z sektora beauty & personal care w wybranych sieciach handlowych.

Codzienna higiena przed pielęgnacją i makijażem

Ranking kategorii najczęściej umieszczanych na listach zakupowych wyraźnie pokazuje użytkowy charakter większości zakupów beauty. 

Na pierwszym miejscu znalazły się żele pod prysznic i mydła w kostce, przed szamponami i kosmetykami do włosów oraz produktami do higieny jamy ustnej. Kolejne pozycje zajmują antyperspiranty i dezodoranty, środki higieniczne dla kobiet, pielęgnacja twarzy i makijaż. Dopiero dalej pojawiają się produkty do golenia i pielęgnacji dla mężczyzn, pielęgnacja ciała oraz perfumy. 

Zdaniem ekspertów BLIX pełen przekrój kategorii pokazuje, że w beauty & personal care decyzje zapadają na etapie planowania, zanim konsument dotrze do sklepu. Bardziej uznaniowe segmenty, takie jak perfumy, makijaż czy specjalistyczna pielęgnacja, rzadziej stanowią punkt wyjścia do tworzenia listy - kupujemy je impulsowo, okazjonalnie lub z powodu promocji cenowej. 

Liderzy kategorii: kto rządzi na listach zakupów?

Analiza częstotliwości pojawiania się marek na listach zakupowych Blix pozwala wyłonić liderów w kluczowych segmentach. 

Główni gracze w poszczególnych kategoriach:

Żele pod prysznic: Kategorię tę otwiera Palmolive, wyprzedzając Nivea oraz Dove. 

Pielęgnacja ciała i antyperspiranty: Tutaj bezkonkurencyjna pozostaje Nivea, zajmując pierwsze miejsce zarówno w segmencie ochrony przed potem (przed Rexoną i Dove), jak i w pielęgnacji ciała (przed Eveline i Garnier). Co ciekawe, co czwarta lista zakupów w kategorii beauty zawiera produkt marki Nivea, a kultowy Nivea Soft to drugi najchętniej kupowany produkt (SKU) na paragonach w dyskontach.

Higiena jamy ustnej (pasty do zębów): Absolutnym liderem na paragonach smart shopperów oraz na listach planowanych zakupów jest Colgate, pozostawiając w tyle markę Sensodyne oraz Blend-a-med.

Kosmetyki do makijażu (twarz): Segment ten zdominował Eveline Cosmetics, który zajmuje również spektakularne 2. miejsce w rankingu najczęściej pojawiających się marek kosmetycznych na paragonach w dyskontach ogółem.

Szampony i pielęgnacja włosów: W obu tych obszarach na pozycji lidera umocnił się L‘Oréal.

Golenie i pielęgnacja dla mężczyzn: Niezmiennie pierwsze miejsce na podium utrzymuje Gillette.

Paragony potwierdzają przewagę marek masowych

Równoległa analiza rzeczywistych paragonów z wiodącego dyskontu w Polsce (zebrana w zweryfikowanym okresie od 1 maja do 30 czerwca 2026 r. przez CMR) daje nieco inną perspektywę rynkową. Pokazuje, że wybór finalny jest zależny od cen konkurencji i dostępnego asortymentu.

Najczęściej pojawiającą się na paragonach marką kosmetyczną jest Colgate. Na drugim miejscu znajduje się Eveline Cosmetics, a podium zamyka Nivea.

W pierwszej dziesiątce marek masowych i funkcjonalnych uplasowały się kolejno: Blend-a-med, Bell, Dove, Garnier Fructis, Elmex, Palmolive oraz L’Oréal Elseve.

Zachowania zakupowe: Otwarte decyzje i mit absolutnej lojalności

Analiza Blix przynosi niezwykle interesujące wnioski na temat tego, jak i kiedy konsumenci podejmują decyzje o zakupie. Choć większość planuje zakupy kosmetyków w aplikacji jeszcze przed wyjściem z domu, ponad 30 proc. konsumentów nie ma wybranych konkretnych marek na wakacje. Na pytanie o plany zakupu produktów wiodących brandów w czasie tegorocznego lata, odpowiedzi „jeszcze nie wiem” udzieliło:

  • 36,3 proc. badanych dla marki Dove
  • 34,9 proc. badanych dla marki Nivea
  • 32,8 proc. badanych dla marki L‘Oréal

Dla marketerów to jasny sygnał – walka o klienta trwa do ostatniej chwili, a odpowiednia promocja lub ekspozycja w sklepie może łatwo przeważyć szalę.

Kupujemy potrzebami, nie markami

Analiza współwystępowania produktów na listach zakupowych pokazuje, że konsumenci miksują marki w zależności od kategorii i rzadko kompletują kosmetyczkę u jednego producenta:

  • Blisko 20 proc. osób planujących zakup kosmetyków do twarzy od Eveline, zamierza kupić żel pod prysznic od Dove.
  • Prawie 18 proc. planujących tusz do rzęs Rimmel, szuka jednocześnie szamponu L‘Oréal.
  • Ponad 14 proc. mężczyzn łączących markę Axe (dezodoranty) z produktami do golenia od Nivea Men.

Letnie trendy: Czego najchętniej szukamy w sieci?

Analiza fraz najszybciej zyskujących na popularności w okresie od maja do lipca 2026 roku ("Hot Search Trends") idealnie odzwierciedla sezonowość potrzeb. Sezonowość najmocniej widać w wyszukiwaniach. Na podium najszybciej rosnących kategorii znalazły się: SPF, perfumy oraz produkty do opalania. W pierwszej piątce znalazły się również podpaski oraz pasty do zębów.

Wzrost zainteresowania ochroną przeciwsłoneczną jest naturalną konsekwencją sezonu wakacyjnego, ale dane pokazują również, że lato zwiększa zainteresowanie zapachem i poczuciem świeżości. Co ważne, trendy sezonowe nie wypierają produktów podstawowej higieny. 

Wśród marek najwyższe wzrosty zainteresowania notują latem Avon, Nivea oraz Listerine.

Marki własne: Gdzie dyskonty i drogerie wygrywają z gigantami?

Marki własne najczęściej pojawiają się w podstawowych, stosunkowo łatwych do porównania kategoriach i widać ich powtarzalność, co nie jest przypadkowe. Analiza BLIX pokazuje, że przestały być jedynie tańszym zamiennikiem – stały się celem zakupowym, zwłaszcza w kategoriach podstawowej higieny, gdzie konsumenci łatwiej akceptują zmianę marki, szczególnie jeśli ma niską cenę i jest dobrze widoczna na półce. Ich obecność na listach zakupów różni się jednak w zależności od sieci:

  • w Rossmannie prowadzą kosmetyki do włosów, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 
  • w Biedronce najważniejsze są środki higieniczne dla kobiet, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz akcesoria do pielęgnacji twarzy. 
  • w Lidlu na czele znajdują się akcesoria do pielęgnacji twarzy, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 

Większość klientów kupuje markę okazjonalnie

Wykres częstotliwości dodawania produktów do list pokazuje podobny rozkład dla Isany, Pantene, Dove, Garnier i Palmolive. Zdecydowanie największa grupa konsumentów dodawała daną markę do listy tylko raz w ciągu roku. Przy każdej kolejnej liczbie dodań udział użytkowników szybko malał. Oznacza to, że wolumen budują przede wszystkim liczni, okazjonalni nabywcy, a nie wyłącznie niewielka grupa najbardziej lojalnych klientów. 

Case study: szeroka dostępność Nivea

Marka Nivea stanowi doskonały przykład brandu o potężnej dostępności mentalnej. Jej produkty pojawiają się na co czwartej liście zakupowej w kategorii personal care,  zajmuje też pozycję lidera w pielęgnacji ciała.

Analiza wskazuje jednak również na obszar niewykorzystanego potencjału marki, jakim są szampony. - Przypadek ten dowodzi, że nawet silna marka parasolowa potrzebuje wyrazistego pozycjonowania i dedykowanego wsparcia w konkretnym miejscu zakupu, by z powodzeniem rywalizować w każdej kategorii - podsumowują eksperci Blix..

 

BLIX to największa aplikacja shopperowa typu multi-retail, odzwierciedlająca intencje zakupowe konsumentów wielu sieci handlowych. Rocznie generuje ponad miliard odsłon e-gazetek, a zasięg całej Grupy Blix dociera do ponad 10 milionów użytkowników.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
21.07.2026 13:01
Pełne półki mimo wojny. Jak kryzys na Bliskim Wschodzie wpływa na rynek beauty?
Ulta Beauty w Dubai Mallwiadomoscikosmetyczne.pl

Jeszcze zanim światowe media zaczęły informować o zakłóceniach w transporcie przez Cieśninę Ormuz i rosnących kosztach surowców po eskalacji konfliktu między USA a Iranem, Dubaj żył swoim rytmem. W centrach handlowych trudno było dostrzec jakiekolwiek oznaki kryzysu. W Sephorze tłumy klientów testowały nowe zapachy, koreańskie kosmetyki zajmowały coraz więcej miejsca na półkach, a luksusowe marki prezentowały kolejne premiery. To właśnie ten kontrast najlepiej pokazuje specyfikę rynku beauty na Bliskim Wschodzie. Regionu, który jednocześnie pozostaje niezwykle odporny jako rynek konsumencki i wyjątkowo wrażliwy jako globalny węzeł logistyczny.

W tym artykule przeczytasz:

  • Wojna na Bliskim Wschodzie nie zatrzymała sprzedaży, ale uderzyła w zaplecze rynku
  • Nawet krem do twarzy zależy od ropy
  • Kiko, Shiseido i e.l.f. już liczą straty
  • Hermes zaliczył wielki spadek
  • Bliski Wschód wciąż pozostaje rynkiem, którego nikt nie chce stracić
  • Dubaj nadal jest witryną światowego beauty
  • Największy test dopiero przed branżą

Podczas pobytu w Dubaju odwiedziłam kilka największych drogerii i perfumerii. Pierwsze wrażenie? Gdyby nie doniesienia serwisów informacyjnych, trudno byłoby uwierzyć, że region znajduje się w centrum jednego z najpoważniejszych kryzysów geopolitycznych ostatnich lat.

Nie brakowało premier produktowych, półki były pełne, a konsumenci – zarówno mieszkańcy Emiratów, jak i turyści (choć w nieco mniej licznej grupie), nadal kupowali kosmetyki premium i luksusowe zapachy. To jednak tylko jedna strona medalu.

Wojna na Bliskim Wschodzie nie zatrzymała sprzedaży, ale uderzyła w zaplecze rynku

Konflikt między USA a Iranem nie zachwiał popytem na kosmetyki w Zatoce Perskiej, ale bardzo mocno wpłynął na funkcjonowanie całego łańcucha dostaw.

Jak opisuje Reuters, blokada Cieśniny Ormuz spowodowała gwałtowny wzrost kosztów transportu, wydłużenie czasu dostaw oraz problemy z dostępnością kontenerów. Dla branży kosmetycznej oznacza to wyższe ceny praktycznie każdego elementu produktu, od surowców po opakowania.

To szczególnie istotne, ponieważ przez Cieśninę Ormuz przebiega jeden z najważniejszych światowych szlaków transportowych.

 

image
Sephora w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

Nawet krem do twarzy zależy od ropy

Na pierwszy rzut oka kosmetyki i geopolityka wydają się odległymi światami. W rzeczywistości są ze sobą silnie powiązane.

Wzrost cen ropy przekłada się bezpośrednio na ceny tworzyw sztucznych wykorzystywanych do produkcji opakowań kosmetycznych, takich jak PET, polipropylen czy polietylen. Drożeją również oleje roślinne stosowane w recepturach oraz aluminium wykorzystywane do produkcji opakowań.

Nawet jeśli konsument w Dubaju nadal widzi pełne półki, producent w Europie czy Azji płaci dziś znacznie więcej za wyprodukowanie tego samego kremu lub szamponu.

image

Zmiana zachowań konsumentów uderza w rynek beauty. Douglas obniża swe prognozy

Kiko, Shiseido i e.l.f. już liczą straty

Rosnące koszty nie są już jedynie teoretycznym zagrożeniem.

Portal Reuters podaje, że Kiko Milano szacuje dodatkowe wydatki logistyczne na około 1,5 mln euro w skali roku. Firma wskazuje przede wszystkim na opóźnienia dostaw oraz wzrost cen komponentów i opakowań.

Z kolei Shiseido uwzględniło już wpływ wojny na poziomie około 32 mln dolarów, natomiast e.l.f. Beauty spodziewa się kosztów rzędu 15–20 mln dolarów związanych z droższym transportem i paliwem.

 

image
Ulta Beauty w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl
image
Ulta Beauty
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

Hermes zaliczył wielki spadek 

Parę miesięcy temu pisaliśmy na naszym portalu o pokaźnych spadkach wyników grupy LVMH, w tym marki Hermès . 

Spadek liczby turystów negatywnie wpłynął na sprzedaż w sklepach koncesyjnych na lotniskach oraz w regionie Bliskiego Wschodu. Jak tłumaczył wtedy dyrektor finansowy Eric du Halgouet – W styczniu i lutym odnotowaliśmy bardzo dobre, dwucyfrowe wzrosty, natomiast marzec przyniósł gwałtowne zatrzymanie sprzedaży – 

Dodał, że sprzedaż w luksusowych centrach handlowych w Dubaju i innych kluczowych lokalizacjach w regionie Zatoki spadła w marcu aż o 40 proc. (było to chwilę po eskalacji konfliktu). 

W całym kwartale sprzedaż na Bliskim Wschodzie spadła o 6 proc. (w ujęciu porównywalnym), do 160 mln euro, wobec 185 mln euro rok wcześniej. Choć region ten odpowiada jedynie za 4,4 proc. przychodów grupy, był najszybciej rosnącym rynkiem Hermès w 2025 roku.

 

image
Drogerie w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl
image
Tom Ford Beauty w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

Bliski Wschód wciąż pozostaje rynkiem, którego nikt nie chce stracić

Paradoks polega na tym, że mimo napiętej sytuacji geopolitycznej region pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych rynków beauty na świecie.

To właśnie tutaj sprzedaż luksusowych perfum należy do najwyższych globalnie, konsumenci są otwarci na innowacje, a segment premium rozwija się szybciej niż w wielu krajach Europy.

Producenci robią wszystko, aby utrzymać dostawy do regionu. Niektórzy przewożą towary drogą lotniczą, inni kierują je do portu w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej, skąd produkty transportowane są ciężarówkami zamiast przez porty Zatoki Perskiej.

To kosztowniejsze rozwiązania, ale dla wielu marek utrzymanie obecności na tym rynku jest ważniejsze niż krótkoterminowa rentowność.

image

Luksus pod presją. Hermès odczuwa skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie

Dubaj nadal jest witryną światowego beauty

Spacerując po dubajskich centrach handlowych trudno odnieść wrażenie, że branża znajduje się pod presją.

Na półkach widać praktycznie wszystkie najważniejsze światowe marki, od Diora i Chanel, przez Huda Beauty, aż po coraz liczniejsze marki koreańskie i niszowe brandy arabskie. Premier nie brakuje, ekspozycje są rozbudowane, a sklepy pozostają pełne klientów.

Dubaj nadal pełni rolę globalnego showroomu dla branży kosmetycznej. Marki nie mogą pozwolić sobie na ograniczenie swojej obecności właśnie tutaj.

Największy test dopiero przed branżą

Największym wyzwaniem nie jest dziś sam popyt, lecz odporność całego ekosystemu dostaw.

Jak podkreślają analitycy cytowani przez Reuters, jeśli zakłócenia transportowe utrzymają się dłużej, wyższe koszty będą stopniowo przenoszone na kolejne ogniwa łańcucha wartości m.in. producentów opakowań, fabryki kontraktowe, właścicieli marek i detalistów.

Na razie konsumenci w Dubaju niemal tego nie odczuwają. Jednak pełne półki w centrach handlowych nie oznaczają, że rynek funkcjonuje jak dawniej. Za kulisami branża beauty przechodzi dziś jeden z najpoważniejszych testów odporności od czasu pandemii. Konflikt pokazał, jak bardzo globalny przemysł kosmetyczny uzależniony jest od stabilnych szlaków handlowych i jak szybko wydarzenia geopolityczne mogą przełożyć się na koszt produkcji pozornie prostych produktów – od plastikowego słoiczka po gotowy krem. To lekcja, z której wnioski będą wyciągać nie tylko producenci, ale również retailerzy i inwestorzy planujący rozwój na jednym z najbardziej perspektywicznych rynków beauty świata.

 

Źródło: Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. lipiec 2026 11:12