StoryEditor
Rynek i trendy
17.08.2023 11:40

Kantar: przystępność cenowa, Gen Z i omnichannel kluczowymi wyzwaniami dla producentów i handlu

Sytuacja ekonomiczna nie przestaje się zmieniać, raz na gorsze, raz na lepsze, a kupujący starają się jej przeciwdziałać. / Erik Mclean via Unsplash
Najnowszy raport Kantar wskazuje, że nadal trudna sytuacja ekonomiczna trwale zmienia zachowania konumentów – wydatki na produkty spadły i nadal nie osiągnęły pułapu sprzed pandemii i wybuchu wojny w Ukrainie, ale klienci chętnie wydają pieniądze na usługi. Gen Z, zmiana algorytmu oceny przez konsumentów tego co im się opłaca i jest naprawdę przystępne cenowo, oraz omnichannel – to zagadnienia, nad którymi powinny pochylić się wszystkie działy sprzedaży.

Blokady, inflacja, problemy z łańcuchem dostaw i wojna w połączeniu z całkowitą transformacją handlu detalicznego z naciskiem na technologię cyfrową kształtują sposób, w jaki kupujący poruszają się w środowisku handlu detalicznego w 2023 roku. Gdy gospodarka wychodzi z wypaczonej rzeczywistości ostatnich trzech lat, analitycy próbują przewidzieć przyszłość; dane z grudnia 2022 r. wskazują na spadek cen towarów przemysłowych, podczas gdy ceny materiałów konsumpcyjnych utrzymywały się na wysokim poziomie i rosły. Te rozbieżne trendy wynikały z kilku sejsmicznych zmian w łańcuchu dostaw, priorytetach wydatków kupujących i towarach. Tymczasem popyt na usługi i inflacja utrzymują się w większości kategorii. Powrót do rutyny sprzed pandemii zwiększył wydatki na usługi i zmniejszył zakupy do domu.

image
Kantar

Krajowy i globalny łańcuch dostaw, choć poprawił się od 2020 r., nadal jest daleki od normy, a producenci nadal doświadczają kilku luk w dostawach. Koszty pracy i braki kadrowe są ciągłym źródłem napięć, podnosząc ceny i koszty, które przedsiębiorstwa często przerzucają na konsumentów. Pomimo utrzymującej się inflacji kupujący są zmotywowani do wychodzenia z domu i wydawania pieniędzy na usługi. Z podróżami na czele, wydatki na usługi wzrosły o 8 proc. w stosunku do roku poprzedniego.

Jednak nawet przy tej złożoności inflacji i stale zmieniającym się krajobrazie gospodarczym gospodarstwa domowe będą również ustalać priorytety, potencjalnie ograniczać i utrzymywać dyscyplinę w wydatkach. Ponieważ wzrost płac usiłuje nadążyć za inflacją, ale udaje mu się to słabo, te i inne stresory finansowe będą oznaczać, że kupujący będą mieli mniej oszczędności, aby sfinansować uznaniowe zakupy lub amortyzować wzrost cen w kluczowych obszarach. Producenci i sprzedawcy detaliczni powinni upewnić się, że ich działania są zgodne z nowym stylem życia kupujących opartym na zmianie priorytetów ich czasu i wydatków.

 

Jak kupuje gen Z
image
Kantar

To pokolenie kupujących, urodzone w latach 1997-2004, jest duże i ma ogromny potencjał zmiany krajobrazu handlu detalicznego. Gen Z stanowi około 11 proc. wszystkich dorosłych kupujących, a należący do niego konsumenci i konsumentki rozważnie dokonują wyborów zakupowych, robią zakupy z myślą o swoich wartościach i są podekscytowani i zmotywowani do zdobywania nowego doświadczenia w sklepie.

Bardziej prawdopodobne jest, że będą polować na okazje i robić zakupy za gotówkę, którą mają pod ręką, niż zaciągać dodatkowe długi za pomocą kart kredytowych. Ale tym, co naprawdę wyróżnia to pokolenie, jest znaczenie, jakie przywiązują do kwestii środowiskowych i społecznych, które będą stanowić podstawę zmian w handlu detalicznym. Często są skłonni zaryzykować położenie ufności w nieznaną markę, jeśli jej usługi lub produkty są zgodne z ich wartościami.

 

Omnichannel
image
Kantar

Napędzany cyfrową transformacją w czasie pandemii i, w pewnym sensie, przeniesieniem części życia codziennego online, omnichannel staje się nową normą. Kupujący równoważą fizyczne i cyfrowe punkty styku przy podejmowaniu decyzji o zakupie i głęboko wierzą, że ta strategia jest najlepszym sposobem na znalezienie produktów dobrej jakości po najniższej możliwej cenie. Nawet w fizycznym środowisku detalicznym kupujący coraz częściej korzystają z narzędzi cyfrowych wspierających zakupy. Ponad jedna czwarta kupujących zgłasza, że podczas zakupów w sklepach coraz częściej korzysta z aplikacji i witryn sprzedawców detalicznych na urządzeniach mobilnych, a prawie jedna trzecia częściej korzysta z metod płatności zbliżeniowych.

Kupujący oczekują zatem bycia otoczonymi przez różne kanały sprzedaży, ale co równie ważne, różne kanały informacji. Wobblery, POSy, standy, kanał na TikToku i YouTube, konto na Threads i Instagramie, telewizor nadający spot TV, billboardy, brandowane koszulki sprzedawców, dekoracje w sklepie stacjonarnym i gra zabijająca czas w sklepie online - to wszystko są formy przyciągnięcia klienta i edukowania go o ofercie.

 

Wycena wartości
image
Kantar

Biorąc pod uwagę presję na finanse gospodarstw domowych i realia ekonomiczne, kupujący ponownie wyceniają, co naprawdę oznacza przystępność cenowa. Równanie wartości, swoisty algorytm, którego wszyscy używają, decydując się na zakup lub subskrypcję czegoś, ulegnie zmianie, ponieważ waga, jaką kupujący przypisują różnym zmiennym, będzie się zmieniać. Jeśli w równanie wchodzą czas i pieniądze konsumenta, to wynikiem działania jest funkcja produktu lub usługi. Ponieważ kupujący przykładają różne poziomy intensywności do części równania, wynik tego, co ostatecznie kupują, zmienia się; nie zawsze to, co do tej pory wydawało się wystarczająco tanie w stosunku do swojej użyteczności, jest nadal subiektywnie "tanie".

Na przykład w ciągu ostatniego roku kupujący przywiązywali większą wagę do sprzedawców detalicznych, co pomaga im oszczędzać pieniądze i czas. Uwzględnienie oszczędności czasu na równi z oszczędnościami finansowymi sprawiło, że pod koniec 2022 roku na pierwszy plan wysunęły się takie kanały, jak sklepy ogólnospożywcze, dollarstores (amerykańskie odpowiedniki naszych "wszystko za 5 zł") i małoformatowe sklepy spożywcze.

Czytaj także: Priders: tęczowa złotówka rośnie w siłę, a rynek ją ignoruje

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Dziecko
16.07.2026 14:18
Skincare dla dzieci wymknął się spod kontroli? Ekspert apeluje do marek beauty
TikTok napędza skincare dla dzieci. Ekspert ostrzega marki beautyShutterstock

Jeszcze kilka lat temu dziecięca pielęgnacja ograniczała się do kremu ochronnego i delikatnego żelu do mycia. Dziś coraz młodsi konsumenci sięgają po wieloetapowe rutyny inspirowane TikTokiem, a marki beauty odpowiadają kolejnymi premierami produktów dedykowanych najmłodszym. Czy rynek odpowiada na realne potrzeby, czy raczej sam je kreuje? Według amerykańskiego chirurga plastycznego dr. Masouda Samana branża przekroczyła już niebezpieczną granicę.

W tym artykule przeczytasz:

  • Dziecko nie potrzebuje „glow routine”
  • TikTok napędza nowy segment rynku
  • Gdzie kończy się pielęgnacja, a zaczyna marketing?

  • "Nie twórzmy dziecięcej wersji problemu"

  • TikTok zmienia kosmetyki w symbol przynależności

  • Odpowiedzialność mają także retailerzy

  • Regulacje już się pojawiają

  • Największe ryzyko? Nie dla skóry, lecz psychiki

Trend określany jako "Sephora Kids” od miesięcy budzi dyskusje w branży kosmetycznej. W mediach społecznościowych coraz częściej można zobaczyć kilku- czy kilkunastoletnie dziewczynki prezentujące rozbudowane rutyny pielęgnacyjne, kosmetyczne "hauls" czy rekomendacje produktów przeciwstarzeniowych. Jak zauważa portal Personal Care Insights, zjawisko przestaje być jedynie internetową ciekawostką i staje się ważnym tematem dla producentów, detalistów oraz regulatorów rynku.

Dziecko nie potrzebuje „glow routine”

W rozmowie z portalem Personal Care Insights dr Masoud Saman – chirurg plastyczny twarzy i specjalista chirurgii głowy oraz szyi, zwraca uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie składników kosmetyków.

Jego zdaniem znacznie poważniejszy jest przekaz, jaki towarzyszy sprzedaży produktów.

– Największym problemem nie jest pojedynczy składnik. Problemem jest komunikat, że dziecko powinno analizować swoją twarz, szukać niedoskonałości i kupować kosmetyki, które mają je naprawić – podkreśla ekspert.

Według niego podstawowa potrzeba zdrowotna została przekształcona przez branżę w element budowania tożsamości i samooceny najmłodszych konsumentów.

image

Jak zmiany demograficzne kształtują ofertę sieci handlowych w Polsce?

TikTok napędza nowy segment rynku

Popularność dziecięcego skincare nie pojawiła się przypadkiem. Jak przypomina Personal Care Insights, media społecznościowe (przede wszystkim TikTok) stworzyły przestrzeń, w której nieskazitelna cera, efekt "glass skin" czy wieloetapowe rytuały pielęgnacyjne stały się elementem codziennych treści oglądanych przez najmłodszych.

Skala zjawiska jest ogromna. Według danych Pattern na TikTok Shop działa już ponad 30 tys. marek beauty, a sama kategoria rośnie w tempie 26 proc., szybciej niż większość innych segmentów sprzedaży na platformie.

Równolegle przybywa marek tworzących linie kosmetyków wyłącznie dla dzieci i nastolatków. Często są one promowane jako produkty opracowane przez troskliwych rodziców lub nawet przez same dzieci.

Gdzie kończy się pielęgnacja, a zaczyna marketing?

Zdaniem dr. Samana nie każda kosmetyczna oferta dla najmłodszych jest problematyczna.

Dzieci rzeczywiście potrzebują podstawowej ochrony skóry – kremów z filtrem UV, delikatnych środków myjących, preparatów na suchą skórę, egzemę czy spierzchnięte usta.

Problem pojawia się wtedy, gdy kosmetyki zaczynają obiecywać efekty typowe dla produktów przeznaczonych dla dorosłych.

Ekspert wymienia m.in.:

  • działanie przeciwstarzeniowe,
  • zmniejszanie porów,
  • efekt "glass skin",
  • rozświetlanie,
  • korekcję niedoskonałości,
  • wieloetapowe rutyny pielęgnacyjne.

Jak podkreśla, dzieci nie potrzebują takich produktów, a ich promowanie może prowadzić do tworzenia nieuzasadnionych kompleksów.

"Nie twórzmy dziecięcej wersji problemu"

Jednym z argumentów producentów jest to, że skoro dzieci i tak kupują kosmetyki dla dorosłych, lepiej zaoferować im bezpieczniejsze, dostosowane do wieku formuły.

Dr Saman uważa jednak, że takie podejście jest tylko częściowo słuszne.

Jego zdaniem zamiast rozszerzać kategorię, branża powinna ją zawężać.

Produkty dla najmłodszych powinny być – jak mówi – "nudne, funkcjonalne i oparte na wiedzy medycznej”, a nie przypominać kosmetyki premium dla dorosłych.

image

Pokolenie Alpha odkrywa kosmetyki dzięki AI. Zakupy nadal robi w drogeriach

TikTok zmienia kosmetyki w symbol przynależności

Ekspert zwraca uwagę, że media społecznościowe przestały pełnić wyłącznie funkcję kanału sprzedaży.

Dla najmłodszych użytkowników pielęgnacja staje się elementem budowania pozycji w grupie rówieśniczej.

Filmy typu "Get Ready With Me", kosmetyczne zakupy czy codzienne rutyny sprawiają, że dziecko kupuje nie tylko krem.

Kupuje możliwość uczestniczenia w określonej społeczności.

To właśnie dlatego zdaniem Samana odpowiedzialność za rozwój tego trendu spoczywa nie tylko na producentach.

Odpowiedzialność mają także retailerzy

W rozmowie z Personal Care Insights ekspert wskazuje, że odpowiedzialność za rynek dziecięcego skincare powinny współdzielić wszystkie ogniwa rynku.

Według niego marki powinny zrezygnować z kampanii kierowanych do dzieci oraz współpracy z dziecięcymi influencerami.

Retailerzy mogliby wyraźniej oznaczać wiek użytkowników poszczególnych produktów oraz unikać eksponowania kosmetyków z aktywnymi składnikami w sposób przypominający zabawki czy kolekcjonerskie gadżety.

Z kolei platformy społecznościowe powinny ograniczać sponsorowane treści beauty kierowane do niepełnoletnich użytkowników i zwiększać przejrzystość współprac reklamowych.

image

Gen Z nie przepłaca za dermokosmetyki. Liczy się skład, nie logo

Regulacje już się pojawiają

Jak przypomina Personal Care Insights, dyskusja nie ogranicza się wyłącznie do środowiska dermatologów.

W tym roku włoskie organy ochrony konsumentów wszczęły postępowanie wobec Sephory i marki Benefit Cosmetics, analizując, czy nie stosowały ukrytych działań marketingowych zachęcających dzieci do kupowania kosmetyków przeznaczonych dla dorosłych.

Również Brytyjskie Towarzystwo Dermatologiczne ostrzegało wcześniej, że stosowanie przez dzieci produktów zawierających silne składniki aktywne m.in. retinoidy czy kwasy – może prowadzić do trwałych problemów skórnych.

Największe ryzyko? Nie dla skóry, lecz psychiki

Choć dermatolodzy zwracają uwagę na możliwość podrażnień czy alergii, dr Saman uważa, że jeszcze poważniejsze mogą być konsekwencje psychologiczne.

Jak podkreśla, dziecko stosujące zbyt silne kosmetyki może najpierw doprowadzić do podrażnienia skóry, a następnie jeszcze intensywniej koncentrować się na zaczerwienieniach czy nierównościach, które wcześniej nie stanowiły problemu.

– Podrażnioną skórę zazwyczaj można wyleczyć. Znacznie trudniej naprawić sytuację, w której dziecko zaczyna wierzyć, że jego naturalna twarz wymaga ciągłego poprawiania – podsumowuje ekspert.

Branża beauty stoi dziś przed jednym z ważniejszych etycznych wyzwań ostatnich lat. Wraz z rozwojem mediów społecznościowych i social commerce pytanie nie brzmi już, czy najmłodsi konsumenci będą interesować się kosmetykami, ale gdzie rynek powinien postawić granicę między edukacją, pielęgnacją a kreowaniem nowych potrzeb. Jak wskazuje portal Personal Care Insights, odpowiedzialność za tę granicę spoczywa nie tylko na producentach, lecz także na detalistach, platformach sprzedażowych i całym ekosystemie beauty.

 

Źródło: Personal Care Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
15.07.2026 18:27
Niemiecki gigant goni Hebe. Rossmann bezpieczny na szczycie drogeryjnego podium
Rossmann nadal kontroluje ogromną część rynku beautyshutterstock

Konsumenci w Polsce rzadko zmieniają swoje przyzwyczajenia, ale walka o drugie miejsce na podium w branży beauty nabiera tempa. Wyniki analizy list zakupów za pierwsze sześć miesięcy 2026 roku pokazują, że choć liderzy zachowali pozycje, ich konkurenci wrzucili wyższy bieg. Na rynku drogerii najciekawsza rywalizacja toczy się obecnie za plecami lidera.

Według najnowszych analiz, pierwsza połowa 2026 roku nie przyniosła przetasowań na podium w kategorii Health & Beauty. Niekwestionowanym liderem pozostaje Rossmann. Polacy przygotowali do tej sieci niemal 10-krotnie więcej list zakupów niż do zajmującego drugą lokatę Hebe.

Prawdziwe emocje wzbudza jednak pościg, który rozpoczął zdobywca trzeciego miejsca. Jak wskazuje Listonic Ads, sieć DM dynamicznie skraca dystans do wicelidera. Różnica w liczbie planowanych zakupów między Hebe a DM wynosi obecnie 55 proc. Dla porównania, jeszcze w 2025 roku przewaga ta sięgała 75 proc.

Cyfrowe zaangażowanie i planowane zakupy

Popularność mierzona samą liczbą wizyt w placówkach handlowych to jednak nie wszystko. Konsumenci wykazują odmienne zachowania podczas planowania zakupów. Drogerie DM odnotowują świetne wyniki w obszarze lojalności i zaangażowania.

Sieć DM pozostaje liderem pod względem współdzielenia list zakupów. W pierwszym półroczu 2026 roku dodatkowo powiększyła swój udział oraz przewagę nad Rossmannem, który w tym parametrze odnotował regres.

Wyższym odsetkiem współdzielonych zestawień zakupowych może pochwalić się również Hebe. Według analiz, marka ta częściej pojawia się przy zakupach bardziej zaplanowanych i angażujących. To jasny sygnał dla dostawców kosmetyków, którzy chcą dotrzeć do odbiorców z konkretną intencją zakupową.

Nowa dynamika w branży beauty

Doganianie wicelidera przez niemiecką sieć DM zbiega się z rosnącą siłą nabywczą Polaków w 2026 roku. Konsumenci chętniej decydują się na premiumizację koszyka, szukając nieszablonowych produktów do pielęgnacji ciała i włosów. Tradycyjne drogerie wygrywają z dyskontami szerokością oraz głębokością asortymentu.

Chociaż Rossmann nadal kontroluje ogromną część rynku, dynamiczny rozwój aplikacji mobilnych i programów lojalnościowych mniejszych graczy zmienia dotychczasowy układ sił. Skracający się dystans między Hebe a DM zapowiada niezwykle emocjonującą drugą połowę roku.

Źródło danych: Listonic Ads

image

Dm stawia na aplikację. Nowa kampania ma zachęcić klientów do zakupów mobilnych

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. lipiec 2026 21:49