StoryEditor
Rynek i trendy
01.09.2023 13:08

Mintel: 5 trendów w branży pielęgnacji skóry, z którymi każda marka musi się zapoznać

Zmienny krajobraz rynku skincare oraz dynamiczna sytuacja ekonomiczna wpływają w istotny sposób na zmiany w nawykach zakupowych i potrzebach klientów. W miarę jak branża kosmetyczna ewoluuje, konsumenci dostosowują się do nowych trendów, innowacji i dostępnych opcji. Współczesna rzeczywistość wymusza elastyczność, a klienci są coraz bardziej świadomi wyborów, jakie podejmują podczas zakupów. To, w połączeniu z warunkami ekonomicznymi, skłania ich do rewizji preferencji, poszukiwania produktów o wartości dodanej i podejścia, które jest zgodne zarówno z ich potrzebami, jak i zdolnościami finansowymi — sugeruje Mintel.

W przeciwieństwie do innych kategorii produktów kosmetycznych i pielęgnacyjnych, w Wielkiej Brytanii przemysł produktów do pielęgnacji skóry zachował odporność na ekonomiczne przeciwności losu przez całą pandemię. Jednak wraz z rozwojem nowej "normalności" kupujący niezaprzeczalnie przyjmują zachowania świadczące o świadomości relacji ceny do wartości w odpowiedzi na rosnące koszty życia. Branża produktów do pielęgnacji skóry twarzy dla kobiet odnotowała w 2023 r. wzrost wartości o 6,7 proc. do 1,6 miliarda funtów, jednak wzrost ten był w dużej mierze spowodowany wzrostem cen wynikającym z wysokiej inflacji i bez niej branża produktów do pielęgnacji skóry prawdopodobnie odnotowałaby jedynie umiarkowany wzrost.

Te podwyżki cen powodują, że konsumenci redefiniują, co oznacza dla nich wartość. Wśród konsumentek i konsumentów w branży produktów do pielęgnacji skóry nasilają się zachowania polegające na obniżeniu cen, co stwarza szansę dla marek massmarketowych i marek własnych, ale jednocześnie wywiera presję na prestiżowe brandy, aby udowodniały zalety produktów premium. Kupujący wymagają sprawdzonej wartości, wygody i skuteczności swoich zabiegów pielęgnacyjnych i są gotowi przeciwstawić się lojalności wobec marki, aby je zdobyć. Oto 5 trendów, które będą kształtować strategie zakupowe.

 

Trwałe, ale szybkie efekty

image

Nie każda konsumentka ma teraz czas i chęć na pełną rutynę pielęgnacyjną, elementem której są wizyty w salonie kosmetycznym — większość natomiast chce efektu wow już po kilku dniach stosowania produktu.

Marko Milivojevic via FreeJpg
Pod wpływem przywiązania wygody i świadomości kosztów rosnący odsetek kobiet kupujących produkty do pielęgnacji skóry twarzy twierdzi, że długotrwałe rezultaty są jednym z trzech najważniejszych czynników przy zakupie produktów. Prestiżowe marki mogą pracować nad tym, aby wartość kategorii nie uległa erozji w wyniku ograniczania komunikatów, które dostarczają dowodów na długotrwałe rezultaty i wzbudzają zaufanie do przyszłych zakupów. Ale nie chodzi tylko o długoterminowe wyniki; klienci i klientki też chcą widzieć natychmiastowe rezultaty. Jeśli dana osoba nie zauważy jakiejś formy zmiany w określonym czasie, prawdopodobnie przestanie używać produktu i nie osiągnie pożądanych, długotrwałych rezultatów.

Branża produktów do pielęgnacji skóry jest nasycona do stopnia, w którym przekonanie do zakupu i zobowiązania się do korzystania z danego produktu na dłuższą metę bywa trudne. Aby temu zaradzić, istnieje możliwość zaoferowania próbek produktów lub zestawów próbek, aby zachęcić kupujących do zainwestowania w markę niewielkich środków bez konieczności kupowania pełnego produktu. W ten sposób inicjuje się również proces przekazywania próbek rodzinie lub przyjaciołom, aby nowe marki mogły dotrzeć do szerszego grona kupujących.

 

Multifunkcjonalność

Początek pandemii COVID-19 zapoczątkował ten trend w branży produktów do pielęgnacji skóry, ponieważ od początku pandemii 29 proc. kobiet przeszło na produkty wielofunkcyjne, spędzając mniej czasu na rutynach pielęgnacji skóry. Mintel prognozuje, jak te zachowania ograniczające będą się nasilać w obliczu inflacji, torując drogę trendom „skinimalizmu”, pielęgnacji less-waste lub zero-waste i skincyclingu. Na przykład od 2021 r. obserwuje się tendencję spadkową w przypadku stosowania kremów na dzień, co można częściowo przypisać rosnącemu zainteresowaniu mediów produktami do ochrony przeciwsłonecznej i ich zdolnością do zapobiegania starzeniu się skóry.

Czytaj także: Alibaba.com ujawnia kluczowe trendy w swojej kategorii beauty

Aby przeciwdziałać temu spadkowi, marki zacierają granice między kosmetykami do pielęgnacji skóry a kosmetykami kolorowymi, kładąc coraz większy nacisk na promocję np. kremów BB czy CC. Trend produktów wielofunkcyjnych staje się coraz bardziej popularny także na rynku pielęgnacji męskiej skóry. W miarę zmniejszania się dochodów ludzie poszukują długotrwałych rezultatów i produktów, które spełnią więcej niż jedno zadanie. Jedna trzecia mężczyzn kupujących produkty do pielęgnacji skóry twierdzi, że produkty wielofunkcyjne wpływają na ich decyzje zakupowe.

Pragnienie usprawnionych procedur pielęgnacji skóry nie oznacza jednak, że konsumenci są skłonni pójść na kompromis w zakresie skuteczności i wydajności. Konsumenci w tej przestrzeni wzywają marki do zapewniania wyczerpujących informacji na temat mocy składników i technik ich stosowania, informowania o dodatkowych zaletach produktów i pomagania klientom w zmniejszaniu ich wpływu na środowisko, naprawianiu barier skórnych oraz oszczędzaniu czasu i pieniędzy.

 

Pielęgnacja na miarę typu skóry

61 proc. kobiet korzystających z produktów do pielęgnacji skóry twarzy zgadza się, że lepiej kupować kosmetyki dobrane do rodzaju skóry, co podkreśla znaczenie dbania o to, aby kobiety prawidłowo diagnozowały swój typ skóry. Jeśli klientki zostaną źle poinformowane na temat rodzaju swojej skóry, to jest mniej prawdopodobne, że zobaczą oczekiwane od produktu rezultaty i w rezultacie mogą porzucić kosmetyk lub całą markę.

Czytaj także: Nielsen IQ: personalizacja, czyste piękno, zrównoważony rozwój i self-care to kluczowe trendy

Aby temu zaradzić, brandy inwestują w narzędzia internetowe, które pomagają kupującym określić rodzaj skóry w zaciszu własnego domu. Narzędzia AI prowadzą kupujących przez pytania, które pomagają im rozróżnić rodzaj skóry, a marki wysyłają nawet testy płatkowe przed przeprowadzeniem testu, aby poprawić dokładność. Technologia ta oddaje kontrolę w ręce użytkownika, oferując markom możliwość wykorzystania sztucznej inteligencji i podejścia opartego na danych w celu ustanowienia długoterminowej relacji między konsumentami a produktami szytymi na miarę, które uzupełniają spersonalizowane potrzeby skóry.

Personalizacja w pielęgnacji skóry jest również konieczna, gdy kobiety przechodzą przez różne etapy życia. Z analizy firmy Mintel wynika, że kobiety w wieku 25–44 lat najbardziej zaangażowane są w poszukiwanie produktów odpowiednich dla ich etapu życia, co może wynikać z różnych czynników, takich jak problemy związane z miesiączką lub ciążą. Sygnalizuje to, że marki produktów do pielęgnacji skóry mają szansę nawiązać współpracę z aplikacjami dotyczącymi miesiączki i ciąży, aby zapewnić oparte na produktach zalecenia dotyczące pielęgnacji skóry opartej na etapach życia.

 

Składniki aktywne

image

Składniki aktywne o udowodnionym, wypromowanym działaniu to nadal doskonały USP.

FreeJpg
W dalszym ciągu uwaga skupia się na ogólnym zdrowiu skóry – 67 proc. kobiet stosujących produkty do pielęgnacji skóry wybiera produkty, które pomagają poprawić ogólny stan zdrowia skóry, zamiast skupiać się na konkretnych problemach. Rosnąca liczba konsumentów, którzy przy zakupie produktów do pielęgnacji skóry uważają składniki aktywne wyższej jakości za najwyższy priorytet, stwarza prestiżowym markom szansę na udowodnienie swojej wartości i odciągnięcie konsumentów od alternatyw dostępnych na rynku masowym lub pod marką własną. Można zachęcić kupujących do wymiany i zwiększyć częstotliwość zakupów, podkreślając opatentowane składniki i prowadząc z informacją o wymaganym stężeniu i masie cząsteczkowej potrzebnej dla składnika aktywnego.

Czytaj także: Sprzedaż olejków eterycznych rośnie, a wraz z nią zagrożenia

Wraz ze wzrostem zmian klimatycznych wzrasta zapotrzebowanie na produkty ochronne, które wykraczają poza zakres uszkodzeń słonecznych. Zmiany w środowisku zwiększyły potrzebę ochrony skóry przed zanieczyszczeniami, niebieskim światłem i bardzo drobnym pyłem. Rosnące zainteresowanie wsparciem bariery skórnej będzie skutkować dodatkowymi oświadczeniami o produktach, ponieważ konsumenci coraz częściej będą szukać sposobów zapobiegania przyszłym problemom skórnym.

Czytaj także: Nowa kategoria produktów przeciwsłonecznych na horyzoncie: naklejki alarmowe

Podobnie wygląda sytuacja na rynku produktów do pielęgnacji skóry dla mężczyzn – ponad połowa mężczyzn zgadza się, że ważne jest stosowanie produktów poprawiających ogólny stan zdrowia skóry. Istnieje możliwość poszerzenia repertuaru i częstego stosowania wśród konsumentów płci męskiej poprzez przekazywanie komunikatów zdrowotnych i dostarczanie naukowych wyjaśnień na temat tego, w jaki sposób produkty konkretnie poprawiają zdrowie skóry.

 

Rytuały i kosmetyki bezwodne

Analiza firmy Mintel obserwuje, jak kobiety przechodzą z tradycyjnych płynów do mycia twarzy i chusteczek na rzecz rozwiązań, które nie zmuszają do użycia wody, takich jak płyn micelarny, z którego korzysta 38 proc. konsumentek. To przejście w stronę rozwiązań bezwodnych podkreśla znaczenie wygody, a także sugeruje, że konsumenci podejmują świadome wysiłki na rzecz ograniczenia zużycia wody.

Czytaj także: Micele – małe cząsteczki do zadań specjalnych – nie tylko w płynach do demakijażu

Jeśli chodzi o rynek mydeł, wanien i pryszniców, to prawie połowa kobiet twierdzi, że rosnące koszty utrzymania sprawiły, że byłyby skłonne rzadziej brać prysznic lub kąpać się. Preferowanie produktów oczyszczających niewymagających spłukiwania prawdopodobnie sygnalizuje, że te zachowania przenikają również do branży produktów do pielęgnacji skóry twarzy.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
27.07.2026 16:43
Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki
Wejście do Sephory jest pierwszą dużą współpracą stacjonarną FlutterHabitadobe stock

Jeszcze niedawno obecność w Sephorze, Douglasie, Rossmannie czy Boots była dla młodej marki przepustką do rozpoznawalności. Dziś ta kolejność coraz częściej się odwraca. Najpierw marka zdobywa popularność na TikToku, buduje własną społeczność, testuje produkty i rozwija sprzedaż bezpośrednią w social commerce (direct-to-consumer). Dopiero później wchodzi do tradycyjnego retailu – już nie jako nieznany start-up, ale biznes z potwierdzonym popytem, gotową bazą klientek i milionowymi wynikami finansowymi.

Najnowszym przykładem jest FlutterHabit. Marka rzęs DIY, która rozwijała się przez własny e-sklep, Amazon i TikTok Shop. Właśnie kilka dni temu po sprzedaży ponad 18 mln par produktów w ciągu ostatniego roku zadebiutowała w ponad 500 perfumeriach Sephora w USA.

Nie jest to jednak odosobniony przypadek, ale część większej zmiany w strategii sieci kosmetycznych. Handel coraz uważniej śledzi to, co sprzedaje się i angażuje użytkowników na TikToku, a następnie przenosi "internetowe fenomeny" do sklepów stacjonarnych.

Trend ten widać także w Polsce, chociaż nie zawsze jest to klasyczna droga od DTC (direct-to-consument) do retailu. Np. w segmencie rzęs dyi (czyli do samodzielnego założenia) marka Stars from the Stars została stworzona przy udziale twórców TikToka i od początku rozwijana we współpracy z Rossmannem. Everybody London, dostępne w Rossmannie, oraz debiutująca szerzej w Hebe Poppy Head posługują się sferą wizualną, częstotliwością premier i modelem komunikacji charakterystycznym dla marek projektowanych pod social media.

image

Marki beauty inwestują miliony w influencerów. Kampanie kosztują fortunę

- Coraz częściej to właśnie zdolność produktu do wywołania reakcji na TikToku decyduje, czy otrzyma on miejsce w ofercie dużej sieci. Sephora, Ulta czy Boots nadal potrzebują marek o ugruntowanej pozycji, ale coraz częściej szukają również brandów, które przyciągną do sklepów młodszych konsumentów wychowanych w mediach społecznościowych.​- wskazują eksperci. 

Droga od virala na TikToku, przez sprzedaż we własnym e-sklepie i social commerce, aż po debiut w Sephorze, Ulcie, Boots czy Rossmannie stała się dziś Świętym Graalem młodych firm kosmetycznych.

Nie jest już pojedynczym fenomenem, lecz dojrzałym mechanizmem rynkowym, którego przykłady widać również w Polsce.

TikTok staje się laboratorium sprzedażowym marek

Dla sieci handlowej popularność na TikToku jest czymś więcej niż zasięgiem. Platforma pozwala obserwować, które produkty przyciągają uwagę, jak konsumenci ich używają, jakie pytania zadają i czy zainteresowanie przekłada się na sprzedaż. TikTok Shop dokłada do tego twarde informacje o konwersji, wartości koszyka i częstotliwości ponownych zakupów.

Marka wchodząca do retailu po kilku latach sprzedaży DTC ma już przetestowaną ofertę, rozpoznawalne bestsellery i własną sieć twórców. Retailer nie musi od początku budować zainteresowania. Przejmuje produkt, którego klientki już szukają, a następnie zwiększa jego dostępność i skalę sprzedaży.

image

Niezależne marki podbijają TikTok Shop. W rok sprzedały kosmetyki za 500 mln dolarów

Ten model dobrze pokazuje brytyjska marka P.Louise, która zbudowała silną pozycję dzięki mediom społecznościowym i transmisjom sprzedażowym na TikTok Shop. W 2025 r. osiągnęła 2,71 mln dolarów GMV w ciągu jednego dnia sprzedaży na platformie. W maju 2026 r. zadebiutowała w 36 sklepach Boots oraz na boots.com. - Było to jej pierwsze duże wejście na brytyjskie ulice handlowe. Marka podkreślała, że po latach budowania społeczności online klientki mogą wreszcie dotknąć, przetestować i zobaczyć produkty na żywo - tak opisał to portal BeautyMatter.

Podobną drogę przeszła Rhode Hailey Bieber. Marka rozpoczęła działalność w 2022 r. jako biznes DTC, oparty na limitowanych dropach, społeczności i produktach błyskawicznie zdobywających popularność w social mediach. Przed wejściem do Sephory generowała już ponad 200 mln dolarów rocznej sprzedaży. Jej przejęcie przez e.l.f. Beauty za kwotę mogącą sięgnąć 1 mld dolarów pokazało, jaką wartość mogą osiągnąć marki zbudowane bez tradycyjnej dystrybucji. 

W kategorii rzęs podobnym przykładem jest Glamnetic. Marka powstała w 2019 r. i zdobyła rozpoznawalność dzięki magnetycznym rzęsom oraz komunikacji prowadzonej w mediach społecznościowych. Dziś jej produkty są dostępne m.in. w Sephorze, Ulcie, Target i na Amazonie. FlutterHabit wchodzi więc na drogę, którą przeszły już inne cyfrowe marki beauty: od internetowego rozwiązania konkretnego problemu do szerokiej, wielokanałowej dystrybucji.

Po sprzedaży 18 mln par rzęs DYI marka FlutterHabit trafia do Sephory

Markę FlutterHabit założyli Kasey i Tim Jacksonowie w 2019 r., inwestując około 12 tys. dolarów w pierwszą partię produktów. Chcieli zaproponować klientkom tańszą i mniej czasochłonną alternatywę dla profesjonalnego przedłużania rzęs w salonach kosmetycznych. W ciągu niespełna roku sprzedaż przekroczyła 1 mln dolarów.

FlutterHabit rozwijał się przede wszystkim w modelu direct-to-consumer, a następnie za pośrednictwem Amazona i TikTok Shop. W 2023 r. marka została przejęta przez Performance Beauty Group, do której należą również m.in. Grande Cosmetics, Lilly Lashes, Velour Lashes, Babe Original i Bondi Boost.

image

Paryski Haute Couture Fashion Week 2026 wyznacza nowe trendy beauty. Co z wybiegów trafi do kosmetyczek konsumentów?

Wejście do Sephory jest pierwszą dużą współpracą stacjonarną FlutterHabit. Marka zadebiutowała w ponad 500 perfumeriach w USA oraz na sephora.com. To pierwszy brand z segmentu domowych przedłużeń rzęs DIY w ofercie sieci. Produkty są aplikowane od spodu naturalnych rzęs, a efekt może utrzymywać się przez kilka dni.

Do sprzedaży trafiły najpopularniejsze zestawy rzęs STICKtionary i PrepTECH, pianka do mycia rzęs Foam a Friend wraz ze szczoteczką oraz nowy preparat do usuwania rzęs Lash Off. Ceny wynoszą od 16 do 28 dolarów.

Marka przetestowana przez własną społeczność

Za decyzją Sephory stoją nie tylko zasięgi FlutterHabit, ale także wyniki potwierdzające powtarzalność biznesu:

  • wzrost przychodów w 2026 r. o 50 proc. rok do roku;
  • jedna trzecia sprzedaży bezpośredniej pochodząca z subskrypcji;
  • ponad 30 modeli i premiery wprowadzane co trzy–sześć miesięcy;
  • społeczność ponad 30 tys. osób na Facebooku, wykorzystywana jako panel konsumencki;
  • ceny produktów od 16 do 28 dolarów.

Szczególnie istotny jest udział subskrypcji. Pokazuje, że FlutterHabit nie opiera się wyłącznie na jednorazowych, viralowych zakupach. Jedna trzecia sprzedaży we własnym kanale pochodzi od klientek regularnie uzupełniających zapasy. Marka chciałaby w przyszłości dołączyć także do programu automatycznego odnawiania zamówień Sephory.

FlutterHabit ma ponad 30 modeli rzęs i wprowadza kolejne co trzy–sześć miesięcy. Ważnym źródłem informacji o potrzebach klientek jest grupa na Facebooku skupiająca ponad 30 tys. osób. Marka pyta jej członkinie o oczekiwane nowości, ulubione produkty oraz elementy wymagające poprawy. Pod wpływem opinii społeczności część limitowanych modeli została włączona do stałej oferty.

Social media pełnią więc jednocześnie funkcję kanału komunikacji, sprzedaży, obsługi klienta, badania konsumenckiego oraz laboratorium rozwoju produktów. To właśnie ten pakiet – a nie sam viral – staje się dla sieci handlowych najcenniejszy.

Polskie marki: kilka różnych dróg z internetu do dużej sieci

W Polsce zmiana również jest widoczna, ale warto rozdzielić kilka modeli. Nie każda młoda marka obecna dziś w Rossmannie czy Hebe zaczynała na TikToku i nie każda najpierw zbudowała duży biznes DTC. Wspólne jest to, że cyfrowa społeczność i zdolność tworzenia angażujących treści coraz częściej wspierają negocjacje z retailem.

image

Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty

Your KAYA: od subskrypcji i edukacji do Rossmanna

Your KAYA jest jednym z najczytelniejszych polskich przykładów. Zaczynała jako start-up e-commerce z produktami higienicznymi oferowanymi m.in. w modelu subskrypcyjnym. Marka budowała społeczność wokół edukacji, ciałopozytywności i przełamywania tabu. Następnie weszła do Rossmanna, najpierw z artykułami higienicznymi, a później z coraz szerszą ofertą pielęgnacji i makijażu. Retail dał jej zasięg poza grupą odbiorców możliwych do efektywnego pozyskania we własnym e-commerce.

Resibo, Miya Cosmetics i Veoli Botanica: różne drogi do szerokiej dystrybucji

Resibo wyrosło z jednego produktu stworzonego z osobistej potrzeby założycielki, a we wczesnym etapie rozwijało sprzedaż i rozpoznawalność bez wsparcia masowej dystrybucji. Dziś marka jest obecna stacjonarnie i online w Hebe.

Miya Cosmetics także należy do pokolenia młodych polskich marek rozwijanych przy silnym wsparciu internetu, ale nie jest czystym przykładem przejścia DTC–retail: od początku budowała model omnichannel, łącząc własny sklep z obecnością w sieciach drogeryjnych.

Veoli Botanica przez lata budowała pozycję w internecie i specjalistycznym kanale beauty, a w 2025 r. rozszerzyła dystrybucję na wszystkie sklepy stacjonarne Hebe. W tych przypadkach szeroki retail jest etapem skalowania marek, które wcześniej miały już rozpoznawalność i wyrazistą tożsamość.

BasicLab: edukacja składnikowa i social commerce

BasicLab reprezentuje model marki zbudowanej na eksperckiej edukacji o składnikach aktywnych i świadomej pielęgnacji. Firma rozwinęła własny e-commerce i obecność m.in. w Super-Pharm oraz DOZ. W 2026 r. znalazła się wśród pierwszych marek kosmetycznych korzystających z polskiej wersji TikTok Shop, gdzie postawiła na transmisje LIVE, edukację i bezpośredni kontakt ze społecznością. Nie ma natomiast podstaw, by przypisywać jej obecność jednocześnie w Rossmannie, Hebe i Sephorze.

Nanolash: polski punkt odniesienia w rzęsach DIY

W samej kategorii rzęs najbliższym polskim punktem odniesienia jest Nanolash, marka związana ze spółką Trendmarkt. Oferuje pełny system DIY: kępki, bonder, sealer, aplikator i remover. Produkty można znaleźć m.in. w ofercie internetowej Douglasa i DOZ oraz u partnerów marketplace Hebe. Nie należy jednak automatycznie utożsamiać obecności w serwisie Hebe z szeroką dystrybucją na półkach wszystkich drogerii stacjonarnych.

Drogeria sama wchodzi na TikToka

Zmieniają się nie tylko marki. Sieci coraz mocniej organizują ofertę wokół produktów popularnych w social mediach. Hebe prowadzi internetowe sekcje Instashop i Viral Shop, w których łączy asortyment z trendami z Instagrama i TikToka. Rossmann wykorzystuje viralowe produkty w komunikacji, materiałach inspiracyjnych i premierach skierowanych do młodszych klientów.

W 2026 r. TikTok Shop wystartował w Polsce, a wśród pierwszych partnerów i marek znalazły się podmioty z branży beauty. BasicLab rozpoczął transmisje LIVE, a Rossmann i Hebe zostały wskazane jako sieci przygotowujące sprzedaż na platformie. Granica pomiędzy oglądaniem krótkiego filmu, zakupem w social commerce i wizytą w drogerii zaczyna się zacierać.

Retail nie jest już końcowym, odseparowanym etapem ścieżki zakupowej. Może pojawić się jednocześnie jako konto na TikToku, sklep na platformie, aplikacja lojalnościowa, marketplace i fizyczna półka. Wygrywa ten podmiot, który najszybciej zamienia cyfrowy sygnał zainteresowania w dostępny produkt, nie tracąc przy tym jakości selekcji.

 

Komentarz redakcji: Odwrócony model ryzyka

Wejście FlutterHabit do Sephory pokazuje, że TikTok i tradycyjny handel nie muszą ze sobą konkurować. Pełnią inne funkcje na ścieżce zakupowej. TikTok pozwala marce szybko dotrzeć do odbiorców, pokazać działanie produktu i wygenerować zainteresowanie. Użytkownicy SM oraz TikTok Shop sprawdzają, czy zainteresowanie przekłada się na zakup. Sklep stacjonarny zwiększa dostępność, pozwala przetestować produkt i dociera do klientek, które nie kupują bezpośrednio w social mediach.

Kiedyś wprowadzenie nieznanej marki było przede wszystkim ryzykiem detalisty.

Dziś młody brand może przyjść do sieci z historią sprzedaży, retencją, danymi o bestsellerach, społecznością i gotowym ekosystemem treści.

Dla handlowców stacjonarnych i online współpraca z marką wykreowaną w sieci oznacza więc mniejsze ryzyko. Zmienia to również sposób, w jaki sieci wybierają marki. O sukcesie na półce nie decydują już wyłącznie historia producenta, budżet marketingowy i tradycyjne badania rynku. Coraz większe znaczenie mają dynamika wzrostu w social mediach, sprzedaż na platformach społecznościowych, siła społeczności i zdolność marki do regularnego dostarczania nowych treści oraz premier.

Nie oznacza to, że każdy viral zasługuje na półkę. Popularność może zniknąć równie szybko, jak się pojawiła, a gwałtowny wzrost ujawnia problemy z dostawami, jakością i obsługą klienta. Dlatego dla sieci najcenniejsze nie są same wyświetlenia, lecz połączenie kilku sygnałów: sprzedaży, powtarzalności zakupów, jakości produktu, zdolności operacyjnej i lojalności społeczności.

FlutterHabit spełnia te warunki: ma 18 mln sprzedanych par, rosnące przychody, znaczący udział subskrypcji i aktywną grupę klientek wykorzystywaną do rozwoju produktów. Dlatego jego wejście do Sephory jest czymś więcej niż historią o rzęsach. To ilustracja nowego porządku w beauty, w którym TikTok może stworzyć popyt, DTC udowodnić jego wartość, a retail zamienić cyfrowy fenomen w markę masową.

Polskie przykłady pokazują, że lokalny rynek podąża w podobnym kierunku. Różnica polega na tym, że w Polsce duże sieci często uczestniczą w budowaniu marek już na etapie premiery. Model FlutterHabit pokazuje kolejny etap: marka może najpierw samodzielnie udowodnić swoją siłę w social commerce, a dopiero później negocjować wejście do retailu z dużo mocniejszej pozycji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Praca
27.07.2026 16:31
Gdzie branża beauty chce pracować? L‘Oréal, Dior i Charlotte Tilbury na czele rankingu BoF
Gdzie branża beauty chce pracować? L‘Oréal, Dior i Charlotte Tilbury na czele rankingu BoFShutterstock

L‘Oréal Paris został uznany za najbardziej pożądanego pracodawcę w branży beauty w 2026 roku – wynika z rankingu przygotowanego przez BoF Careers. W pierwszej dziesiątce znalazły się zarówno globalne koncerny, jak i marki założone przez celebrytów czy niszowe domy perfumeryjne. O wyborze kandydatów decydowały nie tylko prestiż i wynagrodzenie, ale również możliwości rozwoju zawodowego oraz kultura organizacyjna.

W tym artykule przeczytasz:

  • L‘Oréal liderem dzięki skali i możliwościom rozwoju
  • Dior i Charlotte Tilbury na podium
  • Rhode i Victoria Beckham pokazują siłę marek założycielskich
  • Niszowe perfumy przyciągają talenty
  • Kandydaci wybierają prestiż, niekoniecznie najwyższe pensje
  • Employer branding staje się przewagą konkurencyjną

Ranking powstał na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród 296 obecnych, byłych i przyszłych pracowników branży beauty z 53 krajów. Respondenci wskazywali trzy marki, w których najbardziej chcieliby pracować, oraz uzasadniali swój wybór.

L‘Oréal liderem dzięki skali i możliwościom rozwoju

Pierwsze miejsce zajął L‘Oréal Paris, który uczestnicy badania wskazywali przede wszystkim ze względu na międzynarodową skalę działalności, inwestycje w innowacje oraz stabilność zatrudnienia.

Pracownicy zwracali uwagę na rozbudowane możliwości rozwoju kariery w ramach całej Grupy L‘Oréal, dostęp do nowoczesnych technologii, badań i rozwoju (R&D), a także wykorzystanie sztucznej inteligencji i działań z zakresu zrównoważonego rozwoju. Jednocześnie osoby zatrudnione w firmie wskazywały, że praca wiąże się z dużym tempem, złożonymi procesami decyzyjnymi i wysokimi wymaganiami.

Dior i Charlotte Tilbury na podium

Drugie miejsce przypadło Dior Beauty, należącemu do grupy LVMH. Respondenci docenili przede wszystkim prestiż marki, jej dziedzictwo oraz silną pozycję w segmencie luksusowych perfum i kosmetyków.

Pracownicy wskazywali również na atrakcyjne programy rozwojowe oraz inicjatywy takie jak Women@Dior, wspierające rozwój zawodowy kobiet. Jednocześnie zwracali uwagę na wymagające środowisko pracy i wysokie cele sprzedażowe.

Na trzecim miejscu znalazła się Charlotte Tilbury. O atrakcyjności marki decydują zarówno produkty, jak i silna pozycja jej założycielki. Ankietowani wskazywali na innowacyjność, skuteczny marketing oraz możliwości rozwoju międzynarodowego w ramach właściciela marki – hiszpańskiej grupy Puig. Z drugiej strony pracownicy sygnalizowali wysokie obciążenie obowiązkami oraz wynagrodzenia, które nie zawsze odpowiadają poziomowi oczekiwań.

image

Szef Amazona i Charlotte Tilbury wyróżnieni przez króla Karola III

Rhode i Victoria Beckham pokazują siłę marek założycielskich

W pierwszej dziesiątce znalazły się również marki zbudowane wokół rozpoznawalnych osobowości.

Rhode, należąca do Hailey Bieber, zajęła czwarte miejsce. Respondenci ocenili ją jako jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się marek kosmetycznych, wyróżniającą się nowoczesnym marketingiem i atrakcyjnymi premierami produktowymi.

Szóste miejsce przypadło Victoria Beckham Beauty. Uczestnicy badania wskazywali zarówno na wizję samej projektantki, jak i wysoką jakość produktów oraz potencjał dalszego rozwoju marki.

Niszowe perfumy przyciągają talenty

W rankingu znalazły się również marki kojarzone przede wszystkim z segmentem perfum luksusowych.

Piąte miejsce zajął Diptyque, doceniany za silną tożsamość marki i status kultowej firmy perfumeryjnej.

Na siódmym miejscu uplasował się Byredo, którego pracownicy postrzegają jako markę łączącą niszowy charakter z możliwościami rozwoju oferowanymi przez grupę Puig.

Ósme miejsce przypadło Yves Saint Laurent Beauté, dziewiąte Aesop, a pierwszą dziesiątkę zamknął Lancôme.

image

Puig i Estée Lauder kończą rozmowy o fuzji. Rynek zareagował natychmiast

Kandydaci wybierają prestiż, niekoniecznie najwyższe pensje

Jednym z ciekawszych wniosków raportu jest rozbieżność pomiędzy deklaracjami respondentów a ich wyborami.

Choć uczestnicy badania wskazywali wynagrodzenie jako jeden z najważniejszych czynników przy wyborze pracodawcy, najczęściej wybierali marki oferujące przede wszystkim prestiż, stabilność oraz rozpoznawalność na rynku. Zdaniem autorów raportu pokazuje to, że w branży beauty reputacja pracodawcy i możliwości rozwoju zawodowego nadal odgrywają większą rolę niż same kwestie finansowe.

Employer branding staje się przewagą konkurencyjną

Autorzy raportu podkreślają, że rywalizacja o specjalistów w branży beauty będzie w kolejnych latach coraz silniejsza, zwłaszcza w kontekście rozwoju sztucznej inteligencji i nowych kompetencji cyfrowych. Wyniki badania pokazują również, że kandydaci zwracają coraz większą uwagę na kulturę organizacyjną, możliwości awansu, szkolenia oraz autentyczność marek jako pracodawców. Dla firm oznacza to, że employer branding staje się dziś nie tylko narzędziem rekrutacji, ale jednym z elementów budowania przewagi konkurencyjnej na rynku pracy.

 

Źródło: Businessoffashion.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. lipiec 2026 22:21