StoryEditor
Rynek i trendy
01.09.2023 13:08

Mintel: 5 trendów w branży pielęgnacji skóry, z którymi każda marka musi się zapoznać

Zmienny krajobraz rynku skincare oraz dynamiczna sytuacja ekonomiczna wpływają w istotny sposób na zmiany w nawykach zakupowych i potrzebach klientów. W miarę jak branża kosmetyczna ewoluuje, konsumenci dostosowują się do nowych trendów, innowacji i dostępnych opcji. Współczesna rzeczywistość wymusza elastyczność, a klienci są coraz bardziej świadomi wyborów, jakie podejmują podczas zakupów. To, w połączeniu z warunkami ekonomicznymi, skłania ich do rewizji preferencji, poszukiwania produktów o wartości dodanej i podejścia, które jest zgodne zarówno z ich potrzebami, jak i zdolnościami finansowymi — sugeruje Mintel.

W przeciwieństwie do innych kategorii produktów kosmetycznych i pielęgnacyjnych, w Wielkiej Brytanii przemysł produktów do pielęgnacji skóry zachował odporność na ekonomiczne przeciwności losu przez całą pandemię. Jednak wraz z rozwojem nowej "normalności" kupujący niezaprzeczalnie przyjmują zachowania świadczące o świadomości relacji ceny do wartości w odpowiedzi na rosnące koszty życia. Branża produktów do pielęgnacji skóry twarzy dla kobiet odnotowała w 2023 r. wzrost wartości o 6,7 proc. do 1,6 miliarda funtów, jednak wzrost ten był w dużej mierze spowodowany wzrostem cen wynikającym z wysokiej inflacji i bez niej branża produktów do pielęgnacji skóry prawdopodobnie odnotowałaby jedynie umiarkowany wzrost.

Te podwyżki cen powodują, że konsumenci redefiniują, co oznacza dla nich wartość. Wśród konsumentek i konsumentów w branży produktów do pielęgnacji skóry nasilają się zachowania polegające na obniżeniu cen, co stwarza szansę dla marek massmarketowych i marek własnych, ale jednocześnie wywiera presję na prestiżowe brandy, aby udowodniały zalety produktów premium. Kupujący wymagają sprawdzonej wartości, wygody i skuteczności swoich zabiegów pielęgnacyjnych i są gotowi przeciwstawić się lojalności wobec marki, aby je zdobyć. Oto 5 trendów, które będą kształtować strategie zakupowe.

 

Trwałe, ale szybkie efekty

image

Nie każda konsumentka ma teraz czas i chęć na pełną rutynę pielęgnacyjną, elementem której są wizyty w salonie kosmetycznym — większość natomiast chce efektu wow już po kilku dniach stosowania produktu.

Marko Milivojevic via FreeJpg
Pod wpływem przywiązania wygody i świadomości kosztów rosnący odsetek kobiet kupujących produkty do pielęgnacji skóry twarzy twierdzi, że długotrwałe rezultaty są jednym z trzech najważniejszych czynników przy zakupie produktów. Prestiżowe marki mogą pracować nad tym, aby wartość kategorii nie uległa erozji w wyniku ograniczania komunikatów, które dostarczają dowodów na długotrwałe rezultaty i wzbudzają zaufanie do przyszłych zakupów. Ale nie chodzi tylko o długoterminowe wyniki; klienci i klientki też chcą widzieć natychmiastowe rezultaty. Jeśli dana osoba nie zauważy jakiejś formy zmiany w określonym czasie, prawdopodobnie przestanie używać produktu i nie osiągnie pożądanych, długotrwałych rezultatów.

Branża produktów do pielęgnacji skóry jest nasycona do stopnia, w którym przekonanie do zakupu i zobowiązania się do korzystania z danego produktu na dłuższą metę bywa trudne. Aby temu zaradzić, istnieje możliwość zaoferowania próbek produktów lub zestawów próbek, aby zachęcić kupujących do zainwestowania w markę niewielkich środków bez konieczności kupowania pełnego produktu. W ten sposób inicjuje się również proces przekazywania próbek rodzinie lub przyjaciołom, aby nowe marki mogły dotrzeć do szerszego grona kupujących.

 

Multifunkcjonalność

Początek pandemii COVID-19 zapoczątkował ten trend w branży produktów do pielęgnacji skóry, ponieważ od początku pandemii 29 proc. kobiet przeszło na produkty wielofunkcyjne, spędzając mniej czasu na rutynach pielęgnacji skóry. Mintel prognozuje, jak te zachowania ograniczające będą się nasilać w obliczu inflacji, torując drogę trendom „skinimalizmu”, pielęgnacji less-waste lub zero-waste i skincyclingu. Na przykład od 2021 r. obserwuje się tendencję spadkową w przypadku stosowania kremów na dzień, co można częściowo przypisać rosnącemu zainteresowaniu mediów produktami do ochrony przeciwsłonecznej i ich zdolnością do zapobiegania starzeniu się skóry.

Czytaj także: Alibaba.com ujawnia kluczowe trendy w swojej kategorii beauty

Aby przeciwdziałać temu spadkowi, marki zacierają granice między kosmetykami do pielęgnacji skóry a kosmetykami kolorowymi, kładąc coraz większy nacisk na promocję np. kremów BB czy CC. Trend produktów wielofunkcyjnych staje się coraz bardziej popularny także na rynku pielęgnacji męskiej skóry. W miarę zmniejszania się dochodów ludzie poszukują długotrwałych rezultatów i produktów, które spełnią więcej niż jedno zadanie. Jedna trzecia mężczyzn kupujących produkty do pielęgnacji skóry twierdzi, że produkty wielofunkcyjne wpływają na ich decyzje zakupowe.

Pragnienie usprawnionych procedur pielęgnacji skóry nie oznacza jednak, że konsumenci są skłonni pójść na kompromis w zakresie skuteczności i wydajności. Konsumenci w tej przestrzeni wzywają marki do zapewniania wyczerpujących informacji na temat mocy składników i technik ich stosowania, informowania o dodatkowych zaletach produktów i pomagania klientom w zmniejszaniu ich wpływu na środowisko, naprawianiu barier skórnych oraz oszczędzaniu czasu i pieniędzy.

 

Pielęgnacja na miarę typu skóry

61 proc. kobiet korzystających z produktów do pielęgnacji skóry twarzy zgadza się, że lepiej kupować kosmetyki dobrane do rodzaju skóry, co podkreśla znaczenie dbania o to, aby kobiety prawidłowo diagnozowały swój typ skóry. Jeśli klientki zostaną źle poinformowane na temat rodzaju swojej skóry, to jest mniej prawdopodobne, że zobaczą oczekiwane od produktu rezultaty i w rezultacie mogą porzucić kosmetyk lub całą markę.

Czytaj także: Nielsen IQ: personalizacja, czyste piękno, zrównoważony rozwój i self-care to kluczowe trendy

Aby temu zaradzić, brandy inwestują w narzędzia internetowe, które pomagają kupującym określić rodzaj skóry w zaciszu własnego domu. Narzędzia AI prowadzą kupujących przez pytania, które pomagają im rozróżnić rodzaj skóry, a marki wysyłają nawet testy płatkowe przed przeprowadzeniem testu, aby poprawić dokładność. Technologia ta oddaje kontrolę w ręce użytkownika, oferując markom możliwość wykorzystania sztucznej inteligencji i podejścia opartego na danych w celu ustanowienia długoterminowej relacji między konsumentami a produktami szytymi na miarę, które uzupełniają spersonalizowane potrzeby skóry.

Personalizacja w pielęgnacji skóry jest również konieczna, gdy kobiety przechodzą przez różne etapy życia. Z analizy firmy Mintel wynika, że kobiety w wieku 25–44 lat najbardziej zaangażowane są w poszukiwanie produktów odpowiednich dla ich etapu życia, co może wynikać z różnych czynników, takich jak problemy związane z miesiączką lub ciążą. Sygnalizuje to, że marki produktów do pielęgnacji skóry mają szansę nawiązać współpracę z aplikacjami dotyczącymi miesiączki i ciąży, aby zapewnić oparte na produktach zalecenia dotyczące pielęgnacji skóry opartej na etapach życia.

 

Składniki aktywne

image

Składniki aktywne o udowodnionym, wypromowanym działaniu to nadal doskonały USP.

FreeJpg
W dalszym ciągu uwaga skupia się na ogólnym zdrowiu skóry – 67 proc. kobiet stosujących produkty do pielęgnacji skóry wybiera produkty, które pomagają poprawić ogólny stan zdrowia skóry, zamiast skupiać się na konkretnych problemach. Rosnąca liczba konsumentów, którzy przy zakupie produktów do pielęgnacji skóry uważają składniki aktywne wyższej jakości za najwyższy priorytet, stwarza prestiżowym markom szansę na udowodnienie swojej wartości i odciągnięcie konsumentów od alternatyw dostępnych na rynku masowym lub pod marką własną. Można zachęcić kupujących do wymiany i zwiększyć częstotliwość zakupów, podkreślając opatentowane składniki i prowadząc z informacją o wymaganym stężeniu i masie cząsteczkowej potrzebnej dla składnika aktywnego.

Czytaj także: Sprzedaż olejków eterycznych rośnie, a wraz z nią zagrożenia

Wraz ze wzrostem zmian klimatycznych wzrasta zapotrzebowanie na produkty ochronne, które wykraczają poza zakres uszkodzeń słonecznych. Zmiany w środowisku zwiększyły potrzebę ochrony skóry przed zanieczyszczeniami, niebieskim światłem i bardzo drobnym pyłem. Rosnące zainteresowanie wsparciem bariery skórnej będzie skutkować dodatkowymi oświadczeniami o produktach, ponieważ konsumenci coraz częściej będą szukać sposobów zapobiegania przyszłym problemom skórnym.

Czytaj także: Nowa kategoria produktów przeciwsłonecznych na horyzoncie: naklejki alarmowe

Podobnie wygląda sytuacja na rynku produktów do pielęgnacji skóry dla mężczyzn – ponad połowa mężczyzn zgadza się, że ważne jest stosowanie produktów poprawiających ogólny stan zdrowia skóry. Istnieje możliwość poszerzenia repertuaru i częstego stosowania wśród konsumentów płci męskiej poprzez przekazywanie komunikatów zdrowotnych i dostarczanie naukowych wyjaśnień na temat tego, w jaki sposób produkty konkretnie poprawiają zdrowie skóry.

 

Rytuały i kosmetyki bezwodne

Analiza firmy Mintel obserwuje, jak kobiety przechodzą z tradycyjnych płynów do mycia twarzy i chusteczek na rzecz rozwiązań, które nie zmuszają do użycia wody, takich jak płyn micelarny, z którego korzysta 38 proc. konsumentek. To przejście w stronę rozwiązań bezwodnych podkreśla znaczenie wygody, a także sugeruje, że konsumenci podejmują świadome wysiłki na rzecz ograniczenia zużycia wody.

Czytaj także: Micele – małe cząsteczki do zadań specjalnych – nie tylko w płynach do demakijażu

Jeśli chodzi o rynek mydeł, wanien i pryszniców, to prawie połowa kobiet twierdzi, że rosnące koszty utrzymania sprawiły, że byłyby skłonne rzadziej brać prysznic lub kąpać się. Preferowanie produktów oczyszczających niewymagających spłukiwania prawdopodobnie sygnalizuje, że te zachowania przenikają również do branży produktów do pielęgnacji skóry twarzy.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
10.08.2026 09:35
Summerween wkracza do beauty. Halloween zaczyna się już w środku lata
ChatGPT

Halloween coraz wcześniej wychodzi poza październikowy kalendarz, a wraz z nim przesuwa się sezonowość produktów kosmetycznych. Zjawisko określane jako „Summerween” łączy estetykę Halloween z letnimi kolorami, zapachami i aktywnościami. Dla branży beauty oznacza to przede wszystkim wcześniejsze premiery kolekcji limitowanych, rozwój sezonowych produktów do ciała i zapachów oraz nowe możliwości wykorzystania trendów takich jak summer goth czy dark manicure.

Halloween od kilku lat przestaje być wydarzeniem ograniczonym do ostatnich dni października. W handlu i mediach społecznościowych coraz wcześniej pojawiają się produkty, dekoracje i treści związane ze „spooky season”. Jednym z określeń opisujących to zjawisko jest Summerween – połączenie słów summer i Halloween. Termin został spopularyzowany przez serial animowany „Gravity Falls”, w którym mieszkańcy fikcyjnego miasteczka obchodzą Halloween również latem. Od początku lat 20. XXI wieku określenie zaczęło funkcjonować jako internetowy i handlowy trend, szczególnie na rynku amerykańskim.  

W 2026 r. Summerween coraz wyraźniej widoczny jest również w kategorii beauty. Nie chodzi przy tym wyłącznie o wprowadzanie produktów z dyniami, duchami czy pajęczynami na opakowaniach. Trend przenosi się na kolorystykę makijażu, manicure, zapachy oraz kosmetyki do kąpieli i pielęgnacji ciała. W efekcie granica pomiędzy letnią a jesienną ofertą kosmetyczną staje się mniej wyraźna.

Halloween w środku lata

Summerween jest przede wszystkim przykładem postępującego wydłużania sezonów zakupowych. W tradycyjnym modelu Halloween rozpoczynało się wraz z nadejściem jesieni, a oferta kosmetyczna związana z tym wydarzeniem pojawiała się przede wszystkim we wrześniu i październiku. Obecnie pierwsze kolekcje mogą trafiać do sprzedaży już w czerwcu lub lipcu.

W 2026 r. dobrze ilustruje to przykład Lush. Marka uruchomiła swoją kolekcję halloweenową 2026 już w połowie lipca, określając ją bezpośrednio jako Summerween. W ofercie znalazły się m.in. kule do kąpieli, mydła, żele pod prysznic i zestawy prezentowe. Według informacji firmy w 2025 r. sprzedała ona globalnie ponad 3,2 mln produktów związanych z Halloween.  

Jeszcze wcześniej z sezonem zaczęła pracować Bath & Body Works. W 2025 r. marka uruchomiła swoją kolekcję Summerween online dla członków programu lojalnościowego 30 czerwca, a pełny asortyment – obejmujący ponad 70 produktów z kategorii body care i home fragrance – trafił do sklepów 7 lipca. Jednym z nowych zapachów był I Scream Float, wpisujący halloweenową estetykę w popularny kierunek gourmand.  

W 2026 r. Bath & Body Works ponownie przesunęło premierę. Kolekcja pojawiła się 29 czerwca i obejmowała m.in. produkty do mycia i pielęgnacji ciała, mgiełki zapachowe oraz mydła w płynie. Wśród zapachów znalazły się Vampire Blood i Ghoul Friend, a także kolejne produkty wykorzystujące motywy Halloween.  

Nie tylko dynia i pomarańcz

Z punktu widzenia branży kosmetycznej istotne jest jednak to, że Summerween nie oznacza prostego przeniesienia klasycznej estetyki Halloween na wcześniejszy termin. Trend łączy charakterystyczne dla święta motywy z letnią kolorystyką i sezonowymi kodami wizualnymi.

W dekoracjach widoczne są pastelowe duchy, różowe i fioletowe szkielety czy motywy łączące Halloween z plażą i tropikalnymi wzorami. Podobny mechanizm można zaobserwować w beauty. Klasyczne czernie, bordo i głębokie fiolety mogą być zestawiane z różem, neonami, błyskiem czy transparentnymi wykończeniami.  

Jednocześnie część konsumentów wybiera bardziej klasyczną, mroczną interpretację trendu. W 2026 r. jednym z wyraźnych kierunków w manicure jest tzw. summer goth. Czerń, black cherry, głębokie bordo i granat pojawiają się w środku lata zamiast typowych dla tego okresu pasteli, mlecznych róży czy jasnych chromów. Według obserwacji cytowanych przez Who What Wear takie zestawienia pojawiają się m.in. u Dua Lipy, Suki Waterhouse i innych rozpoznawalnych postaci świata mody i popkultury.  

Dla producentów lakierów i produktów do manicure jest to istotne, ponieważ Summerween może działać jako uzasadnienie dla całorocznej obecności ciemniejszych kolorów w ofercie. Nie muszą one być komunikowane wyłącznie jako produkty „jesienne” czy „halloweenowe”. Mogą funkcjonować jako element letniego stylu.

Manicure jako najbardziej widoczny nośnik trendu

To właśnie paznokcie są obecnie jednym z obszarów, w których Summerween najłatwiej przełożyć na produkt. Powód jest prosty: manicure pozwala wykorzystać sezonowy motyw bez konieczności zmiany całego wyglądu. Konsument może zdecydować się na czarny lakier, bordowy french, pajęczynę, małe duchy czy bardziej abstrakcyjny wzór, zachowując letni charakter stylizacji.

Magazyn Scratch wskazuje Summerween jako osobny kierunek nail artu, w którym klasyczne halloweenowe motywy zostają przeniesione do letniego otoczenia. Wśród przykładów pojawiają się m.in. duchy w strojach kąpielowych, motywy arbuzów czy zestawienia elementów kojarzonych z Halloween z wakacyjnymi symbolami.  

W 2026 r. trend jest dodatkowo wzmacniany przez szerszą popularność ciemnego manicure. Who What Wear zalicza summer goth do sześciu istotnych europejskich trendów paznokciowych tego lata. Jednocześnie obserwowane są efekty cat-eye, velvet nails, mismatched manicure oraz przezroczyste, żelkowe wykończenia.  

Dla rynku oznacza to możliwość łączenia dwóch trendów zamiast budowania osobnej, bardzo wąskiej kategorii Summerween. Produkty w kolorze czarnym, wiśniowym czy śliwkowym mogą być sprzedawane zarówno jako element letniego „goth glam”, jak i przygotowanie do Halloween.

Zapachy i body care korzystają z wcześniejszego sezonu

Drugim obszarem szczególnie podatnym na Summerween są zapachy oraz kosmetyki do pielęgnacji ciała. Wynika to z charakteru tych kategorii. Produkty zapachowe łatwo powiązać z określoną porą roku, nastrojem lub wydarzeniem, a limitowane edycje pozwalają producentom tworzyć kolejne punkty kontaktu z konsumentem.

Przykład Bath & Body Works pokazuje, że halloweenowa oferta nie musi oznaczać wyłącznie ciężkich, jesiennych kompozycji. W 2025 r. I Scream Float łączył motyw Halloween z gourmandowym profilem zapachowym, natomiast w kolejnych kolekcjach pojawiały się zestawienia owocowych, kwiatowych i słodkich nut z mroczną nazwą i oprawą wizualną.  

Jeszcze bardziej niszowy kierunek reprezentuje Black Phoenix Alchemy Lab. Marka perfumeryjna przygotowała w 2026 r. limitowaną serię Summerween inspirowaną makabrycznymi wersjami letnich słodyczy, wykorzystując m.in. motywy lodów, waty cukrowej czy deserów.  

To pokazuje szerszą zmianę w komunikacji sezonowej: „mroczny” produkt nie musi być pozycjonowany wyłącznie za pomocą jesiennych składników i zapachów. Można połączyć estetykę Halloween z typowo letnimi skojarzeniami – owocami, lodami, napojami, plażą czy nocnymi imprezami.

Dla producentów to także kwestia zarządzania sezonowością

Summerween może być atrakcyjny dla branży nie tylko jako kolejny trend komunikacyjny, ale również jako narzędzie zarządzania kalendarzem sprzedażowym. Wprowadzenie kolekcji halloweenowej wcześniej daje producentom więcej czasu na sprzedaż produktów limitowanych i pozwala wykorzystać zainteresowanie konsumentów jeszcze przed właściwym sezonem.

Jednocześnie wcześniejsza premiera zwiększa ryzyko kanibalizacji kolejnych kolekcji. Jeżeli produkty Halloween pojawiają się w czerwcu lub lipcu, marka musi zdecydować, jak długo utrzymywać je w sprzedaży i kiedy zastąpić je kolejną ofertą – jesienną, bożonarodzeniową lub inną sezonową. Dyskusje konsumenckie wokół wcześniejszych premier pokazują zresztą, że część odbiorców postrzega przyspieszanie sezonów jako pozytywną możliwość wcześniejszego zakupu, a część jako efekt nadmiernej komercjalizacji.  

image

Jak salony kosmetyczne mogą przygotować się na nadchodzące Halloween?

Z perspektywy retailerów istotne staje się również odpowiednie zatowarowanie. W przypadku produktów limitowanych wcześniejsze rozpoczęcie sprzedaży może zwiększać dostępność kolekcji, ale jednocześnie wydłuża okres, w którym należy zarządzać zapasem. Dla marek beauty oznacza to konieczność dokładniejszego prognozowania popytu i rozdzielenia oferty między produkty stricte halloweenowe a te, które mogą funkcjonować również poza wydarzeniem.

Trend, który może rozszerzyć sezon Halloween

Summerween nie jest jeszcze samodzielną kategorią produktową porównywalną z klasycznymi sezonami sprzedażowymi. Jest natomiast przykładem szerszej zmiany w sposobie funkcjonowania trendów beauty. Media społecznościowe skracają dystans między momentem pojawienia się estetyki a jej komercjalizacją, a konsumenci coraz częściej nie czekają na formalny początek sezonu.

W przypadku kosmetyków Summerween szczególnie dobrze łączy się z produktami o wysokiej częstotliwości zakupów i dużym potencjale wizualnym: lakierami do paznokci, makijażem kolorowym, mgiełkami zapachowymi, kosmetykami do kąpieli, produktami do ciała czy zestawami prezentowymi. Dodatkowym atutem jest możliwość tworzenia krótkich, limitowanych kolekcji bez konieczności całkowitego przebudowywania portfolio.

Dla producentów najważniejszym sygnałem nie musi być więc samo Halloween w lipcu. Bardziej istotna jest zmiana w postrzeganiu sezonowości. Summerween pokazuje, że kod estetyczny przypisany dotychczas do konkretnego miesiąca może zostać oderwany od kalendarza i połączony z innym kontekstem. W beauty oznacza to większą elastyczność w wykorzystaniu kolorów, zapachów, opakowań i limitowanych edycji – a także możliwość budowania popytu na produkty związane z Halloween na długo przed 31 października.  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
07.08.2026 12:43
Koniec solariów? Wielka Brytania rozważa radykalne zmiany
Solaria a zdrowie skóry. Eksperci obalają mity o ich korzyściach. (Fot. Shutterstock)Shutterstock

Światowa Organizacja Zdrowia zakwalifikowała solaria jako czynnik rakotwórczy z grupy 1. Wielka Brytania chce pójść w ślady innych krajów, rozważa całkowity zakaz działalność komercyjnych solariów. Eksperci ostrzegają przed negatywnymi skutkami oraz obalają mity dotyczące wątpliwych korzyści.

Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, sztuczne promieniowanie ultrafioletowe nie jest zdrowe dla naszej skóry. Dawki UV występujące podczas rekreacyjnego opalania się w solarium są nawet 12 razy wyższe niż w świetle słonecznym. Jak wskazują badania, ryzyko wystąpienia czerniaka wzrasta wraz z czasem spędzonym na korzystaniu z łóżek do opalania. 

Statystyki opublikowane przez ministerstwo pokazują, że częste korzystanie z solarium wiąże się ze wzrostem ryzyka wystąpienia czerniaka. Ilość sesji zwiększa prawdopodobieństwo choroby:

  • od 1 do 14 sesji ryzyko to 19 proc.
  • od 15 do 30 sesji ryzyko to 31 proc.
  • a przy 40 sesjach to 55 proc.

Ciemna strona solarium

Wizyta w solarium dla wielu konsumentów jest przyjemnym rytuałem. Czy taka forma opalania jest zdrowa? O szkodliwości tej usługi przypomina dermatolożka dr Ophelia Veraitch, która podkreśla, że WHO zakwalifikowało solaria w tej samej kategorii co papierosy i pluton. 

Analiza z 2021 roku obejmująca 14 tys. osób chorych na czerniaka — najgroźniejszą postać raka skóry — jednoznacznie wykazała zwiększone ryzyko zachorowania związane z korzystaniem z solarium. 

Warto dodać, że Brytyjski Komitet ds. Medycznych Aspektów Promieniowania w Środowisku (COMARE), działający przy Departamencie Zdrowia i Opieki Społecznej, poinformował w raporcie opublikowanym w ubiegłym miesiącu, że korzystanie z solarium przed ukończeniem 35. roku życia zwiększa ryzyko zachorowania na czerniaka o 75 procent. Poza zwiększaniem ryzyka nowotworów solaria przyspieszają proces starzenia się skóry. Uszkadzają DNA komórek i prowadzą do rozpadu kolagenu.

W jakich krajach solarium jest zakazane? 

Brazylia, Iran i Australia już wcześniej zakazały działalności solariów.  Lekarz medycyny estetycznej dr Joseph Hkeik mówi, że takie rozwiązanie przyniosło bardzo dobre efekty w ograniczaniu liczby zachorowań na czerniaka. Podkreśla również, że reszta świata powinna wprowadzić taki zakaz. 

image

Doda ujawniła, że solarium doprowadziło ją do czerniaka. Branża beauty: to nagonka, ktoś jej za to zapłacił

- Ryzyko jest na tyle poważne, że w styczniu Brytyjskie Stowarzyszenie Dermatologów (British Association of Dermatologists — BAD) ogłosiło, iż popiera całkowity zakaz działalności komercyjnych solariów w Wielkiej Brytanii, powołując się na dobrze udokumentowany związek między korzystaniem z solarium a rakiem skóry oraz na niewystarczające egzekwowanie obowiązujących przepisów — mówi dermatolożka konsultantka dr Clare Kiely.

Solaria w social mediach. Niezdrowy marketing

Brytyjskie stowarzyszenie w czerwcu udostępniło raport “Comare”, w którym wskazano, że niektóre firmy świadczące usługi solaryjne w swoich reklamach rozpowszechniają dezinformacje.  

Fałszywe informacje i niepotwierdzone naukowo stwierdzenia o rzekomych korzyściach zdrowotnych ma wzmocnić treści publikowane w social mediach. Wielka Brytania rozważa zakaz działalności komercyjnych solarium, ale myśli również nad ograniczeniem reklamowania tego typu usług. 

Niektóre firmy oferujące usługi solaryjne mówią o nieprawdziwych korzyściach zdrowotnych tej usługi. Zastosowanie światła podczerwonego obok promieniowania UV ma wspomagać produkcję kolagenu. 

- To po prostu śmieszne. Promieniowanie UV wyrządza kolagenowi nieporównywalnie większe szkody niż jakiekolwiek korzyści, jakie mogłoby przynieść światło czerwone — komentuje specjalistka medycyny estetycznej dr Sophie Shotter

Pogarszająca się sytuacja branży solariów może być szansą biznesową dla sektora beauty. Salony kosmetyczne mogą wykorzystać ten trend, edukując klientów na temat zagrożeń związanych z opalaniem i rozwinąć ofertę bezpiecznych alternatyw. Takich jak: kosmetyki samoopalające, opalanie natryskowe czy produkty nadające skórze efekt opalenizny bez ekspozycji na promieniowanie UV.

A co z rzekomymi korzyściami?

Mimo wielu zagrożeń związanych z promieniowaniem UV,  klienci solarium często wskazują, że usługa poprawia im samopoczucie, łagodzi stany zapalne skóry oraz zwiększa poziom witaminy D. Czy faktycznie tak jest? 

Istnieją badania sugerujące, że ekspozycja na promieniowanie UV może ograniczać stan zapalny skóry i przynosić ulgę osobom cierpiącym na egzemę, łuszczycę czy trądzik. Oznacza to, że korzystanie z solarium może czasowo łagodzić objawy tych chorób, jednak nie oznacza to, że jest bezpieczną metodą leczenia.

- Każda opalenizna uzyskana pod wpływem słońca lub promieniowania UV jest oznaką uszkodzenia skóry. Ciemniejszy kolor skóry to mechanizm obronny organizmu przed dalszymi uszkodzeniami  — wyjaśnia dr Veraitch.

Światłoterapia jest wykorzystywana przez dermatologów, ale nie ma nic wspólnego z korzystaniem z solarium. Dr Clare Kiely wyjaśnia, że w terapii wykorzystuje się ściśle kontrolowane dawki promieniowania UVB pod nadzorem lekarza. Natomiast komercyjne solaria emitują głównie promieniowanie UVA, które wnika głębiej w skórę, a ekspozycja odbywa się bez kontroli medycznej. 

- To zupełnie inna sytuacja niż leczenie dermatologiczne — dodaje.

Z tego samego powodu solaria nie są dobrym źródłem witaminy D. Dr Veraitch wyjaśnia, że do jej produkcji organizm potrzebuje promieniowania UVB. Choć moda na opaleniznę nie przemija, coraz więcej dowodów wskazuje, że nie warto płacić za nią własnym zdrowiem.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
10. sierpień 2026 14:13